Zlepek myśli na ten nasz obecny czas

 Spodziewam się, że każdemu z Was jest w jakiś sposób ciężko.  Gdybyśmy znali koniec pandemii, zawzięlibyśmy się, spięli i wytrzymali, ale to zaczyna źle wyglądać i  nasze myśli wędrują.. No jak długo, ile jeszcze i czy to dopiero wstęp do początku? Z czego będę żył? Czy moi bliscy są bezpieczni? .. 

Moja pierwsza myśl po 10 dniach izolacji – nie chciałabym całkiem nie pracować. Potrzebuję wychodzenia do ludzi. Praca zawodowa, to nie tylko zarobek. Już wiem, że jeśli Mabe Care nie przetrwa kryzysu gospodarczego („po..”. Zakładam, że będzie jeszcze coś „po”), to wyjdę do ludzi w innym miejscu. I dziś wiem, że byłaby to pomoc pacjentom w gdańskim hospicjum.  Jak widzicie myślę o wszystkim, plany mam, a co Stwórca na to? Zobaczymy.

Dość dobrze odnajduję się w obecnej sytuacji, bo jestem z natury karną osobą, więc stosuję się do zaleceń, a na co nie mam wpływu to nie utyskuję, nie zadręczam się. A przynajmniej staram się. Nie wychodzę z domu. Z nikim nie spotykam. Nawet koleżanka Marta musiała się z tym pogodzić i od początku izolacji nie widzimy się. Zrobiłam zapasy jedzenia. Sama piekę chleb, tylko drożdży zaraz mi zabraknie. 

Mam czasu w nadmiarze na wszystko. Sprzątane i to w każdym zakamarku.

Gotowanie codziennie lub co drugi dzień. A to zupa ziemniaczana z kiełbaską chorizo, a to sakiewki chinkalini, czy zwykłe pierogi ruskie.

Czytanie i leżenie odłogiem. Teraz mam na łóżku, oprócz kochanego kota Kleosia, cudowną, niezwykle ciekawą książkę M. Bundy -„Kot niebieski” (co ja z tymi kotami mam!).  Autorka znakomitej „Nieczułości”  wraca w rodzinne strony (Kaszuby) , by odkrywać mroczne sekrety klasztoru w Kartuzach.

To prawda nigdy nie miałam tyle czasu dla siebie, co teraz.  Rano, po przebudzeniu nie wstaję tak szybko, jak zazwyczaj. Leżymy z kotuniem, który też zaskoczony brakiem rwetesu, pośpiechu, tuli się i ponownie zasypia najbliżej, jak się da swojej pani.

Wstajemy. Kiedyś trzeba wstać. Podaję lekarstwo Kleosiowi w dobrej mięsnej kuleczce. Czasem zadowolony, że taki spryciarz- objadł wszystko dookoła, a maleńką tabletkę zgrabnie ominął, zostawił pani na śniadanie. Ach! Czasami potrzeba dużo wzajemnej cierpliwości do zgodnego przyjęcia tego, co mądra pani weterynarz zapisała.

Przychodzi czas na ćwiczenia. Zakładam do tych wygibasów specjalny jedwabny, luźny strój. Nastawiam trenera z odpowiednią muzyką i ćwiczę wolno nic nie przyspieszając, bo przecież już donikąd nie spieszę się.

Kleoś idzie w ślady pani i rozciąga się. Zdecydowanie stretching woli od Basi Qi gong.

Wczoraj obejrzałam przepiękny, uważam niezwykle wartościowy film pt. „Sybil”. Serdecznie Wam polecam jest na cda.pl  lub w przedostatnim wpisie blogerki babateam

Teraz pora na codzienne ćwiczenia angielskiego z pomocą aplikacji Duolingo (polecam serdecznie). Mam już 248 dni nieprzerwanej nauki, więc się staram nie stracić ani dnia, bo dorobek przepada i zaczynasz od początku. Nawet, jak odwiedzał mnie Alan, ćwiczyliśmy razem.

Dużo rozmawiam przez telefon z córkami, synem, siostrą (to ona poprosiła, abym w końcu coś nowego naskrobała) i mamą, a i z koleżanką Martą.  Dużo piszemy z Alanem. Śmiejemy się i przesyłamy fotki, filmiki.. .  Jestem z Wami na blogach i czas leci. Kolejny dzień właśnie mija. Trzymajcie się optymistycznych myśli. Nie użyłam  pozytywnych, bo ten przymiotnik teraz kojarzy się z pozytywnym wynikiem badań.

