I co z tą prawdą zrobić? Crossdressing

W mojej poprzedniej pracy, wiele się nauczyłam. To były moje początki pracy masażystki. Miałam fajnie – dziewczyny chętnie wymieniały się usługami, ja im masaż pleców one mi malowanie paznokci, czy fryzjerka dobre strzyżenie. W tym  salonie pracowały dwie Basie masażystki, ale na mnie wołano Basia Mama, bo pracowała tam też moja córka, poza tym byłam najstarsza i miałam zacięcie do matkowania młodszym uroczym koleżankom. Czułam się lubiana.  Dobry kontakt mam z nimi do dzisiaj. Czytają mojego bloga.  Jedna z nich po przeczytaniu ostatniego wpisu dała przyzwolenie opisania swojej historii z myślą, co poradzą, jak spojrzą na to czytelnicy.

Mają trochę ponad trzydzieści lat. Ona po studiach, ale wówczas jeszcze nie ceniła siebie i nie sięgała wysoko. W wyborze męża też. W domu rzadko słyszała, że jest dobrym, mądrym dzieckiem. Kontakt z mamą do dzisiaj ma słaby. I w razie „wu” nie mogłaby wrócić i zamieszkać razem. Siostra swego czasu odbiła jej chłopaka i do dzisiaj czują urazę do siebie. Jednym słowem- ma radzić sobie sama.

Wyszła za mąż chyba 7 lat temu. Za chłopaka po zawodówce. Na początku zanim zamieszkali razem był miły, troskliwy. Tak ona twierdzi. Dopiero wspólne mieszkanie, kredyt i problemy pokazały prawdziwe oblicze. I jego górę nad żoną, że ona teraz już nigdzie nie odejdzie, niezależnie od tego, jak chamski okaże się każdego dnia.

To, co do dzisiaj razi ją w nim, to okropny język. Lubi kląć i często dosadnie, prostacko odezwie się, tak bez szacunku do niej.  Wręcz słownie pomiata nią. Ale ma jakieś zalety, jest pracowity, dba o mieszkanie i ogród. Trochę razem przeszli, mieli kłopoty finansowe, tracili prace, a jednak zostali razem. Ona wówczas jeszcze nie znała tajemnicy męża.

Nie mają dzieci, bo i nie starali się tak otwarcie. Zawsze było coś ważniejszego, albo pierwszego, no np. kredyt i mieszkanie, bo ile można żyć w wynajmowanym. Mąż też nie uważał, że spieszy mu się do ojcostwa. Teraz on się zgadza i chce, a ona mocno waha. Ma swoje lata i wie, że biologicznie już wysoka pora na macierzyństwo, ale bardzo boi się, bo czy na pewno z tym człowiekiem. I czy on na pewno zaopiekuje się nią w ciąży i po porodzie? Czy zostawi samą, bo powie, że sama tego chciała. Jest też obawa, że on będzie nią pomiatał, a dziecko będzie tego świadkiem. To są jej dokładnie zacytowane słowa.

Około dwóch lat temu dowiedziała się o dziwnym upodobaniu męża. Nareszcie przyznał otwarcie, że lubi przebierać się w damską bieliznę i kocha mocny makijaż u siebie. Czerwoną szminkę, lakier na paznokciach, koronkową bieliznę, stringi, pończochy, obcasy, szpilki, gorsety.. Sukienki szlafroki też.

„Dolega” 🙂 mu tzw. crossdressing,  ubieranie stroju płci przeciwnej

Cóż ona wyrozumiała, ale i okropnie zszokowana, no bo co teraz? Jak się w tym odnaleźć. Przestraszyła się, że mąż kiedyś zechce zmienić płeć, ale podobno zapewnił ją, że nie. Tylko pragnie jej wspólnego działania w przebieraniu, podziwiania go w tych koronkach i seksu, rozbierania go z tej bielizny, powolnego ściągania pończoch, rozpinania mu guziczków, wkładania dłoni w stanik.. .

Fetysz przebierania!! No kompletnie nie czuje tego i nie umie i nie chce w tym uczestniczyć. Biła się z myślami, łamała głowę nocami, jak na to spojrzeć, jak ocenić i co z tym zrobić. Niby „to” nie krzywdzi nikogo. On nie chce jej zdradzać, tylko wciskać misiowate ciało w koronkowe body. Zaczęła mu pomagać chodzić z nim do sklepów z bielizną, wybierać majtki, pasy, staniki.. . Ale jemu to nie wystarcza. Kiedy ona mówi mu -„Jadę do koleżanki, masz wolną chatę, odpręż się, zabaw”. To go nie zadawala, on chce jej aktywności w tych przebierankach, makijażach, a ona nie czuje tego i nie wie, co ma robić. Po za tym, raz zobaczyła, jak strasznie wygląda jej mąż na obcasach, w damskich stringach, pończochach z pasem i wiszącym brzuchem, za majtkami. Nie chce tego oglądać jeszcze raz. Pragnie widzieć go męskiego. Pragnie czułości, której nie ma, namiętności, której nie doświadcza z nim.

Nie czuje się na siłach odejść, bo i gdzie. On zaznaczył, że tak łatwo nie pójdzie jej, a nawet groził, że ukatrupi i wsadzi do beczki na działce (to jego słowa).

Niedawno wzięli kotka ze schroniska. Jest mile zaskoczona patrząc na męża, jak ładnie opiekuje się zwierzakiem. Może dzieckiem też by się tak opiekował. Od czasu do czasu wybuchają słowne przepychanki, w których on nie szczędzi przekleństw. Później przychodzą dni spokoju. Mowa o rozwodzie ucichła. Ona coraz częściej myśli o dziecku, że może gdyby je miała pochłonęłoby ją i zapomniałaby o tym, że jest nieszczęśliwa, a jego ułagodziło z prostackiego zachowania i wkręciło w opiekę.  A jeśli, nie? Boi się odejść, bo nie wie, jak to przeprowadzić i że może kiedyś tego pożałuje. On jest bardzo porywczy. A kredyt wspólny.

Będąc jej mamą, nie mówiłabym co ma zrobić, gdyby nie oczekiwała rady, ale na pewno zapewniłabym ją, że ma u mnie miejsce i że jeszcze będzie szczęśliwa. Ale od swoich bliskich ona tego nie usłyszy. Trudne to życie.

