Wybrałeś ciszę..

Wielu z nas raduje się, kocha. A to partnera życiowego, a to dzieci, rodziców.., życie . Wielu z nas przeżywa piękny okres w pracy,  w swoich pasjach. Ale też wielu na co dzień czuje marazm, donikąd prowadzących dni. Smutek z beznadziei na lepsze jutro. Człowiek to silna istota, życiem nauczona pokonywania wszelkich trudów. Ale trwające długo, za długo bez światełka w tunelu prowadzą do stanów depresyjnych, niechęci do naszego istnienia.

Dziś chciałabym wspomnieć o utworze – „Ptasiek” Anity Lipnickiej. Wyśpiewanemu w hołdzie przyjacielowi, który odszedł za wcześnie i wybrał niebyt. Wolna dusza uleciała, jak ptak.

” Ptasiek – to opowieść o nieśmiertelności ideałów. O czystości uczuć i naiwności prawdy..”- mówi Lipnicka, dziękując wokaliście N. Talbotowi. Odszedł niespodziewanie w wieku 37 lat. Wybrał ciszę. Nieprzystający do rzeczywistości, za wrażliwy.. 

I dalej moja myśl wędruje do człowieka, lekarza dusz, Antoniego Kępińskiego (1918- 1972). Zapamiętany przez pacjentów i ich bliskich swoją postawą pełną szacunku do człowieka, któremu dusza z bólu kwiczała. Całe dorosłe życie zawodowe spędził na rozmowach z chorymi. Tym podejściem wyprzedzał swoją epokę. Może dlatego potrafił ratować człowieka przed światem i samym sobą. Swoje dzieła napisał dopiero, gdy ciężka choroba przykuła go do łóżka i zaczęła się gonitwa z przemijaniem. To był wyścig z czasem. W ciągu kilkunastu miesięcy chciał zapisać wszystko, co odkrył. To, co zrobił, odmieniło życie tysięcy ludzi. Portret genialnego psychiatry ukazuje Krystyna Rożnowska w książce – ” Antoni Kępiński Gra z czasem”.

Kochani, każdemu z Was życzę mocy w pokonywaniu trudności. Cierpliwości do życia. Trzymania się słońca i chwytania jego promieni. Aby życie znośniejszym było!!
„Ptasiek” nastraja melancholijnie. Posłuchajcie ze mną. Zawsze lubiłam głos tej wokalistki. Zapraszam
„Ptasiek” A. Lipnicka

Wierzyłeś zawsze w to, co dobre
Pierwsze i czyste
Zabrakło drogi sercu bliskiej
Wybrałeś ciszę

Czy pamiętasz jeszcze mnie,
Dziewczynę z rzeką w tle?
Nad nami kaskady gwiazd
Mówiłeś: ”Trzeba żyć, nieustannie goniąc sny”
W Twoich oczach nie było dna

Gdziekolwiek jesteś dziś
Twoja iskra się we mnie tli
Będę niosła ją dalej w świat
Za to, co mam w sobie, dziękuję Tobie

Nad miastem chmur pobladłe cienie
Martwe ulice
Powracasz do mnie myśli lśnieniem
Furkotem skrzydeł..

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

17 myśli na temat “Wybrałeś ciszę..”

  1. Bradzo dobry tekst. Chyba został napisany pod wpływem muzyki, prawda? Jest wielu ludzi, którzy robią swoje, nie zważając na nic, co wokół: ani na innych ludzi, ani na obyczaje, ani nawet na swój ból. A wielu z nich wie tak naprawdę niewiele… Bo po co wiedzieć, lepiej czuć i działać.
    „Ptasiek” kojarzy mi się z moim śp kolegą sprzed lat – autystą, może aspergerowcem genialnym muzykiem (sawantem) i świetnym kumplem.
    Dziękuję za ten tekst.

    Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Och Antku, czytam Ciebie tu i tam. Lubie Twoje komentarze. Zwłaszcza u „Kropeczki”. Masz odwagę, charyzmę.. dziękuję, że tu u mnie napisałeś. Ten utwór jest dla mnie ważny. Pamiętam, jak słuchałam go pierwszym razem. Chłonęłam każde słowo. Tak, pisałam pod wpływem tej muzyki. Pozdrawiam autora genialnego Kapturka

      Polubione przez 1 osoba

    1. Miło mi. Ciesze się. Dziękuję . Wczoraj pod moim oknem młodzi chłopcy po 20 tce porządkowali samochód . I prze cały czas leciała straszna muza , zwłaszcza okropna w słowach. Byłam dobita, że to im imponuje. Urywek podam, bo to chyba był refren – … ” jak cię wkurzył jeb go w łeb”.. . Jakoś tak. Zamknęłam okno, ale przekleństwa docierały mocą basów. Wiem są gusta i guściki i wszystko jest dla ludzi, ale…

      Polubione przez 1 osoba

  2. Ja walczę każdego dnia, początki były trudne, ale staram się z całych sił, nie chcę powrotu do tamtych ciężkich dni. Dzięki terapii i pomocy bliskich nauczyłam się rozpoznawać symptomy i z nimi walczyć.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Antoni Kępiński był lekarzem jedynym w swoim rodzaju. Patrzył na pacjenta jak na człowieka, a nie jednostkę chorobową. Przeczytałam prawie wszystkie jego książki (trochę musiałam 🙂 ). Był naprawdę mądry, imponuje mi nadal.
    Nazywa depresję melancholią. Ja też ją tak nazywam. Bardziej humanitarnie i po ludzku, jak mi się zdaje.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Dziękuję Bajko. Podzielasz mój zachwyt nad tym człowiekiem. A wiesz, w szpitalu , w pokoiku na poddaszu, kiedy ciężko chorował, był z nim jego kochany kot Antoś, oczywiście oprócz żony Jadwigi.To był dobry i mądry człowiek. Rażenie prądem dla uspokojenia chorego nie uważał za dobre postępowanie. Kochał ludzi. Spokojnego dnia i mało melancholii, a Ptasiek to mój ulubiony utwór właśnie melancholijny. Zdrowia Bajko.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: