„Ławeczka Marzeń”

Po prostu, był. Był tego dnia z nią.

Czasem jeden telefon odmienia nasze życie lub jego kawałeczek, czy dzień. Mogła swój wolny czas, swoje małe święto przesiedzieć w bamboszach, układając koszulki w szafach. Mogła.. . A wchodzi z nim w bajkową scenerię choinek, światełek, wirujących płatków śniegu. Ich oczy pełne iskierek, iskiereczek. Może, to te neony, świąteczne girlandy chłodnych gwiazdek? Może. Chciała jeszcze poczuć jego dłonie, jego ciepło, jego oddech i muśnięcie chłodnych ust. A oczy, jego oczy! Te same, nic się nie zmieniły. Śmiejące się tysiącem bajek , ich bajek.

Widzą, jest! Nadal jest!! Ławeczka marzeń, ich ławeczka. Biegną. Oboje schylają się, aby sprawdzić. Są! Wyryte inicjały z okalającym  serduszkiem. Siadają zaciekawieni odczucia. Hm, jednak inaczej. Czas zrobił swoje. I widoki z niej, nie te same. W tym miejscu kilka lat wstecz snuły się marzenia. Tu lubili bujać w obłokach. Była to nieodłączna część młodości, ich czasów licealnych. Większość z nich, zbieżna: stabilna praca, własne ich cztery kąty. On stał na rozdrożu zawodu: informatyk, czy teolog. Mówił; – „Jedno i drugie, jakże dalekie od siebie a takoż ciekawym jest”! Teraz mógł jej powiedzieć; wybrał to drugie i zawiódł. Spełnienie drobnych, prozaicznych marzeń dało im więcej niż ślepe podążanie za wielkim celem. On do prozy zaliczy porządne narty. Na nich to się śmiga! Ona; okna drewniane, solidne a zarazem z półeczki – wiejska angielska sielanka.  Przy tym kominek, taki z żywym ogniem. Niektóre z tych marzeń przeterminowały się i przestały być pragnieniem, np. ich własna firma. Życie osobiste i zawodowe razem. Nie było ich, nie było firmy.

Teraz wtuleni w siebie, analizują swoje marzenia. Ile się ziściło, których realizacja dostarczyła strat na różnych polach. I czy któreś zostało aktualne? Które się zdezaktualizowały i dzisiaj od wyczynowego sportu na deskach, medali.., wolimy mieć więcej czasu na co dzień dla siebie.

Obejmują się,  przytulają, bo zimno, bo chcą. Poczuć siebie nawzajem i tę radość, która zawsze rozpierała ich w tym miejscu. Tu składali sobie obietnice. Tu zrodziło się ślepe dążenie zdobycia pieniędzy na progi ich domu. Wyjechał. Ona czekała, jak ta madame butterfly. Tylko zakończenie inne. Spokojniejsze. Całkiem prozaiczne. Na ich drogach stanęli inni . I tak zostali.

Parzy herbatkę, z imbirem. Pamięta i to. Lubi ten dodatek. Jego kuchnia, wówczas babci nabierała aromatu wschodnich przypraw. Przepełniona magią wspomnień, stanęła za jego plecami. Objęła, wsuwając dłonie pod koszulkę. Obrócił się i pocałował jej zmarznięty nosek. Na moment zastygli patrząc sobie w oczy. On czytał z niej, jak z czystej karty. Wiedział. Oboje wiedzieli, że tego chcą. Całował , całował te usta zlizując słone kropelki.  Ta jedna maleńka chwila, była chwilą ich szczęścia. Choć oboje wiedzieli, że to tylko moment.  Moment ich życia. Ale przecież mógł nie zdarzyć się.

Lizał jej kark, całował ramiona, pozwalał jej poczuć ciężar swojego ciała. Pamiętał, że uwielbiała mieć go na pleckach. Uniosła ręce wzdłuż głowy. Wpiął swe dłonie w jej palce. Zacisnęła. Pragnęła, aby tak został. A czułych słówek, ognia wtuleń i miarowych ruchów nie było końca. Chciał zobaczyć twarz, jej oczy zamglone od pożądania, ale ona potrzebowała go jeszcze. Czuła bliskość „nieba”. Szepnęła, „Zostań, proszę, zostań jeszcze”. Był. Jej palce zaciskały się coraz silniej, a plecy próbowały unieść. Podziwiał tę siłę, tę moc. Nic się nie zmieniła. Tak samo mocno przeżywała. Słyszał szloch. To były łzy szczęścia, jej „nieba”. Mocnego..

