Burzliwa jesień


(Konstancja w parku Regana, Gdańsk)

Liderka Strajku Kobiet z parasolkami (padał deszcz) Marta Lempart zapowiedziała marsz na stolicę w najbliższy piątek. Trochę stara jestem i niejeden przeciwnik powie, że już „nierozwojowa”, ale mam młode córki i nadal jestem obywatelem tego państwa, a tam już nie tylko o aborcję chodzi. To tak, jak w małżeństwie, o jedno się pokłócimy, bo zabolało mocno, a przy okazji wylejemy wszystkie gorzkie żale. Chłop wtedy oczy otwiera i mówi -„Nie wiedziałem, że jest, aż tak źle. Dlaczego nic nie mówiłaś wcześniej?” – „Mówiłam, ale Ty nie słuchałeś!”

Póki co finansuję markery, brystole.. na transparenty. Tak wspieram młode dziewczyny. To wyjątkowa jesień; ciemnogrodzki wyrok TK, bezsilność, złość, klaksony, brzydkie słowa i napisy, szalony, hulaszczy pęd covida przez Polskę. A Basia cóż, nie masuje, bo nie ma kogo, często zmyka z domu nad morze, bo córka całymi dniami okupuje wspólny pokój, na dwa laptopy. Studia i praca online, jej też nie jest łatwo!!

Basia pisze wiersze, tuli Kleofasa i ucisza, bo głośniki kamerki włączone. Karmi go smakołykami, głaszcze ile się da, nosi po kuchni, lula jak małe dziecko i tłumaczy, że jego beczenie nagrywa się i prosi niech ściszy te arie!!


Od wczoraj zabrałam się za nowe ciasto. Przypadkiem poznany przepis. Robię kolejną próbę z pewnymi zmianami tego bajkowego ciasta ze szpinakiem, jak się nie uda odpuszczę na trochę, może wiosną wrócę, kiedy szpinak będzie świeży, bo ta mrożona breja nie chce iść w górę . Zaraz zajrzę do piekarnika i zobaczę, co teraz wyszło, czy mam zieloną górkę…………………………………………………………………………………………………………………

Wow!! Przekroiłam, wyszło!! Będziecie mieli nowy przepis! (jutro)

Póki co trochę jesieni na fotografii i fragment wiersza

„… kot przy nogach, łyk herbaty, park, zżółkłe liście, zmarzłe kwiaty..”

Taką piękną, kolorową jesień ma Erlend. Żyje w cudownym miejscu na ziemi