Dlaczego ten mężczyzna nie powiedział tego przed ślubem? On twierdzi, że nie był tego do końca pewien. Sądzę, że bał się odrzucenia. A  może miał nadzieję, że takie upodobanie minie, wyciszy się. Może myślał, że z takim zwichrowaniem mogą razem żyć kobieta i mężczyzna. No bo gdyby on był gejem, to w końcu natura wyszłaby na wierzch i nawet jakby mieli dzieci rozstaliby się, bo on jednak pragnąłby mężczyzny, a nie jej.

Swojej natury nie można lekceważyć. Ona ma siłę!

To była zbyt ważna sprawa, aby szczerze nie opowiedzieć o niej osobie, z którą chcemy związać się na całe życie. Moja koleżanka nie zabrania mu, nie wyzywa tylko prosi, aby jej w to nie wciągał. On ją za to znienawidził. Teraz dopiero nie szczędzi jej przekleństw i wyzwisk. Terapia małżeńska nie wchodzi w grę, on nie zgadza się na nią.

Cóż, mogę dodać na końcu, czarno to widzę i czuję. Kiedy w związku jest źle, najczęściej pojawienie się dziecka nie rozwiązuje problemu, nie cementuje małżeństwa, tylko opóźnia definitywne rozstanie.

Gdyby to była wasza córka, jakiej rady udzielilibyście jej?

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

114 myśli na temat “I co z tą prawdą zrobić? Crossdressing”

  1. The way I read this, it is not easy to live in such a relationship, and easier it will not be if a child comes into the world in this relationship, but at the same time this can change the relationship to something better. So who knows. I can’t tell you what’s best. You know a lot of interesting people Basia

    Polubione przez 1 osoba

    1. Do you hope that when the baby is born, he will gain respect for her? This is how I know a lot of people, and I find that a lot of times they confide in me. Maybe they feel that I, like a loving mother, will tell you which way to go. I think this is not about the child, but how to help this man, because she already knows that she will not give him what he will want all his life. And unfortunately it is not about the child? Why do you think he didn’t tell her this before the wedding? Did he have the right to remain silent in the hope that what is inside him will pass?

      Polubione przez 1 osoba

      1. One of the most important things in a relationship, I think, is trust – being able to trust your girlfriend. It is only then that one can love one’s girlfriend fully – it is only then that one dares to show his girlfriend his true self. It is only then that one dares to show his girlfriend „all his rooms”. It is clear to me that in this relationship they have not had this trust, and thus not dared to show each other „all their rooms” that is necessary in a good relationship. And this applies to both, in that important information is withheld that will affect the other party in the relationship. And I agree with you that it’s not about the child – it’s about them not having a good relationship that they can build on. If I were them, I would not have chosen to have children, but rather gone their separate ways.

        Polubione przez 1 osoba

      2. You are right to need trust in another human being to give him your secret. But when they made the decision to get married, they must have trusted themselves. She will go away anyway. Only 7 years after the wedding, and life is long. Or maybe she will never get divorced but enter into another relationship. In which she will find what she is missing; warmth, tenderness, closeness …

        Polubione przez 1 osoba

      3. Yes. wants. Now he is in a hurry because she is already in her thirties, but she is afraid that he will not take care of her and the baby. And she says that if she divorces and before she finds someone good for life, she will get old

        Polubione przez 1 osoba

      4. I understand. So then the dilemma is to have kids with someone she’s unsure of, in several ways – or to break out of the relationship to find a man she wants children with. So in the first option, she’s unsure if she’ll be happy and be loved and well looked after, mother and child. Second option, to be unsure if she’ll find a good man, and to have children and be happy. The second option is maybe harder now, but maybe better in the long run.

        Polubione przez 2 ludzi

      5. She sees people looking for a good life for themselves for years. And I think he thinks he won’t find anything better. And when she finds it, it will be time to give birth to children. In fact, she is afraid to stay with him, but also to leave. That he would destroy her, that he would stay under the bridge. And so it remains in what it has. But she is very unhappy.

        Polubione przez 1 osoba

      6. What I tried to explain was that if I were her I would try to clarify the emotional first, then take the practicality. I understand that this is not easy. But as I understand it, he is not to be trusted, and can also be dangerous, so she must find a practical way to solve this. It’s sad to hear about that, but unfortunately she’s not alone in such challenges.

        Polubione przez 1 osoba

      7. We do so many strange and bad things to other people. She can handle it, but I don’t envy her difficult situation. She would like it to be like at the beginning of the marriage. That he would be masculine in her eyes, handsome, well-groomed, kind in words, caring … And not in a lace petticoat and high heels. And with curses in my mouth. She wants him, but what he was in the beginning, or what he pretended to be in the beginning.

        Polubione przez 1 osoba

      8. I guess it’s like that with all of us, and want to have it the way it was at the most exciting thing at the start. But everything is changing – and in a relationship there are also good opportunities for it to get better, if both want it. But of course it’s not easy. I’m crossing my fingers to make sure she’s better off in the future. Wishing all the luck to her

        Polubione przez 1 osoba

      9. I talked with her. She will try to live with him. She says that if he is not sitting next to her painted and in a woman’s lace bathrobe, she feels better soon. Everyone has their own difficulties to survive.

        Polubienie

  2. Ja również czarno to widzę. Możnaby pomyśleć, że zajdzie w ciążę i chociaż z tego związku będzie mieć ukochane dziecko, na które po rozstaniu może jeszcze długo czekać.. Lecz dziecko może cierpieć, ba, na pewno będzie cierpieć, widząc, jak rodzice się kłócą. Widząc, jak ojciec traktuje matkę. Nie daj Boże widząc, w co lubi ubierać się jego tato, który przecież powinien być dla dziecka wzorem męskości. Trudna sytuacja. Jednak ja za wszelką cenę usiłowałabym się rozstać i poukładać życie na nowo. Mamy je jedno, szkoda czasu na toksyczne relacje, skazując się (i nie tylko siebie) z góry na lata nieszczęścia. Im prędzej, tym lepiej. To nieuniknione, a później może być tylko trudniej. Zapytaj ją, czy naprawdę już nie chce się zakochać, czuć motylki w brzuchu i nie bać się męża? Zatajenie takiego faktu może być chyba dobra postawą do uzyskania rozwodu.. Ale nie mam pewności.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Tak, to NIEUNIKNIONE! Też tak uważam, im wcześniej tym lepiej. Ale rozumie ją, ona się go boi. Często zasypia w strachu, że się nie obudzi. Boi się odwrócić tyłem i zasnąć, że ją udusi, gdzie w to wszystko wciskać dziecko. Ona bardzo pragnie miłości, ciepła, bliskości. Mówi, że nadal o tym marzy, tylko, że zanim znajdzie człowieka dobrego na życie, to będzie za stara na rodzenie. Boi się, że nie będzie miała dziecka jeśli teraz nie zaryzykuje

