Kobieta. Człowiek

Kobieta, jako człowiek postrzegana jest różnie w różnych kulturach. Są tradycje i przekonania, że mamy prawo ukamienować kobietę. Zakopać żywcem..  Mamy prawo obrzezać ją wycinając narząd, który także stworzył Bóg, czyli łechtaczkę. Pytam po co? Nie ma prawa być szczęśliwą, doznawać przyjemności? A dlaczego, bo jest kobietą, a nie mężczyzną? Jemu wolno, jej nie!

Kobieta, to całkiem fajne stworzenie, nic nie gorsze od mężczyzny. Często mądrzejsze życiowo. Zauważam większą moc u kobiety. Często to siłaczka. Nie poddaje się tak łatwo, potrafi być waleczna, łebska, zorganizowana i myśleć o wielu rzeczach na raz.  Podam jeden przykład. Byłam na trzecim roku studiów, kiedy urodził się synek. Nie chciałam przerwać nauki. Ciężko było, ale dałam radę. Na uczelnię zabierałam odciągarkę do mleka, na przerwach ściągałam mleko i po zajęciach zabierałam dla Hubercika.  Ale nie było łatwo, dostałam zapalenia piersi. Oczywiście, jak to kobieta- matka, robiłam w domu wszystko. Tego dnia rano napomknęłam tylko, że słabo  czuję się. I bardzo bolą mnie piersi. Cały dzień wykonywałam swoje obowiązki, nie narzekałam, aż zmierzyłam temperaturę, 40 stopni, a ja nadal na nogach. Mężczyzna z katarem umiera, pieści się, wykupuje całą aptekę.. .

Jesteśmy silne, a jednak często źle postrzegane.  Nie chcę pisać o feminizmie, o naszym uciemiężeniu, bo nie o to mi chodzi. Tylko o niesprawiedliwości, o naleciałościach z całych pokoleń, że – „Jak chłop baby nie bije, to jej wątroba gnije”. To powiedzenie nie wzięło się znikąd. Ubiegłe lato, wielkie miasto Gdańsk. Idę małą, boczną uliczką. Widzę na chodniku kobietę  na klęczkach, płaczącą, proszącą o coś „swego pana”. On wrzeszczy na nią popycha, szarpie. Słyszałam tylko słowa „- Paweł tak nie można”. A pan bez podkoszulka z gołym brzuchaczem, kiedy mnie zobaczył popchnął ją zdecydowanym mocnym ruchem. Upadła. Samiec odchodzi. Jak paw pyszniąc się swoja siłą! Spojrzał na mnie z wyższością i wolnym krokiem przeparadował przecinając mi drogę. Podbiegłam do kobiety. Zapytałam czy pomóc, a ona błagalnym wzrokiem mówi „- Uciekaj, on..”. Nie dokończyła, już obleśny brzuchacz był nade mną. Nie martwcie się przeżyłam, ale dobrze, że nie jestem Bogiem, bo już ozdobiłabym silne drzewo tym … . Tak,  powiesiłabym drania. Za każdą na klęczkach, płaczącą kobietę. Za każdą!!

Popatrzmy na inny przykład nierównego traktowania i osądu.  Ona pracuje w burdelu. On, jakiś tam mężczyzna korzysta z tego miejsca. Ludzie, a przynajmniej większość potępi i źle osądzi kobietę. A on – co tam robił? No, co robił? Zabłądził? Nie!! Świadomie wybrał taką usługę.  Świętoszek miał prawo do przyjemności. On pan, co płaci i wymaga. Ona pracuje tam dla pieniędzy, nie dla rozkoszy, a on przychodzi po doznania cielesne, często mając żonę w domu.  I jeszcze powie, że to nie zdrada. On tylko kupuje usługę. Ale, to za kobietą tam pracującą, pójdą złe myśli. Jego nie osądzą, jeszcze powiedzą, że miał prawo do rozrywki, po ciężkim dniu pracy.

Napiszę tylko to co widziałam, okruszek tego, czego doświadczyłam. Nie bierzcie mojego listu za monopol na prawdę. To zdecydowanie osąd subiektywny. Jako dziewczynka widziałam mamę – matkę Polkę, co urodziła troje dzieci, nie pracowała zawodowo, nie miała wyjść do koleżanek i z koleżankami, wyjazdów do kina, restauracji, szkoleń, nigdy wczasów, za to cały dom. Dzieci  i praca na gospodarstwie, a ona słaba, chudziutka kruszynka.  Widziałam mamę na kolanach w kuchni, jak prosi męża o… Za wszystkie płaczące kobiety na kolanach zabiłabym facetów. Powinnam iść na kolejną terapię, bo żal do mężczyzn i złe na nich patrzenie znowu mi wraca.

Wiem, że my kobiety nie jesteśmy święte. Mamy swoje grzeszki. Często manipulantki, chłop nie umie wykonać tak zwanej „koronkowej roboty”.  Ta mota, mota i omota. Ale ten list jest o mężczyznach, ich przemocy, ich prawu posiadania na własność człowieka zwanego kobietą.  Jak wiele i jak często tracimy, przez zazdrość, przez uzurpowanie sobie prawa do posiadania drugiego.  Powiecie, że opisuję związki dysfunkcyjne, prostaków, margines społeczny. Wiecie, w ilu pięknie z zewnątrz wyglądających związkach jest przemoc;  nie tylko psychiczna, ale i fizyczna. Na terapii doszłam do wniosku, że wiele nauczył mnie pierwszy związek. Wytresował. I teraz mężczyznę postrzegam, jako przeciwnika, którego trzeba rozpoznać i obrać odpowiednią taktykę. Wtedy przeżyję w najgorszych warunkach. Już nigdy nie chciałabym wrócić do toksycznego związku.  Każdy z nas nie lubi kłamać, ale jeśli to robimy to najczęściej, ze strachu lub, że prawda zaboli, a ona w tym wypadku nie ma żadnego znaczenia. Na terapii dowiedziałam się, że prawda nie jest po to, aby nią bić po oczach.

Powiecie że to iluzja, bajkowe podejście, ale my kobiety po przejściach, dojrzałe, chciałybyśmy mężczyzny, co cieszą się, że jesteśmy, że to właśnie Nas spotkali na swojej drodze. Szanowali i doceniali, że znaleźli swój skarb. Bronili przed całym złym światem. Jak Alan.

Nie rozliczali z każdej minuty. Nie podejrzewali o złe rzeczy, bo późno wróciłyśmy z pracy. Nie udawali, że przeszłość nie istniała. Przecież to tylko bagaż przeżyć i ludzi. Aby nigdy nie wypominali, że kogoś miałyśmy przed nimi, a my, że mieli żony, kochanki. To, że mieliśmy kogoś w przeszłości, świadczy tylko o tym, że walczyliśmy z życiem, pragnęliśmy, budowaliśmy, staraliśmy się…

Rozumieli, że także możemy chcieć wyjechać z koleżankami np. na szkolenie, weekend w spa, babskie spotkania…

Tacy, co widzą, że mamy swój świat zawodowy, towarzyski, ale zawsze wracamy do domu, zajmujemy się domem i nim.  I cieszymy się z tego!  Jesteśmy szczęśliwe! A on to zauważa i czuje.

Widzą nasz podziw  dla nich mężczyzn naszych, czują radość z  dotyku, seksu,  ze wspólnego śmiechu, gotowania, wyjazdów, wycieczek, urlopów..

Zobaczą to co ważne, że to właśnie  z NIMI,  nie innymi mężczyznami chcemy być na zawsze.

Spać z nim, jeść z nim, rozmawiać z nim, nie tracąc prawa do swojej intymności, zamknięcia się czasami w pokoju, do swojej muzyki i wyjścia na koncert z koleżankami z pracy.

Nie mówię o zdradach, o podwójnym życiu, tym to ja rzygam. Mówię o uczciwym byciu razem, bez szelek i kagańców, a z miłością

4 Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;

5 nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;

6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.

7 Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.

Każdemu z Was życzę MĄDROŚCI ŻYCIOWEJ w swoim miłowaniu. Nie zmarnujcie tego przez zazdrość i wielką chęć posiadania drugiego, jako własności.

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

111 myśli na temat “Kobieta. Człowiek”

  1. „prawda nie jest po to, aby nią bić po oczach.” – zgadzam się w stu procentach. Nieodpowiednio (złośliwie) użyta prawda podchodzi już chyba pod przemoc psychiczną. Taką „prawdą” można kogoś niemal zatłuc na amen.
    Bardzo ciekawe przemyślenia, chyba jeszcze wrócę tu coś napisać, a póki co muszę to przetrawić.
    Miłego dnia 🙂

    Polubione przez 1 osoba

      1. Och, jejku, nie ma za co 🙂
        po prostu jestem…
        Uwielbiam morze, ono mnie koiła w zeszłym roku na wczasach, mam jej więc rzadko, może dlatego jest wyjątkowe.
        Bliżej mam do gór, możliwe, że pokuszę się o jakąś fotorelację o krokusach z zeszłego roku, bo teraz ciężko tam o dobrą pogodę, no i klimat mamy niespokojny…

        Polubione przez 1 osoba

    1. Och, przepraszam dopiero zobaczyłam ten komentarz. Ta, znalazłam i od nas obojgu wszystko zależy. I Tobie Łuki życzę tej kobiety, swojego kolorowego motyla, co uskrzydli Twoje życie. Ja czekałam długo, ale warto. Warto zaznać uczucia szczęścia z człowiekiem, który nas ogarnia ciepłem duchowym i ekscytacją gorącej krwi. Powodzenia, Łukaszu

      Polubienie

      1. Jedni rodzą się ze zdrowymi nogami, inni całe życie o kulach. Jedni oglądają piękny świat, inni nigdy nie widzieli słonka…. Życie nie jest sprawiedliwe, ale nadal piękne!

