Dziękuję

Dziękuję wszystkim moim czytelnikom za bycie ze mną. Cieszę się, że poznałam Was w świecie wirtualnym – na łamach blogów.

Nie chcemy brać krzyży na swe ramiona, ale najczęściej nie mamy wyjścia. Kochając ludzi, zwierzęta narażamy się także na cierpienie. Nie chcę swoich krzyży, ale nie ucieknę przed nimi. Nie chcę mierzyć się z nimi, z bólem.. . Nie chcę zasypiać, a zwłaszcza budzić w stresie wraz z budzącą świadomością, w jakiej teraz rzeczywistości żyję.

Mój mąż walczy o życie, jest ciężko chory. Ja stałam się znawcą spraw stomijnych. Wprawiłam w zastrzykach domięśniowych, zakładaniu worków. Nie brzydzi mnie ich zmiana, blizny, cieknąca ropa, czy treść jelit.. itd.

Bardzo płakałam, bo nie chciałam kolejnego krzyża. Ale tak jak pisałam, nie ma ucieczki, muszę i to przeżyć. Każdy powie, czy pomyśli – „Takie jest życie”, -„Nikt nie żyje wiecznie”. To wszystko prawda, ale tak po ludzku boimy się rozstania, bólu, tęsknoty, zmiany.. . Nie chcemy czuć się bezsilni wobec bólu najbliższych. Mój kochany kotek Kleoś, odchodzi.

Zrezygnowałam z pracy w MaBe Care. Zostawiam bloga. Choć może kiedyś wrócę do jednego i drugiego. Każdą chwilę chcę spędzić z domownikami, którzy mnie potrzebują. Bardzo im współczuję.

A Wam życzę spokojnego, szczęśliwego życia bez burz, zamieci i krzyży. A jeśli już, wychodźcie z nich cało. Nie zniszczeni!! Do usłyszenia Basia

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

73 myśli na temat “Dziękuję”

  1. Smutno, że nas zostawiasz, ale rozumiem, bardzo rozumiem. Strata, ciężka choroba, to trudne doświadczenia dla wszystkich. Trzymaj się, myślami będę z Tobą. Jak będziesz chciała się „wygadać”, to pod mailem (mal.cem1980@gmail.com) mnie znajdziesz. Buziak! :*

    Polubione przez 1 osoba

      1. Niedawno wstałam i jakoś tak w pierwszej kolejności pomyślałam o Tobie. Ciepło, współczująco, rozumiejąco. Nie ma słów, które mogłyby pomóc Ci dźwigać to, co musisz dźwigać, ale gdyby były, to teraz bym je napisała. Będę pamiętać o Tobie i czekać cierpliwie.

        Polubione przez 2 ludzi

  2. To my możemy Tobie dziękować. Pewnie Ci się wydaje, że tak sobie pisałaś, bo pisałaś, ale Twoje przemyślenia stanowią wartość dodaną dla wielu żyć. Ja wprawdzie nie z rozmodlonych, ale pozwól, że właśnie w modlitwie swoją solidarność z Tobą wyrażę.

    Polubione przez 4 ludzi

  3. Dziękuję z Twoje komentarze wielokrotnie byłaś mi pomocna, szkoda że ja nie mogę odwdzięczyć się Tobie, życzę Ci dużo siły. Jesteś cudowna osobą, będę tęsknić i mam nadzieję, że kiedyś wrócisz. Myślami jestem przy Tobie.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Potrzebujesz teraz czasu, rozumiem.
    Dziękuję Ci Basiu bo swoimi komentarzami zawsze trafialas w to co mnie boli, zawsze podnosiłas na duchu i rozumialas. Teraz my rozumiemy ciebie. Cieszę się ze cie poznałam. Mam nadzieję, że wrócisz. Z czasem. Będę z Tobą w modlitwie. Ściskam mocno.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Paulinko dziękuję, jesteś dzielna młodą dziewczyną, co potrafiła ładnie ułożyć swoje życie. Tak, tego co teraz potrzebuję, to modlitwa. Bardzo niewyobrażalnie bije się odchodzenia Kleosia. Pomóż nam modlitwą

      Polubienie

  5. Mimo iż nie chu chu się nie zgadzam z Twoją decyzją, rozumiem ją i akceptuje. Tak wybrałaś, bo tego potrzebujesz. I dobrze. Teraz to, za jakiś czas co innego, życie kołem się toczy.
    Przykro mi, że musisz mieć do czynienia z tym wszystkim.
    Czytając Ciebie, czasem się śmiałem, czasem się wku…iałem, a czasem czytałem z pobłażaniem. I tak ma być! Jeśli pisze żywy człowiek, to nie po to, aby każdy się np tylko śmiał, ale po to, aby wyrazić siebie, a to niesie różne stany.
    Myślę, że za jakiś czas wrócisz. Z większym dystansem pewnie, może mniejszą ilością wpisów, ale to będziesz nowsza Ty. A masaże też wrócą, bo ludzie, mimo iż się zmieniają, potrzeby miewają analogiczne.

    Trzymaj się i pozdrawiam
    Antoni o specyficznej woni.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Czasem tak trudne te przeżycia na drodze się pojawiają.. Tylko siły Ci życzyć, wytrwałości i wspierać myślą. Co też czynię. Bądź dzielna Basiu, masz w sobie ogrom miłości, wiary i dobroci. To Ci pomoże. Ściskam Cię z całych sił i mam nadzieję, że w realu też będzie mi to dane. Będę czekać na to i na powrót blogowy też. Tyle ile trzeba..

