Zanim zaśniemy..

Wiem, wiem znacie i film – „Zapach kobiety” i balladę Leonarda Cohena- ” Dance Me to the End of Love”. Ja tak tylko k woli przypomnienia.  Podoba mi się podłożenie tego utworu do sceny z tańcem . To była  nasza kołysanka z ostatniego spotkania z Erlandem.  Wiecie, że nie mam telewizora. Wiecie, że nie lubię tracić czasu na oglądanie tego, co tam nadają. Ale są filmy, które warto poznać. Takim jest – „Zapach kobiety”.

Teraz, jak najdzie mnie ochota na film, to idziemy z Martą do bardzo kameralnego kina Żak i tam z herbatką cytrynową wchodzimy na salę (zniżka na bilet, 10 zł w poniedziałki – inny dzień 18,-  i na pyszną herbatkę, do wyboru). Tam na sali są wieszaki. Odwieszamy kurtki. Zajmujemy miejsce, które chcemy (nienumerowane bilety). Ostatnio byłyśmy na czymś niezwykłym- niemiecki film „Błąd systemu”, o dziecku, któremu dorośli nie mogli pomóc. Naprawdę warto zobaczyć. Bardzo, ale to bardzo polecam.

Teraz obejrzałyśmy coś lżejszego i wzruszającego – „Małe kobietki”. Ach te kobiety, chcą żyć po swojemu! A koniec końców, coby w życiu nie robić, czego nie dokonać, razem nie wiem czy łatwiej, ale szczęśliwiej!! Cieszę się z tego Żaka. Nie przepadam za wielkimi kinami z wagonami popcornu i coli. Tam jest mi idealnie. Życzę Wam takiego miejsca na odpoczynek, kulturę i relaks. W najbliższym czasie sprawdzę drugie w Gdańsku kino kameralne – „Cafe”. Podobno kino w podziemiach, super klimat.

Kilka słów o filmie „Zapach kobiety” (dla tych, co nie obejrzeli jeszcze)- Charlie uczeń ostatniej klasy ekskluzywnego liceum, ma kłopoty. Chłopak wplątał się w aferę, która może się dla niego skończyć wydaleniem ze szkoły. Może tego uniknąć, jeżeli złoży obciążające kolegów zeznania. Zbliża się weekend Święta Dziękczynienia. Chłopak potrzebuje dorobić,  zostaje wynajęty do opieki nad emerytowanym podpułkownikiem, którego tu gra mistrz Al Pacino. To starzejący się, pogrążony w depresji, zgorzkniały cynik, który na skutek nieszczęśliwego wypadku stracił wzrok. Nie chce grzecznie siedzieć w domu i grzebać we wspomnieniach. Zleca wyprawę do najlepszych lokali i nocnych klubów Nowego Jorku. I zakończyć to swoje istnienie.  Rewelacyjna kreacja Ala Pacino. Wielu krytyków twierdzi, że to najlepsza rola aktora od czasu głośnego „Człowieka z blizną”. Jak on tam tańczy, no miód dla oczu!! A kobieta, jakie cudne plecy pokazuje i co za gracja!! Ten szalony weekend odmieni losy obojgu mężczyzn. Znajomość z wojskowym to dla Charliego prawdziwa lekcja życia. Nawet po latach, kiedy znamy temat, warto popatrzeć.

A teraz posłuchajcie ballady do snu Basi i Erlanda. To cudowne, potrafię zasnąć i spać z tym mężczyzną. Nie przydusza mnie ramieniem całą noc. Nie osacza. Tylko daje przestrzeń. To ujmuje moje serce.  Wie, że mam kłopoty ze snem. Pozwala mi się na przytulać, nacieszyć bliskością i wygodnie obrócić , ułożyć nóżki „na bociana”, wtulić nosek w poduszkę i zasnąć. A rano budząc się widzę jego spokojne patrzące z miłością oczy. Dziękuję Erland.  Z Tobą wszystko jest proste, nawet sen, którego obawiałam się.

