Zimowe krajobrazy

Czekaliśmy na zimę i mamy. Gdańsk też.

Śniegu wkoło, mięciutki puch w lesie, ślizgawica na ścieżkach, bruzdy śniegu, koleiny na drogach, a mróz szczypie w małe i duże noski.

Jeden się cieszy, inny narzeka. Babcia z laseczką kroczek za kroczkiem, a dziatwa z górek pomyka na saneczkach, listkach, jabłuszkach. Pisk i wrzawa. Teraz maseczka nawet przydaje się nie tylko do ochrony przed tym mikroskopijnym szkodnikiem, ale i do ogrzania. 

Basia ze zmiotką sięga na dach toyotki, chucha na szyby.. .  I za wycieraczką widzi karteczkę-” Uderzyłam w to auto, proszę o kontakt tel. ..” Pani Żaneta okazała się uczciwą osobą. Sprawa polubownie załatwiona. Toyotka świeżo polakierowana, tylko trochę odrapaną była.

 

 

 

 

 

 

W ogrodzie moim sikorki dokarmiane słoninką, choć widzę, że wolą słonecznik. Czapy śniegu i śnieżna cisza pokryła poletka.

Erlend, miłość moja, w swoim żywiole. U nich w Norwegii teraz – 28 stopni!! Wędruje po górach, szusuje na nartach i wciska w takie szczeliny, że mnie boli serce patrzeć na to!!

Jutro wylatuje na Lofoty. Tam spędzi na wspinaczce kilka dni. To jego pasja, żywioł, szczęście.. . Cieszę się, że robi to, co kocha.

Erlend – mam nadzieję, że zabierzesz swoją Basię-króliczka. Zamknę oczy, jak będziemy nad przepaścią :-))) A jak zmarznę, wsuniesz mnie do kieszeni :-)))

A to czarujący ośnieżony świat Konstancji. Widoki z okolic Lądka Zdrój


Podziwiam Twoje dobre serce, Córeczko kochana. Umiałaś zejść z karuzeli życia, aby przyjrzeć się sobie i światu.

Cieszmy się zimą, bądźmy bezpieczni i czekajmy z utęsknieniem na lato i upały :-)))