Dwa kroki do przodu

Myślę, że często nie warto rozgrywać swojej wojenki tu i teraz, tylko pomyśleć dwa kroki do przodu, co mi to da? Co da mi, „moje dopięcie swego”, co przyniesie dla naszego związku.  Może i udowodnię żonie, że Bóg, to tylko wymysł człowieka, aby miał co czcić i czuć  opiekę. Ale, czy przez to scementuje związek, jeśli ją dorosłą, ukształtowaną osobę będzie próbował zmienić? I to metodami wyśmiewania, wytykania. Budowanie relacji między dwojgiem ludzi wymaga mądrości życiowej, naszej dobrej woli i umiejętności patrzenia do przodu.

Podam Wam trzy przykłady, które mocno wciskają się w moje życie.

Jest młoda para ludzi z dwójką małych dzieci. Za każdym razem,  kiedy się tylko z nimi widziałam, od początku ich małżeństwa, zawsze wychodziłam z myślą- „Ciekawe, jak długo ten chłopak będzie to znosił”. Ona, żona zawsze mądrzejsza. Ale to zawsze!! Cokolwiek mąż nie powie, ona zaraz poprawia go, a to, że ta sytuacja miała miejsce podczas innej wycieczki, a to, że nie w styczniu tylko lutym, a to, że on źle mówi, bo wtedy miała niebieską sukienkę, nie czerwoną i pomylił trasy i że w ogóle o inny zabytek chodzi. Rzeczy, które nie są ważne, a on zawsze ma wytknięte, że głupi, że nie pamięta.

No fakt kobieta pamięta wszystkie detale, niuanse, ale tak na forum wiecznie go sztorcować i wytykać każde potkniecie, nawet błąd językowy. Żal było ich słuchać i patrzeć na to. On zawsze czuł się jak uczniak. Już nie! Zamieszkali osobno, sprawa rozwodu w toku.  Ona „wygrała” każdą potyczkę i swoją samotność. Chłopak odszedł, wykorzystał pierwszą nadarzającą się okazję. Nadal jest dobrym tatą. Rozmawiałam z nim kilka dni temu. Mieszka sam, jest szczęśliwy. Dużo pracuje, ale i opiekuje dziećmi, zarabia ładne pieniądze, a w wolnej chwili siada na swój ukochany motor i jeździ po Polsce. Ona zawsze wygrywała potyczki, ale bitwę póki co przegrała (nie chciała tego rozwodu). Może nauczy ją to czegoś, a może znajdzie też wojownika, co to mądrzejszy jeszcze od niej i też nie patrzy dwa kroki do przodu.

Te- „dwa kroki do przodu” – to nie tyle spryt, co mądrość życiowa. Trzeba wiedzieć, co jest ważne, a co ważniejsze.

Teraz po krótce opisze Wam młode małżeństwo starszych ludzi po 60- tce. Pobrali się niedawno.  Tu padła kosa na kamień. Jedno zawsze było najmądrzejsze i znalazło drugie, co to też nigdy nie ustępowało i jest naj, naj.. . Ci nie przebierają w słowach. Żrą się tak, że przykro słuchać, ale koniec końców najczęściej kobieta wygrywa, choć i on straszy pan bywa zwycięzcą, bo ten już nie taki potulny i wycofujący, jak młody poprzednik. Zawsze wychodzę od nich strasznie zmęczona i smutna. Żyją razem do dziś i choć coraz starsi kłócą z wyzwiskami, przekleństwami i to zawsze przy gościach. Dobrze, że jeszcze przy nas nie biją, ale co jest, kiedy my wychodzimy, nie wiem. Im to chyba nie przeszkadza i czuję, że nawet pasuje, taka ciągła walka, szarpanina o byle co. Nie, jak poprzednikom, bo tam zawsze smutnym i przegranym był on.

