Kolacja we dwoje

Czasami zdarza się nam święto. Nasze święto. Czy to będąc w związku małżeńskim, partnerskim, świeżym związku, czy zasiedziałym, a może pierwsze spotkanie, czy takie raz na miesiąc, bo mieszkacie daleko od siebie. Zawsze warto wtedy postarać się. Przygotować.

Teraz kiedy ludzie wpadają w wir randek za pomocą portali, tym bardziej warto uzmysłowić sobie, czego ona/ on oczekuje ode mnie i co chcemy ofiarować sobie na takich spotkaniach. Zapewne w nowym związku ważne są także rozmowy, próba poznawania siebie nawzajem, a w tych starych układach, może małżeństwach od lat, pragniemy ekscytacji i złamania rutyny.

Wchodzisz do mieszkania, czy pokoju hotelowego i widzisz, świeże kwiaty w wazonie. Na stole, jeśli nie przygotowana kolacja, to chociaż wino, schłodzona cola, czy herbatka zaparzona. Panowie podpowiem Wam, że serce kobiety niezwykle jednają płatki róż. Wystarczy z jednej rozsypać na pościeli. Oczywiście jesteście starannie ogoleni, a z ust waszych nie wydobywa się smród piwa, czy wódki. Jeśli ona to poczuje, to najczęściej jest już „pozamiatane”.  Natomiast chcemy poczuć, że to dla obojga ważna chwila.

Nastrojowa muzyka, płomyki świec i czekoladki. Co jeszcze, to zapewne inwencja niejednemu podpowie. Może perfumy, majteczki lub dobra książka, płyta, wizyta w hotelowym spa. Wszystko zależy jakie to spotkanie. Może wasza rocznica, może próba przeprosin, czyli wyciągnięcia dłoni na pojednanie. 

Temat ten przyszedł mi do głowy, na podstawie opowieści koleżanki, która próbuje w gąszczu samotnych, znaleźć kogoś odpowiedniego dla siebie. Raz opowiadała, jak mężczyzna przyjął ją na umówionym spotkaniu w swoim mieszkaniu, otwierając drzwi w samych kusych majtkach, a bałagan z rozrzuconymi skarpetami, skotłoszoną pościelą i nim śmierdzącym potem z pod pach zniechęcił do czegokolwiek.

Nasza blogerka, Jola, a dokładnie jej przepis był moją inspiracją w tworzeniu trochę innego dania. Na kolacje we dwoje. @kulinarnyblogsamanthy .

  Na podstawie jej ostatniego przepisu – DZIĘKUJĘ JOLU, zrobiłam fajne danie,  zmodyfikowane tym, co miałam w domu. Wprawdzie nie postawiłam na kolację we dwoje, bo takiej nie miałam. Za to zaniosłam mojej ulubionej pani krawcowej. Ta kobieta ma złote ręce. Wszystko poprawi, naprawi.  Pracownia krawiecka „Iga” ul. T. Kościuszki w Gdańsku.  Teraz przyjęła do naprawy moją znoszoną czarną haleczkę, z którą jeszcze żal mi się było rozstać i nową kurteczkę w kwiaty, która po prostu za dużą jest. Wy możecie upichcić tego kurczaka ze szparagami i orzechami na Wasze święto, kolację we dwoje.

„Kurczak ze szparagami i orzechami tudzież”

Zawsze marnie wychodzi mi gotowanie szparagów. Chyba byle jakie trafiam, bo najczęściej łykowate. Wtedy wspieram się gotowymi, takimi w słoiczku, już ugotowanymi, np. firmy Rolnik. Ale załóżmy, że same to zrobimy. Odcinamy końcówki, bo mogą być trochę zdrewniałe i gotujemy al dente w osolonej i lekko posłodzonej wodzie, zwłaszcza jak mamy zielone szparagi (ja wole białe). Odcedzamy  i zalewamy zimną wodą, ponownie odcedzamy. I tym razem znowu wyszły marne, ugryźć nie było jak, bo otoczka łykowata, a środek miękki do wysysania, no ale kto chce na randce coś wysysać!! Na pewno nie szparagi. Z szafki wyciągnęłam Rolnika, najczęściej takiego trzymam, a nóż się przyda.