        Polubienie

      2. Często ludzie chorzy są usmiechnieci i szczesliwsi niż zdrowi. Moja corka jest ciężko chora. Ból towarzyszy jej od urodzenia. Ma wymienione oba biodra, teraz szykuje sie do wymiany braków. Może przez to jest empatyczna, wrażliwa i szczęśliwa sama ze sobą.

        Polubienie

      3. Kto chce cierpieć? Ona też nie, ale potrafi z większą radością patrzeć na świat. Doceniać to o czym zdrowy myśli że mu się należy i już. Rozumiesz mnie, co chcę przekazać, prawda?

        Polubienie

  2. Oj tak, tata ma do dziś zapędy treserskie… Tylko zapędy, bo karma wróciła i teraz to on jest tresowany przez obecną partnerkę 😉 Także ludzie, bądźcie dobrzy dla samych siebie i dla drugiej osoby. A płeć nie powinna mieć żadnego znaczenia w równym traktowaniu wszystkich ludzi…

    Polubione przez 3 ludzi

    1. Dziękuję Córeczko, że zajrzałaś do mnie i napisałaś, co myślisz. Tak i ja w to wierzę, że dobro powraca do nas. Czyńmy je zatem. Niezależnie od płci. Warto było się przemęczyć z Twoim tatą, aby mieć taki skarb. Jestem dumna, że jestem Twoją mamą, że tak wyjątkowa osoba, jak Ty, jest moją CÓRECZKĄ umiłowaną!!

      Polubione przez 1 osoba

  3. Są tacy co myślą że miłość człowieka powinna być taka sama jak miłość psa: bezwarunkowa, ślepa, zawsze przy nodze, wieczne oddanie, stuprocentowa przewidywalność i transparentność zamiarów, bezwzględne oddanie i nieskończone uwielbienie. Więcej bym dodała ale się zdenerwowałam na te psy 😛

    Polubione przez 1 osoba

      1. A wiecie dziewczyny, że kiedyś psycholog pani Mariola (pracowała ze mną na świetlicy dla dzieci z rodzin dysfunkcyjnych) jak juz mnie poznała, powiedziała tak; -Ty Basiu jesteś jak ten stary, wierny pies. Pan Ciebie kopie, a Ty i tak do niego leziesz”. Miała racje taka byłam 10 lat temu.

        Polubione przez 1 osoba

    1. Przepraszam że dopiero odpisuję, ale wybrałam się o poranku nad morze. Wrzucę fotki, to prawdziwy cud natury. A jeśli chodzi o feminizm, równe traktowanie płci, jestem zacięta na stare lata. Psy są wierne, jak… pies i kocham pieski, ale chłopa drania na gałęzi widziałabym. Niestety tak mam. Już jest lepiej niż przed 7 lat, wtedy.. dobrze, że nie miałam boskiej władzy

      Polubione przez 1 osoba

  4. Ha 🙂 Nie wiem dlaczego tak wiele kobiet odżegnuje się od feminizmu. Nie jesteś, Basiu, pierwszą, u której czytam tekst w podobnej wymowie, gdzie jednocześnie autorka podkreśla, że nie chodzi o feminizm. A to właśnie między innymi na tym przecież polega feminizm – na niezgodzie na niesprawiedliwość w traktowaniu ludzi. Głównie kobiet, ale nie tylko.
    Więc jak dla mnie Twój wpis jest feministycznym głosem – i bardzo dobrze! 👍🏻

    Zgadzam się z Tobą, że te nierówności w traktowaniu płci wciąż są obecne – nawet jeszcze wśród młodszych, już dawno, zdawałoby się, wyemancypowanych ludzi. Taki standardowy przykład – zazwyczaj to ona „dba” o dom, czy dzieci, a facet zaledwie jej w tym „pomaga” – i to jest zresztą uważane powszechnie za sytuację godną podziwu (no bo często „nie pomaga” 😜). A przecież w małżeństwie zarówno dom, jak i dzieci są WSPÓLNE, więc jak tu można mówić o „pomaganiu”?
    Itd itp…