Ostatnia para, powiedziałabym beznadziejna, bo nadal siedzą razem, ale tylko, jako małżeństwo na papierze. Nie wiedzą, jak z tego wyjść.  I prawdopodobnie na stare lata już się nie odważą. Pobrali się po swoich życiowych przejściach, po czterdziestce. On ateista, ona wierząca w Stwórcę, ale nie koniecznie w instytucję kościoła, choć co niedziela na mszy. On czujny, nie omieszka przy najmniejszej  i największej katastrofie: tsunami, pożar, wielkie straty w ludziach, wojny, katastrofy lotnicze, kolejowe… wytknąć, że ma takiego Boga, który na to pozwala i wyśmiać go.  Po co? Co mu to da? Poczucie wygranej, że on mądrzejszy, bo w takiego Boga nie wierzy. Co przyniesie dobrego dla budowy ich związku?

Ścieżki uczuć z wielu powodów dawno się rozeszły. Po latach on wyciszył się, zobaczył, że na powrót do swojego pierwszego małżeństwa nie ma już najmniejszej szansy i wtedy na kobietę obok zaczął patrzeć łaskawiej, jakby chciał lepszej relacji. Czy nie powinien wykorzystać szansy, np. pasterki. Ona sami idzie ciemną ulicą o północy. On nawet nie wierząc i patrząc na tradycję pasterki, jak na cyrk, może powinien spróbować przemóc się i iść dla niej, z nią, dla bliskości ramienia podczas półtoragodzinnej ceremonii. Ale nie! On nie umie patrzeć na swoje decyzje o dwa kroki dalej, a przynajmniej jeden.

Kolejna, coroczna uroczystość w rodzinie, urodziny jego wnuka. Idzie sam, bo jak twierdzi nie usiądzie przy jednym stole z mężczyzną, który zabrał mu pierwszą żonę. A jak on nie przyjdzie ze swoją, to i ona-była żona nie przyjdzie ze swoim, co kością w gardle nadal stoi. I w ten to sposób z obecną żoną nie pokazują się razem w rodzinie.

On wygrywa swoje wojenki kosztem dobrej relacji z obecną żoną. A podobno mu na niej zależy.  Tylko że wojna z facetem, co kiedyś zabrał mu żonę, a ona dała się zabrać, jest ważniejsza, niż obecny związek. To dobry przykład tego, że tu i teraz kuje żelazo, nie patrząc, co traci. Nie widzi  o ten krok dalej. Jakby nie przewidując konsekwencji swoich słów, wyborów, decyzji.

Wygrywając swoje wojenki, patrzcie, czy nie tracicie znacznie więcej.

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

88 myśli na temat “Dwa kroki do przodu”

  1. Historia nr 1 bardzo przypomina mi moich przyjaciół. Ona zawsze musi w związku brylować, świecić jaśniej niż najjaśniejsza gwiazda. Kiedy pytamy jego np. „jak tam w pracy?” odzywa się ona „a bardzo dobrze ale ostatnio D. późno wraca, taki zarobiony”. Kiedyś nawet mój mąż zwrócił jej uwagę ostrym „czy ty kiedyś dasz mu dojść do słowa?”. Przyjęła to śmiechem i nadal robi swoje. Chłop biedny nawet pasji własnych nie ma, bo każda jej zdaniem jest tak absorbująca, że odbiera im wspólny czas. Niedawno odbył się ich ślub, który był zaaranżowany głównie przez nią. Od razu po ślubie zaszła w ciążę, bo zawsze o tym marzyła. Dusi go w tym związku nie dając podjąć żadnej męskiej decyzji, wypowiadając się za niego, ustalając jego porządek dnia. Co będzie dalej? Sama jestem ciekawa. Oby nie skończyło się to tak jak w tej historii, którą przedstawiasz. Zbyt dużo na świecie jest już smutnych ludzi.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Szkoda, że swoje błędy widzimy po dłuższym czasie, kiedy już pozamiatane. Kochasz go, ją – daj się poczuć szczęśliwym drugiej stronie. A Ci z tego Twojego przykładu, niech się starają, zwłaszcza on, nie dawać się w kozi róg zapędzać. Skoro jest dziecko, to niech stworzą dobrą rodzinę.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Wierzę jednak, że jeśli miłość jest szczera i prawdziwa, człowiek potrafi odłożyć wszystkie swoje oczekiwania, pretensje na bok. Potrafi ustąpić, pójść na kompromis, zaakceptować pewne sprawy by drugiemu żyło się lepiej.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Szczera i prawdziwa, to każdy myśli, że właśnie jego taka jest. W teorii wielu z nas silnych. A po latach na teorii się kończy. I większość nawet starała się stworzyć swój piękny świat, związek, rodzinę, a jednak rozwiedzionych przybywa. Wystarczy popatrzeć w koło swoich znajomych. Życie weryfikuje .. i to bardzo i prawie każdego. Niestety

