Kolorowe motyle i czarne ćmy

Przypomnę fragment z mojego dawnego wpisu -„Kilka słów o miłości”  z dnia 17 marca 2018.

„Miłość przychodzi i odchodzi. Zawsze tak samo i zawsze inaczej. Najpierw przenosi góry, zatyka dech w piersiach, oblewa rumieńcem, blednie, szarzeje aby roztopić się jak brudny śnieg wiosną i znika. No i koniec, tak po prostu. Była miłość, nie ma miłości, A przecież była taka piękna! Doskonała, lśniąca niczym zbroja rycerza. A kończy pochłonięta przez ziemię. W szkołach tego nie uczą, nikt nie mówi o tym wielkim uczuciu, o zagrożeniach, tylko w poematach, że uskrzydla, uszlachetnia, czyli jest pięknem lub doprowadza do szaleństwa”.

Wtedy na miłość patrzyłam bardzo źle. Po smutnych doświadczeniach niby z miłością zaczęłam postrzegać to uczucie, jako strach i zło. I że lepiej się chronić przed tym, bo niczego dobrego na długo nie przyniesie. Mówiłam wtedy wszem i wobec – „Wiem, wiem gdzieś tam jest i dobrze. Niech  sobie będzie i teraz niech się inni pomęczą  z tą miłością! A mnie, oby już nigdy nie spotkała”. Wtedy miłość to był obrazek jednostronny- smutek, którego mądrze jest się wystrzegać!

Poznawałam ludzi, bo taka moja praca. Pamiętacie opisywałam mężczyznę, który śpiewał serenady, wysyłał prezenty na salon i i od rana do wieczora pisał kocham Ciebie, co szefa salonu wkurzało, bo pisał też maila na Mabe. Ten człowiek widział mnie trzy razy na masażu. Uwierzył w znaki. Dzień wcześniej zanim pojawił się w Mabe był w kościele i modlił się do Boga i swego zmarłego ojca, aby popatrzyli na jego samotność. Prosił o dobrą kobietę, tak powiedział. – ” I następnego dnia zobaczyłem anioła Ciebie, Basiu”! Ale do tanga trzeba dwojga. Wszystko mnie w nim drażniło, wszystko nie pasowało. Jestem za stara aby się naginać.

Aż pojawił się Erlend, JEDYNY mężczyzna, który pozwolił mi spojrzeć na to uczucie cieplejszym okiem. Tak bardzo zaskoczyło mnie to, myślałam, że nie ma mężczyzny dla mnie. Zakochałam się i obrazek zwany Miłość zmienił oblicze na kolorowe motyle, moje ufne patrzenie i wiarę w drugiego. Pomyślałam – ” Dziękuję Ci Boże, że jest mi dane zaznać i tego, zanim umrę”.

Teraz po doświadczeniu smutków i radości z miłowania, stwierdzam, iż Miłość, to dwustronny obrazek. Po jednej: kolorowe motyle, po drugiej czarne ćmy. A może raczej wymieszane; trochę motyli i czarnych złowrogich ciem. W miłowaniu zdarza się nam jedno i drugie. Żadna filozofia, wiem, to prosty wniosek. Nie dokonałam odkrycia.  Miłość partnerska to też dobro i radość, nie tylko strach i obowiązek. 

Więcej kolorów Wam życzę, kochani!

Przychodzi do mnie młoda kobieta wierząc, że udzielę rady, coś podpowiem, może poprę jej obawy. Może wzmocnię słowem i powiem, że życie  weryfikuje plany i marzenia. Łagodnieją zapędy dyktatorskie, tych, co je mają. A  ładne słówka wypowiadane do ukochanej osoby poparte będą czynami. Często ludzie mówią i piszą cudowne słowa i na tym pozostają, na pisaniu, mówieniu.

„X” to analityczna dusza, wie konkretnie czego chce, a czego nie!  Jego cele, plany życiowe wyraźnie różne. I tak naprawdę potrzebuje innej kobiety niż ona. Szokuje wymaganiami, a drugi, czyli „Y” pisze takie słowa, jakie my kobiety chciałybyśmy usłyszeć. Jaki naprawdę jest nie wiemy. Może to tylko pisarz, a może mądry i dobry chłopak.

X” spisuje na kartce dla swojej przyszłej dziewczyny, czego oczekuje od niej;

  1.  Masz mi obiecać, że zrobisz wszystko, aby się nie roztyć (tylko choroba i przyjmowane leki, mogą ciebie usprawiedliwić)
  2. Urodzisz przynajmniej 3 dzieci
  3. będziesz bardzo rozsądnie gospodarować finansami, nie wydasz pieniędzy na głupoty, czy drogie rzeczy i zostaniemy przy osobnych kontach
  4. zgodzisz się na proste życie, a  wyjazdy na odpoczynek, tylko w skromnych warunkach
  5. oczekuję, że wrócisz do naturalnego koloru włosów, nie będziesz doklejać rzęs, przedłużać paznokci
  6. pozbędziesz się z telefonu wielu niepotrzebnych ci osób i nie będziesz używała telefonu wieczorami 
  7. zaczniesz uprawiać sporty, robić ze mną poranne przebieżki. Lubię dziewczyny, co mają sportowo zaznaczone łydki i inne mięśnie ( a ona z chorym układem ruchu) 
  8. Nie będziesz długo spać z rana, a wcześnie kłaść się (a ona typ sowy)

„Y” na pytanie – czego oczekiwałbyś od swojej przyszłej dziewczyny , odpowiedział

  1. Chciałbym, aby moja dziewczyna była ciekawa świata
  2.  Z dobrą energią!
  3. Taka, od której mógłbym się czegoś nauczyć
  4. Z pakietem wrażliwości i dobrego serca

Moja rozmówczyni bardzo chciała spodobać się X. Koleżeńsko znała go już kilka lat. I widziała, że ogólnie dobry chłopak. Więc zaczęła starać się dla niego. Choć czuła złość, że nie umie jej kochać takiej, jaką jest.

Najłatwiej było z włosami, paznokciami, rzęsami. Ale spanie?! Nie wie jak to zrobić, kładzie się o 22, ale nie śpi do 3. Aby wykazać sportowego ducha zapisała się na ćwiczenia ruchowe z grupą, biegać nie może. Już kupiła drugi telefon (tamten był stary), z dobrym aparatem i płaci abonament za dwa. Ale i tak oberwało się jej, bo za długo ociągała się i prowadziła dwa telefony. On wchodził na ten komunikator na jej dwa telefony i widział, że wieczorami na whatsaapie pisała też na starym telefonie. Z kim nie wiadomo, ale on ją podejrzewał o chęć znalezienia innego mężczyzny. Na naszym spotkaniu płakała i przysięgała mi, że ona chce tylko jego, nie innego!! To,że nie czuł jej miłości bolało ją bardzo. Jeszcze bardziej niż to, że on chce ją zmienić! Ma swoje wizję i nie może z nich zejść. Urodzenie dzieci, tego bardzo boi się. Jedno to i ona chciałaby bardzo, ale oboje  mają  z innej półeczki wrodzone choroby genetyczne i to poważne.

Usiadłyśmy i zaczęłyśmy przepisywać numery ważne do tego drugiego telefonu. Patrzyłam na nią, jak płacze i było mi jej tak strasznie żal. Myślałam sobie, czy karma wróci, czy ten mężczyzna odpokutuje za to. Za niesprawiedliwe osądzanie jej. Za takie traktowanie. Niesprawiedliwość strasznie boli. Pomyślałam sobie biedne my kobiety jesteśmy. Napotkała problem nie wiedziała, co zrobić z telefonem do brata alkoholika i bezdomnego. Ten bezdomny już wiele nie pamięta, ale numer do siostry ma wyryty w głowie i sercu. Dzwoni czasem do niej od kogoś, kto użyczy mu telefonu. Ona nie wie, jak go powiadomić, że zmieniła numer.Wiecie, co robi ta kobieta? Przy mnie wyłącza ten stary numer i mówi, że miłość do „X” jest ważniejsza!!