..Odgarniał splątane włosy z twarzy, tulił, całował, jakby chciał uczynić to na zapas.

Rano, nie było jej.

– Sen?

– Nie!

– Życie.

PS – to nie moja historia. No real.

 

 

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

52 myśli na temat “„Ławeczka Marzeń””

  1. Aby odkryć, jakie zmiany zaszły w tobie, najlepiej wróć do miejsca, które jest takie jak kiedyś.

    Chyba każdy ma takie miejsce – „ławeczkę” które od lat wygląda tak samo. Gdzie można powrócić i zobaczyć co się zmieniło, ale nie wokół tylko w nas samych.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mądre słowa. Zachodzące zmiany w nas pod wpływem doświadczeń przechodzą na nasze marzenia, fantazje. Ważnym jest, aby nie poprzestać na mrzonkach, ponieważ marzenia rozwijają pomysłowość. Ciesze się, ze czytasz, że jesteś, że wróciłeś.

      Polubienie

  2. czyta się jak cytat z pamiętnika anglosaskiej pensjonarki…..wiesz.mając świadomość co pisałaś wcześniej,wybacz:)brzmi to żartobliwie:)pozdrawiam czarownico dla naiwnych o wrazliwości rusałki i rekina:)buziak

    Polubione przez 1 osoba

    1. Arti zawsze będziesz fajnym chłopakiem, a ja słodką dziewczyną. „My” – miałam na myśli ludzi. Wiem, lubisz podroczyć się, szczypnąć.. A później pogłaskać. I za to Cie lubię. Robisz ambaras i wracasz, wyciszasz.

      Polubienie

  3. spada zasłona rusałki:)blogerka tesknąta za zwyczajna miłością:)…..wiesz jest zasada stary lis nie da sie posadzić na psie gówno:)takie staropolskie przysłowie:)pozdrawiam:)i całuje

    Polubione przez 1 osoba

    1. Od początku postrzegałeś mnie li tylko, jako kobietę cyniczną, pozbawioną romantyzmu z konsumpcyjnym nastawieniem? Rozczarowałam?? Psycholog podnosiła głos, kiedy widziała przepraszającą, że żyję Basię i krzyczała, jesteś także Baśką. Pozwól sobie na nią czasem. Pozwalam. Myślisz, że od urodzenia jesteśmy cyniczni, nieufni, niedowierzający, czy życie nas tak kształtuje?
      Spadła zasłona i co widzisz? A może nareszcie nie było jej. Jestem taka, jaka jestem i nie upiększam tego wizerunku, ni szpecę. Nie oszukuję siebie, a tym samym Was. Tak czuję. I albo lubisz Basię połączoną z Baśką, albo i nie. Mogę być Ci obojętna. Meszuge, jestem zwykłą dziewczyną.

      Polubienie

      1. lubie potyczki literowe bo to net….wiesz? kiedy go zgłebiłem ?kiedy nascie lat pokłociłem się się z zoną i wyprowadziłem do biura:)wiesz mieszkałem w sopocie byłem rezydentem w spacie…jak czytam co piszesz:)jest zabawme:)buziak

        Polubione przez 1 osoba

      2. postrzegam z perspektywy……pewnie zrobisz kariere w sieci publikując zdjęcia taki masz cel…..nie mnie oceniać:)przeciez….tylko dystans zachowaj…..dystans to wlasne zdanie lub jego świadomość,mimo trójki dzieci….pozdrawiam

        Polubione przez 1 osoba

      1. jeszcze liczysz…własne oczekiwania i marzenia,jak wiesz jest fanem powodzenia:)oby…ale ja racjonalistą jestem….tutaj jesteśmy poetami ,poetkami,,,,,znam i nternet odkąd powstał:)
        fajnie wiedziec jak zegarek chodzi……miało to sens 15 lat temu jak internet nie trafił pod strzechy….teraz to lipa:)troche:)

