Gomashio – japońska sól sezamowa

Wszyscy przestrzegają – „.. biały proszek, sól i cukier, to biała śmierć..”. Ale przydałby się lekko posolić to i tamto, dosmaczyć, np ziemniaczki pure. Może i Wy polubicie tę przyprawę. Dziś polecam hit kulinarny – sól gomashio, znana i stosowana od lat w Japonii i innych krajach azjatyckich. Goma, to japońskie słowo oznaczające sezam.

„Główną zaletą gomashio jest ograniczenie spożycia soli nadając jednocześnie unikalny smak potrawom – w gotowych mieszankach przyprawowych sól jest w przeważającej ich części oraz wzbogacane są glutaminianem sodu. Ograniczenie soli w diecie przede wszystkim zmniejsza ryzyko nadciśnienia oraz obrzęków i gromadzenia się nadmiaru wody w organizmie (uczucie ciężkości, opuchlizna)”.

Zrób swoją, inną sól

1. Przygotuj 10 łyżeczek nasion sezamu i 1 łyżeczkę soli himalajskiej różowej, grubszej lub miałkiej, jaką masz.2. Rozgrzej patelnię bez tłuszczu i umieść na niej sól. Tylko chwilę podpraż.
3. Sól przesyp do moździerza i porządnie utrzyj na proszek (lub mniej solidnie, jak wolisz). Zmieloną sól przesyp do osobnego naczynia.
4. Na tej samej patelni umieść sezam. Ziarna praż przez parę minut, aż zyskają złoty kolor. Pamiętaj, by często potrząsać patelnią, lub mieszać łopatką, aby nie spalić ziarenek, bo wtedy staną się gorzkie i zniszczeniu ulegną niektóre cenne związki.
5. Ziarna sezamu umieść w moździerzu i porządnie utrzyj. Niektórzy ucierają wszystkie nasionka, a niektórzy mniej więcej połowę , to  zależy od tego jakiej konsystencji sól chcesz uzyskać. Nie masz moździerza, może być młynek do kawy, czy blender.
6. Połącz sezam z solą, wymieszaj.
7. Gotowe gomashio przesyp do suchego słoika, pojemnika i zakręć. Sól sezamową powinno się przechowywać w lodówce. Najlepiej spożyć ją w ciągu dwóch tygodni.

Ja używam białego sezamu, ale nieoczyszczonego, on ma taki trochę piaskowy kolor i różową sól himalajską, jak nie macie takiej to kłodawska lub każda inna. A sezam może być także czarny (ja nie robiłam z takiego jeszcze). Dla zmiany smaczku i wartości, możesz do sezamu dorzucić parę łyżeczek siemienia lnianego.  Jedni prażąc rozdzielają sól od sezamu, bo sól wymaga krótszego prażenia, inni wszystko razem. Przyznam się, że ja najczęściej sypie razem i sól i sezam, bo tej soli jest tyle, co kot napłakał i tylko grzebię po tej patelni drewnianą łopatką w tych okruszkach.  Zawsze używam soli himalajskiej z prostej przyczyny, bo to ona właśnie jest zalecana, a ja mam do niej stały dostęp w pobliskim sklepiku, ale może być inna, np. sól kłodawska, ma wysoką zawartość  magnezu, manganu, żelaza, cynku, miedzi, wapnia, potasu, selenu, jodu.

Gomashio to wspaniały zamiennik „czystej” soli, który nie tylko doprawia. Możesz ją stosować do dosolenia kanapek i różnych potraw. Ja uwielbiam posypać po wierzchu ugotowany (bez soli) makaron i polać oliwą z czosnkiem. Znakomity do sałatek, zup, sosów, majonezu własnej roboty, panierek, ziemniaczków.. .

Z tej ilości składników wychodzi mały słoiczek, taki po koncentracie pomidorowym. Uwierzcie mi raz zrobicie gomashio i już stale będziecie wracać do niego.