Zrobiła to dla człowiek, którego pokochała , a on i tak ukarał ją odinstalowując swojego whatsaapa, bo  jak mówi nie chciał patrzeć, zaglądać do jej starego telefonu i widzieć, że ona tam też z kimś pisze. A to było ich główne miejsce komunikowania. Tam wysyłali sobie filmiki, wiadomości głosowe, on słyszał jej śmiech, ona jego głos.

Patrzę na nią, siedzi na kanapie skulona jak pies, oczy zapłakane i mówi – „Szkoda, że nie jestem głupia, byłoby mi łatwiej znaleźć człowieka. Wychodząc pyta mnie – „Nie będziesz się na mnie gniewała, jeśli nie będę z X”?  Jakie są wasze myśli na ten temat?

 

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

75 myśli na temat “Kolorowe motyle i czarne ćmy”

    1. Liczyłem u Ciebie na taką odpowiedź , bo to jedyna mądra. Tu nie ma usprawiedliwienia dla X a ona rozpaczliwie trzyma się myśli że to miłość. To nigdy nawet nie leżało koło miłości. Mnie skręca z bólu jak tylko o tym myślę

      Polubione przez 3 ludzi

      1. Gdy czytam o kolejnej kobiecie, która próbuje za wszelką cenę zmienić się dla partnera, albo kolejną, która biegnie za każdą ciapą życiową i zbawia cały świat, myślę sobie jak bardzo nie doceniamy siły patologicznego domu i takiegoż wychowania.

        Zdaje się nam, że jak ktoś sam nie pije, nie jest brudny i skończył dobrą szkołę z czerwonopaskowym świadectwem, to uciekł od patologii.
        Dopóki nie kocha sam siebie, nie uciekł.
        Dopóki nie umie powstrzymać się przed matkowaniem innym, nie uciekł.
        Dopóki nie umie odpoczywać i chowa się w pracy, nie uciekł.
        Dopóki przykleja sobie uśmiech i kłamie bez namysłu dla innych, nie uciekł.
        Dopóki zbawia świat, nie uciekł.
        Patologia trwa dalej, tylko bez wódki i przemocy.

        Polubione przez 3 ludzi

      2. Ojej tych „dopóki” trochę jest. Najbardziej przekonuje mnie, że nie kocha siebie!! Oby Twoje słowa dały ludziom do myślenia. Jak się zastanowić, to każde „dopóki” jest ostrzeżeniem. Pracujmy nad sobą. Dzięki świechno

        Polubione przez 1 osoba

      3. No ba, rozumiem, bo to pierwsze jest chyba najbardziej „rozmyte”. A pracoholizm to też patologia. Tymczasem w Polsce jest to coś czym, czym się chwalimy 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      4. I widzisz jakie to przykre, że odpoczynku trzeba się uczyć, gdy tymczasem powinno to przychodzić naturalnie? Przyznam, że się powstrzymuję za każdym razem gdy na blogu czytam „ja to muszę coś zawsze robić” w zamierzonym sensie „zobacz tatusiu/mamusiu jaka jestem fajna, robotna”, żeby nie napisać „nie opowiadaj wszystkim, że masz nerwicę, po prostu lecz to”.

        Polubione przez 1 osoba

      5. I powinna to być wiedza POWSZECHNA. Tymczasem w Polsce pracoholizm i nadmierne „pasjonowanie się” bywa przedstawiane jako powód do dumy.