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Herne jak będziesz w Gdańsku koniecznie pojedziemy nad morze. Ono jest moim cudem. Wiesz z tym słowem feminizm, to trzeba uważać, jeden zacięty jak sie okazało głu.. chciał mnie zagryźć żywcem, jak usłyszał ode mnie, że nadawałabym się na przywódcę feministek. Krzyczał pieniąc się – „Wiesz gdzie kończy się twój feminizm, wiesz, no wiesz! ” Potulnie mówię -nie wiem. – „Tam, gdzie trzeba wnieść lodówke na 4 pietro”. Nigdy więcej nie rozmawialiśmy. Herne chyba znowu nachodzi mnie ta sama niewiara w męski ród, co sprzed terapii. Konstancja zauważyła to i już szuka mi miejsca u psychologa.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Hmm… Ale dlaczego, czy stało się coś, Basiu? 😔

        Tego z lodówką argumentu to nie ogarniam. Czy oni naprawdę myślą, że potrzeba nam faceta do wniesienia tej przysłowiowej już lodówki? Nie słyszeli o outsourcingu? 😉

        Polubione przez 1 osoba

      2. Teraz remontuje mi kuchnie. Wnoszą nowe sprzęty. Wystarczy zapłacić. A z lodowka to uważam tak, że on mój siłacz, to wniesie mi co trzeba, a ja jako partnerka upiekę tort bo potrafię, podszyję spodnie zaceruję ukochaną rekawiczkę czy skarpetkę. Zatańczę przed snem na dobry sen.. A jak chcemy to możemy każdą usługę kupić . A ten dureń na słowo feminizm chciał mnie zagryżć

        Polubione przez 1 osoba

  5. W ostatniej dekadzie peerelu mieszkaliśmy na osiedlu robotniczym. Smutki zatapiani w butelce wódki. Wiele problemów rozwiązywano za pomocą argumentu siły. Później był rozwód i przeprowadzka do domu rodzinnego. Domowy budżet się nie spinał. Mama wyjechała na zachód w poszukiwaniu lepszego zajęcia. Na babcie i ciotki spadł ciężar wychowania młodzieży. Dla wielu z nich było to ponad siły. Dawały radę. Do czego zmierzam? Kobiety mają naturalną umiejętność zwielokrotniania wielu wartości.

    Polubione przez 2 ludzi

  6. Wiesz, nie jestem święty i nie czuję się wart skomentowania… Pytanie czy zle traktowanie zależy od płci, czy od charakteru? Bo zdarza się że i kobiety poniżają mężczyzn … Ale powtarzam, mam swoje skazy i skruszony, z żalem się do tego przyznaję… 😦 Choć robię wszystko by być dobrym człowiekiem 😦

    Polubione przez 1 osoba

    1. Stachu powiem tak. Nie mam nic do Ciebie, bo ty kobiety szanujesz. Tu bardziej chodzi mi o „nierówność myślenia” . Słuchaj- jak facet ma kochankę, a nawet dwie, trzy to mówimy o nim Casanova, a kobieta jak ma kochanka, to dziwka. Pogadaj z chłopakami, kolegami. Ilu z nich sądzi tak samo. Mam znajomego w moim wieku. Był zaskoczony moim myśleniem, kiedy powiedziałam że zdradza żonę, bo pd 25 lat regularnie korzysta z usług pań domu publicznego i jeszcze mi się tym chwali. Twierdzi, że on kupuje, tak jak się kupuje pieczywo. Na dodatek jest co niedziela w kościele, a o cudzołożeniu nie słyszał. Wiem że cierpisz. Smutno mi było oglądając Ciebie wczoraj wieczorem , kiedy nas informowałeś o stracie w związku. Mój wpis dotyczy feminizmu i okutych łbów. Ty takiego nie masz na 100%. Od Ciebie wręcz zionie życzliwością. Nawet, jak pięknie do nas czytelników mówisz -Moje Kędziorki. Ciebie tylko kochać

      Polubione przez 1 osoba

      1. Jak facet ma kochankę to dla mnie kur*a a nie facet. Nie popieram tego bez względu na płeć. I to nie prawda że facetom można więcej. Owszem, nadal kierujemy się w ocenach stereotypami, ale i to powoli odchodzi do lamusa.

        Polubione przez 1 osoba

  7. Ja chyba obracam się w innym środowisku. Rozumiem, że tego typu zachowania występują. Rozumiem tez, że często bywa w drugą stronę. Chce jednak wierzyć, że to juz tylko margines. Kobiety są według mnie o wiele mocniejsze niż im się to przypisuje. Nie uznaje przemocy i nie pojmuje ludzi, którzy się na to godzą.

