Oferta. Szukanie kwiatu paproci?

Naśmiałam się ostatnio, jak była  u mnie koleżanka na pogaduszkach. Zacytowała  swoje życzenia i ofertę, kogo oczekuje, jakiego partnera. Na portalu wypisała w punktach, jaki książę ma się zjawić. Wysoki, no bo ona kobietą postawną jest. Najlepiej sylwetka wysportowana, albo przynajmniej nie chorobliwie otyła. Wiek z jej półeczki, czyli żaden młodzik, ani bardzo posunięty w latach. Wykształcony chłop, aby rozmowa  ucztą była (ona ma podyplomowe). Ogarnięty mieszkaniowo, finansowo, bo ma dość utrzymywania panów. Rozliczony  partnersko zgodnie z prawem i prawdą.., czyli wolny i bogaty. Na dodatek: z humorem, lubiący wyjazdy, działanie, a nie kapcie i telewizor,  taki któremu jeszcze pofikać by się chciało. A przy tym stroniący od nadmiaru alkoholu!  No poprzeczka była wysoko ustawiona, nie wiem, kto doskoczy, ale ona twierdzi, że nie chce marnować czasu, na takich, co nawet warunków brzegowych nie spełniają. I racja. Po co marnować czyjś i swój czas.

Ale, czy tacy mężczyźni są do „wzięcia”?

Czy to nie jest, jak szukanie kwiatu paproci?

Ja myślę, że jeśli gdzieś jest, to takie ciacho luzem nie chodzi!!

To natchnęło mnie myślami o fajnym facecie, takim dla mnie. Jaki on powinien być, aby była radosna. Trochę już pomyślałam, to podzielę się z Wami. Zacznę od jego wyglądu. Nie musi być przystojniak z okładki, taki za ładny też nie dobrze, ale nie taki, że pierwsze co przychodzi na myśl, „o matko, co za maszkara”. Włosy nieważne, jakie ma i czy ma. Łysy też wchodzi w grę. Tu nie jestem wymagająca. Grunt, żeby nie miał zaczeski, jak „Sławomir”. Regularne odwiedziny fryzjera wystarczą. Jestem malutka, to on nie musi być wieżą, choć może.  Nie skreślam pana niskiego wzrostu, ani rosłego, jak dąb. Nie może trzeszczeć kośćmi od odchudzania i tylko skórą pociągnięte,bo to mało męskie, ale absolutnie nie za mocno okrąglutki. I nie chodzi mi o deskę z przodu, trochę zaokrąglony spokojnie może być, ale abym nie zjeżdżała z niego, jak się wdrapię na tę górę. Darujcie, że tak wprost piszę, ale ja mam zaledwie 44 kg., to on nie może mieć 140 kg. Rozumiecie mnie, prawda? A po za tym jest pewien feler w mojej głowie. Jak zobaczę olbrzymi brzuch, to mi „nie staje”. Sorry, że tak szczerze i wprost piszę, ale nie mogę wtedy wzbudzić podniecenia i pożądania.

Więc omijałabym seks z daleka, a skoro nie mam go z nim mieć, to po co brać faceta? Mężczyzna potrzebuje kobiety, która go podnieca, ale my dziewczyny też tego pragniemy, podniety. To działa wzajemnie.

Kochani, to nie wszystko, bo jeszcze bardzo ważny temat, jego schludność. Ma być czyściutki, pachnący, ładnie ubrany, może bez szału, ale nie, jak leśny dziadek. Do tego nie straszną kolońską wodą skropiony, tylko jednym psikiem, dwoma zniewalających perfum. Nuta cytrusowa, zapachy drzewne, cygar, wetiweru- tropikalnej trawy, ambry..  Chanel Allure, Hugo Boss Dark Blue, Lacoste Red.. . Niejedna z Was powie, jak mu kupisz, to się będzie pachnił. No, niestety nie! Jeśli sam nie ma do tego przekonania. Nie ma takiego nawyku, dla niego, to nieważne i robi z musu i najczęściej zapomina. Nawet mówi, że on nie panienka, żeby się perfumować. Zawsze pamiętam o umyciu zębów i coby trochę włosy przeczesać, czegóż więcej chcieć, powie.