        Polubione przez 1 osoba

      6. A myślałabym, że praca, czy pasja niejednego uratowała, kiedy skończyło się jego małżeństwo, czy kiedy popadał w przygnębienie. A tu trzeba wszystko umieć wyważyć.

        Polubienie

      7. Myślę, że chwilowo praca nie jest złym rozwiązaniem. Chwilowo. Bo człowiek nie może mieć jednej, jedynej rzeczy na której wspiera całe swoje poczucie wartości. Bo można nie móc pracować. I co wtedy? 🙂

        Ja raczej mówię o przypadku pożytecznej pszczółki, takiej osoby, która nigdy nie odpoczywa, zawsze w pracy, albo biega 10 km, albo robi wszystkim obiady. Cudnie mieć taką osobę obok siebie, można ją wykorzystać, zwalić na nią organizację domu. Ale strasznie jest nią być. Nawet jak się można komuś w sieci pochwalić, że jest się potrzebnym, to nie warto nią być.

        Polubione przez 1 osoba

      8. Pisząc o tym miałam na myśli kogoś z mojej rodziny. Ten człowiek odniósł sukces, zawsze był najlepszy … a teraz nie może się pozbierać, bo ze względu na stan psychiczny nie może pracować. Siedzi w zamknięciu i chcąc nie chcąc musi teraz to wszystko podsumować. Kurcze, nie warto być pszczółką, aby świat nas kochał.

        Polubione przez 1 osoba

      9. To, że nie umiemy odpoczywać jest pewie w jakiejś mierze „zasługą” wychowania. Ile razy jako dzieci słyszeliśmy, że lepiej byśmy się pouczyli czy pomogli rodzicom, a nie bawili się czy leżeli bezczynnie. W takich czasach żyjemy, że im więcej zajęć tym lepiej, nie jesteśmy leniami. I sami dajemy to sobie wmówić.

        Polubione przez 2 ludzi

      10. Chciałabym wierzyć, że to „dzisiejsze czasy”. Ale to bardziej mentalność pańszczyźnianej chłopki, co to zaradna miała być, żeby sobie wielkie szczęście znaleźć (chłopa), a potem jego i rosnącą gromadkę obrobić. Tyle, że co trzecia z nich umierała w końcu w połogu, to i planu na życie nie musiała mieć, ani siebie lubić. Wystarczyło po prostu jedzenie robić, w polu pracować i zamieść klepisko. I nadal część kobiet tylko to robi w życiu, a że klepisko zamieniły na parkiet, to detal bez znaczenia.

        Polubione przez 1 osoba

      11. Powiem Wam dziewczyny, że dobrze mi z tym lenistwem, tylko czasem ciągnie wilka do lasu. Lubię pracować. Wiem, tylko wszystko z głową i nie wyręczać innych. Romuś Tobie życzę poleżenia do woli na szezlongu, okryta mięciutkim kocykiem, a u stóp Twoich urodziwy młodzieniec z herbatką cytrynową i …

        Polubienie

  1. Basiu,
    ile osób, tyle historii miłości. Tak jest i tyle.
    A co znaczy kochać? Może wiele znaczyć, albo nic. Bo czasem kochać to zawłaszczać, i taka też bywa miłość, choć skażona doświadczeniami, czasem kochać to nic nie chcieć, i to również miłość, ale raczej podszyta rezygnacją (z różnych powodów), czasem kochać to: nie widzieć świata poza tą jedną osobą, ale zdając sobie sprawę ze swojej niedoskonałości, człowiek potrafi się wahać, wątpić w „sens”, nawet bardzo denerwować, a czasem i atakować emocjonalnie. Ale bywa, że przychodzi czas, gdy mówi sobie, że jeśli nie teraz, to nigdy, i umyślnie podsyca swoje uczucie, mimo iż mógłby je wygasić siłą woli. Taki jego wybór.
    Ideały ideałami, my żyjemy tu, w świecie ludzi i niech ideały pozostaną w epopejach, a my popełniajmy błędy, błądźmy, ale kochajmy, po prostu kochajmy!
    Podobał mi się Twój wpis. Zainspirował mnie do rozważań.