      Polubienie

      1. Jeżeli on jest do tego zdolny, strach rodzić mu dziecko. Pragnienie macierzyństwa swoją drogą, ale co zrobi jej mąż, jeżeli odejdzie i zabierze mu to dziecko? Do czego wtedy będzie zdolny się posunąć? A co może zrobić dziecku w chwilach złości, które przecież w wychowaniu tyle razy testuje nasza cierpliwość? Czy naprawdę chce mu fundować takie dzieciństwo? Niech odejdzie teraz, póki nie jest za późno. Lecz najpierw musi wziąć się w garść i poszukać pomocy. Jeszcze wszystkie marzenia można spełnić. Tylko trzeba odważyć się zrobić ten pierwszy krok. Nie chcę nawet myśleć, co będzie, jeżeli tego nie zrobi. W tej sprawie chyba wszyscy będziemy jednomyślni.

        Polubione przez 3 ludzi

      2. Dlatego powiedziała mi, że gdyby zniknęła to mam sprawdzić na działce, czy nie leży w beczce. Też myślałam do czego on byłby zdolny, gdyby nie wytrzymała i odeszła z dzieckiem. Masz rację ona potrzebuje konkretnej pomocy. Boi się stracić tego co ma, bo ma mieszkanie, ale czy ona z tym człowiekiem może jeszcze być szczęśliwa? On używa tak strasznych wyrazów, epitetów, wyzwisk, że serce się kroi. Czuję się bezsilna, bo widzę, że ona potrzebuje jeszcze potwierdzenia innych ludzi nie tylko mnie, że trzeba uciekać.

        Polubienie

      3. Nigdy nie będzie z nim szczęśliwa. Dziecko jedynie bardzo utrudni odejście i będzie narażone na wiele cierpień. Uciekać, gdzie pieprz rośnie i to jak najszybciej. Nawet jakby miała jakąś dalsza rodzinę czy znajomych prosić o pomoc. Strasznie jej współczuję, co ona musi przechodzić..

        Polubione przez 3 ludzi

      4. Straszne jest to, że Twoja koleżanka zatraciła przez niego poczucie tego, co w związku jest ważne. Miłość, szacunek, zrozumienie i wsparcie. Na pewno nie strach o swoje życie, obrzydzenie mężem i robienie tylu rzeczy wbrew sobie. Tkwi w tym tak długo, że nie widzi, jak bardzo to jest chore i nienormalne, bo czasami zdarzają się dobre momenty. Gdy odejdzie, zabierze mu możliwość wyrządzenia sobie krzywdy, przecież teraz też się boi, więc co ma do stracenia? Rzeczy materialne teraz są najmniej ważne. Wszystko można zorganizować w późniejszym czasie. Najważniejsze to znaleźć ludzi, którzy pomogą. Ja bym nawet nie wstydziła się żebrać o tą pomoc, jeśli chodziłoby o moją przyszłość. Lepszą przyszłość. Bohaterko tego wpisu – jesteś kapitanem swojego statku i tylko od Ciebie zależy, czy on zatonie. Jesteś kilka centymetrów przed górą lodową, jeszcze możesz skręcić i odetchnąć z ulgą. Będzie ciężko, ale wyjdziesz z tego silniejsza.

        Polubione przez 2 ludzi

      5. Oj ani miłości, szacunku czy zrozumienia, wsparcia, czułości i ZAUFANIA tam nie ma. Uważam, że tajemnica wydanie jej było tylko kropką nad „i” Tam nie było czego zbierać przed ogłoszeniem tajemnicy. jak w to wszystko włożyć niewinne dziecko? Z całego serca życzę jej sposobu znalezienia wyjścia

        Polubione przez 1 osoba

      6. Ja ciągle wracam myślami, jak jej pomóc. Może ktoś będzie umiał konkretnie poukładać krok po kroku działania, co ma zrobić, gdzie się udać, jak znaleźć pomoc, jakie instytucje, może znajomy prawnik..

        Polubione przez 1 osoba

  3. Zgadzam się z Nieodkrytą. To nie jest małżeństwo, to paskudnie toksyczna relacja.
    Ja ze swej strony rozdzielę tu tylko dwie kwestie – ich relacji i owego crossdressingu. Bo to drugie, w moim pojęciu, to nie jest nic złego, ani zdrożnego – nikogo tym nie krzywdzi, przecież. (I tu jedyny moment, gdzie nie zgodzę się z Nieodkrytą – a propos owego „męskiego wzorca”. Bo mówisz tu raczej o wciskaniu w schematy, a chyba lepiej uczyć dziecka otwartości niż posłuszeństwa schematom?)
    Ale – w sumie owo jego upodobanie, a raczej jej reakcja na nie w jego wykonaniu bardzo wiele mówi o jej do niego stosunku.

