” ..Nie bójcie się ciszy..”

Będąc rok temu na wycieczce na Azorach  (polecam!) poznałam cudowną parę. Ona pani profesor uniwersytetu, on uczony fizyk. Mam z nimi kontakt do dzisiaj. To piękna para. Patrzysz na nich i robi ci się ciepło na sercu. Są przykładem, że można razem szczęśliwie przejść życie. Już zanim się sobie przedstawiliśmy patrzyłam na nich i podziwiałam, z jaką troską Maciej podchodzi do swojej żony. Ona cicha, spokojna delikatna i piękna Kruszynka, z najsłodszym uśmiechem, zawsze trzymała go za rękę i patrzyła na niego z radością. On wysportowany mężczyzna, który opiekę i troskę wobec swojej miłości miał wypisaną na czole.

Wiem, zdaję sobie sprawę, że w tak długoletnim związku mogły być burze i deszczyki, ale słońce zawsze wychodziło. Teraz podróżują sobie razem. Zgodnie konwersują, spacerują.. idąc przez świat dłoń w dłoń.

Podziwiam Was Małgosiu i Maćku, chylę czoła przed umiejętnością zgodnego bycia razem. I życzę Wam wielu lat ciepłego spokoju w zdrowiu z tym samym pięknym spoglądaniem na siebie!

To oni przysłali mi słowa Tadeusza Różewicza, z którymi zgadzam się w 100% i teraz Wam prezentuję.

„Proszę Was nie bójcie się samotności, nie bójcie się ciszy, nie bójcie się nudy. Pamiętajcie, że milczenie jest wymowne, że nienawiść krzyczy, ryczy, ujada i wyje. Miłość uśmiecha się, milczy, czeka na was”. 

Ostatnie zdanie dedykuje Alanowi, którego pokochało moje ciało i umysł

Gdybym nie poznała Alana, nie ciągnęłoby mnie już do żadnego mężczyzny. Jego jedynego pragnę. Choć lubię i bardzo cenię swoją samotność. Tworzenie dobrych relacji w związku, to sztuka.

Moje koleżanki, Małgosia i Irenka. Poznałam je podczas podróży, wędrując po Azorach i Portugalii.  Z Irenką spałam w jednym pokoju, bo obie byłyśmy samotne i szczęśliwe. Samotna kobieta, nie oznacza pokonana, niechciana. O nie!

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

56 myśli na temat “” ..Nie bójcie się ciszy..””

    1. Samotność jest trudna kiedy rodzina wyjechała, koleżanki zmarły bo już po 80 były, kotek piesek zdechł. a nas wszystko boli i ciężko zrobić sobie herbatki. Wtedy samotność ciąży, nawet jak się ma pasje. Nic nie smakuje, kiedy zdrowia brakuje!!

      Polubienie

  1. „love smiles, is quiet and waiting for you.” And I smile because my body and mind love you Basia. „Building a good relationship is art”….but it can be done, and my dream is to walk through the world, hand in hand with you. And i believe in my dream🙏😘 … and soon we walk hand in hand

    Polubione przez 1 osoba

    1. don’t know how or when it happened, but you took my thoughts, my heart. The mere thought that I will see you, will give me pleasure and will give me a will to live. Let’s believe in our dreams. And let’s keep our arms close. See you my love.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Ja odniosę się do powieści „Sto lat samotności” – G. Garcia Marquez opowiada losy rodu Buend�ów, którzy naznaczeni są piętnem samotności, towarzyszącej wszystkim członkom rodziny przez sto lat historii. Autor na przykładzie przedstawionych sytuacji pokazuje różne powody skazujące człowieka na gorycz i osamotnienie. Są nimi: nieodwzajemniona miłość przeżywana przez Amarantę, nędza, odrzucenie i potępienie przez najbliższych, którego doświadcza Rebeka, a także śmierć, starość, płytkość uczuć, które trapią poszczególnych bohaterów. Marquez na jednostkowych przykładach pragnie ukazać przekleństwo samotności, które przeżywa każdy człowiek, niezależnie od pochodzenia, miejsca zamieszkania, czy czasu, w którym żyje, ponieważ:
    „plemiona skazane na samotność powtarzają się od wieków i na wieki nie mają szansy na ziemi”
    Pozdrawiam Ciebie i Twoich Przyjaciół