    Pozdrawiam

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Wiesz, jak czytam te rodzaje miłości, to dawny strach mi wraca. I ja i dzieci baliśmy się. W czystej linii zamordyzm. Obym już nigdy nie odważyła się na taka miłość. Stara jestem, wolę dożyć w spokoju a nie w kagańcu. Albo ta, gdzie się niczego nie chce. To jakoby mnie nie było. To może posiedzę w innym miejscu, gdzie będę radością dla oczu, no bo inaczej czułabym się takie byle co. Czuję, że podsycam…

      Polubienie

      1. Każdy czytając ten wpis i te historie, myśli, Boże, gdzie te głupie baby są? I naprawdę takie jeszcze są? Tak, są!!! Jak można się tak nie szanować.. Wzięłabym te wszystkie biedne kobiety przytuliła najpierw, a później zagrzała do boju o SIEBIE!!!

        Polubione przez 2 ludzi

      2. To wg mnie zasługa glupiego gadania, że trzeba dać szanse, że on się zmieni, że nie ważne, że nie ma wykształcenia, ważne że kocha, można żyć biednie, ale w miłości. I to sprawia, że zaczynamy mieć wątpliwości, czy jednak dobrze robimy, że odrzucamy kogoś z takich powodów. A potem spełnia sie czarny scenariusz i plujemy sobie w brodę, że zignorowałyśmy znaki i intuicję… Dobrze, że czasy się zmieniają, że księżniczki Disneya walczą o siebie i swoje marzenia i że nawet jak w coś wdepniemy mamy szanse to zmienić, a nie utykac na całe życie jak nasze babki.

        Polubione przez 1 osoba

      3. Matko Romuś ileż tu mocy!!! Brawo!!! Byłam ciekawa Twojego komentarza, czekałam na Ciebie. Dla nas jet tu ważne zdanie, ja zapamiętam – ” ..nawet jak w coś wdepniemy mamy szansę to zmienić..” Tego będę się trzymać i Ty też!!!!

        Polubienie

  2. Z tego wynika, że miłość jest jednak a może raczej bywa irracjonalna. Ja nie chciałbym takiego partnera, który chce narzucać i dyktować. Ale to ja. Ludzie są jednak różni, dlatego mamy masochistów, sadystów, swingersów i Bóg raczy wiedzieć kogo jeszcze. Miłość też bywa ślepa a kowalem swego losu każdy jest sam.

    Polubione przez 3 ludzi

    1. Masz rację, to od nas zależy co wykujemy sobie, jak i z kim ułożymy życie. Mogę, Ci powiedzieć, że to młode dziewczę zmęczyło się przekonywaniem, że kocha go i odchodzi. Woli zostać sama. Ale starała się kilka miesięcy. Ja natomiast bardzo przeżywam niesprawiedliwość. Podejrzewanie o coś czego nie zrobiłam. Mężczyźni którzy chcą zawładnąć drugą osobą, chcą ją kontrolować, tak naprawdę nie wierzą, że są cudowni i kobieta może chcieć z nimi być. Nie wierzą w swoją wartość, nie kochają siebie, to i innych trudno im pokochać.

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Wydaje mi się, że to kwestia wiary w siebie. Ci, którzy jej nie maja, myślą, że narzucając swoją wole uda im się poczuć ważnym. Wiara we własną wartość pozwala, według mnie, na wzajemny szacunek. Ci co tak szczekają są jak psy, które robią to ze strachu. W tym wypadku strach przejawia się brakiem szacunku dla samego siebie.