    Polubione przez 2 ludzi

  8. Piszesz Basieńko , że chciałabyś mężczyzny , co cieszy się że jesteś , co cieszy się , że to właśnie Ciebie spotkał na swojej drodze , co będzie Cię szanował i doceniał i bronił przed całym złym światem.A co zrobisz , jeśli szczerze , uczciwie i prawdziwie takich mężczyzn będzie kilku ?
    Którego wybierzesz , jakie kryteria zastosujesz? Jak powinni się zachować ci niewybrani ?Czy uznasz ich prawo do kochania Ciebie , jaką mieć będziesz dla nich sugestię co do sposobu kochania Ciebie i w ogóle co do sposobu życia?Czy uznasz ich prawo do rywalizowania o Ciebie z Wybrańcem , czy każesz im czekać na ewentualną korektę czasu? Czy z woli niejako boskiej ci odsunięci mogą a może nawet powinni kochać Cię jak siostrę ? A co jeśli to dla nich okaże się za trudne? Jeśli wejdą w spór z Panem Bogiem co do werdyktu to jak ich ocenisz ?
    Kiedyś za młodu przeżyłem podobną sytuację i wiem ,że z takiego doświadczenia wychodzi się mocno poobijanym ze znakami na całe życie.
    Ciekaw jestem bardzo Twojej opinii o tych rozmyślaniach.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wybiorę tego, którego kocham, Erlenda. To nawet nie wybór, bo ja tylko jego chcę. A jeśli nie będę mogła być z tym jedynym, to darujcie mi, ale nie chcę innego. Wiem, jestem stara, ale pierwszy raz w życiu zakochało się moje serce. To niezwykłe uczucie cieszyć się mężczyzną, pragnąć jego bliskości. Nigdy tak nie miałam, choć mam 3 dzieci. Ale brałam młode życie zadaniowo, że tak trzeba, że tak należy, że nie mam co wydziwiać tylko być czyjąś żoną i mamą dla dzieci. Teraz mam komfort, że już nic nie muszę. Żadnej roli spełniać, mogę sobie kochać. Jeśli nie uda mi się z E… , przysięgam nie mam chęci i siły na ponowne szukanie tego uczucia, co uskrzydla. Zostanę sama, też dobrze. Ja życie mam prawie za sobą, nie muszę budować niczego. Cenię sobie przyjaźń. Można mnie zdobyć jako przyjaciela, nie kobietę, partnerkę. Cieszę się, że życie postawiło Erlenda na mojej drodze, bo dzięki niemu zaznałam namiętności, pasji w obcowaniu z mężczyzną. Już wiem jak to jest, mogę umrzeć- „Zobaczyłam Rzym!!”

      Polubione przez 1 osoba

  9. Coś się złego stało? Czy to tylko izolacja i tęsknota?
    Wiem, jak jest. Chyba każda z nas wie, tylko nie wszystkie się przyznają.
    Może dlatego jesteśmy słabe? Byśmy ich nie pozabijały?
    Nie odżegnuj się feminizmu. Nie jest złym słowem. Jest przypomnieniem, że kobieta jest człowiekiem. I tak powinna być traktowana.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Nie wiesz jak bardzo potrzebuję tych słów. Przez 20 lat czułam się, jak głupia niewolnica. Teraz moja córka chodzi do psychologa i płacze płacze. Nie chce skończyć jak mama. Ma ogromny żal do taty, mojego pierwszego męża. To zimny treser. Myślałam że uwolniłam sie już od nienawiści do mężczyzn, ale chyba powinnam wrócić na terapię. Tego wszystkiego, to i 10 terapii nie udźwignie. Jestem w złej kondycji psychicznej, ale mam nadzieję że to chwilowe, bo razem z dzieckiem przerabiamy jej dzieciństwo w toksycznym małżeństwie, w zimnej rodzinie. Mówi że z całego dzieciństwa mam jest najjaśniejszym promieniem, światłem co chroniło. Wiem muszę się pozbierać i znowu być Bajeczką dla bliskich i siebie samej.

      Polubienie

      1. Nie płacz, bo będziesz czerwona. I głowy szkoda. Żaden facet, nawet ten z przeszłości – szczególnie ten z przeszłości – nie jest wart Twych łez. Jeśli po tylu latach znów przez niego płaczesz – to jakby wygrał. A to nieprawda. Jesteś, gdzie jesteś i układasz swój świat. A dzieci muszą być silne za siebie. Nie przeżyjesz za nie ich życia, nie uchronisz przed błędami – i nie zmienisz przeszłości. Już się wydarzyła.

        Polubione przez 2 ludzi

      2. Boże, jaka Ty jesteś mądra. To jest moja opieka Anioła Stróża, daje mi ludzi, których nigdy nie widziałam, a są dobrem . Twoje słowa to miłość do mnie, do bliźniego, którą trzymasz w otwartych dłoniach. Dziękuję bardzo

        Polubienie

  10. Święte słowa. Oby każdy znał swoją wartość i potrafił walczyć o siebie. Związek ma budować, dawać wsparcie i zrozumienie. Nawet, jeżeli partner ma nam coś do zarzucenia, można to zrobić na wiele sposobów. Nie trzeba od razu deptać, czy niszczyć człowieka. Można podać rękę i pomóc wrócić na właściwą drogę.