A ja tak lubię wtulać nosek w cudnie męsko, dobrymi perfumami pachnący tors. Och!! Żałuję, że omija mnie ta przyjemność. Rozpinania guziczków, eleganckiej i zarazem sportowej koszuli. Guziczek po guziczku, powoli, teraz wtulenie w jego pierś, polizanie języczkiem, wsunięcie dłoni pod poły koszuli i odgarnięcie  z ramion. Panowie nie macie pojęcia, jakie to zmysłowe. Ileż radości daje nam kobietkom powolne rozbieranie swego pana. Zalotne, figlarne spojrzenia, przechodzące w pragnienie tej chwili.

Idziemy dalej, bo się rozmarzę i będzie po pisaniu. Baśka weź się w karby, dziewczyno! Wygląd zewnętrzny mamy opisany, przyszła kolej na wnętrze pana. Ma być fajny w rozmowie. Nie tyle potrzebuję jego wykształcenia, co oczytania, a umysł otwarty, nie zaściankowy i przaśny. Nie okuty stalowym hełmem, co nic światłego nie przebije się. Nie prostak, co powie „cicho tam, po co ci to wiedzieć i tak głupia umrzesz, albo nie interesuj się za wiele, bo źle na tym wyjdziesz. Nie mam czasu na czytanie, na politykę.. itd”. Czyli nici z przyjemności rozmowy z takim, a jak my już nic robić ciekawszego nie będziemy i rozmowa też nie wyjdzie, to co nam zostanie?? Samotność w związku?? Nie chcę! Tego mam pod dostatkiem. Jednym słowem chłop mądry, ale nie zarozumiały. A i jeszcze jedno. Nie może kochać strasznej „kobiety” K., co lubi obrażać i całkiem nie profesorski język ma. Mściwego pana ministra Z, czy Pana J., co od kanalii, także mnie wyzywa. Ja tego człowieka boje się, więc on nie może go kochać, bo polityka prędzej, czy później poróżni nas. Jeśli chodzi o muzykę; absolutnie wykluczony Sławomir i temu podobni, razem z „Oczy zielone..”. Nie zdzierżę!!!  Trudno, wolę spać z kotem.

 Kto mnie zna wie, że tryskam pozytywną energią. Maleńka radość, nieszkodliwa kokietka i szczery człowiek, który jeszcze chce poczuć: krople deszczu na dekolcie, mróz na policzkach, wschód słońca na szczycie góry. Zawiesić nowe lustro w łazience i przejechać się wierzchem na rączym koniku.. Tańca w łóżku i soczystego miłowania. Oglądania świata na żywo, nie z ekranu telewizorni. I pakowania paczek dla ubogich z przyjmowaniem innowierców na Wigilii w domu naszym.

Jestem bardzo żywotna, sportowy duch, to nie chcę „ramola”, który włoży bambosze, termofor pod plecy i z piwkiem ogrzewać będzie fotel przez połowę dnia. Alkoholik, czyli taki, który codziennie musi wypić piwko, dwa, nie przejdzie u mnie. Dziadka, bez życia nie chcę i już, bo inaczej mało czasu będziemy spędzać razem, a to źle wróży związkowi. Nie musi być szalonym sportowcem, ale żeby wychodził na świeże powietrze, na marszrutę nad morze. Może pomorsuje ze mną, ale nie musi.  Z uśmiechem, akceptacją i troską przywita to zmarznięte ciałko, a gorącą herbatką i rozcieraniem rozgrzeje kosteczki me. Oj, już ja mu się odwdzięczę!  Po prostu lubi moją radość życia, nie kręci nosem. No, „COŚ” żywego potrzebuję!!

A i jeszcze, nie bidulek goły, jak święty turecki, którego moje małe rączki będą utrzymywać lub który przejmie moje konto. I okaże się, że przyjdzie mi biedę klepać gorszą z nim, niż samej. Hm, sama radzę sobie finansowo, całkiem dobrze!  Zamienił stryjek siekierkę na kijek, tak nie może być. Nie chcę jego forsy, ale niech on nie bierze mojej (czyli rozdzielności kont potrzebuję).

Wiem, dużo tego. Nie znajdę. No i  nie szukam. A Wy, jak myślicie – może jednak, takie „ciacho, luzem chodzi”??