 

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

102 myśli na temat “Zlepek myśli na ten nasz obecny czas”

  1. Może ten czas jest potrzebny, abyśmy zwolnili tempo, a i nasza planeta odetchnęła…? Ostatnio naszły mnie myśli, co będzie jak to się nie skończy??? 😱 I jak potrwa jeszcze dłużej, do lipca albo do jesieni, ciężko będzie usiedzieć w domu przy ładnej pogodzie… 😔

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Romus Ty masz piękną wielką działkę. Zaczniesz tam uprawiać wszystko., co niezbędne Tobie do życia. Rano rudziki umila czas a wieczorem zapach maciejki .Może wszystko zmieni się. Będzie inaczej, skromnie, prosto… . Może tego ludzkości potrzeba.

      Polubienie

    1. Tak. To moja wielka miłość. Jest niezwykły w tym bliskim kontakcie z wybraną osobą. Ma nadczynność tarczycy, ale wiek też solidny jak na kota 15 lat. Ma prawo mieć swoje niedomagania. Walczymy z podawaniem, przemycaniem leków.

      Polubienie

      1. ponoć na spacer można, ale trzeba ograniczyć się w tym spacerowaniu. Ja osobiście zostanę w domu, bo jakoś mam wizję, że ktoś mi kichnie i zarazę rozsieje. Ale mam nadzieję, że do maja to pokonamy,w takim stopniu, że wróci względna normalność.

        Polubione przez 2 ludzi

  2. Pierwsza taka nieudana wiosna w moim życiu. Lubię ludzi, codziennie wychodziłam, a teraz dostaję klaustrofobii. Nie zanosi się, by szybko wirus zniknął, więc cierpliwość najważniejsza.
    A kot Twój wyjątkowo milutki…
    Serdeczności

    Polubione przez 1 osoba

  3. Jeju, jaki przepiękny kot! ❤ Cudeńko!
    Ja to chyba robię coś nie tak, bo w tygodniu roboczym właściwie na nic nie mam czasu. Powinnam chyba trochę zwolnić, ale…no cóż, dla mnie nic się organizacyjnie w pracy nie zmieniło, więc lecę jak zawsze z domu na pełnych mocach przerobowych. A potem padam na nos. Ale od wczoraj zaczęłam przynajmniej jakieś treningi w domu i już czuję jak ta przerwa na mnie wpływa. Zero siłowni, zero bieżni i moja kondycja leży i kwiczy, mięśnie słabe, generalnie beznadzieja. I jeszcze jestem ewidentnie niedotleniona. Bo, poza koniecznymi zakupami raz na tydzień, też siedzę w domu. Ja również z tych zdyscyplinowanych. Myślałam tak generalnie, że jestem domatorem-pustelnikiem, ale teraz widzę, że tak mi się tylko wydawało. W istocie jednak wychodziłam z domu i spotykałam się z ludźmi więcej niż rejestrowałam. 🙂 A teraz cierpię. Łączę się w bólu.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Och podziwiasz moją miłość! Tak się cieszę. Ten zwierzaczek daje mi czułość. To uczucie nie koniecznie musimy dostać od człowieka. Mam tego kocurka od jego początku już 15 lat. Może to głupie, ale wydaje mi się, że nie wytrzymam i kiedyś o poranku ucieknę z domu, położę się na piasek nad morzem i będę leżeć i patrzeć w niebo błękitne. Ale chyba kara 5 tys. słyszałam. No i przede wszystkim ten wirus, jeszcze się przyczepi bo przedtem leżała tam inna zdesperowana.

      Polubienie

      1. Spokojnie, wciąż można wychodzić na spacery, tylko ci co mają kwarantannę mogą za jej złamanie zapłacić karę. No ale wiadomo, czasem lepiej przemęczyć ten czas i posiedzieć w domu niż potem żałować. Kawał życia już z tym kocurkiem. Ja mam kotkę. Bywa „do zabicia”, ale i tak ją kocham. Ją i jej mruczenie. Jest ze mną od prawie 6 lat, też od maleńkości

        Polubione przez 2 ludzi

  4. Kocur przecudowny, trochę Ci zazdroszczę że się tuli bo moja kocica tylko się przymila jak coś chce. Chyba wszystkich wykańcza to siedzenie w domu i właśnie najgorsze te myśli co dalej, jak to dłużej potrwa, czy mi się uda itp.. My też staramy się wychodzić jak najmniej, zakupy robimy co 4 -5 dni, jak już trzeba się ruszyć to tylko maż i ja lub ja sama. Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Basiu ja na pewno do końca kwietnia zostaję w domu, mam nadzieję, że w maju wszystko wróci do normy bo potem zaczną się problemu z pieniędzmi. Na razie mam rezerwy te na tzw. czarną godzinę