Na patelnie wlewam chlust oleju i wrzucam pokrojonego w kostkę podwójnego fileta z piersi kurczaka. Solę, posypuję przyprawą gruzińską. Takową przywiozła mi córka z autostopa po Gruzji i szczyptą szafranu  (też stamtąd). Dajcie swoją ulubioną, jaką macie. Pokroiłam jeszcze 2 ząbki czosnku. I wrzuciłam po garści orzechów włoskich i nerkowca. Przesmażyłam. Dodałam  300 ml śmietany 18%, kto chce nich zaszaleje z 30 tką! Jeszcze natkę pietruszki drobno pokrojoną i  gałązkę rozmarynu (nie za dużo, bo zdominuje smak). Przesmażyłam krótko.

Osobno ugotowałam makaron, ja dałam taki wyglądający, jak ziarenka z dojrzałego ogórka, ale to obojętne, jaki lubicie lub macie w domu.  A możecie zrobić  swój własny. Na 2 szklanki mąki (35 dag) daje 4 jaja i szczyptę soli. Ugotowany makaron i szparagi wrzucam do mięska w sosie, mieszam delikatnie. Na talerzu posypuję startym żółtym serem (lub parmezanem, jak wolicie).

Smacznego kochani. Bez tej ukochanej osoby smakuje równie dobrze, no zgoda, trochę mniej. Ja ugotowałam też dla córeczki kochanej mojej. Jutro zawiozę jej do pracy. Spokojnej nocy życzę.

 

Reklamy

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrę życia, bez pośpiechu. Czas dla siebie, a oczy przymrużone na wiele spraw. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Dostrzegać i zatrzymywać się nad tym, co wartościowe. Cieszyć widokiem kotka i pysznym śniadankiem, nie o 6 rano. Z Leszkiem Możdżerem i Yasmin Levi w tle. Lubię żyć! Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

69 myśli na temat “Kolacja we dwoje”

  1. Mi też te szparagi nie wychodzą. Ja nie wiem co z nimi jest nie tak (zakładam, że w nich tkwi problem, a nie w nas 😉 )

    Ja bym teraz ozłociła tego, który by herbatkę przyniósł do łóżka. Ot, jak niewiele mi do szczęścia potrzeba…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Byłabym cała ze złota! Gdybym bliżej mieszkała. Przyznam Ci się zrobiłam dwie wersje; kurczak z orzechami w śmietanie z makaronem, no boskie i druga wersja wymęczona ze szparagami. Wyszły łykowate, więc dokupiłam te w słoiczku. I taka ze mnie gospodyni. Tak – z nim jest coś nie tak!! Przecież my fajne babki

      Polubione przez 1 osoba

    2. @ Bazgroszytka, @stopociech …laski, dajcie spokój, to szparagi są wybrakowane, no! W życiu ich jadalnych nie zrobiłam -to jeszcze nie dowód, ale Ślubny też nie dał rady ich zrobić z sensem i to już jest dowód, bo on w kuchni potrafi wszystko… czyli – szparagi nie są jedzeniem, tylko dekoracją!

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Ugotowanie szparag…ów(?) powinno być jako egzamin w szkole kulinarnej!

        Też sądzę, że to w nich tkwi cały problem, a nie w nas 😉

        Są na mojej długiej liście kulinarnych niepowodzeń razem z naleśnikami.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Hi hi dekoracja. A widziałaś, że i na to mam patent. Kupuje gotowe w wąskim długim słoiczku firmy Rolnik. A teraz wymyslilam kurczaka z orzechami a szparagi jako kwiatek na dodatek. Dobrze że Rolnik mi pomaga.. Ciepłe pozdrowinka bo z nad morza p..

