Małe przyjemności. Ciasto jogurtowe

Każdy je ma. Tak myślę. Chyba, że ktoś jest wiecznym umartwiaczem!! 🙂 To wymyśla powody do marudzenia i niecieszenia niczym, nawet gwiazdką z Nieba.

Ktoś powie łatwo ci tak mówić-Tobie prosto cieszyć się życiem, bo nic nie boli, bo nie brakuje ci.. na mleko dla dzieci, bo.. . Zgadzam się, oczywiście fundamenty do radości z życia powinny być, takie jak: dobre samopoczucie- nic uporczywie nie dokucza, żaden ból i nie przeżywamy właśnie tragedii życiowych.

Myślę, że umiejętność doceniania małych przyjemności dnia codziennego pozwala nam być weselszym. Dostrzeganie choćby małych plusów wielu rzeczy dokoła, a nie tylko minusów, jest pomocą w stawaniu się życzliwszym wobec siebie i innych.

Czerpanie przyjemności z prostych rzeczy jest kluczem do szczęścia. Pozwala nam zwolnić tempo i bardziej skoncentrować się na byciu tylko tu i teraz. Jak wiecie mój rozdział życia emerytura daje mi czas dla siebie. Nadal nie mogę przyzwyczaić się, że tak już będzie, że to nie chwilowe, czasowe, tylko spokojne schodzenie ze sceny życia. Z jednoczesnym darowaniem mi zwolnienia tempa i ujęcia obowiązków.

Jeśli wstaję rano, to dlatego, że chcę. Już nie muszę zrywać się do pracy, czy małych dzieci. Energia radosna wciąż płynie we mnie, uśmiech nie odpuszcza sobie mojej buzi. Zdrowie rybki, czy konia, też mam („Zdrowy, jak ryba”, „Zdrowy, jak koń”), to Basi łatwiej cieszyć się życiem. Po za tym, albo przede wszystkim, to moja natura.

Nastawiłam budzik na taką akuratną, dobrą 8 godzinę. Wstałam z myślą, spaceru po plaży o poranku, kiedy ludzi mało. Ale od rana „chodziło” za mną słodkie. Nie jadłam jeszcze śniadania i pomyślałam, że zjem je nad morzem. Szybciutko upiekłam najprostsze ciasto jogurtowe. Zabrałam herbatkę z cytryną w termosie i kawałek ciasta. Zapakowałam w koszyczek piknikowy i wskoczyłam do lazurowej toyotki. I już wkrótce zażywałam przyjemności podziwiania spienionych fal, szumu przybijania do brzegu, z krzykiem mew w oddali. Popijając herbatką, dziękowałam Bogu za życie. A ciasto było tak dobre, że oblizywałam paluszki. Nie wiem, czy to świeże powietrze wzmaga mój apetyt, czy ono naprawdę takie boskie. Oceńcie sami!. Uwierzcie mi, warto znać ten przepis, bo to tanie, proste i wyborne ciasto. Rodzaj deseru sernikowego, tak bym to ujęła.

CIASTO JOGURTOWE

Składniki:

4 duże jajka, pół szklanki cukru, 400 ml jogurtu najlepiej typu greckiego, 4 czubate łyżki mąki ziemniaczanej, 1 łyżeczka proszku do pieczenia.

Polewa według uznania lub posypanie cukrem pudrem. Ja zrobiłam lukier z 2 łyżek śmietany 18 % i 4 łyżek cukru pudru, wymieszałam, do tego wrzuciłam garść malin mrożonych. Może być polewa z białej czekolady, a może kajmakowa. Bez jakiejkolwiek polewy też pycha.

Oddziel żółtka od białek. Miskę z białkami odstaw na bok. A do żółtek wsyp cukier i utrzyj mikserem, dodaj jogurt i ubijaj dalej ale już krótko. Teraz dosyp mąkę ziemniaczaną, proszek do pieczenia i ubijaj dalej, też krótko. Ubij białka ze szczyptą soli i sztywne przełóż do masy, wymieszaj delikatnie drewnianą łyżką. Blaszkę 24 cm. wysmaruj masłem i posyp bułką tartą, wylej masę.

Piecz nakryte folią aluminiową 50 minut w tem.170 stopni. Bez nakrycia spiecze się wierzch ciasta , a jak wyłączysz wcześniej to opadnie bliżej rantów. Studź przy uchylonych drzwiczkach polej polewą lub posyp cukrem pudrem. I niech Wam smakuje, sprawia małą przyjemność.

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

46 myśli na temat “Małe przyjemności. Ciasto jogurtowe”

  1. Zabierz mnie kiedyś, na takie śniadanie. W sumie, może być tylko herbatka. Albo kawa, albo nawet nic. Weź mnie po prostu tam któregoś ranka, no weź. Proszę…
    Nim ludzie przyjdą, bym mogła posłuchać morza i nacieszyć się tym spokojem. No i sie rozmazylam!:)

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ach, ten koszyczek piknikowy pobudził moją wyobraźnię. Unikam teraz słodyczy, podmieniłam je owocami, jednak Twoje ciasto wygląda smakowicie. I dobrze być człowiekiem, którego zachwycają i cieszą drobiazgi. Ludzie, którzy tego nie potrafią są wiecznie niezadowoleni, a to raczej dalekie od stanu szczęśliwości. Mamy pod tym względem podobne usposobienie, na nasze szczęście. Aż zachciało mi się zrobić sobie piknik nad jakimś substytutem morza… Ściskam!

