.. mogę tylko marzyć, by słyszała

Będąc w kościele zobaczyłam plakat informujący, iż prymas tysiąclecia, Kardynał Stefan Wyszyński, zostanie beatyfikowany 7 czerwca 2020 roku. To drugi krok do świętości, bo pierwszym było jego życie. Pomyślałam, hm..,  jak bardzo człowiekowi potrzeba świętych. Upiera się znaleźć ich, a później szuka niedociągnięć i minusów tych ludzi i łatwo je znajduje, bo święty, to człowiek, nie Bóg- postać bez skazy. Wspomnijmy chociażby naszego papieża, Jana Pawła II. Duma narodowa rozpierała nas, a przynajmniej wielu. Wiadomo, nie każdego i dobrze. Wiara, to nie mus, nawet nie wiem, czy plus, bo dla wiary wiele zbrodni popełniono. No i zaczęły się domysły, grzebanie.. , wiedział, nie wiedział? Nic nie zrobił w tej, czy innej sprawie!  Święci, to tylko ludzie. Dla jednych ważni, cokolwiek by się później nie wydarzyło. Dla drugich powód do cynizmu i potępiania w czambuł, czyli w całości. Nie patrząc na to, co zrobili, jakimi byli ludźmi, w czym się jednak zasłużyli. 

Jestem z tych osób, co cenią ludzi, ale nie spieszą z wywyższaniem na piedestale świętych. Im to przecież niepotrzebne, tylko tym niektórym  tu na ziemi.

Cenię dobrych ludzi, bo ujmują moje serce tym, co robili dla bliźniego, dla rodziny, czy innej małej garstki ludzi. Dla mnie święty, to człowiek dobry, też z wadami, bo tylko człowiekiem, a nie istotą nadludzką jest. To moje zdanie i myśli. Wielu ma prawo mieć inne. 

I tu do tego tematu pasuje mi „Ona”.  Niektórzy pomyślą, że jestem egzaltowana, nawiedzona, może hipokrytka, w najlżejszym stopniu, że naiwna lub  idąca na łatwiznę, bo nie biorąca życia w swoje ręce tylko zdająca się na kogoś. Nie wnikam, jak to ze mną jest. Na pewno cieszę się, że to mam. Wiarę! I nie chodzi o religię, bo ona często przeraża mnie. Swoją bezwzględnością. Nawoływaniem do czynienia tak.. , a tak.. , jeśli nie, to: ” wyciąć w pień, zgładzić, zaorać, wyplenić, wypalić..” . I jeszcze ta ofiara; spętany za nóżki baranek, drzwi pomazane krwią i .. . Nie. Nie myślcie, że odchodzę od religii. Ale baczniej przyglądam się.

Wracając do Niej. Ona ze mną jest. Wyjątkowa w moim życiu. Pomocna.. Stojąca murem, choćbym nie wiem, co zrobiła. Tak myślę, bo wciąż pomaga. Nie zawsze ją miałam. Przyszła po wielu latach mojego życia. Spokojnie i ufnie patrząca. Z wielkim przejęciem czytałam o jej żywocie. Poczułam obecność, a właściwie, że ona słyszy mój szept. Co ja zrobiłabym teraz bez niej. Nie wiem. Pewnie moja Konstancja  tuliłaby mamę, kiedy płacze. Dobrze, że mam je obie. I Konstancję i świętą Barbarę. Nie wiem, czy to moja infantylność,niedojrzałość emocjonalna,czy łatwowierność. Może po prostu duchowość. Nie wiem, jak to zrobić, aby z takim przekonaniem mówić do niej i wierzyć, że słyszy.

To, o czym teraz piszę, jest tylko moje. W pewien sposób odkrywam moją intymność. Po co? Chyba po to, aby Bogów, świętych i wiarę pokazać bliższą, cieplejszą. Taką oko w oko, a nie na klęczkach tylko. Wiem, że można mnie oskarżać, że z Barbary zrobiłam sobie Boga. Cóż, ufam jej i myślę, że takim, jak ja łatwiej żyć. Wierzy taka dziewuszka Basia, że istnieje siła sprawcza, wyższa niż ona. Ma powiernicę swoich lęków i trosk, do której mówi zwykłymi słowami – ” Basiu proszę pomóż mi. Popatrz na … i pomóż mi to rozwiązać. Zdaje się na Twój osąd, wiem, że jesteś mądrzejsza i widzisz dalej niż ja! Dlatego zgadzam się – zrób z moją sprawą to, co Ty uważasz. Tylko zajmij się.  Mogę tylko marzyć by słyszała mnie. Wychodzę z kościoła i w kilka minut przychodzi mi myśl, jak  rozwiązać moją troskę. Proste i właściwe, bo owocne działanie.

