To nie jest dobra pora, to nie jest dobry czas!

Ile razy w swoim życiu słyszałeś to od innych lub sam tak myślałeś? To nie jest dobra pora, ani czas! Na to, czy na tamto. Muszę poczekać.

Nie rozwiodę się, bo dzieci są za małe, bo nie mam dokąd iść, bo on jest teraz chory, bo kredyt niespłacony, bo teściowa się załamie.. . Czekasz aż dzieci będą dorosłe i lepiej to zniosą. No i przecież powinny mieć dzieciństwo z obojgiem rodziców. Wprawdzie chory dom, toksyczny układ, ale rodzina „cała”. Aż dowiadujesz się od psychologa, że dla dziecka rozwód rodziców, najlepiej kiedy nastąpi póki dzieci małe, góra do ich 10 roku życia. A między 10 i 20 rokiem dziecka lepiej nie, bo to najgorszy czas, najgorsza pora!!

A z urodzeniem dziecka, też często nie pora. A to studia nieskończone, a to w pracy brak umowy na czas nieokreślony, a to wciąż w wynajmowanym kącie, a to doktorat nęci i kariera, pieniądze większe, a to partner jeszcze nie gotowy lub nas po prostu nie stać na dziecko!

Nigdy nie ma dobrego momentu na pożegnanie bliskich. Na odchodzenie, najczęściej też nie pora.

Ani na twoją ucieczkę w głuszę, bo masz dość!!!! Wszystkiego i wszystkich !!! Nie poradzą sobie bez ciebie, bo tak się nie robi, bo to nie jest wyjście, słyszeliśmy, jak nie w swoim życiu, to na filmie. Ktoś komuś wykrzyczał, że ucieczka nie jest rozwiązaniem. A to że on tak czuje, że tego potrzebuje, nieważne, bo na ucieczkę od ludzi, od obowiązków nie ma dobrego czasu. A czy to i to i jeszcze to… na pewno jest twoim obowiązkiem?!!! Ale podobno nie możesz mieć wszystkiego w dupie. Aaa bo dupa za mała na to wszystko. Tak, jestem trochę zła.

Za mało doceniamy zwierzęta. Te, są teraz pod moją opieką. Nie wiedziałam, że żółwik żółtolicy jest całkiem kontaktowy. Bardzo go polubiłam, a on pokochał moją nogę, ale to przyszło z czasem. Pragnie dostać się do mnie na kolana. Rudy kotek godzinami spałby na moim brzuszku, a ten drugi nazywam go Żbiczkiem jest nieufny, ale błogo zastyga, jak masuję brzuszek (na stojąco). Zwierzęta są ciepłem, radością. Od nich nigdy nie stronię. Przez nie nie płaczę, bo nie traktują mnie źle.

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

84 myśli na temat “To nie jest dobra pora, to nie jest dobry czas!”

      1. Bo fragment „Zrobiłaś się marudna. Kiedy cię poznałem wydawałaś się być pozytywna i nakręcona.” brzmi jak wyrzut w stronę Basi, że teraz nie tryska humorem. Jeśli jest jej teraz ciężko, mierzy się z jakimś problemem (a sama napisała, że jest trochę zła, więc można tak założyć), to taki komentarz jest trochę jak dobijanie, nie sądzisz?

        Polubione przez 1 osoba

      2. Tak, to samo pomyslalam z całym szacunkiem do 365 bo imienia jego nawet nie znam. I mnie taki gwozdz wbil kilka miesięcy temu gdy dodalan wpis, ze mam okropny czas i problemy a w komentarzach wyrzuty ze nie napisałam dokladnie o co chodzi a powinnam i drazenie tematu…😌 Chlopie, brak wyczucia czy jak?

        Polubione przez 1 osoba

      3. Jasne. Pełna zgoda. Warto tylko zastanowić się nad formą wypowiedzi.
        Plus wydaje mi się, że nie każde „coś” trzeba mówić.

