Minetka -wiele dróg do przyjemności, ach ten języczek!

Dziś poruszymy temat lekki i zwiewny. Lekki będzie, ale z tym zwiewnym raczej nie. Powiedziałabym  lepki, smaczny, zniewalająco pachnący. Minetka. Już po tym słowie można się wycofać, jeśli nie jesteśmy zainteresowani i może to tylko wywołać nieprzyjemne uczucia. To wpis dla tych, co chcą, a nie bardzo wychodzi im, ta miłosna sztuka.

Nie chcę nikogo zaszokować, ani zniesmaczyć, tylko może pomóc. Nikt o tym nie mówi, nie uczy, bo to podobno samo przychodzi. Jednemu tak, drugiemu nie. Jak posiąść tę sztukę, aby językiem sprawić kobiecie przyjemność? Oj, nie jest to proste, bo kobiety są różne. Nie ma instrukcji, krok po kroku, jak osiągnąć szczyty erotycznych doznań. Kobieta nie mówi tego swojemu mężczyźnie, bo on nie pyta, a ona wstydzi się instruować i  myśli, że on wie, choćby z wyczucia.  Chłop, o ile mądry, nie zadufany w sobie, że to niby wszystko wie,  szuka porad, wskazówek w internecie (no bo przecież nie u kolegi, czy mamy), a tam wiele różnych rad, czasem sprzecznych. I tak się męczą z tym lizaniem. Aż ona w końcu udaje, jak to jej dobrze, bo żal chłopskiego języka. Myślę że nie jeden z was pamięta, jak naderwał sobie wiązadełko, czy zwyczajnie bolał go język od tych oralnych ćwiczeń, czy to kobietę, czy mężczyznę.

Do tanga trzeba dwojga, a do minetki zwłaszcza, czyli chęci mężczyzny i kobiety. Jeśli nie masz na to ochoty, brzydzisz się, nie rób tego. Będzie wymuszone, bojaźliwe  i przez to sztuczne. Ona od razu wyczuje, że zmuszasz się. Sztywnym koniuszkiem języczka tylko dotkniesz główki, dwa razy mlaśniesz i wycofasz się. Co osiągnąłeś?! Dałeś jej znać, że śmierdzi i kwaśno smakuje, takie rozkosze nie dla ciebie. Jeśli natomiast zrobisz to z pasją, ogniem i nawet, jak jej nie doprowadzisz na szczyt, jest urozmaiceniem waszego wariowania w łóżku. I jakże  cenną myśl jej, od teraz – „On pragnie mnie całej. Pożąda każdego kawałeczka mego ciała. Nie brzydzi się mego smaku i zapachu! Kochany”!!

I dochodzimy do kroku pierwszego, – higieny, czyli absolutnej czystości całego ciała, przed spotkaniem pod kołderką, czy na. Niby wszyscy to wiemy, ale „rowek” niedomyty, rozchylając półdupeczki zionie nie perfumą.Umył się, czy umyła, ale potem jeszcze kilka razy susiała i już mamy wyczuwalny mocz. Po co to sobie i partnerowi robić. Odciągamy skórkę i mydlimy dokładnie.. . A już facet, dorosły mężczyzna ze stulejką,  to zgroza!! Zaniedbanie swojego zdrowia i partnerki. Nie,  pewnie nie ma partnerki, bo uciekła.  Żadna ze stulejką nie poliże, bo tam szaleją bakterie, a leżący odłogiem mocz cuchnie. To jest karygodne! Trzeba udać się na zabieg. Nie bójcie się, jesteście silnymi facetami z jajami, ale i ze stulejką. Powiem Wam w zaufaniu, że po takim zabiegu pewnemu Włochowi odmieniło się życie. Ale to jego zasługa, bo posłuchał rady i prośby o zrobienie takiej operacji, choć on już po 40 -tce i bał się, a jeszcze po kieszeni to nieźle pociągnęło. Ale teraz chłopu udaje się kilka razy dziennie, a wtedy nawet raz nie stanął na baczność. Drugi ważny punkt w naszej higienie- Mężczyzno mój, zanim zaczniesz lizać moją cipeczkę musisz być gładki, przyjemny w dotyku, czyli ogolony!!! Nie szoruj dwudniowym zarostem tego jakże  wrażliwego kawałka ciała. Ona nie skupi się i albo powie ci o tym, albo szybko uda orgazm, abyś nie obdarł jej ze skóry. Stawiam na to drugie.