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję. Nie znałam tej powieści. Myślę, że często postrzegamy samotność kobiety/mężczyzny po rozwodzie, jako zło. A teraz trudno być tak naprawdę samotnym. Teraz są czasy, że mamy pracę zawodową, kobiety także.
      W której są szczęśliwe mniej lub bardziej. Tam mają pełno ludzi wokół siebie. Umawiają się na spotkania, wyjścia do kina czy tańce. Mają dzieci, a to już skreśla prawdziwą samotność. Mają wierne przyjaciółki, swoją paczkę ludzi i tylko szukają w kalendarzu, gdzie by je umieścić na spotkania, bo już zaczynają się droczyć, że nie masz czasu dla nich. Często mają mężczyznę przyjaciela, którego kochają lub tylko lubią spędzać czas, ale lubią. Z tą samotnością jest różnie. Na pewno trochę to każdy z nas potrzebuje. Ja potrzebuję jej bardzo, mam to w genach po mamie. Moja mama od dziecka mieszkała z dala od ludzi, ale ze swoją rodziną. Później, jako mężatka zamieszkała wśród pół i lasów, ale z rodziną. Szybko straciła męża i jako 40 latka do końca nie wyszła ponownie za mąż. I nie chciała nawet poznać żadnego mężczyzny. Kochała swoją samotność, kiedy dzieci porozjeżdżały się. I ja chyba mam to po mamie. Odnajduje się z ludźmi (mama nie) i bez nich. Boję się tylko zostać samej przed śmiercią, kiedy nie będę mogła sama się poruszać. Ale wierzę, że wtedy będą przy mnie córki.

      Polubienie

    1. Oczywiście. Jego kryzys jest jego szansą. Zrobi ze swego życia oazę spokoju z mocą pasji lub stanie siw cynicznym wobec kobiet i swiata dziadkiem, młody ale dziadek zgorzkniały. Ty masz swoją pasję fotografii. Jesteś wygrany

      Polubienie

  3. To zależy jak rozumiesz swoją samotność, czy jako karę i zrządzenie losu, czy jako czas dla siebie i szansę, którą można wykorzystać na wiele sposobów. Osoba samotna, nie oznacza nieszczęśliwa, tak myślę 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  4. Post jest wzruszający. Ładnie powiązany z Różewiczem, który notabene przeżył wewnętrzne odizolowanie wręcz traumę w obliczu przeżyć wojennych, może i tego faktu wynika ta dojrzała definicja i wręcz afirmacja „samotności” poety? Kto wie? Jego „Ocalony” jest jednym z moich ulubionych wierszy. Ale przyznam szczerze, że te komentarze pod tekstem są kwintesencją szczególną, – ciepłą i dopełniającą treść. Czytając poczułem się trochę jak w rodzinie, wspaniałe komentarze i w związku Twoje konstatacje, gratuluję.

    Polubienie

  5. Taaak… Nie ma się czego bać. Aby stworzyć związek na lata, obydwie strony muszą nauczyć się samotności. Muszą ją pokochać, polubić, cenić. Pokochać ciszę. Nauczyć się milczeć. Dopiero wtedy możemy spotkać właściwego człowieka. Ludzie źle samotność rozumieją, stąd taki lęk przed nią. Tak naprawdę nigdy nie jesteśmy sami przecież. Samotność nie ma nic wspólnego z brakiem. Pozdrawiam.

    Polubione przez 2 ludzi

  6. W roku 1985 mając 30 lat, wyjechałam do sanatorium zregenerować siły po porodzie. W uzdrowisku poznałam małżeństwo, Ona miała na imię Anna, imienia Jej męża nie zapamiętałam. Mieli około 60 lat i byli w siebie wpatrzeni jak w przysłowiowy obraz. Bardzo przypominali opisywane przez Ciebie małżeństwo, dlatego przypomnieli mi się, kiedy czytałam post. Co do samotności, to mam mieszane uczucia, bo chociaż syna widuję codziennie, to nasze poglądy tak się różnią, że nie mamy czym się dzielić, nie rozmawiamy. Partnera życiowego nie mam, bo nie znalazł się taki odważny, który związałby się z samotną matką na dokładkę niepełnosprawną fizycznie. Znajomości sąsiedzkie czy internetowe, to trochę za mało, by zapomnieć, że wieczorami i nocą samotność wpełza pod kołdrę. Mam nadzieję, że Alan wypełni Twoje zycie, w taki sposób jakiego oczekujesz. Życząc zdrowia i spełnienia marzeń, pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Iwonko rozumiem, że czujesz się samotna. Nie masz dobrego kontaktu z synem a prawdziwej przyjaciółki czy paczki przyjaciół brak. To można czasem pomyśleć, że przydałby się ktoś fajny, co przegoni samotność spod kołdry. Tylko że my po 50 tce raczej mamy szansę na chłopa w łóżku z puszką piwa, co beka i pierdzi bez zażenowania i ucisza Ciebie, bo ogląda ważny mecz. To już nie czas na romantyzm, a nawet jak się uda go wykrzesać na początku znajomości niknie wraz z zasiedzeniem się w Twoim łóżku. Pasja- ona może nas omotać, uratować,ja bardziej na to liczę. Alan jest po prostu- jest moim szczęściem. Być – to wiele. Wiem, że o mnie myśli, że tęskni, że wspomina.. Ja też. Na tym polega nasze JEST! Kocham sama siebie i to nie narcyzm, tylko dbanie o siebie, o swoje potrzeby, szacunek do siebie. Naprawdę czuję się pełnią. I tego uczucia Tobie życzę. Póki będziemy miały zdrowie mamy szansę cieszyć się życiem z kimś wyjątkowym (bo z biegiem lat tylko takiego chcemy, z byle kim, tylko po to aby był, nie mamy już siły męczyć się) lub samej. Mocno ściskam Basia

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.