        Prosty przykład z życia: czy gdybyś spotkał znajomego (wcale nie jakiegoś super bliskiego) na ulicy po kilku latach niewidzenia powiedziałbyś mu „ale ci się przytyło! Kiedyś byłeś szczupły” -?

        Polubione przez 1 osoba

      4. Dobry przykład podałaś, znając tego znajomego wiedział bym czy mogę sobie na to pozwolić.
        Jeśli ktoś prowadzi bloga i opisuje różne swoje sytuacje ogólnie dostępne to wiadomo ze różne osoby czytają i każdy widzi i ocenia to po swojemu. Ja nie widzę powodu abym miał tylko komuś przytakiwać i głaskać po głowie. Pewnie każdy z nas ma dobry i zły dzień ale jeśli mówimy o tym na forum to musimy się spodziewać różnego odezwu. Basia najpierw przytaknęła a dopiero później napisała co naprawdę myśli. Niech oceni sama jak jest lepiej. Ale i szanuję jej podejście i jej osobe.

        Polubienie

      5. Co do przykładu ze znajomym – moim zdaniem nie wiedziałbyś czy możesz sobie na to pozwolić, bo nie widziałeś go kilka lat i nie masz pojęcia co się u niego przez ten czas działo.

        Analogicznie jest z Basią – znasz ją tylko z jej bloga, a więc masz zaledwie bladziutkie pojęcie o tym co się w jej życiu dzieje. Nie jest tak, że osoba pisząca bloga rezygnuje z prywatności, bo się „upublicznia”. To nadal jest człowiek z krwi i kości, ze swoimi emocjami, problemami, uczuciami. Jeśli uważasz, że z racji tego, że pisze bloga masz prawo rozjechać ją jak walec, to w takim razie jestem zdania, że ona nie powinna się przez grzeczność hamować z ripostą.

        Polubione przez 4 ludzi

      6. I znów mamy odmienne zdanie i spojrzenie na sprawę, znajomy to osoba o której się coś wie i jeśli nie widzieliśmy się jakiś dłuższy czas mam prawo go spytać np. co u Gosi(żony) ale okazuje się że rozwiódł, ale z mojej strony to pytanie nie obraza jego osoby. Bo jeśli jest wyrozumiały to zrozumiem że się najzwyklej pytam.
        A co do Bloga to właśnie masz racje nie poznałem Basi na żywo i nie jestem jej znajomym z relacji bezpośrednich tylko z bloga i odnoszę się do tego co pisze na blogu, a czy pisze prawdę czy są to wyimaginowane myśli to jej sprawa ja odnoszę się do treści. Z mojej strony nigdy nie padło chamskie czy wulgarne zdanie bo szanuje każdą osobę jaka tu jest. Ja się wypowiadam po swojej myśli tak jak czuje to co pisze ta osoba i to nie po jednym wpisie a po kilkunastu. Autorka bloga mam prawo odpisać tak jak uważa i to ja uznam czy jest sens komentować jej wpisy, jest też inna możliwość że Basia może nie życzyć sobie wpisów ode mnie bo czuje że ją urażam, jeśli tak powie uszanuje to i nie będę się odzywał. Tak jak pisałem wcześniej ukazywanie swoich treści i oczekiwanie na to że tylko będą mnie głaskać po głowie to dziwne, ale szanuje też że takie może jest przesłanie tego bloga.

        Polubienie

      7. Łukaszu, oceniłeś mnie na marudę. Ta zmiana we mnie nie podoba sie Tobie. Rozumiem, podobam Ci sie tylko nakrecona, energetyczna, optymistyczna. Nie wiem kiedy taka znowu będę. Na razie życie mocniej mi uwiera. Będę Marudą, więc nie czytaj jak to Ciebie drażni i oczekujesz czego innego. Ja się o to nie pogniewam.