Załóżmy, że czyści spotykamy się na materacu i .. . Najpierw roznamiętniamy partnerkę, pobudzamy pieszczotami, słowami, pocałunkami. Powinna być podniecona, wilgotna i i teraz dopiero wkładamy nosek między jej kochane nóżki. Ach ta minetka, to swego rodzaju masaż.

Dochodzimy do pierwszej sprzecznej informacji. Jednorodność, monotonia ruchów, to nuda. I tak i nie. Na początku rzeczywiście powinniśmy pozwolić sobie na zmiany kierunku lizania. Przyjemnym jest, kiedy jego język jest ciepłą, wilgotną miękką łopatką, która nagarnia, ruchami kolistymi, poprzez wargi, okalając całość. Delikatnie ssie główkę łechtaczki. Nigdy nie wolo dotykać jej suchym palcem, kiedy ona sucha i naciskać mocno punktowo, bo to najwrażliwsza część i takie działanie może wywołać ból. Z apetytem smakuj, obserwuj partnerkę, czy leży cicho bez ruchu i prawie oddechu, a kiedy pręży, unosi i jęczy. To, co teraz robisz sprawia jej przyjemność, pobudza, działaj dalej, czyli idź w tym kierunku. Możesz urozmaicić wkładając jeden, dwa paluszki do przedsionka, ale nie szoruj nimi w przód w tył, jak w dawno nieczyszczonym kominie. Raczej nie zginaj palców, które są w środku, blisko pęcherza, aby zwiększyć objętość. I absolutnie, nie naciskaj mocno w poszukiwaniu punktu G, bo znajdziesz tylko jej pęcherz, a naciskając wywołasz u niej uczucie, „o matko siku”. Zacznie skupiać się, jak nie popuścić, a nie jak dojść.

Następnie skup się na jednym, długo powtarzanym ruchu, najczęściej jest to ruch z dołu do góry i z góry na dół, ale nie spiesz się to nie wyścigi i nie chlip, jak spragniony pies pijący wodę. A już broń cię przed parskaniem, dmuchaniem, udającym wibracje, bo kobietę to tylko śmieszy i rozprasza. Myśli sobie, „a ten co, udaje trzmiela”? Z tą wibracją ustami, to wyższa szkoła jazdy, można sobie darować. Paluszkiem, może dwoma naciskaj i masuj delikatnie raczej trzon łechtaczki, niż samą główkę. Trzon znajduje się nad samym „guziczkiem”, czyli główką i sztywnieje, jak penis, kiedy kobieta jest bardzo podniecona. Jak usłyszysz jej głęboki oddech, lekkie unoszenie ciała, weszła w trans i teraz choćby miał ci odpaść język, nie przerywaj spokojnego, zaznaczam spokojnego lizania.  Absolutnie nie zmieniaj kierunku, nic nie ulepszaj. Nie ponaglaj pośpiesznymi ruchami, słowami. Nie pytaj, czy dobrze, bo ona i tak nic nie odpowie, jest w swoim świecie. Sama już dojdzie, lekko przesuwając się na twoim spokojnie rozłożonym i twardym języku. Brawo!

Jeszcze jedno, wraz z jej orgazmem przestań pieścić łechtaczkę. Ona teraz wrażliwą jest i potrzebuje tylko spokoju. Przychodzi czas na penetrację. Po to potrzebną była ci minetka, aby oprócz obopólnej przyjemności z tak płynącej bliskości,  naturalnie nawilżyć kobietę. Jeśli masz moc i penis jest twardy, gładko wsuniesz. Ona po tak ognistym wstępie, chętną kobietą jest i wraz z tobą poruszać się będzie z rozkoszą. Kochani życzę Wam tej przyjemności. Dobrego seksu nic nie przebije, do byle jakiego nie warto rozbierać się.

Pamiętaj, seks oralny może doprowadzić do raka krtani (wirus HPV brodawczak ludzki). Lepiej nie zmieniaj za często partnerów i nie liż każdego przygodnego faceta. Chociażby dla swojego zdrowia, nie wchodzę na ścieżki moralności. Wszystko jest możliwe, jeśli nie krzywdzisz siebie i bliźniego. A sfera erotyczna naszego życia ma ogromne znaczenie. Weselszym staje się dzień, po ekscytującej nocy. Lepiej i wydajniej pracujemy, jesteśmy uśmiechnięci i życzliwsi wobec wszystkich.. . Snujemy plany i życie nabiera barw. Kochajcie się, starajcie, zabiegajcie, walczcie o siebie. Razem łatwiej i weselej przez życie iść, z minetką, czy bez. Jak zechcecie, to od was zależy.  Mądrze rozegrajcie swoje życie, także tę jego część –  łóżko! Powodzenia, kochani!

Odważnie stąpajcie po Tym świecie, nie raniąc siebie i i innych. Nie wolno budować swego, na krzywdzie drugiego!!! 

Autor: stopociechblog

Przyszedł czas na celebrację życia. Już mi nigdzie nie spieszno. Czas dla siebie. Oczy przymrużone. Bez lekceważenia, ale i bez strachu. Lubię ludzi, lubię żyć! Piszę o swoim życiu, przemyślenia... Coś z pokoiku masażu, coś z kuchni, z łóżka i dla Okruszków Napisz, jeśli masz potrzebę barba2601@wp.pl

43 myśli na temat “Minetka -wiele dróg do przyjemności, ach ten języczek!”

  1. No mocny temat:-)…znam Cię,więc wiem,że nie chodzi tylko o podniesienie atrakcyjności bloga,ale o szeroko rozumianą „edukacje”….powiem krotko od siebie…ja wrecz UWIELBIAM pieszczoty i i miłość oralna.Uważam,że jest to jedna z piekniejszych form oddania,jakie możemy ofiarować ukochanej osobie.lizanie, tracanie ustami,językiem,noskiem „guziczka” jest cudownym preludium do stosunku.Tak,bo uważam,że miłość oralna to nie tylko zmakowanie ukochanej,ale też cudowne wachania zapachów…..wazna jest i higieną osobista,ale też przełamywanie pewnych tabu….kobieta ma dwie dziureczki,i obie sa NIESLYCHANIE erogenne.
    Kiedyś jedna z pan,powiedziała,że zapamietala,że wkladalem głęboko nosek :-)….był to wyjątkowy komplement.
    Na koniec powiem tylko,że uważam milosc oralna za znacznie bardziej intymną niż „zwykly” stosunek,więc za rada Basi powiem…to nie dla każdego,tylko dla jedynego…..I nie chodzi mi o aspekty zdrowotne.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, chciałam pomóc niejednemu, a nie uatrakcyjnić wpisy czy zaszokować. Broń Boże, myślę sobie, że to właśnie jeden z tematów dość problematycznych, bo kobiety nie mówią o tym i wy mężczyźni musicie dochodzić po omacku. Napisałeś, „to jedna z piękniejszych form oddania..”, „cudowne preludium..”, bardzo trafnie i pięknie. Dziękuję, jak zwykle na straży i pomocny facet. Ty też mógłbyś niejedno napisać na ten temat, boś mistrzem.

      Polubienie

      1. czytając Twoj wpis to i ten rzekomy ‚mistrz” czegos sie nauczył……a ze,jak pisałem,bardzo lubie sprawiac kobiecie przyjemnosc w ten sposob to…czas na praktyke hi hi!

        Polubienie

      1. ach ta stopka!!!………malenka i słodka jak cała Basia…i tyle cudnych rzeczy mozna z nią wyprawiac:-)….z jedna i drugą hi hi

        Polubione przez 1 osoba

  2. Piękna instrukcja i jak zwykle odważny wpis :-). Dziękuję Basiu. Myślę, że jak tylko będzie potrzeba i okazja, to skieruję tu czytelników :-)))).
    Z moich doświadczeń wynika, ze panowie dzielą się generalnie na dwie grupy: jednak grupa to ci, co kochają minetki, zapachy, lizanie i doprowadzanie kobiety do rozkoszy, cieszenie się tym czerpanie satysfakcji i druga grupa to ci, co niekoniecznie, minetkę traktują jak element, który może ewentualnie być, ale prędzej wystawią siebie i swoje klejnoty na pieszczoty, niż zachwycą się kobiecą intymnością, to ci co szybko przechodzą do dzieła….
    Ot, wypowiedziała się ekspertka….
    Generalnie, dla mnie większa przyjemności i urok cały to trafić na pana z pierwszej grupy – a i dla niektórych z nich, dzisiejszy wpis, wiele by wniósł. Są tacy co i chęci mają, i wiedzę, i pragną dać rozkosz kobiecie, jednak umiejętności i doświadczenie znikome.
    A z minetką jest, jak to Basia wspomniała, jak z masażem…. czyli trzeba ćwiczyć i się wprawiać. Im więcej, tym lepiej :-))))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Słusznie Manawa, ten wpis jest dla tych co chcą tylko jak. Oni potrzebują podpowiedzi, a w poście jest wiele rad, jak nie robić, czego unikać. Obyś spotkała tego właściwego z odpowiedniej grupy. No i ćwiczcie, ćwiczcie. Dziękuję, że jesteś.

      Polubienie

  3. O Boże! Jest na fejsie taka grupa:”Kiedyś było fajniej”.
    Dokąd ten świat zmierza? Kiedyś jechało się nad rzeczkę na piknik. Koszyczek z jedzeniem, kocyk i ewentualnie jakieś krzaczki. Robiło się to spontanicznie i było fajnie. Teraz hotel nad morzem, obowiązkowo z aquaparkiem, bo może nie być
    pogody, no i dąsy bo pokój za mały, śniadanie za zimne, a za oknem dzieci rozrabiają.
    Media rozbudzają w nas coraz bardziej wyrafinowane potrzeby. Nie wystarcza nam prostota, prosty zwykły sex w którym najważniejszy jest dotyk, przytulenie, to sercadrganie. Sama penetracja jest już tylko dopełnieniem i nieważne, czy technicznie super poprawna, bo orgazm zaczyna się wcześniej. Orgazm jest w głowie i sercu, a sex tylko wyzwoleniem.
    Sex za bardzo się „upowszechnił”, stracił tajemniczość, intymność. Stracił duchowość kosztem coraz bardziej wyrafinowanych wymagań, technik, podniet, wspomagania chemią, gadżetami.
    Jak mam myśleć, czy mój język ogarnia właściwy obszar, czy pod właściwym kątem, czy częstotliwość jest właściwa, czy już mam przestać, czy jeszcze, to właściwie mówię:”dziękuję”.
    To ja już wolę czasy, kiedy po prostu przeleciało się dziewczynę, ona nie liczyła orgazmów, tylko była w „siódmym niebie” i ja też.
    Muszę kończyć, bo trasa czeka, a na końcu może po prostu……
    Pozdrawiam

    Polubienie

  4. Masz racje, że po przeczytaniu tego postu i dowiedzeniu sie czego kobieta nie lubi, a jak lubi, podczas lizania można sie poprostu zestresowac. Rób to tak, jak ci serce podpowiada albo, jak to napisales przelec ją w krzakach. Tez dobrze, jak jedno i drugie tak chce.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Pani Basiu, Pani to jak petarda! Dawno mnie tu nie było, muszę zaległości nadrobić. Przyznam przy okazji, że bardzo elegancko podchodzi Pani do jednak nadal – kontrowersyjnego tematu. Czyta się przyjemnie i bez zgorszenia. Brawa i moc uścisków ślę!

    Polubienie

    1. Wyjątkowo mocno potrzebowałam słów młodego człowieka, właśnie do tego wpisu. Dziękuję. Tak, tak nadrób lekturę moich wpisów i popisz do mnie. Jestem ciekawa, co myślisz o autostopie, czy też Woodstocku. Pozdrawiam Cię! Miłego dnia.