    Krótko – moim zdaniem ta kobieta powinna wiać od tego gościa. Tu nie ma miłości. Nie ma szacunku. A że dba o dom i ogród? Słaby argument. Ja bym salwowała się ucieczką, nawet gdyby miało to oznaczać mieszkanie kątem u koleżanki przez kilka miesięcy. Poradzi sobie, stanie na nogi.
    Dziecko w takiej sytuacji to najgorszy pomysł, jaki można mieć. Z gruntu egoistyczny, bo tu trzeba w pierwszej kolejności o dobru tego dziecka myśleć – co miałoby dobrego w takim domu? A i rozwód trudniej brać, kiedy dziecko wspólne na świecie, i uciekać o wiele ciężej od złego faceta.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Święte słowa. Zacznę od końca komentarza. Z dzieckiem trudniej odejść, dziecko nie zasługuje na życie w takiej relacji. Oni źle się mieli, kiedy nie wiedziała o fetyszu a teraz kiedy ona nie chce wkładać mu ręki pod sukienkę nienawiść do niej zwiększyła się. Z groźbami włącznie. On na porządku dziennym od dawna odzywa się do niej słowami; spieprzaj, chrzań się, odwal się, rusz dupę.. . Już tu można chcieć wyjścia z tego małżeństwa. A jeśli chodzi o przebieranki, to nic groźnego, tak jak napisałam on nie chce jej zdradzać, ale i tu jest wielkie ale!!! Ona nie ma się łamać, naginać do tych zabaw, jak nie może na to patrzeć. Nie wie jak się zachować, on wymaga podziwu od niej jak się ładnie umalował, jak dobrze wyglądają jego piersi w staniku. Do tego tanga też trzeba dwojga. Niech każda sobie teraz wyobrazi siebie ze swoim mężczyzną w takiej roli. Ona pragnie jego jako mężczyzny w którym kiedyś zakochała się. I bardzo spragniona jest bliskości, czułości. On nigdy nie mówi, że ją kocha. Straszne to wszystko. On ją znienawidził jeszcze bardzie za to że ona tylko akceptuje jego przebierani a nie kocha się z nim i bawi w tych koronkach. Ja też tak jak nasza bohaterka miałabym z tym problem. Nie umiałabym tak uprawiać seksu. To tej zabawy trzeba chcenia dwojga, a nie ma!! I nie wolno tej kobiety winić za to!

      Polubione przez 1 osoba

      1. Nie, oczywiście, że nie można jej za to winić, to nie podlega dyskusji 🙂 To on przed nią zataił taki istotny element swojej osobowości, już samo to zatajenie, zdaje się, mogłoby stanowić dla sądu solidny argument za rozwodem.
        Chodziło mi tylko o coś innego – bo wydaje mi się, że gdy się kogoś kocha, to jest się w stanie czasem do pewnych fetyszy skłonić (nie ingerujących w naszą cielesność, że się tak wyrażę ;)), a tu w miejscu miłości jest chyba już i bez fetyszy niechęć i zawód.

        W każdym bądź razie najważniejsze co chciałam powiedzieć, to że szkoda jej życia na niego.
        Widzę jako rozwiązanie odejście i wsparcie tego kroku jakąś psychoterapią, żeby odbudowała swoje poczucie własnej wartości…

        Polubione przez 2 ludzi

      2. Tak masz rację do jakiś fetyszy tak. Moja starsza koleżanka do dziś ma do cna wylizane stopy, bo mąż tego potrzebuje. Nie interesuje go specjalnie całowanie ust oczu szyi czy piersi tylko dwie części ciała stopy, od nich zaczyna i pupa. Tak zlizana że ślina jego cieknie wszędzie. Mówi, że nie lubi tego ale dla niego nagina się. No ale lizanie stóp to mała sprawa w porównaniu z tym. A on dość szybko w związku zaczął nie szanować jej, zwłaszcza w słowach. Może pękał ze złości w szwach że potrzebuje czego innego niż czułość w łóżku, a nie wie jak to powiedzieć i znielubił jej zanim powiedział czego oczekuje. A teraz skoro aktywnie nie wchodzi w to nienawiść została przypieczętowana. Masz rację, ja też radziłabym mądrego psychologa na pomoc w tym co się będzie działo i na zbudowanie jej. Żebyśmy mogły częściej się spotykać, to ja traktuję ją niemalże jak córkę, wlewałabym wiarę w nią.

        Polubione przez 1 osoba

  4. Tak myślałam, jak to pisałam, że ktoś tak zareaguje. 😀 Mi nie chodzi o schematy i tolerancję. Mi chodzi o to, że dziecko, które początkowo nie będzie miało żadnego męskiego porównania będzie myślało, że to jest normalne (a nie ludzmy się – nie jest) i z tą myślą będzie rosło, dojrzewało i tak dalej. Może przejmie ten sam fetysz lub będzie się czuło źle we własnej skórze. Co innego, gdy już jako dorosłe dowie się o tym fakcie. Tak czy inaczej, dla mnie nie jest to dobry przykład dla małego dziecka.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Rozumiem Ciebie co chcesz przekazać. Wzorzec w rodzinie ma znaczenie. Często syn postępuje ze swoją żoną, jak tata postępował z mamą. Szuka podobnej kobiety na życie, co mama itd. (Wiem to z doświadczenia, tak jest w mojej rodzinie, Mój syn nie szanuje swojej kobiety, ale tata go tak nauczył przykładem. I kobietę wybrała taką przemiłą dobroduszną, jak mama. Coś w tym jest).Pewnie że wszystkiego nie możemy zrzucić na wzorzec wyniesiony z domu, ale też nie możemy przykładów wyniesionych z domu rodzinnego lekceważyć. Ja do tego dodałabym, strach co zrobi z dzieckiem jak ono stanie w drzwiach sypialni i zobaczy tatusia w loczkach i koronkowym body, czy ojciec nie pobije dziecka za to, że zobaczyło jego wstyd. Bo to nie jego chwała. Jakby było to chwałą powiedziałby jej o tym od początku.

      Polubienie

      1. Dokładnie tak. Jeżeli ktoś czasami lubi się tak zabawiać, robi to za obupólną zgodą i nie widzą tego dzieci, to okej. Ale w innych przypadkach, takich jak tu, w których Twojej koleżankę totalnie to nie kręci, a nawet obrzydza (sama bym tak miała), w których ten mężczyzna mógłby nie mieć żadnych zahamowań (widać, że nie wiadomo, czego się po nim spodziewać) to jestem zdecydowanie przeciwko temu.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Haha, mam dokładnie to samo. Samo wyobrażenie sobie tego przeraża. Kto by pomyślał, że normalność w tych czasach może tak cieszyć. 🙂
        A zatajenie przed Twoją koleżanka tej tajemnicy i zmuszanie jej do brania w tym udziału jest po prostu podłe. Co on sobie myślał? To jest naprawdę straszne. Aż dziwne, że tak długo zdołał to przed nią zatajać.