Leonard Cohen – Dance Me to the End of Love

 

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

43 myśli na temat “Zanim zaśniemy..”

      1. Nie oczekiwałam szczęścia dla mojego serca, bo nie wierzyłam, że istnieje człowiek, którego umiem pokochać. Teraz wiem, że jest na tym świecie i stanęliśmy na swoich drogach z niedowierzaniem. Teraz próbujemy te drogi połączyć.

        Polubienie

      2. Pełne zaangażowanie może zaistnieć mieszkając razem, a na to nie zapowiada się. Więc może już do końca będę tylko (lub aż!!) zakochana. Czego sobie życzę. Nie jestem pazerna na ten świat, chętnie przyjmę od E… uczucie zakochania.

        Polubienie

  1. Widziałem „Zapach kobiety” dwukrotnie. Świetny gilm z małym „ale”: otóż zakończenie w ogóle mi sie nie podoba, ten monolog to jak chłop krowie na miedzy, podczas gdy cały film jest delikatny, dający dużo swobody na domysły i interpretację widzowi, wręcz magiczny przez jego ślepotę. Tka więc nie zgadzam się z przedpiścą, że monolog jest super, dla mnie on sprawił, że z filmu światowego zrobił się film holywoodzki. Ale to subiektywna opinia.
    A Cohen też swoje stworzył, wielkie piosenki, wielkie cytaty. Połączenie jednego i drugiego jest świetne.
    Ale, ale…
    piszesz o swoim ukochanym:
    „Nie przydusza mnie ramieniem całą noc. Nie osacza. Tylko daje przestrzeń. ”
    Powyższe znaczy, że jest DOBRY w łóżku? 😉 I kołdry też nie zabiera? 😉
    Fajny tekst.
    Może i ja zacznę pisac bloga?…

    Pozdrawiam

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ha ha Antek ty łobuzie piszesz!! I to znakomitego bloga. Dziś biorę się za komentarz- ” O mój rozmarynie”. A ukochany jest cudowny. Pełna harmonia ognia ( kiedy trzeba) i delikatności. Wiesz ja już tych monologów nie pamiętam dobrze. No może przesadzam, że te plecy tylko, ale.. . Wtedy, aż tak bacznie nie przysłuchiwałam się i nie studiowałam go. Zapamiętałam, że wyjątkowy i wart swego czasu. Dawno oglądałam film, a kołysanki teraz słuchaliśmy. Jako baba zapamiętałem piękne plecy i grację w poruszaniu. Wyjęty pistolet, przyłożony do skroni .. uśmiech chłopaka. W ocenie zdaje się na Ciebie.Ty naprawdę masz rozeznanie w sztuce. Charyzmę, odwagę i fantazję w pisaniu

      Polubienie

      1. Wiesz, ja piszę opowiadania, a to nie to samo co blog. Blog ma tę przewagę, że żyje dniem dzisiejszym. Czasem kusi mnie, aby popisać właśnie tak, ale to chyba byłaby przesada – trzeba się skupić na jednym, myślę.
        A co do mojej charyzmy, odwagi i fantazji. Dobrze cos takiego słyszeć, jednak nie przesadzaj z pochlebstwami, bo jeszcze mi woda sodowa uderzy 😉
        A moje zdanie na temat końcówki filmu jest dość odosobnione. Rzadko kto je podziela. A rozeznanie w sztuce ma o wiele większe pkropka, której teksty też komentowałaś – znam ją z portalu literackiego.

        Pozdrawiam.