      Polubienie

  6. Dzień dobry, witam Was wakacyjne i słonecznie 🤗🌞🌞🌞
    Prawdziwą instrukcję stworzyłeś, Basiu. Nigdy dotąd z taką precyzyjną nie spotkałam się. Myślę, że w praktyce, kiedy emocje i podniecenie biorą górę nad wszystkim innym, to trudno byłoby przypomnieć sobie niejednemu dżentelmenowi wszystkie te drobiazgowe szczegóły. Najcenniejsze są chyba te ostatnie akapity wpisu.
    To prawda, że kobiety niejednokrotnie same nie mówią o swoich potrzebach wcyym zakresie. Wystarczy używać zwrotów dających mężczyźnie orientacje: O, tak…nieco niżej…..delikatniej….itd. i już jesteśmy bliscy sukcesu.
    Znam parę, jedną co prawda ale przy okazji tego wpisu warto o niej wspomnieć, która przez 15 lat wspólnego życia i pożycia nie korzystała z dobrodziejstw miłości oralnej. Ich wybór….na szczęście tak dobrali sie, że oboje nie odczuwali żadnych braków z tego powodu. Niejednokrotnie chcialam im powiedzieć jak wiele tracą ale nie chciałam.wtracać się, to przecież ichbsfera intymna.
    Dla mnie seks oralny, obustronny oczywiście to podstawa zbliżenia z mężczyzną. Wszystko inne może nie istnieć lub istnieć w mniejszym zakresie ale seks oralny być musi i musi dominować. Zawsze przy takich okazjach mówię, że język potrafi zdziałać cuda😋
    Tych cudów życzę Tobie, Basiu i wszystkim Wam czytającym i piszącym duuuzzzzooo 😋👍

    Polubienie

    1. Ależ sympatyczny, optymistyczny i ciepły komentarz. Teraz każdy czytający to pan, myśli sobie, żeby tak moja kobieta uważała, że to lizanie musi być!! Musi i nie musi, jak kto chce, czyli róbta co chceta!. Baw się dobrze na wakacjach ze swoim szczęściarzem. Pozdrawiamy!!

      Polubienie

  7. Aaaaa….
    Znowu przydarzyło mi się ominąć atrakcyjny element wpisu. Już to naprawiam ☺
    Na fotografii ślicznie prezentujesz się, seksowne wdzianko i białe. Lubię białą, koronkową bieliznę 👍
    Może pomyślisz o jakieś sesji fotograficznej. Wiem, że można coś takiego zorganizować za odpłatą. Moja córka kilka razy pozowala choć były te sesje nierozbierane, w plenerze. Ot, Tak, dla siebie. To bezpieczne i może okazać się ciekawym doświadczeniem.
    To tylko taka mała sugestia, bo być może zupełnie Cię to nie interesuje.
    Niezależnie od tego zdjęcie udane 👍

    Polubienie

  8. Z moich doświadczeń wynika, że mężczyźni za szybko zmieniają ruchy i technikę, kiedy ja czuję, że już jest dobrze, nawet powiem „o taaaaak” to ten nagle zmienia sposób lizania…. :(((((
    Fajna instrukcja i choć kobiety są różne, to większość wskazówek jest tutaj unwersalnych 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Och, dziękuję kochana, za dorzucenie swego i pochwałę instrukcji. Słyszycie panowie? kiedy jest już „o taaaaak”, nie zmieniać nic z jęzorkiem,bo trzeba wszystko od początku. Język boli, ona zmęczona tym skupianiem się, więc zaglądacie wyżej ku cycuszkom.

      Polubione przez 1 osoba

  9. zdecydowanie, ważne jest też kto liże 😉 … czasem mógłby lizać i sam adonis na ziemi, a nic z tego nie wyjdzie… to intymność na którą jednak i kobieta musi się otworzyć, bo nawet mistrzowska minetka bez odprężenia się kobiety poza stresem nic fajnego nie przyniesie 😛 … jak to mówią – bo w tym cały jest ambaras aby dwoje chciało na raz 😉

    Polubienie

    1. Tak, jak pisałam do tanga trzeba dwojga, zwłaszcza do minetki. A kogo tam wpuścimy oczywiście, że ważne, choć czasem takie niby nic, ani to miłość, ani nadzieja, ot tak wyszło i cud minetkowy zaskoczy cię. Ale to prawda od psychiki, nastawienia, odprężenia i naszego luzu wiele zależy. No to co? niech nam się zdarzy?!