    Polubione przez 2 ludzi

  3. Ja z natury jestem umartwiaczem i obawiam się, że raczej szybko to sie nie zmieni… Inna sprawa, że i powodów do umartwiania się nie brak ostatnio… Ciężko jest być szczęśliwym nie potrafiąc cieszyć się z małych rzeczy, a ja niestety tego nie potrafię…

    Polubione przez 1 osoba

      1. Stachu, tak sie zastanawiam, co Ty masz na głowie? Praca zawodowa, czy szef dokucza, czy raczej życie w domu z innymi nie jest łatwe, bo trzeba sie dostosowywać, schodzić z drogi.. czy zupelnie z innej beczki problemy?

        Polubienie

      1. To chyba dobrze. Teraz czujesz, że kocham morze i rozsypanie właśnie tam moich prochów nie jest brakiem szacunku tylko miłości do mnie. Ja mam morze, Ty pewnie inne ukochane miejsce, choć jest ich wiele, ale kiedy siadasz tam myślisz- Jestem u siebie.

        Polubienie

  4. „Myślę, że umiejętność doceniania małych przyjemności dnia codziennego pozwala nam być weselszym.”
    Kiedy jesteś młoda, w ciągłm biegu i wszystko miało być zrobione na wczoraj, trudno cokolwiek dostrzec. Pamiętam, pamiętam jak to było a byłam samotną mamą. Niedziela była dla nas. Park a tam huśtawki i piaskiwnica. Później pizzeria. W której stało się w bardzo długiej kolejce a dzieci „trzymały” stolik. Zawsze szykałam i szukam radości z rzeczach najmniejszych bo to one są składową większych i tych największych jakim jest ŻYCIE. Czasami coś lub ktoś stara się bam zburzyć i na nic inne patrzenie bo przez łzy widoki są zamazane. Trzeba czasami dłuższego czasu aby pokolorować nasze życie, naszymi kolorami. Piękne zdjęcie. W tej chwili siedzę na tarasie i słucham pięknego szczebiotu ptaków. Bo ja mogę nie nam natłoku spraw. W domach gdzie jest „drobnica” rodzice nie usiądą nie posłuchają, chyba że za kilka lat. Życie jest piękne, doceniam to co przeżyłam, co mam, a co będzie zależy tylko od nas. Milego weekendu❤️

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pięknie piszesz. Tak, łatwiej nam dostrzegać ładność wokół kiedy czas pozwala. I ja piszę o słodkich małych momentach, kiedy przeszłam na boczny tor, emeryturę. A młodośc z moją trójką Skarbów była ciagłym zabieganiem, ale z naszymi sercu miłymi momentami. Tak, jak u Ciebie park piaskownica i pizza. Świergot ptaków i wspomnienia teraz z Tobą, Krysiu. Dobrego czasu, życzę. ❤ Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

      1. Teraz Basiu możesz się zatrzymać, zastanowić, pomyśleć.
        Wybierasz się na plażę z dzieciaczkami i zanim zawołasz je na śniadanko już któreś krzyczy że chce lody, inne sypie piasek do koszyczka a inne z pełną buzią piasku płacze bo oczki też bolą. Nie ma możliwości wszystkie naraz uspokoić, suelanka jaka była Twoim marzeniem prysła i chętnie wzięłabyś za rączki i na rączki i wróciła do domku. Nawet gdyby dzieciaczki były spokojne, nie położysz się i nie pogabisz w chmury musisz swoją drobnicę mieć na oku. Bo to fala, coś wystaje z piasku, dziecko ssie peta itd.
        Teraz kuedy dzieci dorosły mamy dorosłe problemy i czasami myślimy … oj i po co tak narzekałam na pieluchy…. 😁. W tamtym czasie…. jeju kiedy już dorosną….. hahah
        Ciesz się spokojem tylko pamiętaj, nic nie jest dane na zawsze.

        Polubione przez 1 osoba

  5. It’s always a pleasure to read what you write. Wise thoughts, nice observations. Appreciate the small pleasures of everyday life. And use our senses to be in the present. Some have the ability like you have Basia, but not all, but I think it can be learned. It can be learned how to be happy with who one is, and to enjoy the nice moments life brings. This ability is one of the many great abilities I like about you❤️

    Polubione przez 1 osoba

  6. A ja Ci powiem, że owszem, raczę się czasem drobnymi słodyczami, czasem kawą, a prawie codziennie przed snem chipasmi (wiem, jakie to niezdrowe). I to są jedyne materialne rzeczy, które sprawiają mi radość. Poza tym mam sporo niematerialnych. Polepszające się samopoczucie z miesiąca na miesiąc (mimo iz ostatnio mam od 2 miesięcy chory bark), dobry sen (był czas, że nie spałem po 2 noce) i pisanie – te rzeczy dodają mi energii, zapału i siły.
    Ile razy już to powtarzałem: jak bardzo zazdraszczam tego morza. Oj tak! Ale w tym roku wybiorę się na wybrzeże. Obiecuję to sobie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja sama sobie zazdraszczam tego miejsca na ziemi. Dobrze, że sen poorawił się, łatwiej wieść dzień po dobrej nocy. Ja podgryzam żelki niejednym późnym wieczorem. A co tam. A pisanie niech dodaje radości istnienia do samego końca, tego życzę.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.