Październik

                                     

To zdjęcia z ostatniej wyprawy z Kaszub. Pod koniec października wybrałyśmy się z  Konstancją nad jezioro Modrzejewo i Moczydło. Julia pracuje, studiuje i czasu teraz na coś więcej brak.

To niezwykle urokliwe miejsca. Jeziora położone między lasami, a polami uprawnymi. Zachwycające i ciche o tej porze roku.

 

Chciałyśmy mieć trochę czasu dla siebie, ale razem. W najbliższy piątek planujemy kolejny wypad za Gdańsk, ale tym razem nie Kaszuby, tylko kierunek Słowiński Park Narodowy. Nad Jezioro Gardno, tam gdzie urodziłam się i spędziłam dzieciństwo. Pospacerować w miejscach, gdzie mama chodziła do szkoły, zobaczyć domek w którym żyła. A wszystko okraszone opowieściami z dziecięcych lat. I dróżkami na uboczu przejść się na cmentarz, gdzie spoczywa mój brat, moja kochana babcia Anna i dziadek Paweł. Chcę pokazać, budynek w którym zaczynałam pracę z dziećmi- przedszkole i urocze jezioro z szuwarami, gdzie pluskałam się, uczyłam pływać i topiłam, jak niejedno dziecko w tamtym czasie, ale większość z nas wychodziła na szczęście cało z opresji. Wtedy dzieci miały dużo wolności, a czas spędzały na podwórku, nad jeziorem, w polu czy lesie… , a nie przed kompem, bo go zwyczajnie nie było. Moja Konstaneczka wyjeżdża na kilka miesięcy na wolontariat. Stowarzyszenie „Wspólnota” w Wójtówce niedaleko Lądka Zdrój. Małżeństwo z trzema dorastającymi córkami i synem założyło dom dla ludzi z zespołem Downa. Ich najmłodsza córka, ma tę niepełnosprawność.  To duży budynek i mieści się tam około 30 osób (obecnie chyba ok 20). Konstancja chce pomagać. Za wikt i opierunek będzie przygotowywała posiłki, sprzątała, czesała, głaskała :-))) kozy i krowy.. bo jest tam gospodarstwo, ogród, sad (zabrała kalosze). I poznawała ludzi chorych, ich możliwości, usposobienie i radość pomieszaną z bólem życia. Ten wolontariat znalazła na stronie „work away.info”

I zanim osiądzie w schemacie pracy, jako jeden z wielu trybików, na pełen etat z kredytami i  do emerytury, chce zobaczyć, posmakować tego, na co nigdy w życiu nie jest nam po drodze. Podziwiam ją. Jak mielibyście ciekawe miejsca w Polsce i za granicą, propozycje dla Konstancji, proszę dajcie znać.