    Polubione przez 1 osoba

  11. As always, Basia writes beautifully, and as always, her themes are good and strong. And the more I read, the more I see, the more I learn. And the more beautiful Basia becomes in my eyes. Her eyes were the first thing I noticed. And when I look into her eyes, I see goodness. Just goodness. And when I see Basia dance, I see a butterfly. A truly unique and beautiful butterfly. A butterfly that is strong but also weak and needs to be treated well, otherwise it will die. I’ve always been fascinated by butterflies. When I was young, I caught them to look at them. But now I’m older and hopefully wiser.

    Last night I slept on the porch, in a sleeping bag, it was warm. I first fell asleep when it started to dawn. The sheep around the house had settled down for the night, the fox barked in the forest, and the eagle hovered over. And suddenly a butterfly sat down next to me. A magical moment.

    Basia you are my love – you are a beautiful and dancing butterfly that suddenly came into my life – and I hope you stay there a long time. Jeg elsker deg.

    Polubione przez 1 osoba

    1. The most beautiful letter I received. Thank you very much. It is true, I am strong but also sensitive. It’s easy to destroy my wings. I think you have compared me very well to a butterfly. And the description of the night on the porch, with the nature around it is magical and extremely fabulous. I want this letter printed because I want him to go to the ballot box with me. Please write it on paper and give it when we meet. Jeg elsker deg, Erlend

      Polubienie

      1. I’ll write it by hand and give it to you when we meet soon. And I will continue to read and write to my dear butterfly ❤️

        Polubione przez 1 osoba

  12. Myślę sobie nad tym co napisałaś. Czy jakaś terapia jest w stanie pomóc… takie rany nie goją się nawet jeśli wyglądają na zabliźnione. Też swoje przeszłam i wiem, że nawet kiedy jest pięknie to wystarczy jeden durny sen i znów jest masa pracy nad starymi ranami żeby się wyciszyło.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Raz byłam na terapii u psychologa, trwała 10 miesięcy z bardzo mądrym człowiekiem. Dużo mi pomogła, bardzo. Ale jak to moja córka mówi, twoich mamo przeżyć wystarczy na wiele terapii. Zadawnione.. Muszę o tym nie myśleć, nie widzieć takich „brzuchaczy”.. to jest okay. Tobie życzę Reniu siły i mądrości w radzeniu sobie ze wszystkim, wspomnieniami też.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Też byłam u pewnej pani która mi wiele mechanizmów wytłumaczyła, które konkretnie u mnie zadziałały, ale mimo wszystko. Czasami boję się, że są we mnie nawyki których nie jestem w stanie zwalczyć. Takie kody.
        Również życzę powodzenia w tej nierównej walce. Im dalej zajdziemy tym równiejsza będzie nasza droga.

        Polubione przez 1 osoba

  13. Ta twardość u kobiet za bardzo mi pachnie samopoświęceniem i tendencją do cierpiętnictwa (która zresztą wiele załatwia, co świetnie wyłapuje w swoich filmach Koterski), natomiast relacje damsko-męskie, kwestię zazdrości super ujęłaś. Jesteśmy osobnymi bytami, które decydują się na wspólne życie. Umawiamy się na podział obowiązków, ale nie wszystko możemy dzielić, nie wszystkie myśli, nie wszystkie wspomnienia. Dojrzali partnerzy to rozumieją, są pewni swego, swojej wartości, tego, co wnoszą do związku. Histeryczna zazdrość, próba kontrolowania czasu drugiej osoby to sygnał niedowartościowania, a wiązanie się z kimś tylko po to, aby mu podpompować ego nie ma sensu. Wcześniej czy później (raczej wcześniej) zostaniemy skrzywdzeni.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuje za te słowa. Tego cierpiętnictwa można nauczyć się przykładem rodziców. W połączeniu z niską samooceną, też wyniesioną z domu daje taki efekt. Dla takich osób potrzebne są lata nowych doświadczeń, dobry, pozytywny kopniak i przejrzą na oczy. Zaczną walczyć o siebie. Ja właśnie uczę się tego od ok.7 lat. Wiem, dopiero!!