    Polubione przez 2 ludzi

  7. Ja Ci dziękuję że mogłem Cię poznać, bo jesteś wspaniałą osobą. Z całego serca życzę Tobie i Twoim bliskim wszystkiego co najlepsze. Przed Wami trudny czas, ale wiedz że nie jesteś w tym sama. Myślami jestem z Tobą 😦 Trzymajcie się 😦

    Polubione przez 2 ludzi

  8. Wierzę, że do nas wrócisz. Wierzę, że Twoje poświęcenie nie pójdzie na marne. Twoja empatia i chęć niesienia pomocy są piękne, wbrew temu co sama czasem myślisz i wbrew temu, co czasami mówią inni. Życzę Ci dużo siły. Przytulam ❤️

    Polubione przez 3 ludzi

  9. Hmm… W tym momencie pogubiłam się. Ale cóż… wielu rzeczy nie wiem o Twoim życiu, więc trudno mi się odnieść. Życzę Ci w takim razie dużo siły i przytulam. Trzymaj się! Będzie Ciebie tu brakowało w blogosferze ❤

    Polubione przez 1 osoba

  10. Basiu kochana współczuję 😔 trzymaj się mocno. Nie pisze „nie poddawaj się” bo masz silny charakter i nawet w tak ciężkich chwilach jesteś w stanie nie jednego z nas czegoś nauczyć. Całuję mocno 😔 Będziemy na ciebie czekać ❤️

    Polubione przez 1 osoba

  11. Coooooo??? O nie! Tyle smutnych wiadomosci na raz… Musi byc Ci bardzo ciezko… Wpadnij jednak czasem podzielic sie z nami swoimi krzyzami, nawet jesli dzieki temu ma odpasc tylko jakas mała drama, to warto… Bo aby pomagac innym, trzeba miec przede wszystkim w sobie siłę, dbac o siebie i pomagac sobie. Caluje i przytulam!

    Polubione przez 1 osoba

  12. Basiu, napisałam wczoraj do Ciebie maila, ale obawiam się, że mógł nie dojść, bo chyba wspominałaś kiedyś, że tego powiązanego z blogiem nie używasz…?

    W każdym bądź razie – bardzo Ci współczuję tych wszystkich tragedii. Przykro mi strasznie z powodu Kleosia, wiem jak bardzo go kochasz…

    Wierzę, że wrócisz do nas, jak będziesz gotowa.
    A tymczasem – jeśli potrzebujesz się komuś wygadać – pisz do mnie śmiało na pegazwgrochy@gmail.com.

    Polubione przez 1 osoba

  13. Strach jest chyba teraz najsilniejszy.Z czasem ogarniesz problemy,poukładasz kolejność i dasz radę.Bo w sumie innego wyjścia nie ma.Duży podziw,że tak szybko dałaś radę od strony medycznej i pielęgnacyjnej.
    Pewnie kiedyś napiszesz bo pisałaś tyle lat,to trochę uzależnia.Wydaje mi się/tylko wydaje mi się/,że czasami pisanie odwraca uwagę od problemów.Każdy z nas, inaczej reaguje na problemy,jeden dostanie kamieniem,pochyli się i za chwilę wstanie,kolejny,nawet większy kamień i znowu się podnosi.Ale są tacy,którzy po prostu nie dają rady.Mam nadzieję,że jakiś wsparcie będziesz miała/piszę o wsparciu fizycznym,bo taka opieka potrzebuje odpoczynku dla ciała i ducha/myślę o jego dzieciach.
    Ważne,byś głośno powiedziała,że jesteś zmęczona,że nie dajesz rady,bo bycie Siłaczką to nic dobrego
    .Są też instytucje/typu Critas itp/które świadczą ,za darmo opiekę pielęgnacyjno -medyczną. Nie walcz sama.Mój Tata umierał na chorobę nowotworową,z przerzutami do kości.Jakieś pojecie mam.
    Taka rada na teraz,kiedy jeszcze jest trochę lepiej.posprawdzaj,kto może przyjechać,kto i jakie usługi świadczy.Nawet z mała opłatą.
    W poradniach chirurgicznych dadzą Ci tez trochę rad,jak z tym workiem sobie radzić ,wiedzą jakie maści pomagają przy ranach koło worka,w zwykłej poradni,taka pielęgniarka z dużym stażem sporo pomoże.A jeśli są w miarę normalne to dadzą swoje maści/kolega jest właśnie po 5 miesięcznej stomii- /razem od 30 lat pracujemy/on już ma zespolenie bo nie było to rak ale pracował z tym workiem to dużo opowiadał.
    Więcej nie ma co pisać.Jest trudno,to wiemy.
    Gosia

    Polubione przez 1 osoba

    1. Gosiu poruszasz sprawy teraz ważne dla mnie. Organizacyjnie też. I masz rację, uczucie ktore teraz najbardziej ogarnia mnie to strach. Był bunt, było niedowierzanie i brak współczucia na początku. Aż przyszła wiadomość że moj kotek tak bardzo mocno związany ze mną też umiera. Kleczałam, płakałam…wstałam i spokorniałam i od tego momentu jestem jednym wielkim strachem. Dopiero wtedy zrezygnowałam z pracy. Mam eneryture, poradzę. Na razie daję radę ze zmęczeniem fizycznym i biore wieksza dawke na depresję bo rozlatuje się psychicznie. Mam ogromne wsparcie Konstancji. Na razie zostawiła Wójtówkę i pomaga mi. Jest darem. Dziękuję Gosiu za wszystko. Polubiłam Ciebie bardzo i będę myślami z Tobą, aby było Ci dobrze w życiu i abyś zawsze była dzielną kobietą. Całuję. Basia

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.