Poczytaj mi

„Stan zdumienia” Ann Patchett, to moja nagroda, prezent od blogerki Sylwii (za udział w konkursie na wiersz diamentowy i moje drugie miejsce)

Mamy różne okresy jeśli chodzi o czytanie książek. Wpadamy w ich wir i połykamy jedną za drugą. Później wyciszamy się, aby znowu wystartować i przypalać obiad, bo wciągnęła nas kolejna powieść. Ale są i tacy, co to zawsze muszą mieć coś do poczytania i czytają wszędzie; autobusie, kolejce, przesiadując na muszli, czy czekając na miłość :-))) Ludzie którzy cierpią na depresję wiedzą, że wówczas nie sposób czytać niczego, bo uwaga rozjechaną jest. Czytamy kilka razy to samo zdanie i nie wiemy co. W szkole ociągaliśmy się, kiedy trzeba było czytać lektury – „Nad Niemnem”, „Cierpienia mlodego Wertera”, czy „Lalkę”. Niektóre nadrobiliśmy już po ukończeniu szkół wszelakich, kiedy do tego nikt nie gonił. Luksusem jest, czytać, kiedy mamy ochotę i to co nas interesuje. I ja już ten luksus posiadam.

Jak najdzie Was ochota na dobrą, ciekawą książkę polecam „Stan zdumienia”. Wciąga od pierwszych stron i trzyma w zaciekawieniu. Zastanawiacie się, czy to może być prawdą, czy istniej taki lud Lakaszi, czy siedemdziesięciolatka może zajść w ciążę? To opowieść o naukowcach pracujących w amazońskiej dżungli nad lekiem, który może zmienić losy świata, ale i życie kobiet. Barwne opisy trzymające nerwy na postronkach: walki z anakondą na pokładzie łodzi, cesarki w chacie na wilgotnej podłodze, lasów pełnych grzybków, ale jakich, kory której żucie przynosi.., rzek pełnych węży… . Wszystko to i więcej z dala od cywilizacji. Akcja po akcji zaskakuje nas swym rozwiązaniem. Dzieje się dużo i znudzenie nie grozi!

Kwestii poruszanych jest tu wiele: czy możemy być Bogami, jak daleko wolno człowiekowi posunąć się i czy to rzeczywiście wyjdzie ludzkości na dobre? Przysięga Hipokratesa, etyka naukowca, poświęcenie, przyjaźń, rodzicielstwo, poziom student-mentor.. i wiele innych ze spojrzeniem z różnych stron.

Niektórzy twierdzą, że autorka zapatrzyła się w „Jądro ciemności” J. Conrada. A „Stan zdumienia”, to taka jej nowoczesna, babska wersja. Z zacięciem niezwykłej przygody Poczytajcie, polecam. Kleofas, jak widzicie też kartki wertował! :-)))

Zdanie, które mnie ujęło (str. 312)

” Nigdy nie skupiaj się za bardzo na tym, czego szukasz, by nie przeoczyć tego, co już znalazłeś”

Bardzo dziękuje Sylwio!! Zrobiłaś mi przyjemność.