„Jesteś, jak kebab”

To był wtorek. Pierwszy masaż zaczęłam o 12.00, a ostatni skończyłam o 20.30. Byłam bardzo zmęczona i w sumie smutna. Zdałam sobie sprawę, że już nie jestem osobą tak bardzo spragnioną dotyku, jak stary wierny pies złego pana, a wielu go oczekuje. Tego dnia w moich rękach byli sami panowie. I oprócz ostatniego z tantry, pozostali za bardzo próbowali kierować masaż na tory erotyku. Po każdym masażu oczyszczałam się z rzepów na mojej aurze. Ale i tak smutna wróciłam do domu. Bez zainteresowania odczytałam i odsłuchałam wiadomości z WhatsApp. „Leszek Sprawiedliwy”, tak mam go zapisanego w kontaktach ( urodziwy mężczyzna w okolicach czterdziestki) zapytuje mnie, jak minął mi dzień. To przyjaciel, który zna różne moje tajemnice. Zacytuję Wam ten wycinek korespondencji. Najpierw mój wpis do niego i jego odpowiedź głosową, zacytuję słowo w słowo, bo mam jego pozwolenie.

Wiadomość Basi do „Sprawiedliwego”

„- To był okropny dzień. Sami  faceci i sami wygłodniali dotyku. Eh tam… z tym wszystkim…”

Wiadomość- odpowiedź głosowa mego przyjaciela

” – Basiu, muszę ci wytłumaczyć, bo chyba zapomniałaś. To wszystko przez to, że Ty po prostu jesteś, jak KEBAB! To znaczy, człowiek w domu się naje. I to tak, że jak siedzi mówi – „Ale jestem najedzony, już nic więcej nie wcisnę. Taki jestem najedzony, że po prostu muszę wyjść na spacer”. I taki człowiek wychodzi na spacer i sto metrów od domu mija budkę z kebabem. I ten kebab tak pachnie! (odgłos wąchania). Tak apetycznie wygląda, że człowiek od razu robi się głodny, chociaż wcześniej był najedzony. I Ty właśnie jesteś taki KEBAB, bo jak się ciebie widzi, to nawet, jak człowiek jest najedzony, to nagle robi się po prostu ZGŁODNIAŁY takiego DOTYKU. Jesteś taka śliczna i taka kobieca, więc mnie to w ogóle nie dziwi. No mam nadzieję, że ci to ładnie wytłumaczyłem. Porównanie kebabowe jest takie wiesz, apetyczne i mam nadzieję, że już (odgłos wąchania)  teraz wiesz, co ja czuję, jak na ciebie patrzę i z tobą rozmawiam.. Po prostu musisz się z tym pogodzić, no jesteś atrakcyjną kobietą.”

To ci oryginalny i uroczy komplement. Wywołał uśmiech na mojej twarzy.  Fajnie jest rozmawiać z tym przyjacielem. On nigdy nie wkręca mnie mocniej w nostalgię, przygnębienie i nie dodaje na pierwszym miejscu optymizmu tylko uśmiech, a dopiero później spokojne patrzenie w dal, że nie jest tak źle.  I nie będzie. Po za tym kocha mój śmiech i cieszy się, kiedy go słyszy w mojej odpowiedzi głosowej.

Dziękuję Leszku! Twoje słowa pomogły i to najważniejsze.  Porównanie kebabowe przyniosło uśmiech i ciepło na serce. Mam przyjaciela!