Pelle – istny miód dla tantryka

Czuję, że robię się nudna z tym tematem. Ale mam taki ciekawy przykład. Przystojny Szwed o imieniu- Pelle. Ten człowiek wart wspomnienia.

Zaskoczona i to mile, skąd w nim tylllleee wiary w przepływ energii i wypuszczanie jej gardłem?

Powiem Wam, jak uczyli nas na szkoleniach. Godzinami ćwiczyliśmy, co robić, jak energia zbierze się w członku. Pierwsze nie dotykać go czule ani nieczule, tylko zacząć akcję przepychania energii swoimi dłońmi przez kolejne czakry, aż wyjdzie gardłem, a członek opadnie, skoro pozbędzie się energii. Jeszcze nie miałam osoby, która by tak usilnie chciała to uskutecznić co Pelle.

Na wstępie zapytałam przystojniaka, czy to jego pierwszy masaż tantryczny. – „Nie! Czwarty! Trzy poprzednie w Berlinie”. O se myślę, to nieźle! Tam mają dobrych tantryków. Ten klient chyba wie, z czym to się je. No i wiedział.

Zamówił sobie dłuższą wersję 100 minut. Ja już byłam po godzinach pracy, no ale odmówić klientowi tantry, co usilnie prosi dziś, bo jutro opuszcza piękny Gdańsk. Nie godzi się.

Pierwsze 60 minut to powitanie wręcz mistyczne z ukłonami wszelkiej maści i rodzaju. Ja nazywam to „czołobiciem” ze „ściąganiem” energii, a raczej rzepów: złych spojrzeń, słów, co przyczepione i tylko Basi dłoni czekają. Oraz masaż, kiedy klient leży na brzuszku.

Po zrzuceniu chust, co czasem utrudnionym jest przez wesołość członka, co już merda ze szczęścia, jak psi ogon na powitanie. Ale ten spokojnym był, chusta smyrg opadła. Ja na łoże zaprosiłam i to nie Madejowe! O nie, raczej rozłożyste, jak leśna polanka.

Pan przez całą godzinkę leżał na brzuszku, a ja czary mary wyczyniałam na stopkach, bo tam czakramików pełno i energia moja do niego się pchała. Dalej łydeczki popieściłam, na udach przysiadłam i oparłam dłonie o pośladki. Pooddychałam głęboko, wizualizując kolor danej czakry. Teraz poszukałam kości ogonowej i tam czule głaskałam, gdyż napotkałam ważne centra energetyczne. No, a na pleckach to już istna uczta czułości i trochę mi to czasu zajęło, bo tam, aż cztery czakry czekały na do energetyzowanie.

W czasie tego masażu stymulacja pleców odgrywa ważną rolę.  To w plecach „przechowujemy wiele nieświadomych, wypartych z pamięci aspektów, podobnie jak zaniedbanych elementów własnej osobowości. Dzięki ostrożnemu masowaniu mogą one znów wpłynąć w obszar świadomości. Usuwane są natomiast lęki i zahamowania.

Pan karnie leżał i wczuwał się w to, co czuje. Czym właściwie to jest? Czułością, namiętnością, matczynym tuleniem.. ? Na pewno z harmonijnym przepływem energii.  To nie podlegało dyskusji, zwłaszcza u tak wierzącego w tantrę człowieka i moją moc czynienia cudów z jego energią. Starał się namiętność odrzucić, bo przecież za szybko energia nie może zebrać się tam, gdzie jeszcze niedotykane.

Dzielnie wytrzymał tę godzinę. Emocje na postronkach, a ta obraca na plecki i  zaczyna smyranie po dłoniach. Wręcz skrzydła motyla suną od paluszków po kolce barkowe. Teraz kładę główkę na swe kolana i miziam po twarzy, wczepiam paluszki w kędziorki długich włosów Pellego. On tylko głęboko oddycha i w myślach prosi energię, coby jeszcze zimną ostała i do członka za szybko nie popłynęła. Ale stało się. On stoi! Pelle głęboko oddycha, pewnie w Berlinie tak kazali. No i pomogło. Spoczął!  O ooo, to teraz już ostrożna jestem. Przysiadam tylko przy biodrze leciutko dotykając moją gołą nóżką i głaszczę czakrę serca, rysuje tajemne znaki łącząc czakramy: brzucha, serca i głowy.

No i nie ma zmiłuj, spotkanie dobiega końca, ostatni kwadrans, z brzuszka rączki moje małe wpływają na czakrę podstawy. Pieszczę jąderka z myślą, no teraz już energio możesz wpłynąć do członka, bo co będę przepychała gardłem? Oni tam w Berlinie słyszałam, że bardzo indyjsko podchodzą i nie pozwalają na uwolnienie się energii na zewnątrz tradycyjną, tak przyziemną drogą, jak orgazm, tylko chłopu nakazują ziać, charczeć, szeroko trzymać gardło otwarte, co by energia nie błądziła i drogę znalazła.  A tu nic! Myślę może od tych rysunków chłopu pomieszało się, bo próbuje rozszyfrować, co za znaki tajemne rysowałam. No ale energia nie głupia wpływa tam gdzie trzeba  i zaczyna się kochani moja męka. Nigdy się tyle nie namachałam. Sunę dłońmi prawie w powietrzu, pcham energię przez brzuch, serce do gardła. Polle bardzo pomaga charczy i podgląda na mnie, czy ja dobrze głaszczę, bo chyba słabo to idzie. Jego ciało unosi się, faluje! No istna magia! Szkoda, że nie widzieliście!  Trwa to  dobre 10 minut, ja już zmęczona się robię, Pele chyba też. Słyszę po nim, ze słabnie. Unosi się leciutko i jakby błagalnie patrzy myśląc

– „No przepchajże kobieto tę energię, bo spać nie pójdziemy”!