        Polubione przez 1 osoba

      2. Tak Basiu tego sobie życzmy ja jeszcze dodatkowo martwię się o mamę bo ona cały czas przebywa w Niemczech, ciągle jej powtarzam żeby jak najmniej wychodziła z domu bo ona ma cukrzycę i nadciśnienie to aż boję się pomyśleć,że mogła by złapać ten wirus

        Polubione przez 1 osoba

  5. Nam doskwiera trochę zamknięcie, gdy pogoda się polepsza … wiadomo, chcielibyśmy wsiąść w naszą torpedę, włączyć muzykę i jechać przed siebie. Ale i w domu się nie nudzimy, życie zwolniło, Kraciasty zaczął nawet (nareszcie!) testować okulary, które ma od kilku miesięcy. Byle bliskim nic nie dolegało i w zasadzie tyle mamy zmartwień, ile sobie sami wymyślimy 🙂
    PS. Kot jak marzenie 😀

    Polubione przez 1 osoba

  6. My też staramy się nie wychodzić z domu, jeżeli wychodzimy to tylko do sklepu albo na podwórko, na całe szczęście je mamy, ale jest ciężko. Mamy jednak nadzieje że cała sytuacja szybko się uspokoi i będziemy mogli wrócić do normalnoci. Na razie nadrabiamy braki w każdej dziedzinie 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  7. Ludzie pozamykani w domu, ale nie wszyscy. Ja zamknięta w domu nie jestem. W tygodniu pracuję, bo… nie będę oszukiwać na zwolnieniu. Poruszam się w zamkniętym kręgu osób i … można się przyzwyczaić do tego stanu, na potencjalny „odstrzał”. Tak wiele się dzieje wewnątrz firmy, aż się czasami zastanawiam czy to aby nie sen.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nasz salon masażu, kosmetyki i fryzjera zamknięty, nawet jakbym chciała chodzić do pracy nie mogę. Na głucho zamknięte. Chyba tylko głupi teraz przyszedłby na masaż i naraził się tak. Jaka jest Twoja praca? Blisko klienta, czy na zapleczu?

      Polubione przez 1 osoba

  8. Basiu,
    dobrze mieć taki czas, kiedy po odkryciu jednej nogi czeka się kolejnych kilka minut, by odkryć drugą 🙂 Też czasem w sobotę dokonam myślowej ewidencji wszystkiego, co w pokoju, zanim wstanę. Pamiętam jak byłem dzieckiem, budziłem się zimą, wyglądałem na śnieg na zewnątrz, kładłem się z powrotem, kołdrę zarzucałem połowicznie na kaloryfer (łóżko stało obok niego) i dogrzewałem się za wszystkie czasy. Ech, to było życie! Teraz wytrzymuję zaledwie kilkanaście minut i już muszę wstać, bo coś mi nie daje tak leniuchować.
    Basiu, no, widzisz, jakie wspomnienia wywołałaś swoim wpisem?
    A swoją drogą też teraz leniuchuję w dużej mierze, bo głównie pracuję zdalnie. W zasadzie tylko 2 razy na tydzień wyjeżdżam gdzieś.
    A czy boję się wirusa? Raczej nie. Oczywiście zachowuję środki ostrożności, ale to jest gdzieś obok mnie.

    Cóż, życzę, abyś teraz odpoczęła za wszystkie czasy, obejrzała zaległe filmy, przeczytała obiecane sobie książki i nie zapominała o blogu 😉

    Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

  9. Kotek- pierwsza liga. Sama mam dwa, Iskierkę i Melonika. Zdaje się, że wszystkie nasze pupile obecnie przeżywają swego rodzaju okres wielkiego zdziwienia. Pańcio w domu godzina po godzinie?
    Tytuł filmu zapisałam, obejrzę. Lubię wartościowe filmy..Lubię przy nich pomyśleć, czasem przerazić się, czasem wzruszyć…

    Polubione przez 1 osoba

      1. Obejrzałam wczoraj wieczorem film, o którym tu wspomniałeś, Sybil. Mnie zaciekawił, lubię tego typu kino. Niestety tylko mnie, pozostali domownicy uciekli w Tożsamość Borna, ktwgo to filmu nie znoszę.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.