        Polubione przez 3 ludzi

      2. O tym właśnie pisałam w ostatnim komentarzu do Ciebie Marku. Ten mężczyzna nie wierzy w siebie, w swoją wartość, nie kocha siebie i nie może uwierzyć, że kobieta pokochała właśnie jego. Nie wiem, czego to jest oznaką, ale ja zupełnie nie mam zapędów do zniewalania kogoś. Mojego ukochanego Alana nie potrzebuję na własność, nie interesuje mnie zniewalanie go, kontrolowanie go!!! Wierzę mu, że mnie także potrzebuje w życiu, że przynoszę mu radość i kocha. A ja pragnę, aby miał potrzebę widzenia mnie. Dopóki tak będzie, istnieć będziemy razem. On ma mieć swój świat, mieszka daleko, kocha dzieci, ma znajomych, przyjaciół, kolegów, dalszą rodzinę, swoje pasje, to jego świat. Moje szczęście polega na tym, że i mnie potrzebuje!!! A ja jego.

        Polubione przez 1 osoba

      1. Witaj. Na te chwilę już nie są razem. Ona poddała się. Stwierdziła, że jeśli nawet nie ma dla niej faceta na tym świecie, to woli zostać sama. Bardziej zastanawiam się nad mężczyzną. To wykształcony, uduchowiony człowiek, kochający przyrodę, kontakt z nią. Przystojny, dużo czyta.. skąd w nim tak mało wiary w siebie samego i tak złe myślenie o drugim człowieku. Jest młody, ale już ukształtowany. Zastanawiam się czy on w związkach zawsze przegrywał i stąd ta nieufność? Ale dlaczego zawsze przegrywał?

        Polubienie

      2. Ktoś stawiający takie warunki zakłada, że możliwe jest spotkanie partnera odpowiadającego wzorcowi.
        Jeśli ktoś znający warunki przystaje na nie mimo że jego natura jest inna, to powinien się liczyć z tym, że będą stawiane warunki przymuszają w do realizacji warunków progowych, a może nawet i „kary” za odstąpienia od wymogów. Ten facet ma kalkulator zamiast serca. On jest stały i doskonały, tylko one się zmieniały…
        Teraz oboje mają doświadczenie. On spróbuję po raz kolejny z inną kobietą, a ona przeżycie pozostawiające ślad na długo. Oby była w stanie powiedzieć: Nigdy więcej

        Polubione przez 1 osoba

      3. Na tę chwilę, jak odwiedzam ją, widzę jaka jest zrezygnowana i smutna. Nie ma w niej ognia, walki, siły, energii.. Tak, ma i takie doświadczenie na osłodę przegranej. Wyciągnie wnioski, wierzę

        Polubienie

      4. Rozmawiałem niedawno z młodą kobietą, która z dwójką dzieci, nocą, niemal tak jak stała uciekła od męża aby zacząć nowe życie. Uderzyło mnie jedno jej wspomnienie. Otóż w dniu wesela jej podpity mąż, przy niej klepnął w tyłek kucharkę. Gdy interweniowała pytaniem : coś ty zrobił? Jak mogłeś tak potraktować tę kobietę??? Usłyszała wulgarną odpowiedź człowieka uważającego, że nic się nie stało…
        Ta dziewczyna miała wtedy różowe okulary, bo była zakochana .Myślała o odejściu, ale kochała i miała nadzieję, że to wódka, a nie on. Pozostała i nic się nie zmieniło, aż do dnia kiedy nie widziała innego wyjścia jak dramatyczna ucieczka. Teraz leczy rany i szykuje się do kolejnych ruchów.
        Pewnie znasz wiele takich tragedii. Ich wspólnym mianownikiem jest dobór partnera

        Polubione przez 1 osoba

      5. Gdzie taki wariat znajdzie partnerkę? Aha znalazł, to i ponownie znajdzie na trochę. Czyli trzeba zwracać uwagę na sygnały, które najczęściej są już na samym początku. Z całego serca życzę jej siły do walki