Te fanaberie wypisywała, oto ta niewiasta szalona. Dobranoc Kochani! Ale późno się zrobiło (przed drugą)! Kocur stracił nadzieję, że powrócę na pielesze.

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

54 myśli na temat “Oferta. Szukanie kwiatu paproci?”

  1. coz…wydaje sie na pierwszy rzut oka,ze lista tych oczekiwan wzgledem wymarzonego Basi faceta długa i kaprysna….ale czy na pewno?…….czy to,zeby facet byl zadbany ,czysty,ładnie pachnial,potrafił porozmawiac,miał szerokie horyzonty czy otwarty umysł to tak dużo?…..a moze to po prostu dobry poziom,bo niby dlaczego schodzic ponizej pewnych standartow?….czy to,ze nie ma byc ponurakiem,zacietrzewionym szalencem czy alkocholikiem to jakas przesada?…nie to całkowita norma i wogole podstawa od ktorej zaczynamy………..wiec moze to po prostu ma byc normalny facet,bez kłopotow i z radoscia w duszy,z apetytem na zycie,seks i Basie:-)
    a swoja droga usmiałem sie z tego wdrapywania na brzuszysko i zjezdzania hi hi…..i z tego,ze na widok zapuszczonego goscia kobitkom tez” nie staje”…hi hi hi….pasuje mi takie okreslenie braku pozadania u pan:-)

    ps.a propo reklamowania,to mysle,ze to nie do konca oferta Basi,a raczej ta,jaką chciałaby dostac
    ps.21 …a te zdjecia…eh to w blekicie mnie zachwyciło!!!

    ps2…hmmm…brzuszek…hmmm…IDE POBIEGAC HI HI!!!:-)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jesteś wyjątkowym facetem. Ciebie nie sposób nie lubić.Wiesz, kiedy się tak zastanowiłam po wyjściu koleżanki, a czego ja oczekuję od faceta, gdymym wierzyła, że jeszcze czeka na mnie za rogiem, to wyszedł mi taki obraz. Nie zafałszowany. Może nie pachnieć perfumami dobrymi, grunt, żeby był czysty, ale przyznam, że jestem smakowcem i węchowcem i zapach mnie zniewala. Pragnęłabym jednak perfumowanego, to dla czego mam tego nie pisać, zapomnieć, że to mi sie w mężczyznach podoba. Pewnie, że to nie jest najważniejsze. Gdybym miała wybrać między perfumowanym zarozumialcem i kąśliwym gburem, co to humoru nie ma za grosz, a nie wypachnionym mężczyznom, który patrzy na mnie z miłością, zrozumieniem i pełną akceptacją, biorę drugiego.
      Ja też się uśmiałam z tego brzuszyska, ale zdradzę Ci, że kiedyś miałam taką sytuację i było prześmiesznie, za grosz nie romantycznie, ani pożądliwie. jak już dostałam się na szczyt brzucha, nie sięgałam do ust. Całowania nie było.. Eh, już wiem, że wtedy nic nie da się wykrzesać, nawet jak miałam dobre chęci. Trzeba jednak wiedzieć, czego człowiek chce.