        Polubione przez 1 osoba

      1. Ja zakładam w myślach taki scenariusz, że on w końcu nie wytrzyma i odejdzie zostawiając ją z tym wszystkim, albo co gorsze popadnie w nałóg. Oby tak się nie stało. Myślę osobiście, że do tego ślubu nie powinno dojść, ale doszło więc muszą sami kierować swoim życiem.

        Polubione przez 1 osoba

  2. To ja z łóżeczka wyskakuję i lecę ucałować swojego życiowego smutaska-pesymistę. 😁
    Znam takie małżeństwo, ona wie jaki bieg w samochodzie ma włączyć i dlaczego tą drogą jedzie a nie tą którą jemu powiedziała. Nie pięć minut temu ale minutę. Dlaczego używa tego kubka dl kawy a nie szklanki? Wyjechałam od nich zmęczona, a miał być relaksik, wypoczyneczek, zwiedzanie. Uffff. On próbował coś zmienić, odszedł do o dużo młodszej (35) on 60. Nie wyszło. Wrócił. Cierpieć teraz musi podwójnie nie tylko za te kubki, wybory drogi i kotlety, teraz za zdrade z mlodszą.
    Dalaczego on nie ma swojego zdania, dlaczego on milczy? – ona mnie zapytała😁😁😁😁

    Brak słów.

    Polubienie

      1. Miał wybór: po most albo do zoneczki. No i ….mial planowaną operację kolana. Przy młodej by nie pokuśtykał, przy starej może. Wybrał tą sprawdzoną gderliwą a ona zadowolona bo kto by jej słuchał. Tak jak mówisz nie jest z nimi tak tragicznie. Po 30 + latach malżeństwa wciąż się docierają.

        Polubione przez 1 osoba

  3. Niestety wielu ludzi żyje w takich niezdrowych relacjach. Z różnych powodów, gdzie nie zawsze chodzi o strach przed samotnością, wstydem przed rodziną czy samym sobą, bywa, że i z „miłości” bo może zdrowej relacji nie znają. Najgorsze, że cierpią w tym dzieci, a i później taki wzorzec mogą powielać. Szkoda tego życia, tych ludzi i cennego czasu, który z kimś innym mógłby być szczęśliwy..

    Polubione przez 2 ludzi

      1. Szkoda, że tej mądrości nie można posiadać przed szkodą. Człek by mniej czasu w życiu zmarnował przez nietrafione związki i złe decyzje (10 lat życia z klapkami na oczach, w zimnym układzie, który dąży donikąd, to zdecydowanie za dużo). Ale widać tak czasem ma być. By zrozumieć, co ma znaczenie, czego nie chcemy, a co jest dla nas dobre..

        Polubione przez 2 ludzi

  4. Ciekawe by było sprawdzić statystycznie ile małżeństw jest takich, które nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Coś mi się wydaje, że ten odsetek byłby bardzo mały. Niestety nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Często boimy się zmian w obawie, że w tym związku, w którym tkwimy, przynajmniej wszystko jest przewidywalne. Trudny temat.