        Polubione przez 1 osoba

      1. Jakże piękne, prawda? Brzydkim zdjęciem byłoby dla mnie gdy mężczyzna kopie psa. Agresja! Nie ciało odziane w koronki. Krzywdzę Cię tymi fotkami. Nie patrz. Pamiętasz Twój pierwszy komentarz u mnie? Z 04 maja, zapytałeś, czy jestem psychicznie chora, choroba dwubiegunowa, bo za dużo ekscytacji życiem innym razem smutku. Pewnie było coś na rzeczy, że mnie tak odczułeś. Nie mówię, że nie jestem wariatkom. Zapewne nie warto przy mnie trwać. Proszę opuść sobie, mnie.

        Polubienie

      1. dziewczyno wiem co pisze:)mam 60 lat i znam zycie i nie chce się z Tobą fartować:) ani nawet znać .nie pisz bajek:)albo pisz dla idiotów,,,,,,a jak sa to ich problem:)buziak

        Polubione przez 1 osoba

  4. Z biegiem lat coraz częściej wszyscy wracamy do dawnych chwil, dni, które są wspomnieniem przeżytych miłości, uniesień bardziej lub mniej erotycznych . Gdybym teraz chciała takie przywołać musiałabym się cofnąć do dzieciństwa wręcz bo już jako sześciolatka chodziłam na randki z szeacioletnim Mietkiem. Przychodził do mnie z kocem pod pachą i zapraszał na łąkę w pobliżu bloku, w którym mieszkałam, by opalać się. Wtedy nie było to ani zdrożne ani niebezpieczne. Mama widziała mnie z okna mieszkania. Był także Tomek, w którym kochałam się miłością platoniczną. On tylko słał mi uśmiechy, mnie to wystarczało. Kolej na Krzysia, a właściwie dwóch Krzysiòw, jeden po drugim, którzy o mnie zabiegali, jednak ja nie widzialam w nich niczego ciekawego 😊jeden z nich zginął w wypadku na motorze ponad 10 lat temu. Chce też wspomnieć o Arku, czarnookim chłopcu, który przyjeżdżał na wakacje i ferie do swojej cioci, a mojej sasiadki. Byłam zakochana, on też, przyjeżdżał dlatego często. Martin, wysoki, ciemnooki słowak. Poznałam to na kolonii w Pradze kiedy miała 13 lat. Spośród wszystkich dziewczyn wybrał mnie, byłam szczęśliwa. Oczywiście miłość zakończyła się wraz z końcem turnusu. Do dzisiaj pozostał mi jego wpis na chuście harcerskiej. Martin Puzder, tak się nazywał, ciekawe co u niego…Potem był kolejny Krzyś, też przyjeżdżał do mojej miejscowości na wakacje. Pisaliśmy czule listy pełne wyznań. Kiedy zmieniłam miejsce zamieszkania kontakt urwał się, by po latach, gdy miała 22 lata odnowić się. Krzyś znowu chciał być że mną, tak na poważnie, po dorosĺemu ale ja wtedy byłam już zareczona. Ożenił się kilka lat po moim ślubie. Do dzisiaj mamy ze sobą kontakt. Był także Wojtek, ale był sporo starszy ode mnie, nie byłam wtedy gotowa ba dojrzała miłość. Zapomniałam o Tomku, który pojawił się wcześnie między jednym a drugim Krzysiem 💕Potem w wieku 15 lat poznałam już swojego męża. On był że mną, obok mnie , przy mnie, żeby nie napisać we mnie 😁😁💕
    Nie wiem Basiu czy przypadkiem nie minelam się z tematem Twojego wpisu tak ujmując swoje myśli w słowa. Jednak z każdym z tych chłopców czy młodych mężczyzn nam przecudowne wspomnienia miłości. ❤💕❤💕❤💕🌸dlatego o nich napisałam…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jesteś niesamowita. To ja mizernie wyglądam z tymi miłostkami i miłością. Rzeczywiście im jestem starsza, tym chętniej wracam do lat minionych. Wspomnień czar. Dziękuję za ten lekko czytający się komentarz. Trochę to serce napikało dla miłości. Oj, chłonne i mądre jednocześnie. Ładnie ich opisałaś; chłopców małych i wielkich.

