„..czternastego dnia wiosennego miesiąca nisan..”

Kochani na początku chcę Was poinformować, że w tym roku nie można swojego 1% podatku odprowadzić na Wójtówkę, bo spóźnili się o kilka dni ze sprawozdaniem za ubiegły rok. Takie wieści przekazała Konstancja, która ostatnio nagrała mi film, jak doi krowy.  Coś przepięknego, jak klepie krówkę i uspakajająco przemawia do niej. Tu na zdjęciu jest przy cielnej krówce Malinie, swojej ulubienicy. Pomyślałam -ta dziewczyna jest do tańca i do różańca.

Dziś króciutko chcę Wam napomknąć o książce, która wróciła w moje ręce po latach. Ten egzemplarz dostałam w prezencie pod choinkę. Lubię książkę w wersji papierowej i lubię mieć własną, bo wtedy pozwalam sobie podkreślać ołówkiem zdania ważne dla mnie, a z boku pisać krótką notkę, swoje myśli.

Michaił Bułhakow „Mistrz i Małgorzata”. Nie chcę jej za wiele opisywać, tylko polecić do czytania. Ja wróciłam do niej po około 15 latach i teraz zdecydowanie lepiej, pełniej odbieram. Gdybym miała wybrać najważniejszą kwestię, za co cenię tę powieść, to zdecydowanie za ludzkie pokazanie Jezusa. Tak dobrego, tak bliskiego.. i za inne spojrzenie na Piłata.

„.. W białym płaszczu z podbiciem koloru krwawnika posuwistym krokiem kawalerzysty wczesnym rankiem czternastego dnia wiosennego miesiąca nisan pod krytą kolumnadę łączącą oba skrzydła pałacu Heroda Wielkiego wyszedł procurator Judei Poncjusz Piłat”.

Tak brzmi jedna z ważnych fraz „Mistrza i Małgorzaty” M. Bułhakowa.  Ten 14 dzień miesiąca nisan, to był dzień wyroku, kaźni i śmierci Jezusa. Nisan, to nazwa jednego z miesięcy w kalendarzu żydowskim, a odpowiednikiem w kalendarzu gregoriańskim jest marzec-kwiecień. Zamiast Jezus często czytamy Ha-Nocri, to określenie pochodzi z Talmudu. Bułhakow mocno zaakcentował ludzkie cechy Jeszui. Czytelnik widzi pokornego, pobitego człowieka, który z wielką łagodnością i wręcz naiwnością broni swych przekonań. Ten Chrystus nie przypomina groźnego, surowego Boga, czy pełnego chwały przywódcy. Wzbudza  współczucie. Jest taki prosty, dobroduszny..  Dzięki temu staje się Bogiem uczłowieczonym. Jest nam  bliższy. Łatwiej pokochać takiego Boga. I za to jestem wdzięczna pisarzowi.

A Piłat bojąc się utraty stanowiska oddaje Jezusa w ręce oprawców.  Jakże mocno będzie tego żałował. Przyjdzie czas, że i on zrzuci z ramion własny krzyż. Wybawienie przyniósł mu tytułowy Mistrz, mamy bowiem do czynienia z tzw. „powieścią w powieści”. Bułhakow ukazał ludzką twarz Poncjusza Piłata. Przekazał nam coś bardzo ważnego. Każdy ma w sobie dobro, może gdzieś głęboko ukryte, ale każdy w głębi duszy jest dobry.

Do nas należy wybór drogi. Kochani wybierajmy mądrze, ale i z sercem. Jak nie czujemy czegoś do końca, nie róbmy tego. Każdemu z Was życzę, aby tu za życia ziemskiego zrzucił swój krzyż. Aby to, za co obwiniamy się, czego żałujemy odpuściło w naszym sercu i pozwoliło dalej żyć.

A jak sądzicie, jakiego koloru było podbicie płaszcza Piłata? Skoro krwawnika to zieleń, a prosi się czerwień, albo myślimy że czerwień. Temu, kto nie czytał Mistrza naprawdę serdecznie polecam.

PS A Małgorzacie dziękuję, że nie myślała tylko o sobie i  ocaliła kobietę o imieniu Frieda.

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

40 myśli na temat “„..czternastego dnia wiosennego miesiąca nisan..””

  1. Uwielbiam tą książkę, choć czytałam ją ostatnio z kilkanaście lat temu 🤭
    Ciekawe, jak odebrałabym ją teraz, co nowego bym w niej dostrzegła.