        Polubione przez 2 ludzi

      3. Och ludzie robią różne rzeczy. Znam kobietę, co doskonale wiedziała, że jest lesbijką, ale chciała mieć rodzinę, dzieci i miała nadzieję, że jakoś uda się zdusić swoją naturę. Wyszła za mąż, urodziła dwoje dzieci i po 10 latach stwierdziła, że nie może tak dalej żyć, bo udusi się w związku z mężczyzną. Nie powiedziała mu tego przed ślubem, że ciągnie ją do kobiet. Czy on teraz powinien mieć żal? Ma kochane dzieci i jest szczęśliwy. Chyba

        Polubienie

      4. Z jednej strony rozumiem ją. Z drugiej strony rozumiałabym go, gdyby miał żal. To są bardzo ciężkie sytuacje i chyba nie nam to oceniać.
        Może tutaj było podobnie z tą tajemnicą. Jednak to nadal nie tłumaczy chamskiego zachowania względem Twojej koleżanki, nie tłumaczy pogróżek. Gdyby był w porządku, na pewno jakoś zdołaliby wyjść z tego kryzysu albo przynajmniej mogliby się jakoś dogadać. Teraz już nawet nie ma co ratować.

        Polubione przez 1 osoba

  5. Wiesz, podejrzewam że w tej sytuacji, będąc na jej miejscu, pokazał bym temu panu drzwi… Wiele znosiła zanim odkryła jego zboczenie, ale to… Naprawdę jestem w stanie wiele zrozumieć, ale facet w sukience… Może dlatego że sam w nich kiepsko wyglądam 🙂 Żartuję. Poważnie mówiąc, są pewne granice i nie wszystko powinniśmy znosić dla świętego spokoju… Ja na pewno nie chciałbym trwać w takim związku.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Powiem wam, czasami po nocy widziała resztki szminki na poduszce. Ale wtedy winiła siebie, że niedokładnie zmywa makijaż. Nie pomyślała że to szminka męża. Po 5 latach małżeństwa przyznał się. Byli na wystawie, gdzie wystrojone, wymalowane hostessy podawały drinki.. . Powiedział że to jego marzenie- móc malować się, że pełen mocny makijaż podnieca go. Dodał o ciuszkach damskich i narzekał, że jej sukienki nie wchodzą na niego. A dalej wiecie.

        Polubione przez 1 osoba

  6. Radziłabym zwiewać i to jak najszybciej! I nie ze względu na przebieranki, ale na brak szacunku, szczerości i tak naprawdę BRAK MIŁOŚCI. Bo groźby, przekleństwa w kierunku ukochanej i zmuszanie ją do czegoś, czego nie chce – to nie jest miłość. A dziecko tak naprawdę może to wszystko pogłębić. Wystarczy różne podejście do wychowania, ubierania (bałabym się że ojciec z fetyszem może mieć jakieś zaburzenia i w kierunku dziecka, nie daj Boże będzie je zmuszał do oglądania, oby niczego więcej), wystarczą nieprzespane noce by nerwy wzięły górę. Też się panicznie bałam odejścia z toksycznego związku, ale dziękuję Bogu że dał mi na to siłę i że nie miałam z nim dziecka. Jestem pewna, że rodzina i tak by się rozpadła, dziecko cierpiało, a ja z nim. A z byłym po sądach w nienawiści się ciągała. Przez to wszystko dziecko urodziłam bardzo późno, ale przynajmniej z dobrym i kochanym człowiekiem, który mnie szanuje, zawsze mogę na niego liczyć i troszczy się o mnie i naszą rodzinę. Wierzę, że decyzja nie jest łatwa, wsparcie rodziny dużo pomaga, a i warunki życia, mieszkanie, praca, są bardzo ważne. Jednak godzenie się na poniżanie, to utrata samej siebie. Pytanie, czy Koleżanka kocha – ponad wszystko. Życzę Jej siły, wytrwałości i dużo szczęścia. Bez względu na to, jaką drogę wybierze 🌺

    Polubione przez 1 osoba

    1. „Radziłabym zwiewać i to jak najszybciej! I nie ze względu na przebieranki, ale na brak szacunku, szczerości i tak naprawdę BRAK MIŁOŚCI.” Myszko jesteś the best. Tu jest klucz do całego wpisu. Ja z przebierankami nie wytrzymałabym, ale z brakiem szacunku do mnie też. dziękuję za te słowa. Ona to wszystko czyta i z pewnością przytuliłaby Ciebie.
      Podziwiam Ciebie, że zmobilizowałaś wszystkie siły aby odejść z tego co Ciebie niszczyło. Niech Wam się darzy, a mąż nigdy nie zmienił i nie wyskoczył z żadnym fetyszem :-))) Żartuję, to nie on. On jest ciepły, rodzinny, solidny w działaniu i zapatrzony w to, co ma – miłość! Ja czytając Ciebie od początku czułam, że cieszysz się swoim spokoje, ciepłem troską… Miłością rodzinną. Oby mi mojej koleżance udało się. Ale teraz musi zebrać siły i obmyślić plan

      Polubienie

      1. Koniecznie plan. Jak ratować siebie, swoją godność i szansę na szczęście. Żaden facet nie ma prawa odzywać się do kobiety bez szacunku. A jeszcze do żony? On ma być najbliższym człowiekiem, na którym można polegać, który pocieszy kiedy źle. Przytuli, kocha i dba, nie tylko o dom ale i o relacje. Czy on taki jest? Czy warto dla niego tak się czuć, jak teraz? Co po czystym domu, kiedy w uczuciach zgnilizna. Wierzę, że Koleżanka się boi, też się bałam. Tego, że tyle lat na karku, a ja zamiast dzieci to się rozstaję. Na kompletną samotność i niepewność, czy jeszcze odnajdę szczęście i miłość. Wiedziałam już jednak czego nigdy więcej nie chcę. Samotność we dwoje jest koszmarna i doprowadza do depresji. Trzymam kciuki za Koleżankę i wspieram choć słowem 🍀

        Polubione przez 2 ludzi

      2. Dziękujemy Myszko serdecznie. Dobry z Ciebie człowiek. Ty się uratowałaś i ona ma szansę. Jeszcze znajdzie mężczyznę, który przytuli, szepnie kocham.. jej mą tego nie robi, pytałam się.