Ostatnio bardzo trapiłam się jedną sprawą. Lęk wręcz paraliżował mnie.  Nie wyobrażałam sobie straty. Ale zdałam się całkowicie na osąd świętej. Tego samego dnia dostaję wiadomość. Przez  siedem minut umierałam myśląc, że straciłam wszystko. I wiecie co, nie rwałam włosów z głowy, tylko pomyślałam – „jednak tak to Barbaro rozwiązałaś, cóż Ty wiesz lepiej”. Z bólem, ale godzę się z werdyktem. I w tej samej chwili dowiaduję, że jednak mam wszystko!! Nie mogę dokładnie napisać, o co chodziło.

Chcę Wam tylko przekazać, że należę do tych ludzi, co mają się za ziarenko wobec losu. W pracy wiele osób mówi, że mam charyzmę, że aura rozświetla, że… . Ale tak naprawdę jestem malutką bardzo pokorną Basią, co kocha drugą Basię.  Wiecie, czego wam życzę? Życzę autorytetu i przyjaciela. Czy to świętego, może anioła, opiekuna, czy bliskiego, któremu można zaufać, zawierzyć i mówić, mówić, a on słucha i pomaga choćby radą, wsparciem i poparciem. W życiu każdego człowieka są chwile trudne. Nie bądźcie wtedy sami!! Tego Wam życzę. Malutka, a może wielka. Wszystko jedno, Wasza Basia

PS Teraz tak sobie myślę, a może dobrze  jest tych zacnych ludzi wynosić do godności świętych, bo inaczej kolejne pokolenia nie poznałyby ich. Gdyby ktoś nie opisał żywota Barbary i nie zaliczył do świętych, dziś bm jej nie miała.

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

27 myśli na temat “.. mogę tylko marzyć, by słyszała”

  1. Beautiful written again. You don’t just have charisma. You are not only humble. You are not only beautiful. You have faith – that gives hope – that turns into love. You believe in people. Not everybody have this gift. And you are a woman who has a lot of love to give to loved ones around you. It’s valuable – something I admire with you, Basia. Dobranoc❤️

    Polubione przez 1 osoba

  2. „… zaczęły się domysły, grzebanie”. Basiu, skoro ludzie lubią stawiać na piedestał bożków, dochodzi się prawdy po latach, wtedy kiedy już można. Nie jest to winą ofiar, ani tych, którzy im pomagają. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję, że napisałaś. Zobaczyłam, że w Irlandii jedna odsłona tego wpisu jest. Pomyślałam, że to Ty i że może wyrazisz swoje zdanie. Nie zawiodłam się. Dlatego nie jestem za szukaniem świętych, bo pojmujemy ich jako Bogów. A oni też ułomni i może wiedzieli, nic nie zrobili. Cenię za to, co umieli zrobić i nie zabrakło w tym, czy w tamtym odwagi. Nie wiem dlaczego kościół na piedestał wynosi następnego człowieka. Jeśli ktoś cenił go za życia, to i teraz modli się do niego bez bycia oficjalnie świętym. Zastanawiam się po co kościołowi kolejna świętość. Niech zadbają o swoich wiernych ludzkim słowem, mądrym kazaniem…

      Polubienie

      1. Bo to się opłaca?
        Mnie w tym wszystkim odrzuca cudaczna laurka wyprzedzająca to, co sama zobaczę i ocenię. Powinniśmy sądzić po tym, co widzą nasze o oczy, a nie po tym, co zasłyszeliśmy. Świętość rodzi się łatwo. Zanim kogoś zobaczymy, już mamy laurkę: jaki mądry, jaki skromny i mówi 40 językami. A ja widzę, że ten skromny gość za życia zgodził się, żeby mu postawili 200 pomników, a powitania w 40 językach czytał z kartki, co ja też potrafię. Świętość rodzi się łatwo, widocznie na nią jest zapotrzebowanie większe niż na prawdę …

        Polubione przez 1 osoba

      2. Ja nawet nie mam nic przeciwko nieżyjącemu kardynałowi. Myślę tylko że w obecnych czasach kiedy kościół traci autorytet i siłę warto inaczej dotrzeć do ludzi niż poprzez danie kolejnego świętego. Może mylę się bo teolog marny że mnie. Ale tu ludzi im odchodzą zwłaszcza młodzi…

        Polubienie

    1. Marku kardynał na pewno zasłużył na świętość. To nie podległa dyskusji. Podejrzewam że jemu to obojętne co my żyjący zrobimy. Wiem że to nie jest dzialanie, ktore ma przyciągnąć wiernych, a ja myślę że trzeba coś robić w tym kierunku, bo coraz nas mniej. Ale oczywiście jeszcze jeden święty nie zaszkodzi. Dla Boga on już i tak Aniołem.

