Osłoda niepowodzeń – doświadczenie

Nazywamy to lekcją życia.  Okradli nas, źle zaparkowaliśmy skrobiąc lakier sąsiadowi po jego zacnym autku, lub ktoś nam i jeszcze  numeru telefonu nie zostawił. Nie dostaliśmy się do wymarzonej klasy, czy na studia, zostawił nas facet po tym, jak opowiedziałyśmy o naszej przeszłości. Wspólnik ulotnił się z naszą wspólną kasą.. i tak dalej i tak dalej.

Przykre momenty, strata, upadek..,  są nieodłączną częścią naszego życia. Nie tylko szczęście, radość, ale i niepowodzenie, tragedia, łzy są wpisane w życie człowieka. Może dlatego warto wiedzieć, jak reagować na niepowodzenia, oraz, że to jest nauka na przyszłość. Dobrze, kiedy w naszym potknięciu życiowym znajdujemy osłodę sytuacji, czyli świadomość, że w ten sposób uczymy się. I do niepowodzenia podchodzimy bez rwania włosów z głowy.

Kiedy dawno temu w zatłoczonym tramwaju, trzymając plecak na plecach, nie widząc, co się tam z nim dzieje, bo ciasnota, że na jednej nodze człowiek stał, po stwierdzeniu kradzieży aparatu fotograficznego nauczyłam się chronić mienie, kiedy inni są wokół mnie. Teraz plecak trzymam na brzuchu, he he. I nie wsiadam do tramwaju, gdzie wszyscy ubici, jak śledzie w beczce.

Jako mała dziewczyna szybko zrażałam się niepowodzeniami. Płakałam, ale w cichości, aby nikt nie widział, bo wstydziłam się pokazywać moją słabość. Często ogromny strach przed porażką, ośmieszenie się paraliżował mnie i nie pozwalał na kolejne próby działania. Na przykład wchodzenia na wysoką wieżę, bo miałam i mam lęk wysokości. Nie wiem, jak ja się będę z Alanem wspinała po górach. No chyba, że po Górach Stołowych. Albo będę zostawała w chatce u podnóża gór, gotowała zupę i czekała, a później pod kocykiem grzała mu zmarznięte kończyny. Byłam najmniejszą dziewczynką w klasie. Grzeczną, dobrze ułożoną, pilną.. . Mnie maleństwo posadzono w ostatniej ławce z łobuziakiem Wojtkiem. Niby miałam go pilnować, a ten zakochał się dziecięcą miłością. Chyba nauczyciel połapał się i zamienił mi towarzysza szkolnej ławy z Wojtka wielkiego chłopa na super wyrośniętą dziewczynę Lilkę, słabą uczennicę, ale szaloną sportsmenkę.  W grze zwanej „zbijakiem” jej uderzenie bolało jeszcze przez tydzień. To z nią w parze musiałam ścigać się na wuefie. Starałam się jak mogłam, ale Lilka była minimum drugie tyle wyższa. Cóż, zaciskałam zęby i gnałam. Bieganie zostało mi do dziś. Gorzej było ze skokiem wzwyż, bałam się go bardzo. Dla mnie najmniejszej istotki w klasie poprzeczka była prawie w chmurach. Ten wuef z nauczycielem matematyki, był męką. I czego te porażki mnie uczyły, zapewne pokory do życia.

Czasami są takie zadania, że łatwo nam ponawiać kolejne próby, bo mamy silną motywację, a zadanie tak naprawdę nie przerasta naszych możliwości.  Skoro inni nauczyli się jeździć na nartach, to i ja mogę! Przegrywają ci, co poddają się po pierwszych próbach. Przemarznięci mówimy sobie – „nic to, że teraz leżę w śniegu” i już wspinamy się na górkę. Nie wyszło za pierwszym razem, to może wyjdzie za drugim i setnym.  Grupa przyjaciół wyjeżdża zimą w góry, na narty. Wracają i opowiadają, jak szusowali, a ty siedziałeś w domu. Myślisz sobie – co tam i ja się nauczę. Przecież to tylko dwie deski. Dla mnie, aż dwie deski i góra wysoka. Alan nie będzie miał ze mnie pożytku. Jeszcze na stare lata przyjdzie mi uczyć się jeździć na nartach. Chyba, że rozważymy wzajemne ciąganie się na sankach. Ha ha..

Najczęściej trzeba walczyć w życiu o swoje. I dobrze, kiedy znajdujemy osłodę w naszym niepowodzeniu, nazywając to lekcją życia, doświadczeniem.  A obok mamy osoby wsparcia i wiary w nas. Jestem zwolennikiem walki, dopóki my sami tak czujemy. Przyjemnym  jest być na fali życia, a im szybciej nauczymy się radzić z nieprzychylnym wiatrem, tym podróż po tym świecie stanie się piękniejszą. Powodzenia kochani w każdej sprawie. Sięgajcie wysoko. I nie poddawajcie się!! Sama decyzja podjęcia trudu jest Waszą wygraną.  Oby nigdy nie zabrakło motywacji do działania. Tego życzy Wam, nadal maleńka Basia.