    Polubione przez 2 ludzi

  5. It is hard not to reflect when one has passed fifty, and life has been a journey for good and bad. Some I would have done differently if I could in previous relationships, other things I would have done much more of in my spare time. And other times like now, I have to prioritize what needs to be finished by the end of this year, at work – and in my spare time I carpentry a room for my son, which must be finished before Christmas. Everything I do has a consequence, and i must downgrade other things in life, including my own desires. It’s about finding a golden middle ground. But in the era of covid, it’s good not to be too social. And I just have to try to see the positive in what I do:-)). It’s not always easy.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Yes, you are right there are more important and more important things. It’s good to see wisdom and kindness in what we do. I admire your carpentry work. In Norway you can see a lot of wooden nicely painted houses. It’s nice that your son can learn from you. Easy work, although I know that time is running out, because the weather is uncertain

      Polubienie

      1. Oczywiście nawet więcej niż krok. Czasami wręcz skaczemy. I prosto do dołu. Czasem trudno z niego wyjść Jedni mają łatwiej bo temperament inny, drudzy gorzknieją, no bo ile w tym dole można być. Stachu tych dołów nie życzę. Tylko zdrowia i uśmiechu.

        Polubione przez 1 osoba

  6. Basiu… czy ta ostatnia historia… nie jest Twoją własną? 😔

    Masz rację z tymi wojenkami, świętą rację.

    A jednak, wiesz, muszę przyznać się, że tak się czasem zastanawiam czy ja sama nie jestem taką trochę zbyt wojującą stroną w swoim małżeństwie… Tak się czuję „na dwoje babka wróżyła” – z jednej strony walczę, może nieco przesadnie, a z drugiej staram się ignorować (albo zrobiłam to zbyt pochopnie już dawno) wiele „pomarańczowych lampek”, o których pięknie napisała wczoraj nasza koleżanka „po piórze”, Agnieszka (o, tu: https://spzk.wordpress.com/2020/11/22/pomaranczowa-lampka/)

    Polubione przez 1 osoba

      1. Cieszę się, że jednak nie tkwisz sztywno w tym związku, że choć na papierze jesteście razem i dzielicie wspólny dom, to nie usiłujecie uparcie trzymać się przed ludźmi schematu. No, wiesz, co mam na myśli 😋
        Wydaje mi się, że Alan to już inna jakość związku, prawda? 🙂

        Ja z jednej strony wojuję, z drugiej trwam, ale nie mam już pewności, czy dobrze robię, czy jednak niekoniecznie. To ciekawe, jak wiele szczelin w związku odsłania pojawienie się dzieci…

        Polubione przez 2 ludzi

      2. Idziesz przez gęsty, ciemny las. Dokoła wysokie drzewa, zadzierasz głowę do góry, wydaje się że nie ma stąd wyjścia, a tu nagle radosny ciepły promień słońca. To Erlend.
        Myślę, że nasza Alex nie ma pojęcia, że te szczeliny zostaną odsłonięte.
        Skoro dobitnie nie dołuje Cię Twój związek, to może warto dla Okruszków tak trwać. A życie w pewnym momencie poda rozwiązanie. Jestem z Tobą Herne.

        Polubione przez 2 ludzi

  7. Większość związków zaczyna sie od namiętności, zauroczenia seksem, niekiedy wspólne życie zaczynamy ciąża, nie dajemy czasu na to żeby się poznać, na rozmowę, zamieszkanie razem, nie poznajemy wad i zalet, a potem po jakimś czasie gdy namiętności przestaje być tak ważna, gdy przychodzi codzienność, praca, dzieci, nagle zaczynają nam przeszkadzać wady partnera, nie mamy wspólnych tematów, związek to ciągła praca.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dotko i powiedz to młodemu, że to praca i umiejętne wychodzenie z opresji i na przeciw. Pięknie to opisałaś, takie były nasze początki, a teraz młodzi nażyją się chyba, na poznają do szpiku kości. Fajnie, że maja taką możliwość. Myślę, że gdyby nasze pokolenie takie próby pożycia robiło, to większość rozleciałaby się. Mądrość życiowa, skąd ja od razu mieć. Ach.

      Polubienie

  8. Mam wrażenie, że zakładasz iż osoby poniżające innych popełniają błąd nieroztropności. Bywa jednak, że to ich jedyny sposób na relacje: potrzebują dręczyć innych, jak powietrza. Jeśli trafią na siebie dwie takie osoby, mówi się o burzliwym związku 😉 I to chyba jest idealny układ. Każde ma, czego potrzebuje nie krzywdząc zdrowych ludzi.

