Czar dźwięków

           „Jezioro Łabędzie” – to klasyczny balet w czterech aktach. Muzykę skomponował Piotr Czajkowski, z kolei libretto napisali: Władimir Biegiczew i Wasilij Gelcer. Autorami choreografii, która okazała się być przebojem po dziś dzień są Marius Petipa i Lew Iwanow.

To moja miłość nie tyle ze względu na taniec, co muzykę Piotra Czajkowskiego. Temat baletu zaczerpnięty został z różnych legend,  mitologii i folkloru ludowego o dziewczynie zaklętej w ptaka.

Scena z Aktu II ujmuje moje serce, pęta oddech, czaruje  świat. Wprowadza spokój, aby powoli wejść w niepokój, który pożera, wciąga  i..  zabiera. To tu nad jeziorem książę Zygfryd widząc Odettę, zakochuje się i przysięga wieczną miłość, a tym samym jej wyzwolenie. Powiecie co za historia?! Facet zakochany w dziewczynie-łabędziu, ale przecież w balecie nie o realność zdarzenia chodzi (tak, jak i w „Dziadku do orzechów”).

 Nie zawsze mamy możliwość wybrania się na balet w wykonaniu The Royal Mascow Ballet, więc korzystamy z różnych źródeł i miejsc. Tu chciałabym pochwalić inicjatywę sieci Multikina za wydarzenia kulturalne. Teatr Balszoj rzadko występuje poza siedzibą, dlatego  coroczny cykl transmisji stał się perełką dla wielu z nas, zwykłych zjadaczy chleba. I np. w lutym obejrzę: „Giselle”, „Jezioro Łabędzie”, „Romeo i Julia”. Natomiast koneserzy opery mogą spodziewać się: ” Porgy i Bess”, „Tosca”, ” Maria Stuart” (przyznam się Wam, że namiętnie wydaję na to pieniądze, ale nie jest to majątek, ok.50 zł za bilet)

Posłuchajcie ze mną najcudowniejszego fragmentu „Jeziora ..”, czyli sceny z aktu II. Te dźwięki naprawdę pętają zmysły.

„Niech ta chwila trwa..”

Jestem pod wielkim wrażeniem tego utworu. Pierwszy raz słyszałam go będąc w kinie na filmie -„Król Rozrywki”. Teraz czarujemy nim uszy, moje i Erlenda.

Zapraszam do wygodnego usadowienia się w fotelu i posłuchania razem.

” Próbuję wstrzymać dech
Niech ta chwila trwa
Niech to nie kończy się
Ty budzisz we mnie marzenie
Coraz głośniej brzmi
Słyszysz jego echa brzmienie?
Weź mą dłoń
Czy chcesz to dzielić ze mną?
Bo bez ciebie kochany

Całe światło lamp tysięcy
Wszystkich gwiazd na nocnym niebie
To dla mnie nie dość wciąż
Dla mnie nie dość wciąż
Złote wieże to za mało
Ty możesz wstrzymać świat
Ale to wciąż nie będzie dość
Nie będę miała dość
dla mnie
Nigdy, nigdy
Nigdy, nigdy
Nigdy, dla mnie

dla mnie
Nigdy dosyć
Nigdy dosyć
Nigdy dosyć
dla mnie
dla mnie
dla mnie..”

Od jakiegoś czasu, dokładnie tak na poważnie to od kilku miesięcy próbuję wstrzymać dech, ciesząc się chwilą marzeń. Chwilą nadziei. Chwilą wiary, pragnienia i spokoju płynącego z obecności.. .

Dziś są moje urodziny i choć lat mam wiele, nigdy nie czułam się tak szczęśliwa!! Spełniona i lekka, jak motyl. Miłość! Ona naprawdę uskrzydla!

Kiedy przypomnę sobie moją 20 -tkę, – rozpacz po stracie taty!

Kiedy wspomnę 30 – tkę – zgięta trudem znalezienia się w złym związku i ciężarem strachu – jak temu podołam!

Kiedy przyszła 40 – tka, pokonana, z goryczą w ustach mojej przegranej. I zaświtała błędna nadzieja.

Kiedy przyszła 50 -tka, jeszcze walczyłam, szarpałam się.

Kilka lat później zaczęłam swoje nowe życie;  odważnej i wesołej Basi. Nie przyszło samo, pracowałam nad tym.  A Konstancja była wsparciem.

Serce zaczęło nieść radość, z tego że istnieję i nie muszę posiadać miłości mężczyzny, bo sama jestem cudem! Córka moja przypominała mi o tym na każdym kroku. Już nie czekałam i nie oczekiwałam.. . Zobaczyłam, że można istnieć samej. Kochałam moje dzieci i cudze, bo tam w szkole, na ich starcie one potrzebowały mnie. Maleńkie, ufnie patrzące na swoją panią.  Serce moje zajęło się bliźnim, wolontariatem w hospicjum, rozwojem pasji i radosnym patrzeniem na wszystko, a na to, co trudne, mrużyłam oczy. I tak stałam się szczęśliwym człowiekiem!! Ktoś powie, że pokonanym, cóż nie czułam złamania, ani przegranej. I to był klucz do mojej szczęśliwości.

Teraz z mężczyzną.. – najszczęśliwsza!! Przyznam się Wam, że to nadal zadziwia mnie. Nie podejrzewałam siebie. Zwłaszcza, nie podejrzewałam moich oczu, że znajdą chłopa, na którego patrzeć będę z tak wielką fascynacją. Dla mnie to Cud! Teraz dziękuję drugiemu człowiekowi, że zobaczył mnie, malutką Basię. I zatrzymał się. Erlend i choćbyś postał tylko chwilkę i tak będę wdzięczna za to, czego zaznałam z Tobą, co było mi dane przeżyć.