To nadal dobry czas

Tak wygląda polska sześćdziesiątka!!

Można by biadolić, utyskiwać, że życie tak szybko mija. Ale po co? Ten świat tak urządzony i głową muru nie przebijesz. A przecież każdy czas ma także plusy. Czy naprawdę młodzi mają lepiej? Oni dopiero budują swój świat i jak sobie pościelą, tak się wyśpią. Ich odpowiedzialność za wybory, większa niż moja teraz.  Ja już się wyspałam i różnie bywało. Jak u każdego. Przewracałam  na boczki, przeciągałam, smacznie do podusi przytulona spałam, ale i marzły stopy, poduszki źle ułożone i brzydki sen gonił, aż cała cierpłam. W dzieciństwie raczej ładnie pościelone, wyrównane, a w młodości i życiu dojrzałym skotłowane, ale koniec końców bruzdy wyrównane, okruchy, co uwierały otrzepane.

I nawet w tak dojrzałym wieku przyszedł zachwyt mężczyzną. Erlend. Oby w moim sercu był dłużej, niż będę pamiętać. A może demencja, której tak bardzo się boję, bo rodzinna, mnie nie dopadnie!

Tak, to nadal piękny czas.  Pełni zdrowia, witalności, dobrej silnej energii, ciągłej ciekawości świata i marzeń.. . I co ważne czas bez większych trosk! Jestem wdzięczna za te 60 lat. Może to dziwne, ale nie czuję smutku, że wchodzę w koleją jakże stateczną dekadę. Raczej uśmiechnięta i zdrowo pogodzona, nie złamana. Zdecydowanie mocno, to ja  przeżywałam ubiegłe urodziny, no bo świadomość, że nigdy więcej nie będę miała pięćdziesiąt ileś.. trudna była do pogodzenia. Dziś budzę się rano,  pierwszy raz z przodu z szóstką, ale nie czuję jakiejś zmiany. Może dogadałam się z głową, a ona mówi mi, że -„Nadal jesteś dobra, piękna i zdrowa. Co z tego gdybyś miała teraz 30, czy 40 lat i walczyła o zdrowie, o życie. Ciesz się, że było ci dane przeżyć te wszystkie lata”.

Przy tak okrągłej, zacnej rocznicy zastanowiłam się, co takiego jest, że patrząc na przeszłość, mam dobre uczucia o swoim życiu?

  Poczucie spełnienia

– zrobiłam wszystko, co było ważne dla mnie. Nie chowałam głowy w piasek. I nawet, jak coś mocno bolało zaciskałam zęby i mówiłam sobie – musisz wytrzymać, tak wiecznie trwać nie będzie.  Dasz radę.  Nie czekałam, że coś samo przyjdzie, tylko wychodziłam temu na przeciw, budowałam i nawet, jak sknociłam starałam się bez ociągania naprawić, ale przyznaję zawsze spadałam na cztery łapy. Miałam opiekę losu!! Mojego Anioła Stróża i świętej Basi. Czułam to przez całe dotychczasowe życie.

Zostałam mamą trójki dzieci, a przecież mogłam ich nie mieć, różnie to w życiu bywa. Jestem z nich bardzo dumna. I to są moje największe Skarby!! Bardzo pragnę dla nich szczęścia. Dzieci- Wielka Wartość!!  

Dwa razy próbowałam być w związku z drugim człowiekiem i nawet, jak było koszmarnie źle dawałam nam szansę.

Mam kochaną siostrę, co jest także moim przyjacielem. Na nią zawsze mogę liczyć. To niezwykle ciepła i dobra osoba. Nigdy nie osądza drugiego, pokochalibyście ją. Nasza mama nadal żyje, co daje mi i Ani wielką radość. Nie znacie tak dobrego człowieka, jakim jest moja mama!! Ona, to czyste dobro, pokora i ciepło. Przy niej każdy człowiek nabiera wiary wszelakiej i mocy do istnienia! Za życie i za tak wiele jestem jej wdzięczna. Dziękuję Mamo! Miałam kochanego tatę i braciszka. Opiekowali się mną.

Mam przyjaciół, ludzi którzy mnie lubią, cenią.. Nie czuję się samotna.

Moje dwie najlepsze i całkiem różne prace, były spełnieniem zawodowym. Czułam się w nich szczęśliwa, zwłaszcza z dziećmi w szkole. To była miłość i dobro.

Bardzo starałam się, tak stąpać w życiu, aby nie krzywdzić. To dla mnie ważne, bo to budowało mnie, taką osobę, jaką jestem. Warto w budowanie siebie wkładać dobry materiał, a krzywda jest toksyczna.

Jestem zdrowa, sprawna, taka skoczna powiedziałabym. Z lekkością i łatwością tu wskoczę, tam podskoczę i nadal kocham drążek. Podciąganie i zmaganie się z nim nakręca mnie. A dziś wznawiam biegi. Biegałam ostatnie 15 lat, tylko w ten ubiegły rok opętał mnie leń. Koniec z tym. Zaraz wskakuję w dresy i biegnę- kierunek Brzeźno :-)))

Ha ha ha i ciągle podobam się sobie. :-))) Wiem, wiem, że skóra już nie ta, siatka zmarszczek duża, ale idę wyprostowana i odważna w kontakcie wzrokowym z ludźmi. Julia podczas moich porządków zauważyła stare zdjęcie z przed 12 lat i mówi – „Mamo ty teraz lepiej i młodziej wyglądasz, niż wtedy. Czuję się naprawdę dobrze. Każdemu z Was tego życzę (jak już będziecie w moim wieku 🙂 )

Mam jedną prawdziwą porażkę na koncie i muszę z nią żyć. Zrobiłam wiele, jeśli nie wszystko, co mogłam, aby naprawić to. Cóż, nie udało się.

A teraz coś dla Waszego uśmiechu.

Kilka dni temu byłam w salonie masażu. Tam spotkałam dawno niewidzianą klientkę. Tym razem była na farbie u naszej fryzjerki. Nachylam się do niej i mówię:

– „Aniu, a wiesz, że ja za kilka dni będę mogła robić zakupy między 10 a 12 tą! Na co ona nachyla się do mnie i mówi:

– „Basiu, a wiesz, że ja za dwa tygodnie będę mogła jeździć tramwajami za darmo”.

Pytam, a od ilu to? -„Od 70 ciu”. Spotkały się dwie starsze kobiety zadowolone ze swojego życia. I ubiorem starające się, nie podkreślać wieku.

Witam moją sześćdziesiątkę, to ostatnia dekada przed starością (tak myślę, chyba, że zmienię zdanie i 80 tka będzie starością). W jakiś sposób przeżywając te urodziny czuję przede wszystkim wdzięczność. Na tę chwilę mam dwa życzenia; – Niech omijają mnie tragedie rodzinne, bo jestem za słaba i mogłabym nie chcieć dalej żyć. I drugie – Obym zdrowa była tak, jak jestem!! 

Dziękuję Bogu i kochanej mamie za życie. Urodziła mnie choć była chora. Wiele przeżyłam, a co jeszcze przede mną zobaczymy. Jestem pełna wiary.

Ten wpis powstał przede wszystkim dla tych, co boją się zbliżającej 40, 50, 60, 70.. w dojrzałym, czy starszy wieku może być całkiem fajnie, pod warunkiem, że jesteśmy w miarę zdrowi. Wszystkiego dobrego kochani na każdy czas życia.