    Szkoda, że tak wyszło z Wójtówką 😔

    Polubione przez 1 osoba

    1. O tak oni w Wójtówce długo rozprawiali co czynić, ale nic nie wskórali. Niestety. A z książką dziwna sprawa. Pierwszym razem zwracalam uwagę na diabelskie czyny, wnerwiał mnie kot w ubraniu i Natasza na wieprzku. Interesowala Moskwa ich życie. A teraz Biblia. Miłego dnia Herne😙

      Polubione przez 1 osoba

  2. Sam tytuł chyba nikomu z nas nie jest obcy, ale wstyd się przyznać, że nie czytałem jej… A być może wśród rodzinnych zbiorów gdzieś bym ją znalazł… Jeżeli Tobie podoba się książka, to musi być wyjątkowa.

    Polubione przez 2 ludzi

  3. Krwawnik – kamień czy roślina? Bo kamień rzeczywiście obłędnie piękny, ale odcieni sporo i wybrałabym na płaszcz czerwień z zielenią – tylko weź to ufarbuj chałupniczo… Kocham tę książkę choć może akurat inne fragmenty bardziej.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Czytałam dwa razy i myślę, że za jakiś czas skuszę się na trzeci, bo przy każdym podejściu przeżywa się tę powieść inaczej. Bardziej. A Konstancja ma niesamowity zapał i serce do zwierząt 🙂 Wójtówka wiele dzięki niej zyskuje i mam nadzieję, że przetrwa i bez tego 1%. Niech im się tam wiedzie.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Och dziękuję. Tak przetrwają, a Koncia naprawdę zachwyca opieką nad zwierzętami. To jej żywioł. Sprawdziłaby się w przytulisku. A Mistrz, tak jak piszesz czytany jakby na nowo. Widzimy nasz rozwój nasze doświadczenia stan ducha, bo po latach co innego zabiera serce. 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  5. Przez całe życie słyszałam od różnych osób, że tę książkę muszę przeczytać. Najpierw oporowałam 🙂 potem nie miałam czasu, jeszcze później zapomniałam o niej, a dziś spóźniłam się – notkę przeczytałam chwilę po opuszczeniu księgarni in., gdzie złożyłam zamówienie. Jednak przy kolejnym zamówieniu na pewno ją ogarnę 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  6. Dla mnie też książki papierowe mają ogromną wartość. Dziś wróciłam z biblioteki z nowymi książkami.
    Mistrza i Małgorzatę czytałam bardzo dawno. Trudno mi odnieść się do fragmentów, które przytoczyłaś. Pamiętam tylko, że na początku trudno mi było ogarnąć wątki. Przy następnej wizycie w bibliotece na pewno ją wypożyczę. Na pewno jestem dojrzalsza o kilkadziesiąt lat:) i to powinno przełożyć się na nowe przeżycia czytając Mistrza.
    Życzę, aby Wojtówka dała sobie radę bez 1 %.
    Znajdą się na pewno inni sponsorzy:)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję za Twoje słowa. I ja wierzę w trwałość Wójtówki. Dla tych pensjonariuszy to cały świat. A Mistrz nabiera mocy z czasem naszych lat. Naprawdę teraz zobaczyłam więcej niż te 15 lat temu i teraz pokochałam tę powieść. Wówczas tylko zachłysnęłam i doceniłam to najbardziej krzykliwe. Polecam Ci serdecznie. I zwróć uwagę na Friedę -też. Niby nikt, a….

      Polubienie

  7. Uwielbiam klasykę literatury, więc również „Mistrza i Małgorzatę” czytałam z przyjemnością. Może czas odświeżyć sobie treść i wrócić? Masz rację, że upływ czasu zmienia nam optykę…. dostrzegamy inne aspekty w treści, które kiedyś nam umknęły.
    Zastanawiające jest to, że niektóre powieści czytane po raz kolejny stają się dla nas jeszcze wspanialsze, natomiast inne tracą swoją wartość w naszych oczach. Jako nastolatka uwielbiałam książkę pt. Martin Eden Jacka Londona, kiedy przeczytałam ją po latach, nie poruszyła mnie w ogóle.
    Twoja Córka cudownie przeżywa życie …. To, co robi, jest lepsze od najlepszej literatury 😊
    Pozdrawiam. Jola.