      Polubienie

  2. Kobiety wymagania mają z powyższego wpisu. Tacy mężczyźni istnieją chodzą koło was tylko jest jedno ale. Jakie Wy jesteście ? To że chciały byście takich mężczyzn to jedno ale Ci mężczyźni też mają jakieś wymagania wobec kobiet i pewnie podobne. To jest jak z samochodem mamy wymagania że musi mieć ładny kolor musi być przestronny, bezpieczny, napęd na 4 koła aby nie w paść w poślizg zimą, mało palił. I na pewno taki znajdziemy. Ale czy będziemy o niego odpowiednio dbać.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Meszuge twierdzi że ja sie tam zaprezentowałam, opisałam, pokazałam i ma rację. Wszystko to prawda, on czytał uważnie mój wpis. Piszę jaka jestem , co lubię i nawet fotkę wrzuciłam, to jakbyś spełniał moje wymagania brzegowe, a ja Twoje, bo takiej kobiety potrzebujesz, to wtedy ludzie umawiają się na spotkanie, a co z tego wyszłoby okazałby czas. Najczęściej nici. Ale jakby co, to mnie nie bierz pod uwagę, bo ja PRZYSIĘGAM już nie szukam partnera. Tylko kiedy Marta tak opowiadała, jaki on ma być, pierwszy raz od wielu lat pomyślałam, „a właściwie jaki mi by odpowiadał, czego ja oczekiwałabym od mojego mężczyzny”? A to, że nie dbamy o to, co mamy, to tak już jest. Budzimy się, jak jest za późno. Mam bloga i Was, samych życzliwych ludzi, już nie czuję się samotna. Wracam z pracy i odwiedzam 365,Sympatyzującą, Herne, Alex, Sercadrganie,Paulinkę 007, Fabrykę czasu, Kloszarda, Ciasteczko, Podróżnika Mike, Morfeusza, Laleh,Agatę, Ironic, Demirje, Krysieńkę, Meszuge, Ultre, ..Z Ekwadoru, Ladegis, Abstrakcję, Monię, Zwykłego Tatę, Z..Cienia, Ania z Maseczek, Madeby, Elektryczna beauty, …. i wielu innych. Lubię to towarzystwo. To ludzie z mojej półeczki, też na swój sposób samotni. Dziękuję, że jesteś, że piszesz do mnie , czytasz i poświęcasz swój czas. Wszystkim Wam Kochani dziękuję. Odkąd mam bloga nie poczułam się samotna. Nocami siedzę, piszę i często wyobrażam sobie Was. A Alex to nawet przejmuję, jak moja córką. Tak bym chciała jej szczęścia. Przepraszam Łuki, że w komentarzu do Ciebie poruszyłam temat więzi z ludźmi ogródeczka blogowego.

      Polubione przez 3 ludzi

      1. Przecież wiesz że my ludzie bloga zawsze jesteśmy do siebie nastawienie pozytywnie nawet jak komentarze nie zawsze są po naszej myśli, ale już taka jest nasz społeczność. może kiedyś będzie okazja do wspólnego spotkania Basieńko 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      2. Miło, że mogę tworzyć z wami tę małą społeczność i wspierać autorkę bloga – pomimo, że nie mam tyle do powiedzenia co reszta czytelników. Są tu bardziej doświadczeni użytkownicy. Blog ten jest też dla mnie źródłem wiedzy, wiele się mogę nauczyć od autorki bloga.

        Polubione przez 1 osoba

  3. Przyznam, że koleżanka ustawiła bardzo wysokie kryteria :), oby się jej ktoś taki trafił. Mam nadzieje, że i tobie uda się znaleźć kwiat paproci :).

    Panowie również maja wymagania :). W moim przypadku kobieta nie musi mieć podyplomowych, wystarczy że będzie inteligentna. Musi mieć w sobie ciekawość świata, czyli bez narzekania i namawiania wybierze się w podróż, na spacer, do znajomych, czy do kina – najlepiej wszystkiego po trochu.

    Różowe landrynki, tipsy do kolan, wypełnione usta (usta jak u karpia nie są wcale sexy) odpadają w podchodach. Nie może bać się ubrudzić i nie chodzi mi o sprzątanie mieszkania :), a o ubłocenie butów, czy ubrań w terenie.

    Przemądrzałe Panie, które wiedzą wszystko najlepiej i nie dopuszczają racji innych również odpadają. Powinna mieć swoje zdanie, ale akceptacja innych jest bardzo ważna.

    Nie może straszyć wyglądem, ale musi mieć w sobie coś pociągającego.
    Kolor oczu i włosów nie gra roli, ale najlepiej żeby był to jej naturalny kolor.

    Nie wiem czy mam wygórowane wymagania, ale też nie mogę znaleźć swojego kwiatu paproci. Nie szukam, mam nadzieję, że kiedyś na siebie wpadniemy :).

    Pozdrawiam :).

    Polubione przez 1 osoba

    1. Arku, ale fajnie piszesz. Gdybym nosiła kalesony, też bym właśnie taką chciała. Za moich czasów mówiło się na taka osobę „do tańca i do różańca”. I takie kobiety, które opisałeś w większości znam. One są. Pierwsza, to moja starsza córeńka. Obieżyświat. Wpadniecie na siebie. Pozdrawiam i witam serdecznie w moim ogródeczku, tu sami swoi i ciekawi ludzie.