Zdjęcie mieszkań w oryginalnym kształcie fali, zrobione było w Vejle – Dania. jedni zachwyceni projektem, inni zniesmaczeni.

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

54 myśli na temat “Osłoda niepowodzeń – doświadczenie”

  1. Niemniej to odpisałaś Basiu. Kto walczy, może przegrać, ale ten, kto poddaje się bez walki już przegrał. Życie to dobra szkoła, ale nauka w niej drogo kosztuje.
    W końcu trzeba podkreślić i tę mądrość: Kijem tego, co nie dba swego…
    Przysłowia są podobno mądrością narodów. Trzeba je poznać i stosować do ich wskazówek

    Polubione przez 1 osoba

    1. Fajne, nie znałam – „Kijem tego, co nie dba swego”. Myślę, że samo podjecie walki jest nasza wygraną ze strachem, z samym sobą. Warto działać, samo rzadko przychodzi. Jedynie Alan sam przyszedł, ale że było razem dobrze i długo to już od naszego działania zależy.

      Polubienie

    1. Witaj u mnie. Cieszę się. Potrzeba wiary w swoje możliwości i tu kłania się rola naczelnego z dzieciństwa- rodziców. Łatwiej zmierzyć się i sama decyzję o tym podjąć, kiedy mamy duży potencjał wartości siebie. I osobę, co popiera, wspiera. ja zrobiłam prawko w wieku 56 lat. Dopiero. Uwierzyłam w siebie

      Polubione przez 1 osoba

      1. Super! Cieszę się, że Ci się to udało! Niestety, rola rodziców jest bardzo ważna w życiu. Teraz się o tym przekonuję… Tak, jeśli ktoś zaszczepi nam wartość w siebie i pokaże jak ją wykorzystywać, mało co będzie nas w stanie złamać… Pozdrawiam Cię cieplutko!

        Polubione przez 1 osoba

  2. Mam wrażenie, że potrzebowałem właśnie takiego wpisu otwierając czytnik RSS… Nie potrafię zaakceptować straty. A może to, co straciłem, wcale mi się nie należało…
    Dzięki.

    Polubione przez 1 osoba

    1. A może strata jest szansą. Na nowe. Inne nie znaczy gorsze, lepsze, po prostu inne. W życiu nic nie ma na zawsze, a nawet jak jest, pomyśl, czy to do końca piękne, takie jakim było. Adam wejdź na górkę, otwórz ramiona szeroko i wypuść na wolność energię tej kobiety. Podziękuj za chwile razem. Zapewniam, należały się właśnie Tobie. I jej. Przeżyłeś je, a mogłeś nigdy tego zachwytu nie zaznać. Życz jej szczęścia. Idź swoja drogą. Życie jest piękne. Przekonasz się

      Polubienie

  3. Now that I have lived for over fifty years, I can say that I have experienced a lot. Not everything is as fun to think about. But everything that I have experienced and survived through life, whether it has been good or bad, becomes a positive force later in life. One thing is very good to think about, that I met you – among about 3 500,000,000 other women. A stroke of luck. My wish, of course, is more time with you. Like a ski trip too😀. As we live far apart, each of our meetings becomes very special. And time with you has taught me that even though you are little, you are still great at the human level, and you are a delight to my eyes. The fact that we meet, talk together and dream together makes me hopeful💖

    Polubione przez 1 osoba

    1. Little, big Basia is your heart and soul. Someone may say that this is just touching love, not real love tested in life. Maybe so. But is it worse? No. Different. Only ours. You are a man I can and want to be with. I don’t know how you did it that you found the way to me. And I don’t know how I did it. That I look at us with love. Probably the hardships ahead. Let’s fight, look for solutions. Good night Alan

      Polubienie

  4. Poprzeczka wysoka, powiadasz, dla malutkich… Prawda. Nie tylko ta na wuefie.
    Tylko słowo „nauczka” zastąpiłbym „nauką”. Nauczka brzmi bardziej negatywnie.

    Bardzo fajny tekst. Czasem zapominam o pewnych sprawach, ale dzięki Bogu ludzie piszą takie teksty.

    Pozdrawiam.

    Polubienie

  5. Umiem pogodzić się z przegraną, porażki są wpisane w każde życie. Do tego dochodzi się po latach, młody człowiek przeżywa inaczej, nawet cierpi z tego powodu, a starszemu co najwyżej przykro.
    Serdeczności

    Polubione przez 1 osoba

  6. Zawsze kiedy piszesz o sobie jako o okruszynce, w tym momencie jako o najniższej w klasie, uśmiecham się. 😊dlaczego? Bo ja z kolei zawsze byłam wysoka, często najwyzsza i choć w podstawówce miałam sporo amantow, to zawsze byli wzrostem równi lub nieco nizsi. Oczekiwałam na wysokiego. Ze wzrostu swojego w czasach szkolnych cieszyłam się tylko raz. Kiedy w liceum wybrano mnie, bym reprezentowała moją żeńską klasę w wyborach miss szkoły. 😄😄
    Zupełnie nie piszę pod temat, który rozważasz tutaj, przepraszam. Jakoś na poważne,życiowe tematy nie mam.ostatnio glowy.
    Cudowne ujęcie Was dwojga na zdjeciu 🤗

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.