        Polubienie

  2. A jednak znalazłaś temat do analizowania tu na blogu. I to jaki….randki we dwoje. Oczywiście wszystkie te szczegóły, które składają się na całość spotkania, na atmosferę i odczucia są istotne , w zależności preferencji. Przygotować się muszą obie strony. Myślę jednak, że niezależnie od wszystkich rad i wytycznych każdy z nas ma obraz przeżytej randki, udanej bądź mniej, którą bez zastanowienia mógłby tutaj zaprezentować i do tego namawiam wszystkich gości Basi.
    Opiszę swoją. Ponieważ mój małżonek do romantycznych nie należy niestety z okresu małżeństwa nie mam żadnych wspomnień do tematu, aby się nimi podzielić. Pamiętam za to naszą absolutnie pierwszą randkę. Ja 15latka, on 17 latek. Randka miała odbyć się u niego w domu ( jeden pokoj). W związku z tym mama jego została poproszona o złożenie przymusowej wizyty u sąsiadki 😁 ja przejęta, chcąc dobrze zaprezentować się ubralam się w strój galowy tzn.biala wizytowa bluzeczka i czarna ołówkowa spodnica lekko przed kolana. Nie wiem dlaczego ale zabrałam ze sobą kapcie 😁😁i w tych kapciach do stroju galowego u niego paradowalam. Randkę spędziliśmy siedząc, ja na kanapie, on naprzeciwko mnie, na fotelu. Rozmawialiśmy. Z kasprzaka ( chyba wszyscy wiedza co mam na mysli) płynęła nasza muzyka czyli zespół Modern Talking we własnej osobie 😁
    Ja z tej kanapy bałam się ruszyć, bo tuż przy nodze siedział cały czas jego zadziornie wyglądający pies. Poczestowana zostalam….jabłkiem i kanapkami z wędlina i ketchupem. Nie pamiętam żadnych szczegółów tego spotkania ale w głowie pozostała mi świadomość, że byłam wtedy zakochana i szczęśliwa 💏💜💕💜💕💜💕💜💕💜💕💜

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Dziewczyny słyszycie, to jest wzór – poszła na galowo. I ma teraz chłopa dozgonnie wiernego. Już 25 lat pożycia mija. Brawo Gosiu. I miałaś fajny odważny pomysł dzielenia się wrażeniami z randek. Bardzo Ci za to dziękuję. Fajne wspomnienie

      Polubienie

  3. Oh, ja też na taką randeczkę bym poszła 😉 Niestety miałam wiele nieudanych randek… Na jednej z nich, chłopak, z którym się umówiłam, wysłał mi smsa 15 minut przed czasem, że już jest na umówionym miejscu, mnie nie ma, jest zimno i on nie będzie czekał, więc idzie do domu 😁

    Polubione przez 1 osoba

      1. To dałaś mu szansę na kolejne spotkania? Roma on był…, dziecko skoro nie mógł poczekać na czas waszego spotkania i zwiał, bo du… mu zmarzła, to dupa nie facet! Pewnie przekonałaś się wkrótce, a nie wyszła za niego!!??

        Polubienie

      2. Och ulżyło! Myślałam, że to taki wariat na dzień dobry. Tak zaczął. A on już nabył śmiałości wobec ciebie i poważył się tak postąpić. No i po chłopie. Może nadal w tej samej bluzie nie czeka na inną.

        Polubienie

      1. Komentarz umieściłam zaraz pod Twoim wpisem o zamarzniętym chłopaku ale przesunieto mnie niżej 😁😁 poważnie? Dotyczyło pytania ,że taki niecierpliwy i przed czasem uciekł. Uśmiechnęłam się 😁

        Polubione przez 1 osoba

    1. You’re right, we learn all the time in life. Jon, I still like meeting you. Recently, you were very affectionate when you held a cold cola in one hand and in the other my favorite perfume Olympe Paco Rabanne. I like your good eyes and when you look at me so calmly, I want to kiss them. See you next time :-*

      Polubienie

  4. Od teściowej nauczyłam się, że najlepsze z białych szparagów, to te grube – łatwiej się je obiera z zewnętrznej łykowatej skórki i są smaczniejsze. Zielone wręcz odwrotnie, lepiej jak są cieńsze 🙂 I choć zielone mają tę przewagę, że nie trzeba ich obierać, a tylko oderwać zdrewniałą końcówkę, to jednak smak tych białych uwielbiam 🙂

    Co do randek… Za dużo to ja się nie narandkowałam, z reguły każdą znajomość z facetami zaczynałam od „tylko przyjaźni”, a więc i spotkania bardziej w duchu przyjacielskim preferowałam. Wyjście na wspólny spacer Z PSAMI, na przykład, wspólny wyjazd na wycieczkę rowerową, ewentualnie jakieś kino 😉 Bez gali, fajerwerków, buziaków. Zawsze chyba byłam trochę aspołeczna 😜

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzięki za wieści o szparagach, bo nie opanowałam tej umiejętności i wiedzy jeszcze. Herne nie masz przeżytej takiej wyjątkowej randki? Ani jednej, która zostanie z Tobą na wspomnienia siedząc w parku na ławeczce a na karku 80 lat. A weź zaskocz siebie i chłopa, zaproś go na randkę (hm, tylko chyba jeszcze nie teraz bo..)

