Pieniądze, a szczęście

Temat długi, skomplikowany, zawiły. Z wielu stron można na niego popatrzeć i do różnych wniosków dojść.

Pieniądze, czy to w związku, czy indywidualnie mogą dać szczęście, choć same w sobie nie są szczęściem, tylko możliwością zaspokojenia potrzeb. Pewnym poczuciem bezpieczeństwa.

Nie mówię o zakupie jachtu, czy nowego basenu przy domu, tylko np. ortezy stawu barkowego, a kolejka na wszczepienie endoprotezy długa, dziecko cierpi. Mam pieniądze, mam opiekę w klinice prywatnej.  Takich przykładów można by mnożyć.

Rzec by można- pieniądze szczęścia nie dają, o ile jest ich dużo, a człowiek dopiero uczy się, jak być ich kustoszem. Ale wielki wpływ na szczęście mają, kiedy jest ich mało.

Podobno bogaty, tym się różni od biednego, że mu więcej brakuje. Bogaty ma większe oczekiwania i ciągle pojawiać się będą nowe. Bogata nie jestem, ale mój status zmienił się odkąd byłam młodą mamą, a teraz kiedy jestem starą mamą. Trzydzieści lat temu nawet do głowy by mi nie przyszło, kupno samochodu dla siebie. Po pierwsze nie miałam prawka, po drugie; osiem lat byłam na zasiłkach wychowawczych (to były bardzo małe pieniądze, rzędu 200 zł.). Rodziłam i wychowywałam dzieci. Cud Bezcenny!!! Moje Dzieci, ma się rozumieć, nie ten zasiłek. Trudno mi było pozwolić sobie na słoiczek majonezu, a co dopiero wyjazd na wakacje, czy taki kosmiczny wydatek-marzenie, jak samochodzik. Nawet nie miałam takiej potrzeby (sięgać w chmury).

Teraz pracuję w trzech miejscach i zastanawiam się, jak to było, kiedy miałam pusty etat (tzn.cały, ale bez nadgodzin) i byłam szczęśliwa, miałam pieniądze, choć były to tylko małe pieniądze nauczyciela.  Wiem! Latami byłam zdana na męża, jego pieniądz zostawiony na dzienne przeżycie, czyli zahartowana w sztuce przeżycia.  Każdy swój pieniądz, nawet marny w szkole był majątkiem (dałam nawet radę odłożyć i później kuchnię wyremontować, żeby nie dzielić stołu z myszami).

W miarę jedzenia apetyt rośnie, w miarę nabijania kabzy, potrzeb mamy więcej i coraz to nowe. Czy one, pieniądze dały mi szczęście. Tak, też i to bardzo. Przestałam być takim bidokiem, co nie wie, co najpierw kupić za te położone na stole 5 zł dziennie.  Zaspokojenie podstawowych potrzeb, na które latami nie było mnie stać.  Poczucie niezależności. Po ślubie, przez najbliższe siedem lat nie byłam w innym sklepie niż spożywczy. Chodziłam w tym, co miałam w walizce, kiedy sprowadziłam się do męża. On uczony człowiek, solidny, co na tamte czasy oznaczało biedy, jak święty turecki. Niedawno córeczka wspominała dzieciństwo i między innymi jednym ze wspomnień było otwarcie sklepu z zabawkami „Świat Dziecka”, w pobliżu naszego domu.  Żałowała, że zabierałam ich tam, aby tylko pooglądały zabawki, popatrzyły. Ja nie miałam żadnych pieniędzy, aby im cokolwiek kupić. Ubranka kupowałam w lumpexie. Pamiętam, jak kupiłam kobiałkę truskawek dla synka, bo lekarz zaleciła, miał anemię. Wracając z rynku,  przerwała się rączka od starego koszyczka i wysypały owoce na zasierścioną włosami piesków klatkę schodową. Zbierałam je i płakałam, że biednemu zawsze wiatr w oczy, dość, że nie mam obiadu ( bo zamieniłam to na owoce tego dnia), to i takich truskawek nie mogę  dać dziecku. Umyłam je, utarłam z twarożkiem, cukrem i dałam mężowi na słodki obiad, przedtem informując go o kolejach losu tego, co na stole. Zjadł z apetytem i od tej pory lubił połączenie truskawek z twarogiem.

Zbyt duża bieda nie jest dobra, tak samo, jak zbyt duże rozbestwienie w dobrobycie. I zatracenie się. Taki  to wysnułam  wniosek. Teraz mam spokojną akuratność, ale ile muszę się na to napracować, tylko ja wiem!

Drapię się po głowie i myślę, a może zamek sobie kupię. Zainstaluję, te wszystkie komnaty z wpisu „Moja zwykła dziewczyna” i będziecie moimi wyjątkowymi na wyjątkowych prawach gośćmi. Każda komnata wasza na godzinkę dziennie, bo szczęście trzeba dozować. O widzicie, jakie wariactwa przychodzą bogatemu.