        Polubienie

      6. Ja też, ale wątpię czy pójdzie po rozum do głowy. Bywają tacy ludzie. To dotyczy obojga . Babcia powiadała: Nie mów zbyt szybko Kocham kochanie, bo ko ucieknie, a cham zostanie

        Polubione przez 4 ludzi

  3. Bardzo się cieszę, Basiu, że jednak, mimo Twoich wcześniejszych doświadczeń i wynikających z nich zapewnień, trafiłaś na kogoś godnego miłości, dojrzałego, z kim dobrze idzie Ci się przez życie. Bardzo miło jest widzieć w Tobie tą piękną odmianę 🙂

    Co do Twojej koleżanki – czytając to nie mogłam wprost uwierzyć, że takie rzeczy SĄ MOŻLIWE. Zapytywałam samą siebie, jak ta kobieta może się godzić na takie traktowanie. Ja bym wybuchnęła facetowi śmiechem w nos (i tyle by mnie widział, nawet gdyby miało się to dla mnie wiązać z jakimś poczuciem straty) gdyby tylko przedstawił mi takie „żądania”. No, chyba, że w formie żartu (?). Ale potem przeczytałam komentarz Świechny i pokiwałam ze smutkiem głową. Tym niemniej – babka powinna uciec od tego faceta jak najdalej. Zerwać kontakt, najlepiej, jeśliby zachodziła obawa, że znów ulegnie jego „urokowi” (aż się dziwię jak można jakiś urok dostrzegać poprzez takie traktowanie…). A najlepiej chyba też poszukać dla siebie dobrego psychologa – jeśli ma tak zaniżoną samoocenę to trzeba to odbudować, bo inaczej z łap jednego psychola szybko wpadnie w objęcia kolejnego 😕

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Tak, Alan jest niespodzianką wielką! Ale nie, że jest idealny, bo tego tak naprawdę nie wiem. Rzadko widzimy się, nie żyjemy na co dzień razem, nie troszczymy się o siebie, dom, sprawy życia codziennego. On dla mnie jest cudowną niespodzianką, bo jest! Taki,a nie inny. Nie podejrzewałam siebie o umiejętność dobrego patrzenia na faceta. Oni nauczyli mnie, że trzeba się ich bać, zwłaszcza kiedy ja taka miła, zawsze życzliwa, kompletnie nieasertywna. Taką osobę łatwo zranić i wykorzystać. Jestem szczęśliwa, bo istnieje na kuli ziemskiej jedyny człowiek, do którego pragnę przytulać się, patrzeć na niego, przeżyć z nim wiele.
      A ta młoda, cóż znam ją jako hardą, nienaginającą się, a dla tego człowieka próbowała to robić . Chyba chwilowe ugięcie. Już otrzepała się, ale jest smutna. Przestała chyba tak, jak ja dawniej wierzyć, że istnieje człowiek dla niej pasujący.

      Polubione przez 1 osoba

  4. A Ja napisze to tak odnośnie młodej osoby widocznie nie dojrzała do związku skoro zmienia się dla faceta.
    A odnośnie Ciebie Basiu obecnie jestes w takiej sytuacji która sprzyja takiej miłości i takiemu związkowi. Bo to związek dawaniu sobie przyjemności. A cóż może być piękniejsze jak przyjemność.

    Polubione przez 1 osoba

  5. No nie mogłam spokojnie czytać tego co napisałaś o tej kobiecie. Jak to możliwe, że kobieta może tak źle samą siebie traktować pozwalając na to, by facet decydował o tym, jak ma zmieniać swoje życie, jak w ogóle ma żyć.

    Polubione przez 3 ludzi

    1. A ta młoda kobieta, to nie taki skowroneczek. Ogólnie postrzegana, jako twardo stąpająca po ziemi, nie nadskakująca i nie przymilna. Buntowała się z tymi zmianami i wściekała, że nie można jej kochać właśnie za to jaką jest . Próbowała, próbowała, on naginał się też dla niej w innych sprawach, ale odpuściła. Powiedziała zrobiłam wszystko, ale się nie da

      Polubione przez 1 osoba

    1. I need you Basia. You do me so well – even if you live far away, you are very close to me. Every single day. I hope you need me too, because you mean a lot to me – more and more in my life. And when we meet, everything is fantastic. And I’m looking forward to next time. I want to be your colorful butterfly, the one who brings you joy and happiness every day.

