Moja zwykła/ niezwykła dziewczyna.

Do tego wpisu dojrzałam z dnia na dzień, choć proces dochodzenia do takich myśli miał swój czas i zdarzenia. Opowiem.

Była smutna jesień. W dżdżyste pochmurne dni wstawałam do pracy, bo należy, nie że chcę. Energia nie rozpierała, tak jak zwykle. Dużo masaży, ręce bolą. Wracam Ci ja zmęczona, jak stary pies. Telefon. Słyszę zbulwersowany głos, jakieś wymówki. W moim gabinecie znaleziono w koszu kawałek ręcznika papierowego, który wyraźnie wydawał jednoznaczny zapach. Ostatnio nie bardzo mam siłę nawet jeść, a co dopiero takie uciechy ze spermą. Słucham ci ja i słucham i nijak nie mogę zrozumieć, o co ta burza. Więc proszę, -” powtórz powoli”. Zrozumiałam. Mówię dość chłodnym głosem – „Nie wiem, co to było, skąd to było, ja na pewno nikomu nic nie zrobiłam”!! Było mi naprawdę smutno. W pracy widzieli, że od jakiegoś czasu niknę w oczach, nie mam już nawet czterdziestu kilo. Gdzie mi jakieś wariowanie w głowie i to w pracy. Popłakałam się. I pomyślałam, „Boże ach, z tą paskudną samotnością”!!! Większość z nas jest opuszczona, nawet ci co razem. Też!

Jakiś człowiek (nawet zaczęłam główkować, który to mógł być) dokończył mój czuły dotyk. A mi się za to oberwało. Następnego dnia przeproszono mnie i po sprawie. Ale wtedy zaczęłam się baczniej przyglądać, co dzieje się z mężczyznami na masażu. Jedni leżą spokojni, oddając się swoim myślom. Inni stękają, bo mocno przepycham prostowniki, wbijam paliczki w splot wiązadeł i ścięgien na karku. Są i tacy, co cali w napięciu drżą na każde kolejne przesuwanie moich dłoni po ich ciele. Właśnie ci, są spragnieni dotyku, bo ciało od dawna opuszczonym jest. Współczuje im, ale w takim salonie nie pozwalamy sobie na wiele. A oni z jakiegoś powodu nie chcą wybrać się do typowego miejsca w wiadomym celu. A może nie o to im chodzi? Może chcą to ubrać ładnie, bez cienia wulgarności, wyuzdania? Przytulić się do zwyczajnej dziewczyny. I tu moja myśl pobiegła dalej.

A gdyby stworzyć salon, nie agencję towarzyską, tylko Dom Dobrego Dotyku, w skrócie DDD. I jak to dom, byłyby w nim komnaty:

  • komnata zwykłej dziewczyny. Otwiera drzwi i wita gościa zwyczajna miła, uśmiechnięta dziewczyna. Ubrana np. w dżinsy biodrówki, białą czy w kratę koszulę, z lekkim makijażem, włoski świeżo umyte, związane w warkoczyk przełożony na bok. Zaprasza do środka, parzy herbatkę, czy kawę, podaje z ciasteczkiem. Chwilę rozmawiacie, tyle ile wam potrzeba , 3-10 minut. Siedzicie na tapczanie, czy dużym łóżku. Po chwili odkłada swoją filiżankę i z Twoją robi to samo. Patrząc niewinnie, proponuje – „chodź popieścimy się trochę”. Nachyla się, rozpina guziczki.., leciutko wkłada rączki za slipy i zsuwa je. Cudowne uczucie oczekiwania. Teraz odgarnia poły swojej koszuli, prosi o rozpięcie jej spodni. Dech zapiera widok rozplatania warkoczyka, kiedy cycuszki, jak młode koziołki podskakują uwolnione. Teraz paluszki lekko wsunięte za figi, odgarniają.. . Mężczyzna ściąga je. Czeka was taniec w łóżku. Pełen czułości, namiętności, radości zmysłów. Ona zna się na masażu (koniecznie po kursach). W tym domu, jak to w domu, są zasady, które klient poznaje na początku drogi. Wszystko odbywa się za pomocą dłoni, nie ust czarodziejki . Tu nie ma seksu klasycznego. To nie agencja towarzyska. To czuły masaż. Tego też mężczyźni oczekują, niekoniecznie zawsze dosadności.
  • komnata smaku i zapachu. Wariowanie w kuchni. Otwierasz drzwi, a tam urocze dziewczę, tudzież piękna kobietka w czarno-białym fartuszku nałożonym tylko na białe lub czarne stringi. Fajne ubranko do przytulania się przy ladzie. Już widzę, jak on ujmuję kobietę w pół, stojąc za nią, kiedy ona maceruje pierś kurczaka.  Nasza urocza kuchareczka dzierży kosz wiklinowy pełen warzyw i owoców. Znajdziesz tam kolbę kukurydzy, zgrabne ogóreczki, młodą cukinię i banany, względnie grubą marchew. Hi hi hi, to są moje żarty. Będziecie razem spędzać czas gotując w zmysłowych uściskach. Do kolacji przy świecach, ona nasunie pończoszki, zgrabną sukieneczkę, którą jednym ruchem on później rozepnie. Ta kobieta musi umieć coś ugotować, być miłą, prowadzić inteligentną rozmowę i czule masować po lekkiej kolacji. Każda z tych kobiet niezależnie od komnaty powinna nie mieć problemu ukazania swego ciała.
  • komnata z nimfą – kusicielką z wanny. Bogini w płatkach róż. Zmysłowa kąpiel. Pełna uroku czarodziejskiej łaźni z wanną na środku, na stylowych nóżkach. Pełna ciepłej wody z pianką i płatkami róż. Kobieta, która umyje ci plecki.., a później natrze olejkami, już czeka. Pełna spokoju i tajemnicy, wynurza się na powitanie. Tylko pianka w niektórych miejscach osłania jej piękne ciało. Wita swego pana, rozbiera, ujmuje  dłoń i prowadzi do waszego raju na te cudowne chwile w wodzie. Na stoliczku schłodzony szampan. W małych miseczkach truskawki, bita śmietana czekają na dotyk waszych ust..
  • komnata piekielnej terapii z dziewczyną. Filigranową, aczkolwiek silną, wysportowanąMocne doznania. Ścięgna, powięzi  napięte. Wiązadła na postronkach. Dopadł cię długotrwały stres. Kark boli jak piorun, lędźwie stękają styrane.. . Potrzebujesz porządnego masażu grzbietu, żadne tam miziu miziu. Ona profesjonalistka, zna się na swoim fachu i przyniesie ulgę zbolałym mięśniom. Rotacje, rozciąganie, wiązanie, deptanie.. . Łokcie, paliczki, kolana idą w ruch. Z pomocą bańki chińskiej, moczonych witek wierzbowych czujesz się wysmagany, ponaciągany, przeorany i to co miało chrupnąć, chrupnęło. Bez obaw, ona krzywdy nie zrobi. Wie, gdzie nie nacisnąć. Jej kuszące ubrano z czarnej skórki, atłasowych wstążeczek, z dodatkiem dyndających łańcuszków pobudza wyobraźnię.  Kiedy sunie kolanami po twoich prostownikach, jest już bez pończoszek. Za chwilę słyszysz rozkaz „Wdech! Wydech”! Leżysz rozkrzyżowany na macie, a jej kolanko prawej nóżki mocno przysunięte do krocza, stopa drugiej nóżki  przy twoim lewym boku, a dłonie na grzbiecie, odcinek piersiowy napiera całą mocą ciężaru jej ciałka, kiedy wydychasz powietrze. Teraz trzymając się linek nasza „tancerka” masuje tył i przód  ciała klienta swoimi gładkimi, jak pupa niemowlaka stopkami. Niezła uciecha dla oczu, kiedy on leży na plecach, a nad sobą widzi jędrne pośladki. Z tą kobietą nie ma żartów, mocny masaż ma we krwi, może przez to tak kuszącą jest! Czujesz, że taniec to ona tu prowadzi. Ale z zakończeniem może być różnie.

A to się rozmarzyłam. Czy byłby z tego biznes, nie wiem. Czy ludzie nie mieliby oporów przekraczać progów Domu Dobrego Dotyku, nie wiem! Czy korzystanie z takich usług byłoby naganne, nie wiem.

Masz pieniądze otwieraj taki biznes, pomogę! Ja będę raz tą z piekielnej komnaty innym razem dziewczyną z warkoczykiem. O kobietkach też pomyślimy. Choć one bardziej wymagającymi są. A może mylę się. Wiem, że pragną czułości, czułości i chłopa na co dzień u boku.

Dobranoc Kochani, późno już, a ja snuję plany i snuję, jak tu pomóc ludzkości, coby nie uschła z samotności i braku drugiej osoby. Wiem najlepiej mieć kogoś fajnego obok, ale jak nie ma? Coś chyba mocniej pochowani dla siebie jesteśmy!

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

25 myśli na temat “Moja zwykła/ niezwykła dziewczyna.”

  1. uff…gorąco tu u Ciebie gorąco!!!!!! ślicznie wyglądasz w tych szpilkach, a tekst świetny…dla mnie ta piekielna komnata poproszę ..tylko zamiast kobitki diabeł w stringach;-) nie bójmy się korzystać z życia, tak jak nie bójmy się kochać ludzi bo szybko odchodzą .. pięknego dnia!!!!

    Polubienie

  2. …naprawde interesujący pomysł!….szkoda,ze nie widziałas,jak mi sie usmiech powiekszal w miare czytania:-)….cos mi mowi,ze byłbym stałym bywalcem tego przybytku cudownego dotyku,zmysłowosci i radosci połączonej z spora dawka erotyzmu i odrobina seksu…….jak wyobrazam sobie ta rozesmiana kuchareczke tylko w fartuszku i z marchewka hi hi ha ha …..albo to połączenie lekkiego bolu przy energicznym masazu stopkami z widokiem nieziemskich podrygujacych posladeczkow!!!….raj na ziemi:-)
    a troszke powazniej,podoba mi sie idea stworzenia miejsca dla mezczyzn,ktorzy nie tylko czysto fizycznego kontaktu potrzebuja….ten bez żadnych problemow w kazdej postaci znajdziemy w agencjach towarzyskich.a jednak spora liczba panow przychodzi do salonu masazu,czesto płacac duzo wieksze pieniadze niz w agencji,po subtelny dotyk…pieszczote dłoni czy miłą rozmowe …..wiec mysle ,ze klienci by sie znalezli……….inna sprawa,czy realia by pozwoliły na otwarcie takiego przybytku….mowie zarowno o reklamie,ktora musiała by trafic do bardzo okreslonego odbiorcy,ale tez o kłopotach z policja czy ,co znacznie gorsze z półswiatkiem przestepczym……a tego w trojmiescie ciezko byłoby uniknac……………
    tym niemniej dziekuje za spory usmiech i chwilke marzen,ktore wywołałas tym wpisem:-)
    mam tylko nadzieje,ze wiekszosc blogowiczow uwaznie przeczyta ten wpis,i zrozumie,ze nie myslisz o klasycznym „burdelu” tylko o czyms o niebo subtelniejszym i przyjemniejszym:-)

    ps.a jesli kiedys otwierałybyscie taki DDD dla pan,to ja natychmiast zgłaszam sie do pracy jako obsługa!!!:-)….całkowicie darmowo:-)….i mysle,ze byłby to najpiekniejszy wolontariat w moim zyciu !:-)……mam juz nawet kilka pomysłow na pokoiki hi hi hi

    Polubienie

    1. Och, Ciasteczko Ty moje, Ciebie to się fajnie czyta. Obsługa przednia!! Do Twojej komnaty byłby kolejki. Nie mamy innego wyjścia, jak spotkać się w komnacie interesu (hi hi) i omówić szczegóły tych pokoików dla pań.
      Ach te marchewki z Tobą! Straciłbyś połowę pensji na uciechy z warkoczykiem..

      Polubienie

      1. …co tam połowe!…calutką :-)…plus ze dwa kredyty w frankach hi hi…….komnata interesu…hmm…to mi sie bardzo interes…ujaco kojarzy:-) 🙂

        Polubienie

      1. RRoberttt uspokójmy się. Kot obok i dziecię moje najmłodsze. Idę zjeść winogron, to na tyle z przyjemności tego świata (przynajmniej dzisiaj). Myśli o wychodzeniu i wchodzeniu zostawiam na komnatę interesu

        Polubienie

  3. No proszę..komu by się nie przydał taki relaks po ciężkim dniu pracy 🙂 Pomysł jest świetny, ale czy mężczyzn da się ujarzmić jedynie masażem i pieszczotami? Obawiałabym się, że mogliby chcieć więcej… 🙂

    Polubienie

    1. Też tak myślę. Kobieta moze to zrobić ale tylko dłonią. Ona postrzega jego ciało jako całość. Mozna zrobic to delikatnie patrząc mu w oczy, bez wulgarnosci wyuzdania. To dotyk całego ciebie. Co myślisz, mogłoby tak byc?

      Polubienie

      1. Jasne, że tak ale tylko pod warunkiem, że mężczyźni korzystający z takich usług byliby świadomi granic i tego na co sobie mogą pozwolić 🙂

        Polubienie

  4. Basiu, ale takie usługi są dostępne. I dla panów i dla pań. Tyle że kosztują trochę więcej niż masaż u Ciebie. Im więcej wymagań tym większy koszt. I słusznie bo nie każdy umie zapewnić wysoką jakość obsługi.

    Polubienie

  5. Ciekawy pomysł. Nie byłby to kolejny, brudny, zdeprawowany zamtuz. Tylko miejsce eleganckie, pełne namiętności i erotyzmu. Pewnie niejednokrotnie zawitałbym do komnaty, by oddać się uciechom z nimfą – byle nie z rusałką 😉 Twój szczegółowy opis komnat rozpalił tylko moją wyobraźnię 🙂

    Jeśli zaś chodzi o samotność… każdy boi się samotności. Wiem co to znaczy być samotnym. Na przestrzeni lat odkryłem, że samotność ma swoje dobre strony. Brak drugiej osoby można jednak zastąpić innymi rzeczami – mniej lub bardziej moralnymi, ale prawdę mówiąc nic nie zastąpi obecności bratniej duszy. Cóż moja samotność jest bardzo skomplikowana… i wiele czynników na nią wpływa. Pamiętam, że najgorsze były początki, człowiekowi ciężko było na duszy, a widok obściskującej się pary napawał smutkiem. Niestety, ale z czasem człowiek przyzwyczaja się do samotności. Niegdyś smutek przerodził się w obojętność.

    Dziś nie jest łatwo znaleźć drugą połówkę. Poznaję nową dziewczynę, która po czasie okazuje się identyczna jak ta poprzednia. Czy jest coś we mnie, co je przyciąga? A może po prostu mam pecha? Czasem tracę nadzieję, na znalezienie tej wyjątkowej kobiety. Wiem, jedno na siłę nie ma co szukać szczęścia. Przyjdzie taki czas, że do nas zawita, ale nie możemy wtedy pozostać bierni. Trzeba temu szczęściu trochę pomóc.

    Chyba trochę mnie poniosło z tymi przemyśleniami na temat samotności, nie mniej jednak życzę miłej nocki i kolorowych snów.

    Twój śmieszek,
    M.

    PS Będę pamiętać o glanach i skórzanych ciuszkach. Gdy nadejdzie pora dam znać 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.