        Polubione przez 1 osoba

      8. Barbaro ale gdzie ja napisałem że mi się to nie podoba czy mi to przeszkadza oceniłem po wpisie że ostatnio jesteś marudna Wcześniej wydawałaś się być nakręcona itd. Rozumiem że obecnie masz trudny okres w życiu. Ja lubię Ciebie czytać, Na przestrzeni lat widzę jak ewoluujesz. To od Ciebie zależny czy życzysz sobie abym komentował po swojemu Czy w ogóle nie komentował czy zrobisz Cenzurę na blogu i tylko miłe komentarze mogą się pojawiać. To mnie nie drażni. Jak to się mówi „Życie” czasami nie mamy wpływu na pewne sytuacje które nas spotykają, bywa i tak że stajemy jak Osioł Buridana

        Polubienie

      9. Podziwiam Ciebie Herne i za to także, że moje myśli ubierasz w sensowne zdania. Masz talent przekładania tego na dobre pióro. Już lepiej tej całej sytuacji nie można było wytlumaczyć. Dziękuję!!!
        Cackam się z naszym blogerem 365, bo nie lubie byc szorstka czy ranić, żeby mu nie było przykro.

        Polubione przez 1 osoba

      10. I widzisz, zupełnie niepotrzebnie się cackasz, bo on wręcz potrzebuje, by mu wyraźnie zakomunikować, że np jesteś na niego zła, czy że przegiął 😉

        Polubione przez 2 ludzi

      11. Właśnie to jest mój problemi w tym wpisie to jest. Ja się z wszystkimi cackam. Jaka ja jestem służalcza wobec syna to nikt nie wyobraża sobie, a on i tak ciągle dowala. Wiem zawsze to słyszałam, że jestem typową ofiarą, a niektorzy takim właśnie dokopują, bo takim prosto dokopać, nic przykrego nie powiedzą, popłacza się ale w skrytości. Herne jestem własnie w takim okresie, ze moje cackanie się odbija się na mnie przykro. Tak, że myślę o rzuceniu wszystkiego, jak Kona

        Polubione przez 1 osoba

      12. I ja Ci się wcale nie dziwię i myślę nawet, że by Ci to mogło naprawdę dobrze zrobić. Jak Konie 🙂
        Pamiętasz pewnie ten słynny przykład z maską gazową na pokładzie samolotu – wpierw nałóż ją sobie, DOPIERO POTEM innym. Potrzeba Ci tej maski i to szybko, inaczej padniesz z wyczerpania 🙁

        Polubione przez 1 osoba

  1. Basiu… Zgadzam się z pierwszą częścią postu, rzeczywiście bardzo często jest tak, że wciąż czas dla nas nie taki na podjęcie ważnych decyzji. A są i takie, których w ogóle nie potrafimy podjąć – może stąd to czekanie? Aż przyjdą okoliczności, które pozwolą nam ją podjąć…?

    Mam nadzieję, że nie stało się nic złego w życiu Twoim, bądź Twoich najbliższych, Basiu?

    Polubione przez 1 osoba

      1. Tak mi przykro, Basiu 🙁 Mogę sobie tylko wyobrazić, jakie to dla Ciebie trudne. Może i dla was obojga…
        Niewdzięczny pacjent musi być czymś paskudnym. Ale prawdę powiedziawszy nie wiem, jakim pacjentem byłabym ja sama, szczególnie w obliczu jakiejś ciężkiej choroby.
        Chęć ucieczki jak najdalej jest tu dla mnie jak najbardziej zrozumiała…

        Polubione przez 1 osoba

      2. Kurczę, współczuję 🙁 R. już dawno pokazał jakim jest człowiekiem i niestety najwyraźniej się nie zmienił. Szkoda.
        Ale tak myślę, że decydując się na takie zachowanie wobec Ciebie musi mieć świadomość, że to kiedyś może się obrócić przeciwko niemu. Że rzeczywiście w pewnym momencie rzucisz wszystko i uciekniesz. I to wcale nie będzie Twoje uchylanie się od „obowiązku”, tylko ratowanie siebie z toksycznej relacji.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Myślę, że wkurzenie może być również pozytywne dla zdrowia psychicznego. Życie nie jest usłane różami, a nawet gdyby było, to przez kolce nie byłoby miło.
    Trzymaj się i rób to, co dobre dla Ciebie 🙂
    Serdeczności zasyłam