        Polubione przez 1 osoba

  7. Wydaje mi się, że po porostu trzrba uciekać. Dziecko? Nie umocni ich związku, może na chwilę będzie lepiej a później dziecko większe, będzie słyszało kłótnie i widziało co sie dzieje z rodzicami. Jak dla mnie to wcześniej czy później się to rozpadnie, po co się męczyć. Uciekać. Kobieta jest silna, poradzi sobie bez takiego mężczyzny..

    Polubione przez 2 ludzi

      1. Ja mam w głowie jeszcze jedno. Skoro ona zaakceptowala i USZANOWAŁA jego „fantazje”, a on tego nie potrafi (nie rozumie, że ona nie chce w tym brać udziału) to co to świadczy o nim ? Chyba o braku szacunku

        Polubione przez 2 ludzi

  8. Dziecko w takiej sytuacji to najgorszy z możliwych pomysł, widziałoby i czułoby to, że rodzice się nie kochają, nie szanują, mama boi się i pogardza ojcem- taka trauma to ogromny balast. Najważniejsze to zawalczyć o siebie i odejść od człowieka, który krzywdzi. Są fundacje kobiece, w których można poszukać wsparcia i pomocy, może tam poszukać wsparcia ? Ja również uważam, że crosdressing sam w sobie nie jest podstawą do odrzucenia człowieka, ale już oszustwo , przemoc , poniżanie, zastraszanie -tak. Uciekać jak najszybciej !
    P.S.
    Jestem nową czytelniczką Twojego bloga i pełną podziwu dla Twojej osobowości- z przyjemnością czytam Twoje opowieści.
    Pozdrawiam serdeczne !

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Witam Ciebie mam na imię Basia. Proszę pisz mi tak, żeby nie powiedzieć mów mi tak :-))) Masz rację zawalczyć o siebie! Ona się uratuje, tylko musi się odważyć. Dzieciątko tylko przedłużyłoby wychodzenie ze związku, a z niego trzeba wyjść, jak człowiekowi zależy na sobie. Pozdrawiam serdecznie, miło mi że czytasz Dojrzałą 🙂

      Polubienie

  9. Czuję ogromny dysonans między tym jakim ten mężczyzna jest człowiekiem na codzień, a tym w jakiego zmienia się w sypialni. Z jednej strony władczy, wulgarny, chamski, wręcz dyktatorski, a z drugiej delikatny i kobiecy, w koronkach… Pomijając to wszystko, nawet gdyby jego fetysz nie istniał, doradzałabym Twojej koleżance odejście. Bo gdy kobieta waha się z jakiegokolwiek powodu, czy z danym mężczyzną może mieć dziecko, to chyba odpowiedź jest prosta. Boję się w tej sytuacji o jej bezpieczeństwo i psychikę, której widocznie mąż nie zauważa. Liczą się tylko jego potrzeby, a czy kiedyś zapytał, czego ona chciałaby w sypialni.. Domyślam się, że nie. To co robi, to przemoc psychiczna i ekonomiczna. Zastraszanie, udowadnianie, że nie ma gdzie pójść, więc musi zostać z nim… Jest na to paragraf i są służyby. Wiem, że odejście jest cholernie trudne, kiedy nie ma się wsparcia bliskich, ale może psycholog pomógłby jej zrozumieć w jakim toksycznym i niebezpiecznym związku tkwi? Mam nadzieję, że się z tego wyplącze, trzymam mocno kciuki i kibicuję kobiecej sile, którą każda z nas w sobie ma.

    Polubione przez 4 ludzi

    1. Tak i ja boje się o jej bezpieczeństwo. Ten dysonans jest też w jego fizyczności. To taki rosły chłop, jak drwal. Typ macho.
      Bardzo żałuję, że nie ma bliskich, gdzie można znaleźć wsparcie, otuchę i kąt na początek nowej drogi.

      Polubione przez 1 osoba

  10. Najbardziej dziwi mnie chęć wtrącania się w czyjeś sprawy, udzielania porad, wydawania mocnych opinii. Dziewczyna sama musi podjąć decyzję co chce zrobić ze swoim życiem.

    Dzielenie się swoimi sprawami z ludźmi z pracy to zawsze był fatalny pomysł. Żygałem jak w kuluarach specjaliści od wszyskiego rozmieniali czyjeś problemy na drobne.

    Na sprawę mogę patrzeć jedynie pod kątem prawnym. Istnieją wyraźne przesłanki do rozwodu z winy tego pana bo zataił on istotną wadę, która uniemożliwia realizację podstawowych celów jakie stoją przed instytucją małżeństwa. Do sądu wniósłbym o badania psychiatryczne. Jak pokazuje historia to nie fetysz, a nieleczona choroba psychiczna u podstaw której stoją zaszłości z przeszłości polegające na wykorzystywaniu seksualnym.

    Jeśli sąd uzna winę to wniósłbym drugą sprawę z powództwa cywilnego o doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem i domagał się od jegomościa przejęcia na siebie spłaty kredytu.

    Polubione przez 1 osoba

    1. To ona poprosiła swego czasu, abym opisała na blogu, bo nie bardzo wie, co ma o tym myśleć. Może to nie takie zdrożne, jak się jej wydaje. Och udzielasz konkretnych rad. Pokazujesz, że nie ma się co cackać tylko działać. Ja jestem delikatną kruszyną i jak tylko czytam o tym to widzę ogień w oczach tego męża, oby jej nie udusił. On się wiele razy odgrażał, że ja zabije jak cokolwiek zrobi przeciwko niemu. Ale strach jest złym doradcą. To wiem już na pewno. Masz rację ona sama musi dojrzeć do decyzji i niestety sama stawić temu czoła.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Co do życiowych dziwnostek. Przyznam, że niewiele jest mnie w stanie zaskoczyć. Kiedy pracowałem w dużej firmie to gość biurko obok przyznał, że w jego związku obowiązuje model otwartej sypialni. Dodał, że podczas imprez firmowych jego żona przypatrywała mi się uważnie i chciał przekazać, że ona widziałaby mnie na seks imprezach, które zwykli organizować. Propozycja wyrzuciła mnie z fotela. Grzecznie podziękowałem.

        Poleciałem za wielką wodę. Kolega, z którym wybrałem się na drugi koniec świata postawił sobie za punkt honoru uporządkowanie swojego życia. Utworzył profile na wszelkich możliwych serwisach randkowych. Na weekend ekipa z firmy leciała na integrację do Vegas. Jegomość umówił się z pewną panią w barze hotelowym. Wybranka serca okazała się transwestytą.

        Polubione przez 1 osoba

    2. Nie zwykłam komentować czyichś komentarzy, ale teraz muszę. Zdanie: „Jak pokazuje historia to nie fetysz, a nieleczona choroba psychiczna u podstaw której stoją zaszłości z przeszłości polegające na wykorzystywaniu seksualnym.” jest absolutnie pozbawione podstaw. Nie ma takiej choroby psychicznej, a już obwinianie rodziców za molestowanie…To bardzo ryzykowne, nieuzasadnione i krzywdzące wobec Bogu ducha winnych ludzi, rodziców.

      Polubione przez 2 ludzi

  11. A ja sądzę, że wszystkie problemy Twojej koleżanki rozwiązałyby pieniądze. Gdyby miała gdzie zamieszkać i za co spłacać (ewentualnie) kredyt, już dawno mieszkałaby na drugim końcu Polski, nie podając mu adresu. Wzięłaby dobrego adwokata, rozwiodła się i ułożyła życie na nowo.
    Nic nie mogę poradzić. Nie wiem, co ma zrobić. Może to nie dla wszystkich oczywiste, ale żeby żyć trzeba mieć dach nad głową, wikt i opierunek. Jeśli jakoś tego sobie nie zapewni, nie ma szans na odejście. Bo gdzie? Pod most?
    Ten jej koleś naprawdę może ją skrzywdzić. Musi zniknąć mu z oczu. Albo zostać.

    Polubione przez 2 ludzi

      1. To niech nie robi tego sama, niech koniecznie zgłosi się po pomoc do jakiejś fundacji pomagającej zastraszonym kobietom. Opowie całą sytuację, może jest jakiś adwokat pracujący dla fundacji po bono. Trzeba szukać pomocy, porady prawnej. A kto wie, może taka fundacja zapewni i dach nad głową, choć na jakiś czas. Dobrze by było mieć jakieś nagrania wyzwisk, czy gróźb. Zdjęcia w tych koronkach, zgłoszenie na policję o zastraszaniu, cokolwiek co pomoże się wyzwolić i potwierdzi jej słowa.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Ten człowiek ma poważny problem z odrzuceniem. W/g mnie wymaga pomocy terapeutycznej, ale to nie ona go zmotywuje, ale pewnie jakaś sytuacja – nie chcę nawet myśleć, jaka 😦

        Polubione przez 2 ludzi

  12. Na pewno nie zdecydowałabym się na dziecko, miedzy nimi nie ma uczucia chyba raczej niechęć a nawet nienawiść jak można w takich warunkach powołać dziecko na świat, które potrzebuje miłości, opieki, czułości itd.. Nikt nie ma prawa decydować za kogoś można jedynie wyrazić swoje zdanie ja bym odeszła, moim zdaniem będzie coraz bardziej nieszczęśliwa, ich relacja nie jest zdrowa a on nie jest partnerem raczej tranem, który podpisujac akt małżeństwa zrobił z niej niewolinicę. Moja mama potrafia wyzwolić się z piekła jakie zgotowało jej małżeństwo z moim ojcem miała dwie małe córki, nie miała już mamy, cala ojca rodzina odwróciła się on nas po części zazdroszcząc że jedyna z rodziny odważyła się przerwać to „idealne” małżeństwo, ze strony ojca były groźby typu zabije ciebie i córki, bałyśmy się tak że na zmiane w nocy wstawalam sprawdzać czy drzwi od mieszkania a zamknięte itp. dała radę, też miała problemy finansowe. Ona też da radę tylko musi zdecydować czego chce, jak wyobraża sobie przyszłe życie i tutaj dziecko nie rozwiąże problemu. Nawet nie mając bliskiej rodziny na pewno ma znajomych i przyjaciół na pewno bedzie miała wsparcie. Mam nadzieję że jeszcze dobrze ułoży się jej życie, jeszcze młoda kobieta

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, dziecko nie rozwiąże problemu. A Twoją mamę to podziwiam. Ileż musiała przejść, aby uwolnić się od złego człowieka. A Wy dziewczynki ileż strachu, lęków, obaw musiałyście znieść.
      Ja jak patrzę na moją młodą koleżankę, to nie czuję siły, ognia. Ona płynie z tą mętną wodą i nie ma siły walczyć o siebie. Może coś zmieni się, może nasze pisanie, rady, przykłady podbudują ją i napełnią wiarą, że z tego też można wyjść. Wiem, że boi się wyjść i zostać w tym małżeństwie.

      Polubienie

      1. Moja mama podjęła decyzje o odejsciu po 14 latach małżeństwa poprostu przelała się szala goryczy i coś niej pękło i wiesz że ona tak ukrywała że on ja bije że nikt z rodziny mojej mamy nie wiedział nawet jej tata, mama mojego ojca wiedziała bo ja uciekaliśmy z domi to przeważnie do niej, w ojca rodzinie bicie żony to była „normalność” taki mieli przykład z dziada pradziada moja mama jedyna się wyłamała i chwała jej za to my jakos dzieci też swoje przeszyłśmy co odbiło się na naszum dorosłym życiu.

        Wracajac jeszcze do Twojej znajomej to ja nie wyobrażam sobie seku z partnerem, który mna gadzi, poniża, nienawidzi. Jak można chcieć dziecka z kimś takim. Ale ona musi chceć zmiany nic na siłę.

        Polubione przez 1 osoba

  13. Dziecko nigdy nie jest sposobem na polepszenie relacji, na wyprostowanie czegokolwiek. I nie można też opierać takiej decyzji na obserwacji podejścia do zwierzęcia. Kochamy te nasze dzieci i są one dla rodziców całym światem, ale jednak pojawienie się ich i wychowanie niejednokrotnie generuje spięcia u małżeństw, które nie mają problemów z relacją i szacunkiem. A w tym przypadku relacja jest bardzo zaburzona. Dla mnie patrzącej z boku, decyzja jaką powinna podjąć Twoja znajoma jest prosta i oczywista, taka jak większości dziewczyn tu piszących. Jednak też rozumiem, że trudno Jej jest o 180 stopni zmienić swoje życie. Tylko czy to życie teraz jest faktycznie Jej życiem?