    Polubione przez 1 osoba

  9. Cóż, takie męki to nie moja bajka. Nie znoszę takich przepychanek i wiecznego naginania się. Na szczęście zawsze umiałam sobie odpuścić takie relacje…a teraz nawet nie zaczynam pogłębiać relacji, które tym pachną. I w dodatku umiem i lubię być solo. Niezależnie od wyznawanych wartości, lepiej jedbak się dobierać na zasadzie podobieństwa w tym temacie. Związki są i tak dość skomplikowane, by to sobie jeszcze bardziej komplikować różnicami religijność vs niereligijność. A myślenie dwa kroki naprzód? Dobra rzecz, trudna do nauczenia się, ale nir niemożliwa. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Och, od Ciebie z daleka czuć wolnością. Niejedna zazdrości, bo ta Twoja droga w pojedynkę taka prosta i szczęśliwa. Twoje solo, jakby darem było – tak się to odbiera. Dla mnie przez to szczere. Chyba masz dobrze rozwinietą czakrę miedzybrwiową. Mędrca😚👍

      Polubione przez 1 osoba

      1. O czakrach wiem mało, acz (jak pewnie wiesz) chronię splot słoneczny. Teraz z ciekawości czytam…a tu ponoć są połączone 🙂 Czas zgłębić trochę dodatkowej wiedzy.
        Widzisz…mimo, że od dziecka mi wtłaczano do głowy skrzywioną wizję świata, relacji międzyludzkich i ról społecznych, intuicyjnie czułam, że takie przepychanki, naginanie się do cudzych widzimisię i wieczne cierpienie jest nie halo. Nigdy nie byłam typem cierpiętnicy i gdy tylko miałam na to wpływ (pełnoletność), przerywałam takie układy. Życie mnie przeorało strasznie i tego nikomu nie życzę. Pewnie dlatego, po długiej drodze uzdrawiania mojego życia, głowy, leczeniu psychicznych ran i budowania od zera ze zgliszczy po złudzeniach – teraz tak wyczuwalna jest moja radość, szczęście. Odpoczywam, czuję ulgę. Choć czasem trochę się tęskni za byciem taką naiwną dziewczynką w różowych okularach, jakoś brak dramatów mnie przekonuje, że duża świadomość jest lepszą opcją 😉

        Polubione przez 1 osoba

      2. Brawo dzielna i mądra dziewczyno. Nie dla każdego to samo. Powinniśmy zaakceptować i uwierzyć, że można solo być szczęśliwym. Jest tyle możliwości, a my czepiamy się utartych ścieżek, bo tradycja, bo .. . Powodzenia

        Polubienie

  10. Bardzo meczące i wynaszające psychicznie są takie wojny. Przykro się o takich rzeczach czyta jednak niestety są takie związki. Jestem w związku praktycznie 10 lat i chyba przeszliśmy przez wszystkie etapy. Od miłości, która tworzyła motylki w brzuchu po trwałe uczucie na dobre i na złe. Bardzo długo się docieraliśmy, nie było lekko ale jak to wspomniałaś. Czasem trzeba ustąpić. Mam nadzieje że pewnego dnia osoby te będą szczęśliwe bo życie jest za krótkie aby być z kimś kto nas niepocenia i niszczy od środka.

    Polubione przez 1 osoba

  11. Moje zdanie na temat rozwodów jest proste: jest ich więcej niż kiedyś, bo ludzie zdają sobie sprawę, że mają prawo się rozstać. Kiedyś takiego prawa nie widzieli, więc „męczyli” się z sobą. Ale zwykle na starość to męczenie przestawało być męczące i byli sobie po prostu potrzebni, bo już świata bez siebie nie widzieli – z przyzwyczajenia.
    A co do bitew to masz w pełni rację. Przypomina mi się piosenka Prońko: „I co z tego dzis masz, pusty dom i zmartwioną czymś twarz, i co z tego Ci, że skończyłem bój i zostałeś na dnie, zupełnie sam.”
    Są kobiety, co nie cierpię rozlazłych mężczyzn i będą dotąd atakować, aż… Taki paradoks…
    Ale ja tak naprawdę nie powinienem się wypowiadać o związkach…
    Tak więc powiem, że wpis podobał mi się, choć nie wiem, jak zareagowałbym, gdybym zobaczył taki wpis o sobie.