      Polubione przez 1 osoba

      1. Nigdy nie jest za późno. Najgorsze, co może się zdarzyć, to przegapić szansę na rozwój. Mnie się zdawało, jak byłam nastolatką, że strasznie mi nie jest dobrze i że mogłam lepiej trafić. Jak teraz na to patrzę, to się śmieję. W gruncie rzeczy, poza nieuniknionymi konfliktami wieku dorastania, od pewnego momentu miałam jak pączek w maśle. Więc jeśli bywam czasami obcesowa, to wybacz. Pewnych rzeczy nie przeżyłam i bardzo to dla mnie dobrze, ale z tym łączy się też to, że po prostu znam tylko teorię, praktyka tymczasem takich zachowań to inna sprawa. Z patologicznych reakcji trudno się wychodzi. Można doradzać, życia się za nikogo nie przeżyje.

        Wczoraj się dowiedziałam, że znowu odwołano nam loty. Zaczynam już tęsknić do moich rodziców 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  14. Bardzo trudny temat poruszyłaś. Taki, przy którym budzą się we mnie bardzo negatywne emocje i częściowo wciąż najgorsze wspomnienia. Też już mam to solidnie przepracowane, patrzę już teraz na świat naprostowanym okiem, a nie przez nieprawidłowe, chore filtry nałożone mi w trakcie wychowywania mnie…a może lepszym określeniem by było: „tresowania” w tak zwanym domu rodzinnym. Niestety, kochana moja, moje spostrzeżenia na przestrzeni lat doprowadziły mnie do konkluzji mocno niewygodnych dla panów. Aż się boję publicznie nimi podzielić. Dlatego ograniczę się do napisania, że tak, kobiety są silniejsze i mądrzejsze od mężczyzn. Ale gdy się ma braki intelektualne ale przewagę fizyczną, a chce się rządzić, trzeba tego słabszego fizycznie choć inteligentniejszego wdeptać w ziemię, podporządkować sobie. Czy to siłą, czy manipulacjami typu wierzenia, przesądy, religie. Nie tak dawno przypadkiem wpadłam na jakiś program chyba Martyny Wojciechowskiej, w którym rzecz była o kobietach, które np. gdy miały okres, to musiały spać na dworze, niezależnie od zimna, a rodziły w warunkach gorszych niż u nas bydło. I dały sobie wmówić, że jeśli tego nie zrobią, to ściągną nieszczęście i chorobę na swoje rodziny. I może jeszcze trzecią i piątą wojnę światową? Nóż się w kieszeni otwiera… Kobieta to jednak łyka wszystko jak mały pelikan. Mam jeszcze jedno takie przemyślenie z dziś, z centrum handlowego. Przede mną stało w kolejce do kasy starsze małżeństwo. Ona wychodziła z siebie by wszystko zabezpieczyć, niczego nie zapomnieć i z nim uzgadniać, a on coraz bardziej zirytowany odpowiadał jej coraz opryskliwiej. I tak sobie pomyślałam, że głupota wszelkich pokoleń, by najpierw wychowywać kobiety na nadskakujące i uległe, by koniec końców były dla mężczyzn jak ta brzęcząca mucha nad uchem? Nie lepiej by było od razu wychowywać dziewczynki tak samo jak chłopców, że mają walczyć o swoje i nie wychodzić ze skóry przed chłopcami? Ja mam charakter dość hmm… taki jaki się przypisuje mężczyznom i nawet mnie takie neurotyczne nadskakiwanie i gderanie wnerwia a jestem kobietą. No ale skoro już od czasów dzieciństwa w bajkach pojawiają się takie stereotypowe role, a później gdy jesteśmy dorośli nadal czytamy w książkach, oglądamy w telewizji i słuchamy w piosenkach historie relacji totalnie toksycznych z zakończeniem „…i żyli długo i szczęśliwie” … Mamy kompletnie poorane berety od dzieciństwa, Basiu. A potem, o ile mamy jeszcze odrobinę autorefleksji i samoświadomości, latami pracujemy nad sobą by to zmienić, w tym na terapiach. Serdeczności kochana!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo dziękuję za te przemyślenia. Masz racje uczą nas głaskać kota, a później zagłaskujemy i chłop zaczyna rzygać tą potulną, zgadzającą się i zacznie rozglądać się za tą pewną siebie, silną.., albo wykorzystywać typową ofiarę. Wierzenia, przesądy, tradycje w tym wypadku nieczystości kobiety, bo z okresem, są karygodne!!. Masz rację wiele zdziałać może nasz dom, przykład rodziców… Bądźmy zatem mądre i silne, pewne swojej wartości. Pozdrawiam serdecznie. Przepraszam, że tak późno odpisuję, ale od wczoraj wieczór mam Iskiereczkę Julię w domu (na dłużej po 5 latach). Przytulna kuchnia przyda mi się, bo pokoik za mały już widzę.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Cieszy to, że już jest jakieś życie poza internetem i blogiem, więc nie masz co przepraszać 😉 Sama chwilowo czasu mam ekstremalnie mało, bo chcę jak najszybciej się uporać z zamknięciem poprzednich drzwi i urządzeniem się w nowych czterech kątach 😉 Ale lubię tu wpadać gdy tylko mam spokojną chwilę, bo blogi, na szczęście, nie zatraciły swojego formatu. Gdy świat poszedł w pismo obrazkowe, tutaj można nadal poczytać ciekawych ludzi i prowadzić prawdziwe dyskusje, rozmowy. W temacie zagłaskiwania – to nawet mój kot bardziej się lubi przytulić i ze mną pobyć gdy jestem mniej dostępna i trochę zatęskni. A co dopiero człowiek… Bądźmy mądre i świadome. Dawajmy sobie każdego dnia szansę na możliwie jak najlepsze życie, do którego nie mają wstępu tacy, co depczą innych. Pozdrawiam i życzę powodzenia z remontem!

