Czas na powidła śliwkowe

Jeśli je lubicie może zróbcie sami. Potrzebujecie dobrego garnka, nie zwykłego emaliowanego, bo przywrze. I oczywiście śliwki! Smażę je w ciężkiej, żeliwnej brytfannie. Powidła robię od lat i zawsze wychodzą przepyszne. Lubię słodkie śniadania, więc plaster dobrego twarogu przesmarowany suto powidłami śliwkowymi smakuje wybornie. I tu nie potrzeba pieczywa, ten kto się jego wystrzega ma teraz kolejną propozycję dobrego jedzonka. Ale można  też z chrupiącą bułeczką i świeżym masełkiem. Jak już macie w czym smażyć powidła, to teraz kupcie zwyczajne małe śliwki węgierki. W tym roku  jest ich mniej na rynku, ja pierwszy raz kupiłam węgierkę dąbrowicką i przetwory wyszły tak samo znakomite.

5 kg śliwki węgierki, 0,5 kg cukru. Smażyć 5 dni, po pół godziny rano i wieczorem, w ostatnim dniu dodać cukier i razem przesmażać

Umyjcie owoce przekrójcie na pół, usuńcie pestki. Wrzućcie śliwki do naczynia z solidnym dnem. A jak nie macie takiego to postawcie garnek ze śliwkami na patelni, która stworzy podwójne dno. Smażcie mieszając od czasu do czasu (na początku obróbki nie przywierają). Na małym ogniu, aby puściły sok i teraz każde przesmażanie to redukowanie wody. Z biegiem dni im gęstsza masa tym częściej mieszacie, bo lubi przywrzeć. Posmażyć z 30 minut, wyłączyć i zająć się swoimi sprawami. Wrócić do nich wieczorkiem i znowu około pół godziny smażyć pilnując, aby nie przywarły. I tak powtarzać przez następne 4-5 dni. Nie nakrywamy pokrywą, niech odparowują. Z każdym dniem będą zmieniały kolor z jasno bordowych na brązowe, aż do koloru czekoladowego. W ostatnim dniu dodać cukier i nadal smażyć. Przełożyć do słoików dżemowych i dla pewności zapasteryzować ten skarb. Ja czynię  to w piekarniku na 120 C przez 20 minut.

Jeśli macie ochotę „podrasować” swoje powidła, można w ostatnim dniu smażenia dodać, trochę kakao, będą czekoladowe lub cynamon, anyż, skórkę z cytryny (lub kilka śliwek wędzonych, ja nie daję, bo nie przepadam za zapachem wędzenia).  Preferuję bez dodatków. Z tej ilości śliwek wyszło mi 9 słoików dżemowych. Na bazie powideł możecie zrobić sos do pieczystego, albo mięsa z grilla

Przepis na powidła podałam dla tych, którym się jeszcze chce bawić w kuchni i dla tych z wolnym czasem, co nareszcie go mają!

Na bazie powideł możecie zrobić sos do pieczystego, albo mięsa z grilla.

Sos na bazie powideł: pół słoiczka powideł, 3 łyżeczki  ketchupu, 2 ząbki czosnku drobniutko pokrojone,  szczypta pieprzu. Wymieszać razem. Gotowe. 

Ja już nie szaleję z ilością przetworów na zimę. Wolę mniej i tego, co naprawdę lubię, tak jak powidła śliwkowe, parzone wiśnie, pigwa do herbaty, papryka i ogórki w zalewie słodko-kwaśnej z miodem i kurkumą. Latami, kiedy dzieci były małe robiłam całe spiżarnie przetworów, a później leżało to po 10 lat. Bez sensu, szkoda czasu i pieniędzy, a przede wszystkim pracy.

W październiku będzie Erlend w Gdańsku, wiecie, po czym będziemy oblizywać paluszki :-)))

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

70 myśli na temat “Czas na powidła śliwkowe”

      1. Smaże lub jak kto woli gotuję 4 dni. Bo po 3 dniu nie chce mi sie wkladac do sloików, więc 4 dzień z przymusu😁. Zrobiłam wieloowocowy (bez jabłek) z dodatkuem soku z 5 pomarańczy. Gruszki, brzoskwinie, morele, śliwki, figi. Zawsze dodaję szczyptę cukru waniliowego i kilka łyżek brązowego. Paluszki swoje już oblizałam. 😁

        Polubione przez 1 osoba

  1. Chyba i ja usmażę jakieś powidła, tylko dla samego oblizywania😁Dziś robię gołąbki, muszę okna pozamykać aby mi nie wyfrunęły😁. Z mięska usmażyłam kotlecik, tak na próbę. MM oblizywał paluszki, to dobry znak.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Homemade jam is good. It reminds me of the fall of childhood.We four children had to stir in the pots, one by one on the stove. To make jam. A lot of sticky jam.
    Yes, in October we will lick our fingers in Gdansk :-)))

    Polubione przez 1 osoba

    1. My darling, how is it possible that I lost you in the comments. You are, that’s the most important thing. May we never get lost in life. In my mind’s eye, I see four children at the stove working with little hands. Sweet picture. And in October we will not only lick our fingers :-)))

      Polubione przez 1 osoba

  3. Nigdy nie robiłam powideł. Głównie dlatego że sama za nimi nie przepadam a w domu u nas to tylko schodzą ogórki i kompoty. Jednak mam za sobą wiele „pichcenia” buraczki, ogórki korniszone i w curry, kompot i mus z jabłek i paprykę w zalewie octowej 🙂 Gdy tak wiliczałam doszłam do wniosku że jednak jako tako na gospodynie się nadaję. ha ha

    Polubione przez 1 osoba

      1. To był zakup na bazarze, gdzie czasami, przed trzynastą w sobotę można upolować towar w bardzo niskiej cenie przy nadal dobrej jakości. I można się też nawet potargować. W efekcie w tym sezonie mam na koncie upolowanych łącznie osiem paletek a w każdej jest po 18 fig. Z kolei w marketach figi bywają, ale są rozchwytywane, jeśli są dobre, czyli już takie lekko uwiędłe. Jak z kolei nie są dojrzałe, to nikt ich nie kupuje a smaku im brak i konfitura musi się opierać bardziej na cukrze niż słonecznej dojrzałości a to bez sensu.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.