      Polubione przez 1 osoba

      1. I don’t know how you did it, Erlend, but you really woke my heart. I have always been kind to people. But the time came that when I started to avoid a greater feeling of fire, I was afraid of love, after which I did not like anyone physically and mentally. And you appeared with your warm calm smile. Yes. Need you. It is more beautiful to live with you in your heart and thoughts.

        Polubienie

  6. To, że zmieniamy się w związku jest rzeczą naturalną. Ale to nigdy nie powinna być zmiana pod wypunktowany ideał, tylko wspólne dojrzewanie, wzajemne odkrywanie w sobie dobra i cierpliwości.
    Nigdy jednostronnie. Partner ma wspierać w drodze ku najlepszej wersji samego siebie. Nie czyjegoś wyobrażenia.
    Wymóg zmiany numeru jest niedorzeczny. Karanie ograniczeniem kontaktu zaś niesamowicie toksyczne. Życie w końcu sprowadzi go na ziemię.

    Żeby zaś skończyć pozytywnym akcentem: niesamowicie cieszę się waszym szczęściem. To piękne, jak dwie osoby potrafią się odnaleźć i po prostu cieszyć sobą 🥰

    Polubione przez 2 ludzi

  7. Łatwo jest oceniać innych, ale widzimy tylko kawałek rzeczywistości i to jeszcze przedstawiony przez kogoś. Może X musi spotkać osobę, która bedzie miała takie same podejście do życia (na pewno są dziewczyny, które dbają o siebie, biegają lub chodzą na siłownię i chcą mieć 3 dzieci). Dlatego tak łatwo nie będę wypowiadać się czy to patologia czy facet po prostu wie czego chce.

    To, że kobiety godzą się na takie traktowanie moim zdaniem wynika z tego co pisałam wyżej. Z przekonań, które są nam wpajane od wieków i od małego. Że faceci nie lubią mądrych, silnych kobiet, że liczy sie tylko miłość, że się zmieni, że zostanie sama… I później zostajemy z takimi. W końcu same dochodzimy do tego, że była to bzdura, tylko późno. To troche tak jak z macierzyństwem – wmawia się nam że jest to cudowny czas, a wszystkie cienie tego stanu się pomija. I każda bardzo chce, a gdy już ma i dowiaduje się z czym tak naprawdę się to wszystko wiąże to zastanowiłaby się dodatkowo 100 razy, a niektóre wogole by się niezdecydowały.

    Ja też jestem zaskoczona tym co się dzieje i mam nadzieję, że potoczy się to w dobrym kierunku ☺

    Polubienie

    1. Tyle, ile ja go znam, to on ma bardzo sprecyzowane poglądy. I wie, czego chce. Masz rację musi znaleźć kobietę o podobnych potrzebach. Niech szuka. Urodziwy nie jest za grosz, ale to kwestia gustu, a wiek 31 lat, to trochę jeszcze ma tego czasu na poszukiwania. Chyba. Już poszli swoimi stronami i jedno i drugie całkiem bez bólu, jakby zrezygnowani, że im razem nie jest pisane.
      Macierzyństwo to przede wszystkim wielka odpowiedzialność. I radość przeplatana z troską!! Jak mamy z kim, bo ten KTOŚ!! To dobry, mądry i kochany KTOŚ, i jeszcze obopólna potrzeba posiadania potomstwa najdzie Was, to czemu nie. Dzieci to także Cud.ja tak myślę, moja młodsza 25 letnia córka, nie i 31 letni syn, nie!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.