      Polubione przez 2 ludzi

      1. No właśnie takiej kobiety mi trzeba – do tańca i do różańca :). Kurde w moim gronie znajomych nie za dużo takich.

        Na pewno będę odwiedzał twój blog. Pozdrawiam :).

        Polubienie

      2. Już zrobiłam przegląd moich młodych koleżanek. I dochodzę do wniosku, są takie jakich potrzebujesz, jednak z małym ale. Każda z nich jest bardziej niezależna, niż chyba Ty byś chciał. Jak usłyszały zdanie o oczach i włosach, najeżyły się i rzekły „to obojętne mu, czy jednak naturalne”? a jak szybko posiwieję (moja druga 23 letnia córka ma już siwe włosy, po mnie w genach), to nadal naturalną preferuje?? To nie powinno mieć dla niego znaczenia, wolałyby abyś rzekł, „a niech mają kolor jaki chcą, w jakich one czują się dobrze”. Chyba rzeczywiście musimy bardziej mrużyć oczy, bo zostaniemy sami. Pozdrawiam serdecznie.

        Polubienie

      3. Czemu miałbym nie zaakceptować siwych włosów :)? Z wiekiem każdy traci pigment. Wiążąc się z kimś bierze się cały pakiet, również z włosami :). Nie jestem wybredny co do wyglądu :), jeśli kobieta mnie pociąga i jest między nami chemia kolor włosów nie ma znaczenia. Przychylniej patrzę na naturalne Panie. Nie znaczy to, że nie zaakceptuję kobiety z farbowanymi włosami.

        Polubienie

  4. Zauważyłem, że z wiekiem mamy coraz większe wymagania i oczekiwania względem drugiej połówki. Widzę to nawet po sobie. W dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć swoją bratnią duszę. Ilekroć spotykałem na swojej drodze mądre i ładne kobiety, z którymi świetnie się dogadywałem, mieliśmy podobne zainteresowania – zawsze były zajęte. Najgorsze jest to rozczarowanie. Układasz już sobie w głowie plan i wizję bycia razem, a tu nagle niewiasta wspomina swojego partnera. Czasmi tracę już nadzieję na znalezienie swojej bratniej duszy. Chyba trzeba będzie przygarnąć kota 😉

    Jeśli mam być szczery, to są małe szanse na znalezienie naszego ideału. Dlatego trzeba iść na kompromis i przymknąć oko na pewne braki lub drobne wady. Warto wyznaczyć sobie cechy, które osoba obligatoryjnie musi spełnić oraz cechy mile widziane, których brak nie przekreśla szans.

    Polubienie

    1. Każdy z nas w końcu mruży oczy. Zależy na co. Słuchanie muzyki głupawej, no niech mu będzie, są gusta i guściki, ale gdyby był uwikłany w alkoholizm już nie przymknę na to oka. Jesteś młody, wyjątkowo uroczy, inteligentny z poczuciem humoru, wszystko przed Tobą. Do zobaczenia na herbatce.

      Polubienie

      1. No już nie taki młody. Stary koń, trochę latek na karku już mam. 😋
        Tutaj się z tobą zgodzę, są rzeczy na które przymknąć oka się nie da.
        Wierzę, że ty w końcu znajdziesz swoją bratnią duszę. Księcia w lśniącej zbroi, który poniesie cię na swoim białym rumaku. Przy, którym będziesz czuła się szczęśliwa i spełniona.