Masaż już przedłuża się, ja tracę wiarę, że odpocznę, a klient uzyska duchowe przeżywanie seksualności swej.  Pelle coraz to słabiej współpracuję, już ledwo oddycha, a mi z tego wszystkiego zachciewa się śmiać. Dobrze, że nie roześmiałam się, bo w tym momencie, ostatni wydech, członek opada, Pelle  szczęśliwy, a ja dumna. Dokonaliśmy tego. Jeszcze nie miałam mężczyzny tak wczuwającego się w akcję poszukiwania drogi ujścia energii, co Pelle. Fajny chłop, ale nie wiem, czy ucieszę się, jak go ponownie zobaczę.

Opisuje to w trochę zabawny sposób, bo jak zobaczylibyście nas w akcji,  to i wam byłoby do śmiechu.

A niejeden powiedziałby- „Hm, dziwny sposób zarabiania pieniędzy ma ta Basia”.

Może zdziwicie się, ale ja lubię ten masaż i ludzi, którzy do mnie przychodzą.

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

28 myśli na temat “Pelle – istny miód dla tantryka”

  1. Powtórzę się, ale radość z wykonywanej pracy jest jedną z ważniejszych rzeczy w życiu zawodowym. Zazdroszczę Ci, że znajdujesz ją już w drugim swoim zawodzie! 🙂

    Historia z Pellem wesoła, przywołała tak mi w tej chwili potrzebny uśmiech, dziękuję 🙂

    [PS. Teraz poczytałam sobie znowu Twoje krótkie bio pod wpisem – no wiedziałam, że gdzieś podawałaś swojego maila! Nie mogłam go ostatnio znaleźć, gapa jedna.]

    Polubione przez 1 osoba

    1. W grę wchodzi orgazm. Nie powinno doprowadzać się do finału. To nie czysty erotyk. Wciąż powtarzają o duchowym przeżywaniu seksualności. U kobiety nie roznamiętniam.., ni doprowadzam…, a że nic nie stoi to nie znaczy że nie zauważam jej momentu silnego przeżywania. Wtedy głaskaniem po innych czakrach wyciszam, idąc w kierunku gardła. To wszystko wygląda bardzo spokojnie i pięknie. Tylko Pelle zaskoczył mnie filmowym przeżywaniem. Dziewczyny to piękny magiczny masaż.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Czy chodzi o to, co przepycham? Energię. A kiedy wiem, że należy? U mężczyzny on na baczność, u kobiety silne przeżywanie (oddech, ruchy ciała), nie można iść w ogień. Studzisz. Ale zawsze chodzi o to samo. Przesuwanie skumulowanej energii drogą kolejnych czakr. Jeśli wierzy się, że energia płynie z czakry do czakry to dłonie pomagają przesuwać ją drogą ku czakrze gardła, aby opuściła ciało bo jest jej nadmiar. Prosto mówiąc to studzenie emocji.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Najgorzej jak Ci się trafi na taki masaż jakiś stary tantryk, o przepraszam, tetryk, któremu w słup stają jedynie oczy, co wówczas przepychać ku gardzieli? 😉 Chociaż jak sobie teraz myślę, to jeszcze uciążliwszy może być gość z permanentnym zesztywnieniem starczym obejmującym wiadomy element organizmu. Wtedy ani ziajanie, ani charczenie, ani intensywne przepychanie mogą nie zadziałać. Myślę też sobie, że w internetach furorę mogłoby zrobić nagranie dźwiękowe takie sesji masażowej. Ciekawym, ile osób by zgadło, co się dzieje na tymże nagraniu 😉

    Polubione przez 3 ludzi

  3. Naprawdę świetnie się czyta jak Pani opisuje te wszystkie kwestie związane z masażem tantrycznym! Strasznie kusi, żeby zafundować sobie taką przyjemność – tym bardziej, że jestem „tutejszy” 🙂 Kto wie, kto wie…
    Mam jednak prośbę, czy mogłaby Pani przybliżyć również inne oferowane masaże, szczególnie chodzi mi tu o masaż „niebo” i „siódme niebo”? Nie znalazłem za wiele informacje na stronie studia, czy zatem można prosić o kilka szczegółów?

    Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Witaj, bardzo cieszę się, że temat masaży wpadł Ci w oko i serce. Masaż „Siódme Niebo”, to ciepły zmysłowy relaks. Opiszę początek. Leżysz na brzuszku. Zaczynam od masażu nóg. Przysiadam na brzegu stołu, zakładam nóżkę na moje ramię i przytulając do siebie masuję łydkę przedramionami, przesuwam dłonie na uda… Teraz klęczę między udami i masuję obiema moimi dłońmi Twoje nogi, od stópek po pośladki… Jedna z moich nóg zgięta w kolanie, mocno przysunięta do krocza, druga też zgięta i oparta na podłożu przy Twoim biodrze, następuję dość mocny nacisk dłoni na cały obszar pleców. Teraz opiszę zakończenie. Leżysz na plecach, trzymam Twoją głowę na moich kolanach, masuję: głowę, twarz, stawy barkowe, klatkę piersiową, unosząc pupcię, wychylam się, aby z tej perspektywy pomasować brzuch. Ogólnie ujęłabym ten masaż jako harmonię, ciepło, spokój z bliskością. Bardzo polecam.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.