    Polubione przez 1 osoba

    1. 😄 O tak, Konstancja dość, że znalazła spokój, sens i radość życia, to i potrafiła pozwolić sobie na to. Chwalę ją za odwagę. Udało się jej nie iść utartymi ścieżkami. A z książkami masz rację, jedne zyskują inne tracą z naszym upływającym czasem. Tu wciska mi się opera Madam B… . We mojej młodości była numerem jeden. Teraz Tosca zajęła to miejsce. A jak tylko słyszę o Madam B… chciałabym przełożyć przez kolano i głupiej wlać. Za to wyczekiwanie całymi latami, zamiast żyć swoim życiem dalej. I co wrócił z nową żoną i zabrał jej ich syna. Doświadczamy, rozwijamy się, socjalizujemy, przeżywamy, godzimy, wojujemy .. i to ma wpływ na nasze postrzeganie świata . A także nie bez znaczenia jest miejsce w życiu w którym obecnie jesteśmy. Luzaki, a może stateczni, zakochani czy zgorzkniali, uduchowieni, czy silnie trzymający ster i wierzący tylko w tę siłę i ten ster, młodzi czy … . Dobrego dnia Jolu😚

      Polubione przez 1 osoba

  8. Kocham, uwielbiam a tak dawno nie wracałam do tej książki, że zatarły mi się szczegóły. Mój egzemplarz w pięknej czerwonej oprawie leży na półce i sobie czeka, kto wie może wkrótce do niej wrócę. Teraz jestem zafascynowana Mrozem, coś z niższej półki jeśli chodzi o wartość literacką, ale wciągnęłam się w kryminały zupełnie 🙂 To co napisałaś jest bardzo trafione i choć wiesz, że raczej porównania związane z religią do mnie nie trafiają, to zgadzam się zupełnie, że każdy powinien zrzucić swój krzyż i pozwolić sobie żyć, kochać, być szczęśliwym.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Fajnie mieć na półce książki, które lubimy i mamy już czas na nie. A z tym krzyżem na naszych plecach i staranie zrzucenia go dzieki swojej sile i naszego bliźniego bo on czasem bywa kluczem – jest mądrością życiową otuloną w miłość do siebie. To tak ja człowiek w konfesjonale. Ksiądz daje rozgrzeszenie, ale my sami sobie nadal nie odpuszczamy. Masz rację Alex, miłość do siebie samego jest tak samo ważny co do drugiego człowieka. A my boimy się że to egoizm. I koło się zamyka. Pozdrawiam Ciebie życząc radości także z małych spraw 😚

      Polubione przez 1 osoba

  9. A ja chyba nie czytałam aż wstyd się przyznać ale to chyba była lektura w liceum, wtedy chyba nie byłam gotową na tę książkę, koniecznie muszę przeczytać, ale taka koniecznie musi być w wydaniu książkowym żaden ebook. Ja każdego roku oddaje 1% procent szkoda, że w tym roku nie można na Wójtówkę.

    Polubione przez 1 osoba

  10. Jezus był mi bardzo bliski, od wczesnych dziecięcych lat, mam dużo wierszy o Nim i dla Niego,o jego naukach ,mądrości ,miłości i śmierci na krzyżu Jezus to mój mistrz, wiersz który napisałam w 2003 roku na początku mojego pisania:
    https://molekulka.wordpress.com/2008/11/10/mistrzu-kochany/, ale z pośród wielu poświęconych Jezusowi bardzo lubię ,napisany w 2010r :https://molekulka.wordpress.com/2010/05/10/slowa-slow-slowa/
    Zawsze był mi bliski i zawsze bardzo ludzki w swej boskości, teraz jak szukałam link w archiwum ,żeby skopiować do wpisu u Ciebie odnalazłam stare wiersze o Jezusie o których już zapomniałam, że takie napisałam, ale wkleję Ci jeszcze jeden jak pozwolisz bo jest bardzo ciekawy .Trzeba przypomnieć sobie słowo klucz do naszej mocy ,ciekawy i bardzo ważny z uwagi na to tajemnicze słowo klucz .https://molekulka.wordpress.com/2010/02/08/ci-co-maja/.
    Serdecznie pozdrawiam ,NAMASTE :https://1energy.org/boskosc-w-kazdym-z-nas-namaste/

    Polubione przez 1 osoba

  11. Co do Konstancji: Jaka mama, taka córka. 🙂 Obie cudowne!
    Co do Mistrza… Wstyd przyznać, bo to klasyka i literatura z wyższej półki, niestety ja jakoś nie mogę jej rozgryźć. Najpierw czytałam w liceum (była naszą lekturą) i nawet podobały mi się te różne absurdy sytuacyjne, a potem czytałam już w wieku dorosłym i gubiłam się w gąszczu wątków i postaci. Może potrzebuję czasu na dorośnięcie do tej powieści?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz rację do niej się dojrzewa i odkrywa na nowo. Ja pierwszy raz czytałam ją po 40 tce i zwróciłam uwagę na to co krzykliwe, a teraz w 60 tce na to co blisko Jezusa. Jeszcze wrócisz do niej , może tak jak ja około 60 tki :-)))

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.