        Polubione przez 2 ludzi

      2. Każdy z nas obierał zgodnie z potrzebami jakąś konwencje swojego bloga. Wybrałeś ciekawą i świadczącą o wielkim potencjale pisarza. Mój potencjał jest zdecydowanie „babski”- wygadać się. My kobietki nazywamy to dalszym ciągiem terapii. A woda sodowa niech uderza. Zapewne miłe doświadczenie. „Kropeczkę” zapamiętałam od wpisu „Łania”. Wstrząsnęło i objęło strachem moim. Pozdrawiam Ciebie Antku. Basia

        Polubienie

  2. Leonard Cohen is a favorite. Al Pacino is a favorite. „Dance me to the End of Love” is very special. And when we watch this movie, and i hold my hands around my love – life can’t get any better. Happiness brings joy, and happiness brings peace and hope. It is easy to fall asleep then. Thank you Basia, my love ❤️

    Polubione przez 1 osoba

    1. Beautiful words, thank you. With you, I’m usually cheerful like a lark. He laughs, I tell you, I like gesturing more. I am calm, I do not feel stress, I am not worried about the future. I’m not afraid that something will fail, because you look at us with love, and I with good will. I believe in us, Erlend

      Polubienie

  3. Film widziałam, faktycznie robi wrażenie. Balladę Cohena także znam. W odróżnieniu od Ciebie nie chodzę do kina(może gdybym znała takie małe kino byłoby inaczej), za to oglądam filmy w telewizji. Cieszę się, że masz się do kogo przytulić. Niechaj tak już zostanie na zawsze i jeden dzień dłużej. Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję Iwonko. Jest wyjątkowym człowiekiem dla mnie, pewnie dlatego tak bardzo pasuje nam przytulanie. Pozdrawiam Ciebie z rozpadanego Gdańska. Właśnie wróciłam z jeszcze mniejszego kina kameralnego Cafe. Niezwykle swojsko. Bylam na Bożym Ciele. Warto zobaczyć i popatrzeć na siebie, jak ja wyglądam w obliczu Boga i bliźniego.

      Polubienie

      1. Kino Cafe? Ciekawe…nie słyszałam o nim choć w kinie bywam ale tym dużym i też specjalnie za tym przepychem nie przepadam. Wolę skromniejsze miejsca, z klimatem. Gdzie to kino?
        Na Bożym Ciele byłam jakiś czas temu. To jeden z nielicznych polskich filmów, który obejrzałam z zainteresowaniem. Żałuję, że ten młody zdolny aktor lub film nie został doceniony i nie otrzymał Oscara.
        Zapachu kobiety nie obejrzałam. Wstyd,wiem, nadrobie w wolnym czasie, pewnie w wakacje, bo teraz to nie mam.
        Zakochanie, miłość….
        Ten mężczyzna jest pewnie urokliwy, meloman, szarmancki i dobrze gotuje. Czy to miłość czy zauroczenie czy zakochanie…nieważne….Najważniejsze, że daje Wam obojgu cudny, wspólny czas i piękne emocje. Powodzenia…

        Polubione przez 1 osoba

      2. Byłam wczoraj. Wyjątkowe miejsce, jeszcze ciekawsze niż Żak. Jest doklejone do hotelu Hampton. Stań tyłem do Zbrojowni, idź około 100 m ulicą Piwną i skręć w prawo na pierwszym skrzyżowaniu. Na rogu był kiedyś znakomity sklep z cudami papierniczymi. Zaraz za pierwszą kamienicą po lewo, zobaczysz w głębi ten hotel a na końcu szyld (białe napisy na czarnym tle) Kino Cafe. Tak film wyjątkowi, aktorzy znakomici. Warto, zapewne nie żal czasu ni pieniędzy. A moje zakochanie, niesprawdzona miłość w bojach zobaczymy co przyniesie. Póki co daje piękne emocje, szczęście. Dziękuję Małgosiu i pozdrawiam

        Polubienie

  4. Dzień dobry Basiu.
    Bardzo się cieszę Twoim szczęciem. Należy Ci się, bo jesteś cudowną kobietą.
    PS: W filmie „Zapach Kobiety” w tej scenie tak naprawdę jest tango Por una Cabeza – Carlos Gardel

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.