      Polubione przez 1 osoba

  3. nie ważne jak to nazywać natomiast ważne, że działa – po to powstały religie aby zmniejszczać lęk przed nieznanym, zmniejszczać poczucie odpowiedzialności za siebie, bo skoro bóg tak chciał to co ja mam tutaj do gadania, po to rowniez aby dodac troche magii i miagicznego myslenia… to przeca takie przyjmne… myślę, że przy odrobinie zdrowego rozsadku ze wszystkim da się żyć, religią, nałogiem, samotnością…

    Polubione przez 3 ludzi

  4. Wiara pomaga, ale tylko wtedy, gdy nie jest na pokaz. Pokazywać należy swoimi uczynkami, że jesteśmy wierzący. I nie mam tu na myśli klepanie zdrowasiek, ale stosunek do drugiego człowieka. W końcu o tym jest Dekalog.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Dziękuje Bajko za dobre mądre słowa. Tak życzymy sobie abyśmy zawsze potrafili dobrze zachować się wobec bliźniego. Bo czasami to bardzo trudne. Ostatnio miałam takie zdarzenie i… Och, czasem naprawdę trudne

      Polubienie

  5. To, w co lub w kogo wierzymy, jest wynikiem przypadku. Gdybys sie Basiu urodzila w innym kraju, innej kulturze i innej religii, wierzylabys w co innego. Mialabys jakis zamiennik swietej Barbary. A moze nie? A moze dotarlabys do jej biografii i pokochala tak samo? Nie wiadomo.
    Niewazne chyba w co sie wierzy, o ile daje to ukojenie, spokoj, jakies odpowiedzi. Nikomu wierzacemu nie zycze utraty wiary – to musi byc straszne. Ja nie jestem wierzaca, a raczej nie wierze w zadne do tej pory przedstawione rozwiazania. Jest natomiast ktos lub cos, co pomaga Ci, kiedy tego potrzebujesz. Czymkolwiek by to nie bylo – zycze Ci, aby bylo z Toba zawsze.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję Sylwio. Tak wiem, że w dużej mierze ma kraj rodzina miejsce znaczenia w budowaniu wiary lub nie. Ale i nasza osobowość. Wielu którzy wychowali się w tej wierze odeszło, bo księża, bo za trudne zasady, bo skostniałe… Mam duchowe usposobienie. W czakrze korony płynie wyjątkowo pięknie moja energia. :-))) Kto wie

      Polubienie

  6. Basiu,
    ja chyba nie chcę wiedzieć, czy są święci, czy są anioły. Ale nie mam wątpliwości, że ten świat sam się nie zrodził.
    Co ciekawe, Antoni to patron od rzeczy zagubionych, i niech tak pozostanie 😉

    Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Bardzo zacnie ( często używasz tego zwrotu, chyba lubisz się nim posługiwać) opisałaś kwestię swojej duchowości. Święta Barbara…Wiem o niej tylko, że patronką górników jest. A wiesz, że swoim wpisem zmotywowałaś mnie, bym zapoznała się z żywotem świętej Małgorzaty, zaraz to zrobię. Dlaczego właściwie nigdy o tym nie pomyślałam? Pozdrawiam Cię, Basiu 😊

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję Małgosiu. Cieszę się że odczytasz o swojej opiekunce . Tak lubię słowo zacny. Takie ciepłe i obejmujące wiele dobrego o człowieku, że taki porządny! Miłego dnia i małych radości, one pomagają płynąć prze życie a nie brnąć

      Polubienie

  8. …”Wiara to nie mus.Nie wnikam jak to ze mną jest. Cieszę się , że to mam.I nie chodzi o religię.O wiarę chodzi”…
    Jakże Basiu mądre to słowa i jak głębokie myśli… Zadziwia z jaką prostotą i zdaje się łatwością objaśniasz rzeczy,które w opasłych dziełach starali się wytłumaczyć najtężsi filozofowie.
    Dobrze , że masz odwagę tak pięknie otwierać się na ludzi.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.