      Polubione przez 1 osoba

  10. Jesteśmy już 46 lat po ślubie i minetka, nie za często, nam nadal się podoba. Dziękuję za instrukcję, bo doskonalenia seksu nigdy za wiele, mimo że żyjemy z sobą już 48 lat. Seks to jedcn z największych, jeżeli nie największy z czynników trwałości małżeństwa. Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Witaj na moich włościach. Cieszę się, że znalazłeś coś dla siebie. A minetka, może być apetycznym urozmaiceniem tańca w łóżku, jeśli oboje tego pragną, a przynajmniej lubią. Czytaj i komentuj zapraszam, ja zajrzę już dziś do Ciebie, jeśli pozwolisz. Pozdrawiam Basia

      Polubione przez 1 osoba

      1. Niestety, nie prowadzę bloga. A to dlatego, że nie mam nic do powiedzenia. Nie, to nie jest fałszywa pokora, ani objaw depresji. Jestem szczęśliwym emerytem, mam piątkę dzieci i ośmioro wnuków. I o czym mam pisać na blogu? O nauce, bo całe życie pracowałem na uczelni? Nie, mało ciekawe, biochemia. O mojej rodzinie – chyba Oni by nie chcieli, dość już, że filmy z niektórych uroczystości rodzinnych są na moim kanale na YouTube. Poza tym staram się nie wypowiadać na tematy, w których mam mało do powiedzenia. I o czymże mam blogować?
        Też będę zaglądał do Ciebie, bo w Twoich tekstach jest coś, to coś, co powoduje że przyjemnie wchodzi się w Twój sposób myślenia, uczucia. Pozdrawiam, miło mi być zauważonym.

        Polubienie

      2. O jak już poczułeś lekkość wchodzenia w mój świat myśli i uczuć, to będziesz rozumiał mnie i może czasem pomoże to spojrzeć na wiele spraw inaczej niż dotychczas lub utwierdzić w zbieżności myśli. Pozdrawiam Cię.
        A do pisania bloga nie tyle trzeba mieć co przekazać ile pragnienie wygadania się przelania myśli dla siebie i może innych.

        Polubione przez 1 osoba

  11. … moja wadą jest , konstrukcja taka, że jeśli za bardzo przeczytam instrukcje obsługi i zapadnie mi ona w pamięć, potem staram się wg niej i ona nawet podświadomie mnie przymusza do określonych działań a to przecież nie przyniesie skutku Nie nawiążę i nie odniosę się do moich relacji -kobieta-kobieta bo przez nietypowość, jednak, nie jestem reprezentatywna.Z podziwem, zazdrością czytam o pięknych ,trwałych relacjach i na nich budowaniu. Jest więc nadzieja na normalny , piękny świat, jeszcze jutro, jeszcze po jutrze.
    Pan CyryliMetodyi mnie zawstydził swoim wpisem. Zawstydził bo czyż w kontekście jego słów nie powinnam się zamknąć na wieki. Cóż ja mam do powiedzenia poza może uzurpowaniem sobie prawa do istnienia- bez podstawy intelektualnej. Czy ignorantka ma prawo żyć, pojawiać się w przestrzeni publicznej…ale jeśli aktor, błazen, genialny odtwórca roli mędrca, może i jest traktowany jak mędrzec to czy ja o zawodzie wspomnianym, niepraktykowanym już, nie mogę …
    Wracając do tematu . Miałam kiedyś kochankę , która … aż sprawdzę w tekstach pozostawionych, potrafiła doskonale opisać co robi ale …w pewnym momencie czułam się jak naprawiany samochód. Kolejność jedna i obowiązkowa bo część nie zadziała….nie….to nie było fajne więc pani opis…nie dla każdego. Moim związkom może zrobić krzywdę.

    Polubienie

    1. Darku pewnie czytałeś to co napisałam, że kobiety są różne i dlatego nie ma instrukcji ogólnej. Ja podaje kilka przykładów błędów, które popełniamy. Pisałam po to, aby uchronić innych. Np.to dmuchanie w jej cipeczkę udając wibrację, kiedy wibracją nie jest, nie ma po co sobie głowy zaprzątać. Mnie to rozśmiesz i rozprasza, wybija z rytmu w który wchodzę. Można znaleźć kilka punktów wspólnych do wszystkich kobiet, np. nie lubimy mocnego punktowego naciskania łechtaczki suchym palcem Ale oczywiście możesz mi nie wierzyć i sam próbować wszystkiego ze swoją kobietą. Chyba, ze ona poprosi Ciebie o coś, to posłuchaj. Tylko, że kobiety najczęściej nie mówią, wstydzą się i w końcu dla świętego spokoju udają orgazm. Szkoda. Mogłoby być tak pięknie.