        Szykuj eliksir do naszej herbatki 😉

        Polubione przez 1 osoba

      2. Skądże znowu Pani oficer. Poprostu już się nie mogę doczekać kiedy będę się rozkoszował twoją pyszną herbatką 😉

        Polubienie

  5. O żesz ty, tego się nie spodziewałem. W takim razie w niedzielę wydam Tobie kilka drobnych rozkazów… Pani oficer będzie musiała stać na baczność przed Panem Pułkownikiem.
    Jeszcze zamiast pić herbatę to będziemy mieli jakiś poligon u Ciebie 😉

    Czekam z utęsknieniem. Buziaki.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Zgadzam się z Mike…..trzeba czasem przymknąć oko na wady partnera, odpuścić, pogodzić się z tym i z tamtym. KOMPROMIS to słowo kluczowe.
    Oczywiście każdy z nas ma prawo oczekiwać, że druga połowa będzie dokładnie taka, jaką sobie wymarzymy, wyśnimy, zarówno fizycznie jak i mentalnie. Miłe myśli, marzenia są cudowne , nieważne czy masz 15 czy 50 lat.
    Mnie po przeczytaniu wpisu wypada życzyć, byś znalazła ten ideał choć już nie szukasz, jak piszesz, mimo tego, znajdź go, będziesz szczesliwsza. Powodzenia, Koleżanko. Marzyć nie przestawaj w żadnej ze sfer życia.
    Zdjęcia urocze jak zawsze 🌷🌼🌷🌼

    Polubienie

    1. Dzisiaj myślałam trochę o tym. Nie marzę, nie szukam, bo może boję się, że znajdę. I co wtedy. Trud na resztkę życia, a ja nadal lubię fikać, ale potrzebuję też spokoju. Wszystkim młodym życzę znajdujcie i za szybko nie rozczarujcie, a popatrzę z boku, posiedzę na górce.. Dziękuję Ci koleżanko.

      Polubienie

  7. Myślę sobie, że w każdej sytuacji mamy przynajmniej dwa wyjścia lub bardziej profesjonalnie mówiąc możemy rozważyć przynajmniej dwie strategie działania. Również w sytuacji naszej Basiu – singielek. I bez znaczenia, czy to singilostwo jest teraz z wyboru, z przymusu czy tak samo wyszło….
    Otóż możemy:
    1) przyjąć postawę aktywną, szukać, rozglądać się za potencjalnym partnerem na życie, być otwarte czyli mieć oczy, uszy i serce otwarte na nowe znajomości, mieć przy tym marzenia, myśleć o tym, żeby wiedzieć na kogo chcemy się otworzyć, zapisywać się na różne portale, wypisywać w punktach lub ogólnie z kim nam po drodze, poznawać siebie przy okazji tzn wiedzieć właśnie co możemy zaakceptować w drugim człowieku, a czego z pewnością nie, uczyć się stawiać granice… I tak po prostu rozwijać się
    lub
    2) jak to piszesz, nie szukać, nie marzyć, być w strachu, że spotkamy Kogoś i nie będziemy wiedziały, co dalej, czy to aby na pewno Ten, płoszyć się na każdą nawet myśl, że to może być On właśnie …. Mieć postawę zamkniętą, pielęgnować w sobie myśl, że otóż jestem sama i żaden facet do niczego mi nie jest potrzebny, że jestem szczęśliwa sama, radzę sobie w życiu i mam swój świat, nie czuję żadnego przymusu do dzielenia swojego życia z drugą osobą, jak mi potrzeba seksu to ewentualnie spotkam się z panem, który też tylko seksu potrzebuje, wykorzystamy się nawzajem, zaspokoimy nasze fizyczne potrzeby i dalej żyjemy w przekonaniu, że jesteśmy spełnione pod każdym względem.

    Pewnie można te dwie strategie inaczej opisać, rozbudować o różne warianty, każda też strategia niesie za sobą pewne konsekwencje, ale chodzi mi o generalne podejście:
    – szukam – nie szukam,
    – dopuszczam myśl o związku w każdym wieku – ten temat jest dla mnie zamknięty
    – marzę o mężczyźnie dla mnie i wierzę, że jest taki – nie marzę, nie chcę, nie wierzę, że się taki znajdzie
    itd, itp….
    Każda strategia jest dobra, bo z czegoś też wynika…. Ja wiem jedno, że na dłuższą metę, prędzej czy później każdy nawet zatwardziały singiel/singielka, choćby najbardziej zraniony, zawiedziony, zrozpaczony w końcu przyzna, że życie samotne, bez bliskiej osoby jest o wiele smutniejsze, niż życie z drugim człowiekiem.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jak Ty pięknie i mądrze piszesz. Tak właśnie jest. Są te dwa wyjścia i z czegoś wynikają. Zapewne łatwiej i weselej razem. Zadałam sobie teraz pytanie, czy nie chcę mężczyzny na życie, bo boje się, czy raczej ta potrzeba już nie jest na tyle wielka, silna, aby zmienić swoje spokojne, w jakiś sposób ułożone życie. Tak, ono jest spokojne, w zdrowiu i dostatku z trzema istotkami, które zawsze będą absorbować. Szczerze życzę powodzenia tym poszukującym i chcącym. Ja już jednak posiedzę na góreczce i popatrzę na labirynt dróg i tą krzątaninę w poszukiwaniu właściwego wyjście i dojścia do ukochanej osoby. Pokibicuje.