        Polubione przez 1 osoba

      2. Bardzo podoba mi sie to dawanie sobie szansy na lepsze… Dobrze ze zdążyliśmy na popatrzenie na życie z góry z dystansem i większą pewnością siebie. A remont bliżej końca niż dalej. Dziękuję. Śpij spokojnie

        Polubione przez 1 osoba

  15. Nie musisz wcale iść na terapię z powodu tego, jak odbierasz mężczyzn. Jeśli pójdziesz, pójdę z Tobą, bo podobnie jak i Ty czuję. Z upływem czasu widzę coraz dobitniej, jaki potężny błąd popełniłam 26 lat temu.

    Polubione przez 1 osoba

  16. Basiu,

    doskonale wiem, jak mężczyzna może być okrutny. Widziałem niejedno.
    Ale wiem też, jak kobiety potrafią być bezwzględne, okrutne i mściwe, a przy okazji korzystające ze swojej przewagi nad słabszymi facetami. (Naprawdę mnóstwo prawdy jest w filmie Testosteron, choć to bardzo przerysowany i jednostronny obraz.)
    Chciałem więcej napisać na temat wyboru złych/okrutnych partnerów, ale dam spokój. Jeszcze dwa lata temu przeczytałabyś litanię, a dziś mi się po prostu nie chce, bo pogodziłem się z pewnymi sprawami.
    Ale uprzywilejowanie mężczyzna jest nie fair. Tak samo jak wcześniejszy wiek emerytalny dla kobiet.

    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jak wiesz urodziłam 3 dzieci, odchowałam je nie patrząc na zarobek, większą emeryturę, będąc 8 lat na wychowawczych. Mam teraz zdecydowanie mniejsza emeryturę, niż koleżanka, co nie rodziła ani razu, z wyboru. Myślisz, że nie należy się takiej matce Polce kilka lat wcześniejszej emerytury?
      A jeśli chodzi o kobiety, to tak jak pisałam niezłe z nich manipulantki i cwaniary. takie też znam

      Polubienie

      1. Nie uważam, aby kobiecie miała się należeć wcześniejsza emerytura, z całym szacunkiem. Tak samo jak facetowi nie należy się łatwa micha, śnieżnobiałe pranie i uległa żona. Kobiety żyją dłużej, więc choćby z tego powodu nie należy się. Takie moje zdanie.

        Polubione przez 1 osoba

  17. Some thoughts about happiness between B+E.

    Happiness, it’s knowing you and seeing you smile and laugh.

    Happiness, it’s to love you
    with hope and peace of mind.

    Happiness is not to own you, but to share thoughts and experiences with.

    Happiness is to miss you with everything that’s yours.

    Happiness is to embrace you with your heart towards mine.

    I miss you, my beautiful Happiness 🥰

    Polubione przez 1 osoba

    1. Love for Erlenda is simple because it’s easy to love this man. He is one of my dreams. For me it’s happiness to see him sometimes, hear him, touch him. And lie down, hug and fall asleep is heaven. I wake up in the morning and I am calm, because somewhere there is a man who thinks and misses my smile, my look, my touch. I fall asleep with dreams. We wander once in the mountains, once by the sea and in the woods and sometimes in a big city. I see him on the bridge, the great bridge, he runs to me. It is also happiness.

      Polubienie

      1. The love of Basia is easy when I look with my heart. Every day i feel Basia in my soul, and my mind. A soul so beautiful, irresistibly nice.
        And i will come running to Basia soon, whether it will be by the sea, on a mountain, in the forrest or in the city. I fall asleep and dream. Good night Basia

        Polubione przez 1 osoba

  18. Jestesmy niesamowite, silne i wrażliwe. Bez kobiet ten świat byłby niczym. A jednak potrafią nas krzywdzić za darmo i wbrew naszej woli. To nie mężczyźni. To zakompleksieni chorzy ludzie skrzywdzeni kiedyś przez los. Prawdziwy mężczyzna szanuje, pomaga, ciężko pracuje, kocha, troszczy się i chroni.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.