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Tak właśnie też tak mówię że ich relacji nie naprawi opieka nad dzieckiem. A prostowanie czegokolwiek przy pomocy dziecka trochę straszne, żeby nie powiedzieć egoistyczne, ale ona wierzy, że może wszystko się odmieni.

      Polubienie

      1. nie wiem, ale taki sposób myślenia się u nas po prostu pojawia, że dziecko spaja, że dla dziecka sami stajemy się lepsi… pamiętam, że jak rozpadał się mój poprzedni związek to żałowałam, że nie mamy dziecka… Teraz wiem, że dobrze, że dziecka wtedy nie było… ale żeby to zrozumieć musiałam spojrzeć z zupełnie innej perspektywy, na którą wtedy nie było mnie stać…
        Mam nadzieję, że Twoja znajoma wybierze właściwie

        Polubione przez 1 osoba

      2. Dziecko to największy dar. I kiedy nie jesteśmy pewni swego partnera kiedy rozpada się ten związek dziecka nie wolno użyć jako środka do osiągnięcia jakiegoś celu. Biedna ona miota się, co z tym wszystkim zrobić.

        Polubione przez 1 osoba

  14. Ja akurat myślę,że pan jest zaburzony seksualnie i nie ma we mnie tolerancji.Mogłabym,jako żona,pomóc w pójściu do seksuologa./często jest to łączona specjalizacja z psychiatrią//
    To co on robi, jest chore.Na razie tylko ją maltretuje /psychicznie/,będzie dziecko,posadzi na krześle obok żony.Czy aż tak wymyślam? Nie. Myślę,że mało kto jest w stanie pomyśleć co robią rodzice dzieciom.Wystarczy porozmawiać z pogotowiami opiekuńczymi, do których trafiają dzieci z interwencji.
    Pani,o której rozmawiamy jest już do leczenia jako współuzależniona.Tak.Brutalnie ale prawdziwie.To jak żona alkoholika,po każdym ciągu czy po pobiciu mówi:
    ale on tyle mi pomaga,okna umyje, ogród przekopie.Ja dodaje w myślach'” i mi wtedy te podbite oczy się wygoją”.
    Wiem,jestem dosadna ale trzeba uratować młodą kobietę.
    Teraz pomoc
    Pomoc prawna i Fundacja Centrum Praw kobiet
    cpk,org.pl/pomoc/
    Tam są nr. telefonu od czego zacząć.Mają swoją przedstawicielkę w Gdańsku.
    Są nawet miejsca,gdzie takie kobiety są „chowane” o ich adresie nie wie nikt.Wiem,bo nawet zbiórka na sprzęt kuchenny w ramach pomocy jest prowadzona tak,że darczyńcy nie dostarczają sami na miejsce.
    Ale myślę,że teraz to ona musi zrozumieć ,że teraz są tylko wrzaski,przekleństwa ale może skończyć się źle bo mąż będzie się bał by sekret nie ujrzał światła dziennego.Nie,nie naczytałam się kryminałów.Życie czasami ma dużo gorsze scenariusze.
    I kolejny temat.Kiedy się zdecyduje to pomóc w wynajęciu jakiegoś pokoju,tylko po kosztach.Kiedy się rozmawia okazuje się ,że są pomocni ludzie.Mieszkam za daleko tam nie mam szans pomóc ale podejrzewam,że znajdzie się ktoś,ludzie szukają kogoś do osób starszych i to nie do opieki tylko by starsza osoba nie bała się spać.Trzeba szukać ale da się coś znaleźć
    G.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Gosiu jesteś naprawdę pomocna. Bardzo dziękujemy Ci za rady za podpowiedzi co i jak i w którą stronę. Właśnie na to miałam nadzieję wrzucając ten list, że ktoś pomoże konkretnie, bo wie, bo nie przy takich sprawach bywał. Jeszcze raz bardzo dziękuję 🙂

      Polubienie

  15. Wizyta u psychologa i poradni małżeńskiej wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. On się jednak nie zgadza. Trudno cokolwiek radzić bo można wyrządzić więcej szkody niż pożytku. W moim przekonaniu decydować muszą jej uczucia, jeśli ich już nie ma to chyba lepiej zakończyć ten związek zanim pojawi się dziecko. Jeśli jednak coś wciąż czuje to można warto dać mu szanse. Dziecko może scementować….oczywiście wcale nie musi. Trudna decyzja…chyba musi sama ze sobą szczerze pogadać.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Ja w ogóle nie widzę w tym związku problemu przebieranek. Facet jest nieobliczalny, to jest problem. A jeśli jest nieobliczalny, a ona myśli ewentualnie o dziecku, to …. cóż. Wszystko jasne. Czyli to znaczy, że jedno uderzenie jej nie zniechęci. Ale każdy ma swoją granicę, ona też, tylko jeszcze się nie dowiedziała gdzie.

        Polubione przez 1 osoba

  16. Nie lubię dawać rad, jednak włos mi się jeży na głowie, gdy słyszę/czytam, że ktoś miałby starać się o dziecko w sytuacji, gdy jest zakładnikiem współmałżonka, ofiarą przemocy. W takiej sytuacji świetnym wyjściem byłoby rozpoczęcie terapii własnej, by zacząć budować poczucie własnej wartości, bo to przełoży się na kolejne kroki ku uwolnieniu się od przemocowca. Przebieranki to mały miki przy wymuszeniach i przemocy, które stosuje ten pan. Dziecko w takich warunkach to najgorszy pomysł świata. Rzekłam. Ściskam Twoją znajomą i życzę jej wiele samozaparcia w walce o siebie!

    Polubione przez 2 ludzi

  17. Uuu, no to grubo. Ostatnio spotkałam na placu zabaw koleżankę z liceum, mamę rozbrykanych sześciolatków. Są na tyle trudni, że jeździ na plac do innej miejscowości 🙂 W rozmowie wyszło, że od 4 lat jest sama. I był dom i pieniądze. Okazało się, że zaczął fiksować. Np. siedział za kierownicą, kolega go pyta co robi, a on, że gra na bębnach i w to wierzył. Nie chciał się leczyć i przyznać, że jest chory zaczął pić. Strach o dzieci podyktował decyzję.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.