      Polubione przez 1 osoba

  5. Dziękuję Basiu z a rekomendację i inspirację, zawsze możesz na mnie polegać, choć przyznam gotujesz jak „chłop” ze słoiczka. Ba można i tak, byle zmakowało ukochanemu. Rozmarzyłam się, tak pięknie opisałaś i tez tak bym chciała, lecz chyba już nie w tych czasach, „no gdzie te chłopy”. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  6. Pomysł na danie ze szparagami bardzo mi się podoba, zwłaszcza, że jest już sezon na nie. Problem z łykowatością szparagów dotyczy chyba głównie tych, które za długo leżały na stoisku lub w domu. Myślę, że trzy dni od wygrzebania z ziemi do trafienia do garnka jest maksymalny. Później to już nadają się raczej wyłącznie na krem. Kupując szparagi trzeba po prostu zachować czujność i zdecydowanie unikać tych nawet lekko przesuszonych, matowych, zwiotczałych. Jeśli są naprawdę świeże, to bardzo lubię. A z sosem berneńskim – pycha… 😉

    Polubione przez 1 osoba

      1. Mój mąż kilka lat temu, o sporo już tych lat, rzekł „nie gniewaj się na mnie, ale sam będę sobie gotował, bo ja przy Tobie nigdy nie schudnę”. No i zajadał także ziarenka, zielsko wszelakie i .. spuchł. Dziwne czasy nastały, lodówka podzielona

        Polubione przez 1 osoba

      2. Dobrze zrobiony smalec, w umiarkowanych dawkach, nie musi być niezdrowy! Też lubię. Posypany grubą solą. Czasem z ogóreczkiem małosolnym i posypany przesiekaną szalotką 😉

        Polubione przez 1 osoba

      3. Cóż, gdyby nie ładne ubrania, to z jedzeniem tak. Ale lubię ładne perfumy, drogą bieliznę i fatałaszki.., ciągnie mnie do różnych szkoleń, kursów a to kosztuje. Tylko na jedzenie naprawdę mało wydaję.

        Polubione przez 1 osoba

      4. No ja na ubrania wydaję śladowe pieniądze, zasadniczo to chodzę w łachmanach aż się rozpadną, wody toaletowej nie nadużywam, choć faktycznie ta moja jest dość kosztowna, ale za to trwała, niestety pasje pożerają mi sporo grosza 😉

        Polubione przez 1 osoba

  7. Portalowe randki są mi obce, jak wycieczka na Marsa, i nie rozumiem dlaczego ludzie godzą się na kota w worku. Hotelowy pokój brzmi dla mnie jak niemoralna propozycja 😉 Płatki róż pod stopami tudzież na pościeli też mnie nie kręcą. Uparcie trzymam się własnego stołu i jakoś (odpukać!) rutyna nas nie dopada. Pewnie dlatego, że dużo czasu spędzamy oddzielnie. 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Czasem słyszę, jak małżeństwa mówią, że wytrzymali tak długo razem tylko dlatego, że mało czasu spędzali ze sobą. tez smutne, a może zdrowe, zrozumiałe. Mój mąż na swoje urodziny spraszał do domu tabuny ludzi. oczekiwał że ja ugotuję upiekę.. . Zawsze byłam wykończona, bałam się miesiąca lutego. Jedna sobota połowa pracowników jego z rodzinami, druga – rodzina jego. O matko, mateńko! Aż powiedziałam, że to nie jest w porządku, że moim marzeniem jest abyśmy ten dzień spędzili razem, tylko my. Najpierw koncert w filharmonii, później kolacja i pokoik hotelowy, aby być swobodnym, nie tak, jak w domu. Skrzywił sie i powiedział, „nie mam pieniędzy” (Nieprawda, zarabiał 3 razy tyle co ja) . Nigdy nie zmierzył się z tym moim marzeniem. Teraz kurz pokrył małżeństwo, marzenia wywietrzały.Mamy różne potrzeby, marzenia, warto pochylić się nad nimi dla dobra wspólnego. Tak myślę.

      Polubienie

  8. no, no przez żołądek do serca 🙂
    Ja kupuję zielone szparagi, bo białe nigdy mi nie wychodzą, to znaczy wychodzą jak napisałaś-do wyssania środka 🙂 Wczoraj gotowałam, zawsze je wiążę w pęczek, gotuję w wodzie z cukrem i odrobiną mleka, a garnek kupiłam specjalny, bardzo wąski, i wysoki, wtedy wychodzą idealnie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.