” Kawusia „

Obecnie nie czujemy, że słowo ma wielką moc. W dawnych czasach, w oczach Słowian byłoby to lekkomyślnością i głupotą, a nawet skrajnie niebezpieczne. Wierzono w sprawczą moc słów. Unikano wypowiadania takich, które nazywały rzeczy złe, groźne np. szatan, mówiono – „zło, albo ten z rogami, czy ogonem”. Wówczas czuliśmy, że uniknęliśmy zagrożenia ściągnięcia diabła. Tak samo było z nazwą wilk, czy niedźwiedź. Te zwierzęta postrzegane były, jako bardzo groźne, wywoływały wśród nas paniczny strach. Starano się więc nie nazywać ich po imieniu. Formułowano wypowiedzi tak, żeby było wiadomo, o co chodzi, ale żeby nie padła nazwa zwierzęcia, czyli przez omówienie. Słowo niedźwiedź pochodzi od dwóch prasłowiańskich wyrazów miód i jeść. Miedwied, czyli jedzący miód. „Miedźwiedź” – tak jeszcze pisał Mikołaj Rej. Pierwotna nazwa niedźwiedzia jest dzisiaj nieznana.

Tabu językowe mamy w pewien sposób do dzisiaj. Kto z nas mówi na cipeczkę wagina? Ale to chyba nie ze strachu. Tylko, że wagina to tak medycznie, poważnie. Ja to słowo poznałam bardzo późno, zdążyłam już urodzić troje dzieci :-))) ).

 Wczoraj było o zdrobnieniach w nazywaniu siebie nawzajem. Dziś o nazewnictwie i zdrobnieniach całkiem interesującej i potrzebnej nam części ciała. Temat ten podpowiedziało mi życie- moja pomoc w toalecie czteroletniej dziewczynce. W każdą niedzielę od 10 do 16 po naszym mieszkanku biegają dwa słodkie maluchy. Nie jestem ich babcią, ciocią .., więc aby nie mieszać w główkach pokrewieństwem, bo go nie ma, zwracają się do mnie -Basiu. To mądre dzieci z dużym zasobem ciekawych słów. Zauważam, że nie znam ich obecnych bajek, bohaterów, zabawek, zabaw, filmów.. Odkąd wyszłam ze szkoły, od „moich” maluszków w tym temacie zostałam w tyle.

Idę pomóc Zosi w toalecie, bo woła:

Juuuż!

-Zosiu, co robiłaś, tylko siusiu, czy kupkę też?

Tylko siusiu.

-Dobrze, to wytrzemy siusię.

Ja nie mam siusi!!

-A co masz?

Pipkę!

-O, nie słyszałam takiej nazwy.

Teraz już znasz!

W naszym języku nazw intymnych części ciała jest wiele, ale większość wulgarna lub medyczna. To zaczęliśmy szukać własnych pomysłów. Inne są dla dzieci, a inne dla dorosłych w łóżku. Z jednej i drugiej półki trudno znaleźć ładną, co by nas przekonywała. Dla mnie, jako rodzica było to prostym, oczywistym; mówiłam siusia i siusiak, od siusiania. Na pewno dziecko powinno poznać słowo penis i wagina. To może ułatwić dziecku w przyszłości rozmowę o płciowości. Skoro zna nazwę plecy, kolano, ucho, to dlaczego nie penis? Ewentualnie możemy stworzyć „rodzinne” nazwy intymnych części ciała, ale niech dziecko wie, jakie są „na zewnątrz”.  Grunt, aby nie mówić tego ściszonym, zawstydzonym głosem, bo tu nie ma wstydu. Stwórca dał nam intymne części, chyba nie bez powodu. Warto je cenić, szanować, a nie uważać za gorsze.

Wymienię Wam nazwy, które ja słyszałam. Dodajcie swoje, które znacie, jeśli oczywiście zechcecie.

Wagina, cipka, cipeczka, muszelka, myszka, kaczuszka, kokoszka, dziurka, szparka, pisia i teraz pipka.

Penis, członek, siusiak, siurek, ptaszek, kogucik, wacek (chyba każdy Wacław cierpi z tego powodu), pisiorek, fiutek, fujarka, korzeń, pałka i pyton dla tych z manią wielkości.