    Polubione przez 2 ludzi

  3. Zgadzam się, ja sama miałam jedną koleżankę, która nieszczęśliwa z mężem ale nie odejdzie bo dziecko małe itd
    Ale wiesz, ja sama tak mam. Nie chodzi o rozwod czy coś w tym stylu. Ale nieraz poprostu mam ochotę wyjść sama na cały dzień albo posiedzieć w łóżku i olac wszystko i wszystkich wokol. Ale nie potrafię, po prostu nie umiem pomyśleć sama o sobie i swoich potrzebach. Wiecznie stawiam innych ponad siebie (dzieci wiadomo, jak dla mamy najwazniejsze’ ale chciałabym nauczyć się być ważna sama dla siebie i nie podporządkować się pod innych)

    Ps. Na zdjęciu 2 kotek również wygląda na równie złego.
    Ps2. Dużo siły, po burzy i deszczu wychodzi słońce 🌞 tego życzę i ściskam mocno

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Wiem że moja burza będzie trwała latami. To dopiero początek. I ten spokój osobnego życia w różnych pokojach właśnie runął. Jestem źle traktowana o to mi chodzi. Ach przepraszam poradzę sobie. Wiem, zawsze radzę

      Polubienie

  4. A może zbyt często myślimy o innych, a za mało o sobie? Może to właśnie dla nas jest odpowiedni czas, tylko brak nam tej szczypty egoizmu i dlatego poddajemy się głosom mówiącym że to nie jest odpowiedni czas? Zwierzęta są ważną częścią mojego życia i wspaniałymi antydepresantami 🙂 Ostatnio nawet kibicuję pewnej ptaszynie, która jako jedyna ma problemy z opuszczeniem gniazda, choć trójka rodzeństwa już lata… Ale kto wie, może już dziś i ona się wzbije 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  5. Basiu dla siebie samej Ty jesteś najważniejsza. Skoro Twoje dobre serce nie jest doceniane, przestań je okazywać. Skoro nadskakujesz, a nie jesteś szanowana, przestań. Zobaczysz jaki będzie szok, zdziwienie i jaki dobry efekt. Niby jest zapisane, by nadstawić drugi policzek, ale to można zrobić raz, drugi, potem granice są konieczne.
    Zwierzęta koją złe emocje i super, że masz je obok siebie. Tych dobrych teraz Ci trzeba 🤗

    Polubione przez 1 osoba

  6. Próbowałam stawiać synowi granice. Przekraczał je zawsze kiedy bylo mu wygodnie. U mnie to ja jestem „pacjentem”, a on wykorzystuje to, że potrzebuję pomocy. Jesteś zdrowa, samodzielna, więc ucieknij na jakiś czas(ja o tym myślę od dawna) i niech poczuje jak to jest, gdy nie ma tej najbliższej osoby, ktora zawsze wspierała. Na naukę(także asertywności potrzeba czasu, a Ty jesteś teraz w takim nastroju, że czas nie jest dobrym doradcą). Trzymam kciuki.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Bywają w życiu sytacje bez wyjścia ( tak przynajmniej nam się wydaje). Trzeba pamiętać, że wszystko dosłownie wszystko, ma swój czas, a przyspieszenie jakiego zdarzenia może działać na naszą szkodę.