  Aaa, nie mam komnaty dla dziewczyn, muszę przemyśleć, gdzie tych młodych bogów znajdę i luzaków z uroczymi tyłeczkami, no i ma się rozumieć z czułymi dłońmi do masażu.

Reklamy

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrę życia, bez pośpiechu. Czas dla siebie, a oczy przymrużone na wiele spraw. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Dostrzegać i zatrzymywać się nad tym, co wartościowe. Cieszyć widokiem kotka i pysznym śniadankiem, nie o 6 rano. Z Leszkiem Możdżerem i Yasmin Levi w tle. Lubię żyć! Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

43 myśli na temat “Pieniądze, a szczęście”

    1. True, there is no way to go to the store and buy happiness. Money helps us take care of ourselves and our loved ones. Get education, buy a roof over your head. And feel safer. Greetings and I kiss you warmly on this winter day. Sorry for replying so late. On Saturday I always massage a lot. 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  1. Wydaje mi się, że podział na biednych i bogatych nie jest zbyt precyzyjny. Są jeszcze ludzie bardzo bogaci, którzy o tym nie wiedzą, bo ich to nie interesuje. Znałem profesora fizyki, który miał podwójne obywatelstwo, urodził się w Polsce z której musiał uciekać po 1968 r. (nie był Żydem) i do której wrócił po „Sierpniu 80”. Był wykładowcą na Sorbonie i Cambridge, jednak z uwagi na wprowadzenie stanu wojennego do uczelni tych powrócił dopiero po 4 latach nieobecności. Obie uczelnie poinformowały go o odłożeniu dla niego zaległych wynagrodzeń (w tym za wynalazki) i poprosiły o kontynuowanie wykładów. Pieniądze dopiero po jego śmierci odebrała żona, to było ponad 11 mln. Euro. Mieszkał samotnie w podparyskiej willi, którą prawie w całości zasiedlali emigranci, nie miał samochodu, chodził w wytartym sweterku, a na większe okazje zakładał kilkunastoletni garnitur.
    Są jeszcze ludzie bardzo bogaci, jak Ty, którzy być może z pustym brzuchem szli spać szczęśliwi, że są razem i się kochają. Może dlatego w życzeniach pojawiają się oddzielnie pieniądze i szczęście?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ten fizyk, to bez grosza przy duszy był szczęśliwy. Móc pracować, kontynuować pracę wynalazcy, to było jego potrzebą, reszta zapewne nie liczyła się. Ciekawe, jakim był ojcem i mężem. A ze mną jest tak, że nie lubię hoteli o bardzo wysokim standardzie, z posadzką marmurową. Czuję się nie na swoim miejscu. Mi wystarcza camping i kubek herbaty. Ale w namiocie już nie chcę spędzać wakacji. Stare kości potrzebują odrobinkę wygody. No a te pieniądze, wiadomo szczęściem samym w sobie nie są, tylko to co możemy z nimi zrobić. Teraz zbieram do skarbonki na szkolenie, stopień mistrzowski. Jak nie zdobędę ich, trudno płakać nie będę. Spokojnie pójdę dalej, nauczona, że większości w życiu nie miałam. I tak znajdę powód do radowania się życiem. Pozdrawiam

      Polubienie

      1. Fizyk miał szczęście do dobrych ludzi. Jego finansami zajmowała się jego gospodyni/administratorka, którą zatrudniła uczelnia. Zawsze miał jakieś pieniądze przy sobie, i wiedział, że sporo kasy ma dla niego uczelnia, ale twierdził, że na razie pieniądze nie są najważniejsze. Ojcem był wspaniałym, miał dwie córki, ale z żoną nie znajdował wspólnego języka, mieszkali oddzielnie, ona w Polsce. Rozwodu nie brali, więc, gdy zmarł mając 94 lata, spadek pobrała żona, ale prawie wszystko przekazała instytutowi badawczemu i córkom.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Ciekawa historia. jego życie to pasja, do pracy, wiedzy. Człowiek szczęśliwy bez pieniędzy. Co z tego, że mielibyśmy worki kasy, a nie potrafili z niczego cieszyć. Dużo zależy od naszej osobowości. Zawsze przerażała mnie taka skrajna bieda, że dzieci bez butków na zimę, w wiosennych chodziły, nie miały kanapki, jak inne.. ja o wielkich bogaczach, to nawet nie myślę. Bardziej o nas zwykłych zjadaczy chleba mi chodziło.