      Polubienie

    2. nie wiem ile masz lat ,bo jak czytasz koleguje z Basią od paru miesięcy ale ona mnie lubi:)wiesz ja kochałem się w ewie..ja pierdole chodziłem pod jej okna na drugie osiedle…….i wiesz namawiałam kumpli aby ze mną szli…ech to były czasy::)pozdrawiam

      Polubienie

      1. Mam 47 lat, miło….Ty miałeś swoją Ewą, ja Tomka, Mietka, Arka , Wojtka i Krzysiòw….
        Każde z nas tu piszących może wspomnieć tych byłych, niedoszłych, nastoletnich , których darzylismy uczuciem, miłością niewinną i czystą.
        Ciekawe, czy Ci koledzy chodzili z Tobą pod okno Ewy czy sam musiałeś piątym oknem w nadziei, że ją zobaczysz stać. 🌼🌸🌼
        Jeśli chodzi o element okna, o którym wspomniałeś to coś mi się przypomniało. Otóż, kiedy jeden z Krzysiòw, który przyjeżdżał na wakacje do swojej cioci, to przewidywał w oknie cioci sporo czasu, bo moje okno miał naprzeciwko, tylko piętro niżej więc doskonale będąc oboje w tym oknie widzieliśmy się 👩🧑on brał wtedy ďo reki jakąś maskotkę i wyginają ja na wszystkie strony robił coś w rodzaju przestawienia oczywiście cicho, bez głosu, tylko otwierając usta, by ciocia nie słyszała i nie widziała. Wtedy ja udawałam, że mnie to niezwykle bawi, że on taki zabawny i śmiałam się do rozpuku , otwierając w śmiechu usta oczywiście też cicho, żeby moja młodsza o rok siostra i mama nie widzialy 😂😆😆😆takie tankowanie przez okno.
        Ale randkowalam tylko do 15 roku życia, bo potem pojawił się on i już pozostał. 😍

        Polubienie

      2. Swoją drogą ciekawa jestem jakie w tym zakresie miała właścicielka bloga, myślę o dziecinnych i nastoletnich milosciach ❤💕❤💕❤💕❤💕❤💕❤💕może inni też chcieliby wypowiedzieć w tej kwestii. Tak miło wrócić choćby w myślach do tamtych lat….tak miło…

        Polubienie

      3. „Siostra – wspomnienia w darze”, to tam piszę o mojej pierwszej miłości Jerzyku. Byłam wtedy w piątej klasie szkoły podstawowej, to najwcześniejsze moje zwrócenie uwagi na płeć przeciwną. Nie miałam wielu adoratorów, ani sama łatwo nie zakochiwałam się. Też zachęcam innych do zwierzeń o naszym miłowaniu. Pozdrawiam

        Polubienie

      4. 😆😂😆😂😆😂😆😂😆😂😆😂tankowanie przez okno 😁😁😁😁😁😁😁😁oczywiście miało być randkowanie

        Polubione przez 1 osoba

  5. Wprowadziłaś niesamowity klimat tym opowiadaniem. Myślę, że każdy może zabrać z niego coś dla siebie. Myślę też, że wielu ludzi ma za sobą takie niespełnione miłości. Czasem ludzie się kochają, a zwyczajnie żyć ze sobą nie mogą. Podsumowując Twoim zakończeniem: Życie…
    Ściskam Cię mocno ❤

    Polubione przez 1 osoba

    1. Och, fajnie, że jesteś! Zaglądam do Ciebie, ale chyba wir pracy domowej i zawodowej porwał mi Ciebie. A ta miłość była i to się liczy, a że minęła, jak wszystko. To spotkanie po latach było kropką nad „i”, a raczej zamknięciem bramy, rozdziału. To było potrzebne, aby przestać myśleć!!

      Polubione przez 1 osoba

      1. Tak! Sama mam takie niedokończone relacje i myślę, że łatwiej byłoby mi dziś, gdybyśmy mieli wszystko wyjaśnione.

        U mnie koniec świata! Dzieci dają popalić, ledwo żyję. Ratunku!
        Ściskam Cię mocno ❤

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.