      Polubienie

      1. A tak na potwierdzenie i do przemyślenia – cytat z opisu mężczyzny z jednego z portali randkowych
        „Znalazłem się tutaj, bo tak do końca nie czuję się szczęśliwym człowiekiem.
        Mam na myśli szczęście, do którego dąży każdy z nas w życiu, a co się okazuje nie takie proste w osiągnięciu …
        Myślimy często, ze jest dobrze, często tez okłamując samego siebie trzymając się tego powierzchownego szczęścia przez małe „s” i tym samym udając przed innymi, że jesteśmy spełnieni również i na tej płaszczyźnie życia … a tak naprawdę tam w środku czujemy pustkę i swego rodzaju niemoc. Próbujemy być twardzi i stawiamy czoła tej samotności, ale i tak przyjdzie ten moment i ta chwila, że pojawi się ból i tęsknota … za bliskością, ciepłem, dotykiem, spojrzeniem … tej drugiej osoby, tej najważniejszej osoby. Wtedy też pojawia się świadomość, że właśnie to jest szczęście … „

        Polubione przez 1 osoba

      2. Piękne spokojne słowa. Podejrzewam, że wiele kobiet zwróci uwagę na jego szczerość i będzie pragnęła poznać tego pana. Szkoda tylko, że jak już znajdziemy tę jedną jedyną, jedynego, tak łatwo uznajemy za oczywistość, robimy się leniwi i często nawet nie zauważamy jej, jego spojrzeń. Wielka trudność w znalezieniu, ale jeszcze większa w utrzymaniu w dobrej kondycji tego swego szczęścia. Niech każdy z nas przypomni sobie swoje grzechy zaniedbania w związku. I znowu samotni bierzemy się w karby, dajemy radę, aby poczuć jak historia zatacza koło. Rozpoczynamy poszukiwania. Jesteśmy mądrzejsi o kolejne doświadczenia, przeto pewniejsi, że tym razem nie zaniedbamy. I cóż, powtórka z rozrywki. Moje chcenie wyczerpało się. Nie nadaję się do pielęgnowania związku. Chyba.

        Polubione przez 1 osoba

  8. To absolutnie prawda o tym trudzie utrzymania się razem. Lecz jeśli oboje się natrudzili, jeśli oboje mają za sobą rozczarowania i lenistwo, to oboje, jak już na siebie trafią, docenią ten cud znalezienia i włożą tyle wysiłku i chęci i pracy, żeby ten cud trwał jak najdłużej :-))))))
    … jeśli, jeśli, jeśli…..