        Polubienie

  2. Pieniądze i władza nie raz potrafią złamać człowieka i odmienić ludzkie życie. Kiedyś pracując w handlu miałem styczność z takimi osobami. Ludzie bogaci byli wówczas najgorszymi klientami. Chciwość, arogancja i skąpstwo, tyle sobą reprezentowali. Znam wiele przykładów, gdzie pieniądze lub nieco władzy odmieniały osoby nie do poznania. Nie mniej jednak uważam, że pieniądze dają szczęście. Pytanie tylko na jak długo? Z czasem posiądziemy wszystko czego pragniemy i co wtedy dalej?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ojej. Mam już cegiełkę, która zawsze zachwycała moje oczy, kominek co koi skołatanie po całym dniu.. Jeszcze chciałabym sama spokojnie pooglądać świat, nacieszyć trochę oczy jego widokami, wyleczyć, podreperować zdrowie nie swoje, a dla siebie pouczyć (kilka edukacyjnych radości chodzi mi po głowie). Może zdążę, a później to już tylko św.Piotr. A tak poważnie, ten kto wyszedł z biedy, albo jest wdzięczny uśmiechnięty i życzliwy, że teraz mu lżej, albo staje się z przysłowia „z dziada, pan” i zachowuje się tak, jak Ci Twoi klienci, też z przysłowia „wyżej sra, niż dupę ma”(sorry za wyrażenie, ale to przysłowie dosadnie oddaje temat). Mike nam nie grozi „zadzieractwo” nosa. Pozdrawiam życząc spokojnego dnia

      Polubienie

      1. Och, jaka tragedia. Głosowałam na niego. Ogromnie ujmował mnie dobrocią i tolerancją. Wiem, że każdemu można coś zarzucić. W moich oczach i sercu był sprawdzonym wodzem miasta, lubiłam go. Cała moja rodzina głosowała na niego, młodsza córka specjalnie z Warszawy jechała na I i II turę. Smutne i tragiczne.

        Polubienie

  3. Mnie nauczono, że trzeba być niezależnym i na tyle samodzielnym, by w razie kłopotów, móc zawsze znich się wydostać. Prawdą jest, że to pieniądze dają wolność każdemu, ale nie muszą to być wielkie pieniądze, natomiast najważniejsze jest to, by mieć ciekawe życie.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  4. Dla mnie pieniądze równa się stabilizacja. Nic ponadto. Nie mam marzeń o willi z basenem i zagranicznych wakacjach dwa razy w roku. Chcę, jak każdy człowiek w życiu stabilizacji. A do tego pieniądze są niezbędne. Bo kiedy jej nie ma, życie staje się męczące. Większość czasu poświęcasz na dążenie do niej. Tracisz energię, wpadasz w depresję i frustrację, czemu towarzyszą kolejne konflikty w domu, obwinianie się wzajemne o to, że jedno drugiemu nie potrafi zabezpieczyć życia. Dlatego uważam, że pieniądze dają szczęście. I każdy, kto mówi że jest inaczej, pewnie ma ich nadmiar i nie potrafi docenić tego, co dla innych byłoby największą ulgą i błogosławieństwem.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jest w tym dużo racji. Myślę, że każdy kto z niedostatku wyszedł docenia pieniądz i głupio nie trwoni (choć różnie to może być). Ten, kto mówi, że pieniądze szczęścia nie dają, pewnie ma swoje zdarzenia, historie w rodzinie, gdzie był dostatek finansowy, a i tak nie udało się kogoś wyleczyć, z kimś przetrwać do końca, stracił dziecko, i co mu z tego worka pieniędzy. To chyba o to chodzi.

      Polubione przez 1 osoba

  5. I was never rich but i always had and have a rich heart!! Sometimes i wish to have only so many to live more comfortable.but after i say never mind i have two wonderful children and a baby grandson and this is my treasure!!!

    Polubione przez 1 osoba

    1. I am glad that you are with us on the blog. You want what most people want. You’re right, it’s about meeting basic needs. Not for wealth, because it can be broken. I have three wonderful children. Son and two daughters. It’s my world and my whole life. I want their good.

      Polubione przez 1 osoba

      1. I have lived a lot, now I need peace in my life. Today, unfortunately, a great tragedy in our city. Our beloved city president Paweł Adamowicz died. This is terrible. It frightens you not to come and human stupidity.

        Polubione przez 1 osoba

  6. Jak ja to mówię – pieniądze raz są, raz ich nie ma, nie są najważniejsze, ale lepiej żyć pozwalają. Jak są – to dobrze, jak nie ma – uczymy się korzystać ze wszystkiego co jest pod ręką, kombinujemy, zastępujemy, szukamy innego rozwiązania – a to jest dobre 🙂 Zatem od czasu do czasu nawet przydałoby się, by każdy z nas miał problem z gotówką 😉 A sama po sobie wiem, że czasami martwiąc się, że nie ma pieniędzy… nagle się znajdują… 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.