      Polubienie

  12. Bardzo ciekawy tekst.. Mi się wydaje, że to się czuje.. Jak zrobić dobrze jezyczkiem..
    Czuć po kobiecie.. Odrazu jest wilgotnej..
    Tak jak pisałaś wyzej.. Można sobie pomóc paluszkami..
    I Panowie na litość boska delikatniej!!!
    To nie maszyna tylko najcudowniejsza materia-Kobieta..
    Basiu Ty nasz edukatorze😊
    A jak Ty odczuwasz miłość franc.. 😝?

    Polubienie

    1. Lubię ją, kiedy jest pełna higiena, kiedy mężczyzna pachnie nieskazitelnie, kiedy jest ogolony i kiedy ciągle nie wycieka z penisa. A lizanie męskie jest zachętą, jak robi to dobrze. Męką, kiedy kuje brodą. Samo lizanie nie wystarcza mi i nigdy nie mam pięknego wulkanicznego orgazmu w ten sposób. Czyli może być z właściwą osobą, ale to nie jest „gwóźdź programu”.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Kobiety jednak lizanie uznają za wstęp i zdecydowanie domagają się penetracji. Seks jest dobry wtedy kiedy dostajemy wszystko na talerzu. Czyli pieszczoty bliskość szacunek piękne słowa lizanie dobre ruchy. Połączenie ognia z czułością – każda tego potrzebuje

      Polubienie

  13. Dziękuję za druzgoczącą lekcję.Za druzgoczącą bo powinienem jej doświadczyć jakieś 60 lat temu !
    Co ja wiem o miłowaniu? Za mną 73 lata życia ,trzy małżeństwa i rozwody , ileś romansów ,czworo dzieci i co ?
    No co ja wiem o miłowaniu ? Sporo wiem o motylach w brzuchu , o ssaniu w dołku , o pożądaniu , drżeniu rąk i sennych marzeniach ale przecież na seks szerzej nieco otworzył mi oczy dopiero ( wulgarny niestety) film porno obejrzany w 40-tym roku życia.Miałem już wtedy troje dzieci,które co prawda dałem radę spłodzić i bez elementarnej o seksie wiedzy ale ile One i ja straciliśmy radości i doznań , zaczynam sobie z wolna zdawać sprawę.Może choć jedno z moich małzeństw mogłoby się ostać ?…Trzeba swoim dzieciom opowiedzieć, ,jakich odkryć dokonuję. Zaproszę je w ich kompletach rodzinnych do rozmowy o seksie ,w tym na odczyt o minetce…Ciekaw jestem , jak skwitują moje zaproszenie i jak przyjmą moją świeżo nabytą wiedzę…A może to niemądry pomysł ? Basieńko, jak myślisz?

    Polubione przez 1 osoba

    1. To jest znakomity pomysł. Zawsze warto wiedzieć więcej. Minetka, to trudny temat do rozmów. Mądrym tatom jesteś i choć dzieci dorosłe, może jeszcze wiele nie wiedzą. A jak wiedzą, to popatrzą na tatę z podziwem, co to za otwarty gość, ten nasz rodzic!!

      Polubienie

    1. Oj niewielu. Często zauważam, że nie tylko minetki. Cieniutcy, jak barszcz i najczęściej nie ma im co mówić. Z reguły oni wiedzą lepiej. Eh..żeby chociaż sprzęt niwelował niedostatek lizania, ale z tym to historia, jak chłop skończy 50. Wiem, nie zawsze, ale jak nawet postawisz… szkoda gadać. Oni jak te krowy, co dużo ryczą, a mało mleka dają. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Taki jest Alan. Mój wyjątek. Poznany w 57 roku życia. Tyle czeka się na mistrza!!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.