    Polubione przez 1 osoba

  8. Nie,życie to nie czekanie.
    Ja jestem zupełnie inna, podejmuje decyzję dosyć szybko,nawet te trudne/na tzw.małżeństwo nie zgodziłam się i zostałam z dwójka nastolatków a już były mąż, z dobrą firmą.Alimenty to pieśń znana.Nawet na rozprawie rozwodowej pani sędzina zadziwiona zapytała się czy zdaję sobie sprawę z konsekwencji /nie walczyłam o uznanie jego winy/a pani sędzina miała kartkę z moimi zarobkami.Piszę to, by nie było,że jestem teoretykiem i daję zawsze dobre rady a sama”przeczekuję”.
    Na tę chwilę, zastanawiam się , czy nie możesz pojechać na tydzień a nawet dwa, w okolicę Wojtówki.Pomieszkać sama, spotkać się z córką , pochodzić po nieznanych ścieżkach i chłodnym okiem spojrzeć na siebie.
    Twój, w papierach mąż, ma dorosłe dzieci to z głodu nie umrze.
    Kiedyś przeczytałam takie zdanie
    Życie trzeba przeżyć a nie przemyśleć,dodałabym-przeczekać
    Coś w tym jest.
    Gosia

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Masz rację. Zauwazyłam, że ja przeczekuję życie. Zawsze na cos czekam i wierze że tak trzeba. A cierpliwa jestem ponad miarę to zwykle czekam długo. I czuję że to kie koniecznie jest madre i wymagane ode mnie. Teraz w drodze, własnie ruszyła Kona do mnie. Bedzie miesiąc. Musiała tu przyjechac bo jutro mamy rodzinna sprawę u notariusza. Syn też jest. A Ty jesteś bardzo dzielną kobietą. Szczerze podziwiam

      Polubienie

  9. Czasem tak jest, że jak jedna rzecz odchodzi z głowy, to wychodzą inne, i trzeba czasu, aby wszystko sie ustabilizowało. Na przykład zablokowany wstyd, mimo iż bardzo utrudnia życie, potrafi przytępiać poczucie winy i inne uczucia, więc też ułatwia, ale pozornie ułatwia.
    Tak więc trzymaj się i wiedz, że wkurzenie to dobry objaw, bo coś wychodzi i opuszcza. Będziesz dźwigała mniej.
    A słuchać innych, co robić, za bardzo nie warto. Trzeba robić swoje.

    Pozdrawiam i szybkiego spokoju.

    Polubione przez 1 osoba

  10. To prawda, że nie uciekniesz…ale przed samą sobą. Na szczęście to można w sobie ponaprawiać, choć nie jest to łatwe. I wiesz co? Chyba czuję klimat i wydaje mi się że wiem o co w Twoim rozgoryczeniu chodzi. I myślę, że Tobie tym razem by się przydało nie „ojojanie”, lecz potężny kopniak z dawką energii do tego, byś wreszcie coś zrobiła TYLKO DLA SIEBIE. Bez oglądania się na to że masz obowiązki wobec kogokolwiek. Dzieci są dorosłe, a Ty nie jesteś niczyją służącą. Wiesz co jeszcze myślę? Że im jest ZA dobrze, bo mama każdorazowo rzuci wszystko, zrezygnuje z siebie i przyjmie z otwartymi ramionami pod swój dach. Nie mówię by olać wszystko, ale może sygnał dla potomków „przestańcie bawić się w próbowanie życia (np. jakieś wolontariaty), a weźcie się z życiem za bary, idźcie do pracy, wynajmijcie mieszkanie” byłby na miejscu? Za bardzo się cackasz z ludźmi, to dlatego jesteś zmęczona, zniechęcona, a w dodatku we własnym domu często nie masz ani spokoju, ani gdzie mieszkać. Co ja bym zrobiła? – Trzęsienie ziemi bym zrobiła, uprzednio postarawszy się o fachowe wsparcie, bo przy tak wielkim poczuciu obowiązku i winy, bez wsparcia żadna zmiana nie zajdzie. Na razie, może postaraj się o małe wakacje dla siebie i tylko dla siebie. Choćby 3 dni. Od czegoś trzeba zacząć 😉 Ściskam mocno 🙂
    P.S. Gdybyś miała ochotę pogadać, skontaktuj się ze mną mailem z mojego bloga, to się wymienimy numerami telefonu :*

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.