Wrócić do korzeni

Kocham morze, jego widok, szum fal, zapach, krzyk mew, powiew wiatru.. Miłuję, tak wręcz miłuję opalanie. Ale spacery w marną pogodę też mnie ciągną. Grunt, żeby nie lało z nieba!

Jestem minimalistką w tym względzie. Nie potrzebuję parawanów, leżaków, parasoli, jadła obfitego.. Zakładam wygodny strój do biegania, na plecy plecaczek, taki malutki. A tam mały ręcznik, butelka wody, też mała i krem z filtrem, no i wiadomo telefon, chusteczka higieniczna 🙂 Już jestem gotowa, biegnę nad morze około 20 minut. Mam swoje miejsca ciche, można by rzec mało używane 🙂 Najczęściej blisko wody, tylko czasami dalej, a bliżej wydm rozkładam się. Leżę przy zgiętych nogach w kolanach i wiercę sobie stopeczkami w piasku. A jak podłożę adidaski pod głowę, pole leżenia mi się powiększa i mogę nóżki wyciągnąć. Zamykam oczy i słucham morza. Uwielbiam wtedy rozmyślać i najczęściej wiele fajnych pomysłów wpada do głowy.

Zastanawiam się, czy mogłaby zostać tu na zawsze, to znaczy, czy można by mnie tu rozsypać. Odkąd weszła możliwość kremacji jestem za taką formą pochówku. A jeszcze, jak wiem, że kościół nie ma nic przeciwko temu rozwiązaniu, to już Basia całkiem happy. Tylko, że zamiast stać w dzbanuszku wolałabym zostać na morzu. No nie całkiem, bo boję się głębi! Plaża by mnie interesowała, ale nie nad samą wodą tylko bliżej wydm, bo ten szum morza może zmęczyć. Powiecie, że nie będę czuła, słyszała… a jeśli będę? Jeśli mój duch zostanie tam gdzie prochy. Nie dusza, a duch. No tak, duch chyba nie będzie słyszał. Chyba! Piszę trochę żartobliwie, mogłoby się komuś tak wydawać, ale ja naprawdę rozmyślam o tym. Odkąd usłyszałam, że w Niemczech jest las dusz, czy też prochów, myślę więcej z nadzieją, że nie będę stała w ściance. Tam podobno można wykupić drzewo, albo miejsce pod drzewem, pod którym zostaną zakopane twoje prochy ( metr od drzewa).

Pomimo, że w naszych Lasach Państwowych jest wiele pięknych dębów, buków.., to chyba jeszcze przez wiele lat nie będzie to możliwe, na wydzielenie takiego sektora cmentarnego, gdyż kościół straciłby pewne udziały w tym rynku. No i co na to Lasy Państwowe, na taką innowację!! A szkoda wrócilibyśmy w przenośni i dosłownie do korzeni.

Co o tym myślicie? Pewnie, że naszym bliskim może być nie po drodze odwiedzać zmarłych gdzieś w lasach, czy nad wodą. Cóż i na to mam swoje myśli- niech mnie dobrze wspominają, nie muszą w miejsce pochówku biec ze zniczem. Zresztą w takim lesie nie można znosić żadnych dekoracji, tym bardziej ognia. I nie ścigalibyśmy się w bogactwie cmentarny. Oczywiście wybór pochówku wciąż należałby do nas, póki co 🙂

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

56 myśli na temat “Wrócić do korzeni”

  1. Też bym tak chciała – żeby była możliwość rozsypania prochów na łonie natury, w miejscu, które się ukochało.
    I też jestem za tym, by pamięć o zmarłych kultywować w myśli, a nie biegając na cmentarz, by odchwaścić i wypucować grób.

    Polubione przez 1 osoba

  2. To sobie Basia wybrała temat na tę majową porę;) Za kremacją jestem i ja. Co do rozsypywania to są plusy, marmury i zawalone zniczami cmentarze mogłyby zmienić formę, ale chyba daleka droga do takiej zmiany..

    Polubione przez 1 osoba

  3. Z jednej strony jestem tradycjonalistą, a z drugiej uważam, że każdy powinien mieć prawo wyboru. Ja odkąd przeczytałem, że w pewnym krematorium, tuż przed rozpoczęciem spalania obudziła się nieboszczka, zaczynam mieć obawy przed grillowaniem… Z drugiej strony gdybym obudził się w trumnie, w zamurowanym grobowcu… Ech, lepiej sie nie budzić!!! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  4. Czytałam o możliwości przetopienia w jakiś ładny kamyczek, w sensie diament… i tak chodzi pomysł za mną, tylko cena taka, że jednak chyba wolałabym, by dzieci kupiły sobie coś ładnego… może za jakiś czas usługa będzie bardziej dostępna finansowo…

    Polubione przez 1 osoba

      1. Pewnie tak. To jest jak z torebkami papierowymi u nas były w latach 90 bardzo znienawidzone bo tuż zagranica mają piękne kolorowe reklamówki, jak i plastikowe butelki kiedy u nas weszły cieszyliśmy się ze mamy jak na zachodzie ale teraz znów narzekamy że to śmieci i używamy papierowych torebek bo eko. i tak samo zapewne będzie że dziś możesz być rozrzucona gdzie sobie zażyczysz ale zatęsknimy za szacunkiem i pewnie za 25 lat mało kto będzie mógł sobie pozwolić na szacunek który był codziennością. To tak jak z szacunkiem do nauczyciela kiedyś był szacunek do nauczyciela ale zatęskniliśmy za wolnością dla dzieci czyli „róbta co chceta ” i dziś troszkę to nie poszło w dobrym kierunku. ale takich przykładów jest wiele.

        Polubienie

      2. Ooo jestem zaszczycona, bo tak dużo napisałeś. Dla mnie rozsypanie moich prochów w ukochanym miejscu nad morzem nie jest brakiem szacunku. A moje dzieci w szkole były moim cudem i nie tylko szacunek czułam ale i miłość.

        Polubione przez 1 osoba

      3. Przez te 35 lat pracy w szkole, naprawdę czułam miłość i szacunek ze strony moich uczniów. Chyba to kwestia podejścia do dzieci. Z miłością, sprawiedliwie i z poczuciem, że nauczycielowi zależy na dobru dziecka

        Polubione przez 1 osoba

      4. A to o młodzieży pisałeś. Moje były ze mną o 2 rż ( w tzw.okienku przedszkolnym w budynku szkoly), do 3 klasy włącznie. Myślę że znalazłabym szacunek i wśród młodzieży, gdyby zauważyli że imponuje im wiedzą, sprawiedliwym podejściem, bez zacięcia do zemsty, tzw. uwzięcia, że daję im szansę na lepsze oceny i prowadzę pogadanki wychowawcze budujące ich wiarę w siebie. Uwierz mi od nauczyciela też wiele zależy

        Polubione przez 1 osoba

  5. Ale ja Ci zazdroszczę, że mieszkasz nad morzem. W tym roku korzystając z moich przywilejów postawiłam mężowi prosty warunek : jak wakacje to tylko Sobieszewo! Bardzo chętnie tam wrócę 😊😊 Co do tematu, który podejmujesz, ja jestem w stu procentach za kremacją. Dla mnie to przede wszystkim ekologiczne, oszczędza miejsce na cmentarzu i wyklucza stawianie ogromnych, marmurowych grobów, które głównie służą pokazaniu się innym, co dla mnie jest nieco chore. A gdyby tak można było rozsypać prochy nad morzem, byłoby super ale z tego co słyszałam to chyba takie rozwiązanie w Polsce nie wchodzi jeszcze w grę 🤔

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.