    Pozdrawiam
    ps.
    aha, są ludzie, którzy – niestety zwykle to nie ich wina – widzą „wroga” w czyjejś miłości. Szczególnie tak mają niektóre kobiety, ale i faceci nie są święci. Z takimi stworzyć związek to prawdziwa sztuka!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, kiedyś rozwód był wstydem, przegraną, teraz często ratuje skórę i resztkę życia. Tylko dzieci, one przeżywają po swojemu. Buntem lub obwiniając się. Ich dzieciństwa żal. Moja mama pamiętam też tak mówiła, że przyzwyczaję się. Ona też przywykła. A słowa piosenki Prońko bardzo mi się podobają, takie z życia wzięte. Dzięki za komentarz. Myślę że masz takie samo prawo wyrażać swoje myśli na ten temat, jak każdy z nas. A stworzenie pięknego związku to prawdziwa sztuka, byle jakich mamy pełno. I ja mistrzynią nie jestem.

      Polubienie

  12. Mądry wpis, Basiu, taki życiowy, potrzebny.
    Partnerstwo jest bardzo trudną sztuką, chyba nawet trudniejszą niż rodzicielstwo.
    Żal mi tej pierwszej pary. Szkoda, że przed rozwodem nie spróbowali jakiejś terapii.
    Jeśli problem polegał tylko na tym czepialstwie się dziewczyny, jej małostokowości, zbytniej drobiazgowości – to wydaje mi się, że byłoby to do przepracowania i jeszcze długo i szczęśliwie mogliby iść razem przez życie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, każdy dziwił się, że on tak mocno chce tego rozwodu, jakby miał kogoś, a był sam. Żyją w przyjaźni, pomagają sobie. On zamieszkał dosłownie ulicę dalej, żeby do dzieci miał blisko i zmienił pracę (informatyk) na firmę, gdzie mógł pracować zdalnie. Ale razem żyć już nie chciał.

      Polubione przez 1 osoba

  13. Jest takie słowo,
    co początkiem
    wszystkich końców
    jest.

    Które siłę daje,
    by samotnie
    iść pod prąd.

    Jest takie słowo,
    co przestrzeń
    omija i czas.

    Wybaczyć pozwala
    i życiu nadaje
    smak.

    Jest takie słowo
    ………..

    Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

      1. Eh, do poetki bardzo mi daleko, bardzo. To takie sobie gryzmolenie. Naprawdę. Poezja jest dla mnie ogólnie trudna. Często jej nie rozumiem. Próbuję zrozumieć staram się interpretować, ale autor usadza mnie i wtedy się zniechęcam. Lubię zrozumiałą, ale z finezją.

        Polubione przez 1 osoba

  14. Teraz to ja mówię: ” na poezji się nie znam”. Nie mam pojęcia jaka to jest „zrozumiała ale z finezją” 😦
    A jakiś fragment z Twojego „gryzmolenia”, a może ten wyróżniony?
    Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Lubię porównania, ale już na symbolice nie znam się kompletnie, Czytam np. że błękit unosi się nad ziemią, myślę o pięknej pogodzie, a tu o przyjściu wolności mowa. Dlatego nauczyciel w liceum wykłada z polskiego na nasz. Jest wiele trudnych wierszy dla mnie np. J. Słowacki Grób Agamemnona. Pełno symboli, aby zrozumieć musisz mieć pomoc, znać historię.. Ciężko cieszyć się z poezji, której nie rozumiesz, nawet niektórych wyrazów nie znasz. Już jakiś czas męczę się nad tym wierszem

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.