    Polubienie

    1. „.. Jak już na siebie trafią..” Oby nie kulą w płot, bo.. choć portali ostatnio dużo różnych, coraz ciekawszych, coś tam znajdziemy. Opowiem coś Wam.
      Wstałam o 6.20 i o poranku pobiegłam na mszę, bo wczoraj nie zdążyłam (może będzie mi policzone). W drodze powrotnej kupiłam świeże pieczywo. Zjadłam śniadanko, posprzątałam kuchnię na błysk, wraz z oknem, podłogą. Nastawiłam mięsko do macerowania i jeszcze ostatnie spojrzenie. Ach czyściutko. Spokojna wychodzę do pracy. Wracam głodnawa i z ogromną chęcią na herbatkę z pigwą. Otwieram kuchnię. Jakby piorun trzasnął w biedną kuchnię. Opiszę, co zobaczyłam. Podłoga zachlapana, jakby kaczki kąpały się. Okno zamknięte, zaparowane. Kuchenka zapryskana tłuszczem, patelnia po odsmażaniu bigosu zaschnięta, brudna pochylona zwisa z palnika. Gar bigosu nie zakryty daje zapach kapusty na całą kuchnię. Obrus, świeżo położony przed wyjściem, zaciapany resztkami bigosu z talerza. Na czystej o poranku ladzie pełno okruchów chleba i siatki z marchewką, cebulą. Naczynia po sobie nie umyte. Ściereczka kuchenna, ta czysta przed moim wyjściem nie wiedzieć czemu leży na podłodze. Może spadła, a może użyta była do podłogi.Kuchnia mała, to i szafek za wiele nie ma więc, aby wyjąć największe garnki, te mniejsze trzeba najpierw wyjąć. No i oczywiście same nie wejdą na miejsce, stoją porzucone, gdzie popadnie. Czajnik z kawałkami kamienia na dnie, znowu przypalony. Pan domu nie zamyka gwizdka, bo i tak nie słyszy, więc notorycznie spala go. Radio na cały regulator wrzeszczy, rozumie bo głuchy, ale dlaczego nie wyłączone, skoro opuścił to miejsce. Biedny Tusk tłumaczył się z afery. Zrobiło mi się smutno, ale nie z powodu Donalda T. tylko mojego. Ja tak bardzo lubię porządek. Tak się staram, aby ten kawałek podłogi naszego światka, był czysty, schludny, a przez to miły w przebywaniu. Szybko zrobiłam herbatę i zwiałam do swojego pokoju. Zamknęłam drzwi za sobą i przysięgam powiedziałam,- „Boże dziękuję Ci za pokój”. Tu mogę się skryć. Nie wiem, czy chcę kolejną miłość. Chyba, Boże broń!!
      Ktoś powie, trzeba porozmawiać, uzgodnić. Grochem o ścianę! Prób kilka było. Pomaga na pierwsze dwa, trzy dni. I a piać od nowa. Tak bardzo chciałabym, aby jeden jedyny raz posprzątał na stole. No ale pewnie dlatego, że wzrok już słaby, jest to trudnym zadaniem. Trudno, nic w życiu nie ma za darmo. Mogłoby być gorzej, np.pijackie libacje w towarzystwie (bez towarzystwa jakoś mi łatwiej, szybciej ogarniam). Darujcie mi, ale chyba jestem za mocno rozżalona za… całokształt.
      Tak wyglądają w kolejnych związkach ludzie po przejściach, czyli Ci mądrzejsi życiowo. Aby na pewno. Wiem, jedno, jakby ktoś chciał pozbawić mnie mojego pokoju. Wtedy tu nie mam szans na przeżycie, bo z biegiem lat brak mi już 100% spolegliwości. Panowie, absolutnie nie obawiajcie się mnie. Potrzebuję tylko swojego kawałeczka podłogi, ścian, dachu, a i mebelki nowe mam. Ja jestem rybakiem, co tylko siedzi z wędką (wędka – urok osobisty, hihi), ale nie łowi, a jak coś niechcący przyplącze się, wypuszczę wolno.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Ożeż, jaka Ty jesteś rozkosznie fajna z tym pobawieniem się. Już sobie wyobraziłam moje zabawy. Facet w siódmym niebie! Dosłownie! Apetycznej rybce dam szansę, obiecuję! Później wypuszczę. Lubię Ciebie.

        Polubienie

  9. Po pierwsze polecam cudowna piosenkę „Takiego chłopaka” – mikromusic 😉💪po drugie jesteś przepiękna babka😀😘🙏a po trzecie to u mnie zawsze był i będzie jeden warunek:mój mężczyzna musi we mnie wierzyć💪chociaż niepijacych też wolę 😉

    Polubienie

  10. Kto nie szuka, ten nie znajdzie. Ideału nie szukaj, bo nie znajdziesz, natomiast na samym początku ustal zasady, czego się oczekuje i wice wersa od partnera.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

    1. To jest właśnie ideał dla Ciebie, nie dla każdej, jak ustalisz zasady i cele, potrzeby. Wtedy mam ideał. często ludzie mylą ideał ze świętym. A ze świętym nie wytrzymałabym, z moim ideałem tak, ale moim.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.