Więcej nie pamiętam :-)))

A jakie słowa mamy dla dorosłych przy ich miłowaniu? Nie będę wymieniała tych wulgarnych, bo rażą mnie. Żaden hu.., żaden ku.., kojarzy się ze złamanym ku.., a to obraźliwe. U kobiet lubię tylko jedną nazwę -Cipeczka, ale słyszałam całkiem ciekawą nazwę- „Kawusia” (od ziarenka kawy). Gorzej z mężczyznami, nie ma ładnego nazewnictwa, albo ja nie znam 🙂

Hm.. pewnie niejednemu z was taka myśl przeleciała przez głowę- w języku polskim trudno ładnie „To” nazwać, a co dopiero mówić czule do Norwega :-))) Poradziłam sobie. U progu mojej kariery masażystki, na praktykach poznałam i wykonywałam masaż -„The miracle”. Cudowny, wyjątkowy, obejmujący twarz, głowę, stopy. No po prostu człowiek odpływał. To był najdroższy i najpiękniejszy masaż w tym salonie. I tak nazwałam męskość mojej miłości – „My miracle”- „Mój cud”.

A Wy znacie ciekawe nazwy tych części ciała? Podzielcie się z nami, jeśli możecie, oczywiście i macie na to ochotę. Pozdrawiam Was serdecznie, miłego popołudnia.

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

57 myśli na temat “” Kawusia „”

  1. There are lot off name. The translations will probably be a little weird, so in Norwegian the names of the female genitals are: fitta, vagina, hølet, slufsa, glufsa, høna, musa, fiffi, kusa, skløtta, tunnelen, skjeden, tissen, dåse, spilledåse, kuse, kjøttrose, dotten, runebomma, privaten, skrævgapet, blomsten, lompa, penisfuteralet, gaura
    Male genitals: kuken, penis, tissen, tissefant, junior, beinet, lillemann, soldaten, fluffy, mr. wiener, kabba, pølsa, snabben, olje-peileren, kjøttfløyta, pikken, laksen, løken, kølla, schlongen, hammeren, tisseluren, lurefanten.
    The best, i think, for male is: miracle :-))).
    But the name could be used for female genitals too :-)))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oh, I didn’t know that your language also has many names for the same organ. My miracle is waiting for your miracle. But seriously, it’s for your eyes, smile, laughter, touch, tenderness, closeness .. I believe that there is still a lot ahead of us.

      Polubione przez 1 osoba

      1. O tak! Ale nie mogę się z Tobą zgodzić aby dziecku mówić o penisie i waginie. Dziecko jest dziecko i ma swój dziecięcy świat, dlatego są używane zdrobnienia, bajki dla dzieci itp aby odgraniczyc je od świata dorosłych.

        Polubione przez 1 osoba

      2. O tak tak. Bedziesz świetnym pacjentem. Dzueci najbardzie z tej zabawy lubią robić zastrzyki i wkladać łopatkę do gardła, a i jeszcze osłuchać płuca. I podawać witaminki. Penisów na pewno nie chcą oglądać. 😊 wiem bo bawiłam się z dziećmi w lekarza calw dorosłe życie nauczyciela najsłodszych maluszków

        Polubione przez 1 osoba

  2. Nie pamiętam kiedy ostatni raz słyszałem słowo „wagina”. To musiało być dawno i w jakimś programie medycznym. Za to słyszałem wiele innych określeń na NIĄ, w których młodzież wiedzie prym nazywając ją np. pękniętym jeżem 🙂 :-)Nie wiem czy dziś już w ogóle przywiązuje się wagę do wypowiedzianych słów. Raczej wzbogacamy słownik o nowe określenia i skróty, ale nie posądzałbym ludzi o przesądy w tej kwestii ani o jakąkolwiek dbałość 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. No, są inne nazwy, jak choćby: bułeczka i parówka 😉
    A pisia i pisior może się mylić z polityką 😉 Swoją drogą to ciekawe, że Radwańską nazywali niektórzy Pisia (od Isia – to po tym, że jest za PISem.).
    No i jest jeszcze srom, kuciapka, piczka; fallus, kuśka, pindol.

    Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

  4. mój Filip jak był mały wymyślił nazwę dla swojego siusiaka i nazwał go „pilon” nie wiem skąd mu się to wzięło ale on tak mu zostało na wiele lat, pamiętam że jak byłam mała dziewczynką to mówiono że dziewczynki mają kurkę a chłopcy ptaszka

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.