Wszędzie razem

Pandemia, rozłąka.. trudny to czas. Latać do siebie nie bardzo jest jak. A to kwarantanna,  a to szef nie zezwala i wtedy cenimy komunikatory, które trochę ułatwiają podtrzymywanie relacji. Na pewno w dzisiejszych czasach mamy  łatwiej niż 50 lat temu. Teraz możemy codziennie porozmawiać na skype, whatsApp. Zrobić filmik i poczuć namiastkę bliskości.  Erlend od jakiegoś czasu radzi sobie z tęsknotą  za pomocą maskotki królika. To jego Basia. Zabiera mnie wszędzie: na wycieczki, w góry, te wysokie też. Mam nawet linę, żebym nie spadła!! W delegację, do samochodu i pociągu, namiotu.. oraz codziennie pod kołdrę. Jego córka widząc smutnego tatę – może samotność była bardzo widoczna, dała mu swoją maskotkę, aby był szczęśliwszy. Ktoś może powie, że to dziecinne, a dla mnie słodkie. Lubię oglądać zdjęcia, gdzie byłam i co widziałam. Ale na tej stromej górze, to prawie siusiałam ze strachu! Dobrze, że mnie przewiązałeś tą mocną liną pomarańczową, bo lęk wysokości to malutka Basia ma wielki :-))) Dziękuję Erlend za ten cudowny pomysł szeptania mi do ucha miłych słów i całusów w różowy nosek.

Wielu Polaków, tak jak nasza blogerka Dorotka, pracuje za granicami kraju i teraz bardziej niż kiedykolwiek cieszy się z istnienia telefonu komórkowego, który pomaga w  walce z tęsknotą. Bliskości życzę każdemu, kto tęskni.